Kolejne małe zmiany w domowym biurze. Moja dusza zbieraczki znów zachwycona, nowe rzeczy przytaszczyłam, a tak naprawdę to Pan Kurier przytaszczył, ja tylko uprzejmie podpisałam, że tak to ja, i że to cudo moje. Ostatnio pokazywałam Wam zmiany w naszej kuchni, dziś czas na mój sekretarzyk. To naprawdę mój ulubiony mebel w naszym domu, jedynie kąt z bujanym fotelem mógłby z nim konkurować.
W ogóle kiedyś muszę Wam opowiedzieć o dzieleniu przestrzeni na strefy, i o tym, jakie to wygodne, jak łatwo można wiele kącików sobie stworzyć o różnych funkcjach, ale dziś… Dziś o wakacjach porozmawiamy. W naszym domowym biurze zamieszkał wieszak druciany Ib Laursen ze Sweet Village. Ogromnie mi się spodobał i kiedy ustawiłam go w sypialni od razu pomyślałam sobie, że zawisną na nim wakacyjne zdjęcia. Zdjęć to my mamy miliony, ale na komputerze, a z wydrukowaniem to już zawsze gorzej u nas… A dla mnie osobiście fotografia ożywa dopiero na papierze. Obiecałam sobie, że zadbam o to drukowanie zdjęć na bieżąco, ale nadal średnio mi to idzie. Choć w końcu zdjęcia Antka zawisły w naszej salonowej galerii, a teraz kadry z wakacji w sypialnianym biurze, więc jakiś postęp jest;) I jak się tak napatrzyłam na te wakacje, jak wspominać zaczęłam, jak się rozmarzyłam, to najchętniej walizkę bym spakowała i na lotnisko pobiegła;) Jak często w ciągu roku jeździcie na wakacje? My najczęściej raz… A później już tylko jakieś małe, krótkie i bliskie wyjazdy. Pomysł z tym żeby zimą wygrzewać się w słońcu był genialny, tylko jak się wakacje zaliczy na początku roku, to ile potem na kolejne trzeba czekać! Sezon wyjazdów zaraz się zacznie, a my już po… Plan mieliśmy doskonały, chcieliśmy jechać zimą na Teneryfę, a we wrześniu miała nas przywitać po raz kolejny jakaś grecka wyspa. Ale… Z uwagi na marzenie, które się ostatecznie skrystalizowało, a my postanowiliśmy je spełnić, czyli kupić działkę, w tym roku z drugich wakacji nici. I tak zostałam z tym zimowym wyjazdem, ze zdjęciami i z perspektywą, że najbliższe to za tyle, że aż nie warto liczyć. Ale chociaż na te bliższe wyjazdy mam dużo planów, więc aż tak źle nie będzie. W końcu weekendowe wycieczki również cieszą, prawda? Może też uda nam się Kraków w tym roku odwiedzić, w góry na sekundę wyskoczyć i jeszcze babski wyjazd się szykuje… Źle nie będzie;) Ale nie zmienia to faktu, że uwielbiam wsiadać do samolotu, kocham ten dreszcz emocji, te nieznane. Uwielbiam wyspy, egzotyczne miejsca, no lubię podróżować, wakacje organizować, lubię jak nic. I tak szkoda, że to już w tym roku za mną… Zerkam na te zdjęcia, te gorące promienia słońca sobie próbuję przypomnieć, te widoki wszystkie… Ech, całe szczęście, że w Polsce też lato już blisko. A muszę stwierdzić, ze ostatnio jak tak jeździliśmy z mężem w poszukiwaniu tej działki, jak wiecznie zbaczaliśmy z tych głównych dróg, odkrywaliśmy maciupeńkie wioseczki, nasycaliśmy się widokami pól, lasów, to naprawdę oboje zachwyceni stwierdziliśmy, że cudownie tu mamy. Kocham te nasze polskie sielskie widoki, nasze morze z najcudowniejszymi plażami.
Ale wracając do domowych rewolucji i mojego dumnie zwanego biura, sądzę, że wieszak wpasował mi się idealnie, fajne są takie rzeczy, które można w najróżniejszy sposób aranżować, na haczykach tysiące rzeczy zawieszać. Ja więc zgodnie z tym, co siedzi mi w głowie, wakacyjny klimat sobie urządziłam, tymi zdjęciami się nasycam i piszę do Was. Brakowało mi na tej ścianie czegoś ogromnie, teraz to taka typowa kropka nad i:)
A Wy, jakie macie tegoroczne plany? A może wyjazd już macie zaliczony tak jak my? Gdzie lubicie jeździć, jakie są Wasze ulubione miejsca? Piszcie koniecznie Kochani, dużo słońca jak zwykle Wam życzę i ściskam najserdeczniej jak potrafię!:))
Na zdjęciach:
drewniana taca – Fandoo
drewniana czcionka drukarska – Littlewood
obrazek z rowerem – Home&You
świecznik – Mile Maison
29 komentarzy