Jak to jest zimą wygrzewać się na słońcu? Opowieści z Teneryfy.

Muszę przyznać, że Teneryfa to najbardziej zaskakująca z wysp, jaką udało nam się do tej pory zwiedzić. Może nie najpiękniejsza, bo nie ma co ukrywać, że nic póki co, nie zachwyciło mnie tak jak Zakynthos, za to niezwykle intrygująca, szykująca na każdym kroku niespodzianki. Pełna urokliwych miejsc, zróżnicowanego krajobrazu, przygrzewające słońce i wielkie plantacje bananów. Dziś postaram Wam się o niej kilka słów opowiedzieć, podzielić się słońcem i pięknymi widokami. To co gotowi?:)

Obawiam się, że ten wpis będzie Wam się wczytywał powoli, baaardzo powoli… Mimo najlepszych chęci i próbie ograniczenia zdjęć do minimum, jak zwykle całkowicie przegięłam z ich ilością. Ale chcę żebyście mogli zobaczyć to miejsce naszymi oczami, odkryć to co udało nam się podziwiać. Wyjazd na Teneryfę  z uwagi moich zbliżających się trzydziestych urodzin, był prezentem od mojego męża.  Ogromnie tego potrzebowałam. Nie potrafię funkcjonować bez słońca, dlatego cudownie było przez ostatni tydzień naładować akumulatory, wygrzać się porządnie i odciąć od codzienności.

To co było najbardziej zaskakujące, to to, że przez wulkan stojący na środku wyspy, na Teneryfie istnieją ogromne różnice w temperaturze. I tak pewnego dnia rano opalaliśmy się w pełnym słońcu na plaży, temperatura ok 27 stopni, a następnie udaliśmy się kilka kilometrów na północ. Wjechaliśmy w góry i przywitał nas… śnieg! To było niesamowite! Zmęczeni słońcem, zakopaliśmy się w śnieżne zaspy;) Hiszpanie zjeżdżali z górek na deskach surfingowych, my z Majką biegałyśmy po śniegu w trampkach, fantastyczne przeżycie. Teneryfa zaskakiwała nas tak jeszcze wielokrotnie. Południe wyspy jest brzydkie, typowo turystyczne miejscowości, wąskie plaże z ciemnym piaskiem. Za to druga część wyspy to cudowne góry, widoki, wzburzone morze i plaża z piaskiem z Sahary.

Niesamowity wulkan Teide, księżycowy krajobraz, spalona ziemia i wszędobylskie kaktusy. Oprócz tego cudowna Masca, przepiękna miejscowość położona w górach, zielona, dzika, zachwycająca. Niestety nie udało nam się przejść wąwozem prowadzącym wprost na morze, choć mieliśmy na to wielką ochotę. Ale przy naszych maluchach trzygodzinny marsz nie był zbyt realny.

Odbyliśmy też rejs stateczkiem w poszukiwaniu wielorybów i delfinów. Wiał dość mocny wiatr, słońce przygrzewało zza chmur, fale uderzały o pokład. To był chyba najpiękniejszy relaks, który zakończył się przypieczonym nosem i ramionami;) Jedno czego nauczyłam się na Teneryfie to to, że nawet jak słońca nie widać to ono i tak opala. Fajnie było zobaczyć delfiny w ich naturalnym środowisku, powygrzewać się na łajbie, posłuchać opowieści kapitana.

Oczywiście raczyliśmy się też Sangrią czyli ich słodkim winem podawanym z owocami i jedliśmy najróżniejsze tapas. Tańczyliśmy w środku dnia, zwiedzaliśmy maleńkie mieściny wysoko położone w górach i odpoczywaliśmy nad basenem. Pogoda była zmienna, o tej porze roku, to u nich taki nasz typowy czerwiec, czasami upał, by za chwilę niebo zasnuło się chmurami i trzeba było ubierać sweter.

Lubię ten wyspiarski klimat, uśmiechniętych ludzi, dzikie kwiaty rosnące wszędzie. Odkrywanie nowego miejsca krok po kroku, ta niewiadoma, co nas czeka tuż za kolejnym zakrętem. Fantastyczne górskie serpentyny, piękne miejsca widokowe i wieczory z winem w ręku.

