Ja wiem… W każdej reklamie, na każdej stronie i ulotce tylko te hasła „najlepszy”, „najszybszy”, „mistrzostwo doskonałości” itd. Ale cóż ja poradzę skoro ten przepis naprawdę taki jest:) Wszystko zaczęło się od tego, że mój Tato od lat robił taką domową pizzę, ciągle z nią kombinował, dodawał nowe składniki, eksperymentował, co by ciasto było jak najbardziej puszyste, odpowiednio przypieczone. Żeby nas wszystkich zachwycić, pizzową ambrozję na talerzu zaserwować, przebić wszystkie Hut i tak dalej… No i w pewnym momencie zjawił się ON, czytaj mój mąż i stwierdził, że zrobi lepszą. W rodzinie nastała trwoga. „Jak to lepszą?! No nie da się”. I co na to Tata;)) Oczywiście nie był na tyle bezczelny żeby oficjalnie do jakiejś konkurencji się przyznawać, co to to nie. Mój mąż po prostu do kuchni wszedł i niby to przypadkiem, zaczął pyszne ciasto wyrabiać. Następnie moich rodziców na obiad zaprosił, własną, innowacyjną pizzę zaserwował. Od tego czasu minęły lata, a ja jakby między młotem a kowadłem, no bo dwóch najbliższych facetów na świecie a tu zdecyduj, która lepsza. Palcem wskazywać nie będę, bo uwielbiam wyroby ich obu, ale dziś podzielę się z Wami tajnym przepisem mojego męża i powiem Wam jedno; to mistrzostwo świata jest, takiej pizzy to Wy jeszcze nie jedliście!;)
Nie ma co ukrywać, mój mąż tą swoją pizzą doszedł do perfekcji, błyszczy nią w towarzystwie. Znajomych w panikę wprowadza, no, bo jak tu teraz nas zaprosić i pizzę zaserwować, czyli główny punkt każdej imprezy, jak nie da się tej Jaśka przebić. Wielu śmiałków próbowało, na gorącym piecu robiło, magiczne składniki dodawali, pewni siebie nas częstowali, żeby później stwierdzić, że następnym razem to jednak mój mąż pizzę przygotowuje;) Tak Kochani, dziś spotka więc Was coś wyjątkowego. Za to, że jesteście tu z nami od prawie dwóch lat, podzielę się tym słynnym przepisem tak jak obiecywałam, zdradzę mężowską tajemnicę. Tylko spisujcie go szybko, bo nie wiem jak długo na blogu będzie widnieć, może wielki mistrz się zbuntuje? Z pozwolenia wycofa? Że jak to tak, jego dzieło tak publicznie, tak teraz w domu każdego? Notujcie Kochani, notujcie uważnie, a później na każdy pizzowy konkurs się zgłaszajcie, wygrana w kieszeni pewniakiem;) Każdemu będziecie w stanie nią zaimponować, do każdej rodziny wkupić się bez problemu, serca podbijać, tylko ostrzegam lojalnie, to ma swoje konsekwencje; musicie się liczyć z tym, ze nie ma już odwrotu. Kiedy ją zaserwujecie tłumy będą do Was wieczne wydzwaniać, kiedy znowu mogą na pizzę wpaść;)
Pizza domowa – najlepszy i najszybszy przepis!
Składniki na dużą blachę (8 kawałków):
Ciasto:
– 500 gr mąki pszennej (np. typ 450)
– 35 gr świeżych drożdży
– ok. 300 ml mleka
– pełna łyżeczka soli
– 2 łyżeczki cukru
– 4 łyżki oliwy
Sos pomidorowy:
– puszka pomidorów lub 3 świeże pomidory,
– płaska łyżka suszonej bazylii i oregano
– 2 ząbki czosnku
– pół łyżeczki soli i cukru
Dodatki:
– ser tarty mozzarella i ulubione składniki:)
Wykonanie:
Mąkę przesiać do dużej miski, dodać sól oraz oliwę. Mleko podgrzać aby było ciepłe (nie gorące). Połowę mleka wymieszać w kubku z pokruszonymi drożdżami oraz cukrem i odstawić na chwilę pod przykryciem, aż zaczną się pienić. Dodać mleko do mąki. Ciasto zagniatamy dodając powoli drugą połowę mleka, aż uzyskamy ciasto lekko lepiące się ale nie pozostające na rękach. Jeżeli wyjdzie nam zbyt rzadkie to można dosypać mąki, jeżeli za gęste dodajemy więcej mleka. Kiedy ciasto (ok. 5-10 min) uzyska jednolitą konsystencję, odkładamy do miski przykrytej ściereczką w ciepłe miejsce na ok. 30 min.
W między czasie szykujemy sos. Pomidory przełożyć do miski, dodać resztę składników i zmiksować blenderem (jeżeli nie mamy czym zmiksować, możemy użyć pomidorowe passaty).
Gdy ciasto nam wyrośnie, wyciągamy je z miski, zagniatamy ponownie i zaczynamy formować kształt pizzy. Powinna być rozwałkowana na grubość ok. 1 cm. Przekładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, rozsmarowujemy sos pomidorowy, następnie ser i na koniec nasze ulubione składniki. Jeżeli chcemy użyć składników, które mogą się szybko spiec – to dodajmy je pod koniec pieczenia (np. szpinak). Na koniec możemy całość posypać przyprawami np. suszonym oregano, pieprzem. Pizzę wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 250 stopni i pieczemy 12-15 minut.
Pizzę podawać z ulubionym sosem, lub tak jak u nas z oliwą:)
To kto biegnie do kuchni? Smacznego Kochani!
16 komentarzy