To co najważniejsze to to, że odpoczęliśmy, nabraliśmy energii, zobaczyliśmy masę nowego, pobyliśmy razem. Wakacje zimą to fantastyczna sprawa, choć nie ukrywam, że wolałabym aby było jeszcze trochę cieplej;) Teneryfa to piękne miejsce z lasami, morzem, górami i mocno świecącym słońcem. Mimo niezbyt urokliwych plaż i nadmorskich miejscowości, zachwyciła nas zakątkami gdzie człowiek poczuł potęgę natury, ciszę wokół, piękno co zatykało od środka. Zdecydowanie wakacje należały do bardzo udanych. A teraz błądzę palcem po mapie i już marzę o kolejnym wyjeździe.

Related posts

Co warto zwiedzić w Wielkopolsce? Urlop w kraju – podsumowanie cz. II

Co warto zwiedzić w Wielkopolsce? Urlop w kraju – podsumowanie cz. I

#urlopwkraju kulisy akcji!

39 komentarzy

Beata 9 marca, 2016 - 9:03 am
Pięknie... Lubię czytać Twoje opowieści :-)
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 8:59 am
Dziękuję Beatko, miło mi :*
Aga M 9 marca, 2016 - 9:06 am
Cieszę się że wyjazd Wam się udał ale chyba bardziej się cieszę że wróciłaś i mogę zagłębić się w lekturze. Niby to tylko tydzień ale brakowało mi Twoich wpisów. Pozdrawiam:)
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:01 am
:) Aguś Kochana Ty! Ja też się stęskniłam, a teraz wypoczęta mam masę planów i pomysłów, obiecuję dużo fajnej treści na blogu :)
MAYA 9 marca, 2016 - 9:21 am
Tapas i sangría to akurat nie są typowe kanaryjskie produkty;-) ja też kocham Teneryfke dlatego mieszkam tu już ponad 10 lat;)! Ciągle mnie zaskakuje i zawsze jest coś nowego do zobaczenia. Pozdrawiam
Home on the Hill 9 marca, 2016 - 9:27 am
No może nie kanaryjskie, ale hiszpańskie :P Co by nie było, były pyszne ;) Zazdroszczę, że mieszkasz w tak urokliwym miejscu. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam słonecznie :)
Hamilton 10 marca, 2016 - 12:36 am
W zależności w jakiej części wyspy , Kanaryjczycy są podzieleni na mięsożernych ( duszona kozina , królik , czarna świnka z grilla na drzewie , ziemniaczki w mundurkach , różne rodzaje salchichas tłustych kiełbasek i mnóstwo innych ) , na rybne knajpeczki z białym winem , świeżymi z wody kalmarami , wrkoniem ( charne ) , rybami z rodzin dorsza i morszczuka przekąszonymi wcześniej zielonymi papryczkami smażonymi na oleju w soli "pimientos de padron " w miejscowościach nadmorskich sangria jest bardzo popularna i tapasy też są rodzajem posiłku szybkiego w krótkiej przerwie pomiędzy pracą - MAYU ..
Cinnamon Home 9 marca, 2016 - 9:48 am
To wspaniale, że podróż się udała, a najważniejsze, że wróciliście wypoczęci. My właśnie wczoraj pozapinaliśmy wszystko na ostatni guzik w związku z naszymi wakacjami, które również organizujemy sami (jak zwykle, żadna z ofert biur podróży nie okazała się konkurencyjna z własnymi poszukiwaniami). Teraz tylko czekamy na czerwiec :) pozdrawiam!
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:02 am
A gdzie się wybieracie? Na pewno będzie cudnie! Ja już kombinuję i marzę o kolejnym wyjeździe, zdecydowanie podróżowanie uzależniana ;)
Cinnamon Home 10 marca, 2016 - 10:34 am
Ostatecznie wybraliśmy Chorwację, w której spędziliśmy jeden dzień kilka lat temu :) Oj, my też już mamy plany na przyszły rok i nie mogę się już doczekać ich realizacji :)
Magda 9 marca, 2016 - 11:01 am
Wspaniałe zdjęcia:) Dobrze tak naładować akumlatory zimą:) Zgadzam się w pełnie, że południe wyspy jest brzydkie, typowe hotele molochy i brak zieleni. My mieszkaliśmy na północy w cudnym miasteczku Puerto de la Cruz, ilość zieleni, kwiatów i pięknych miejsc oszałamia. Do tego ogrody botaniczne i plantacje bananów. Udało się Wam zwiedzić Loro Park?
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:07 am
Nie, do Loro Park niestety nie zawitaliśmy ze względu na ograniczony budżet, ale i też czas:/ Ale i tak na szczęście masę rzeczy udało nam się zwiedzić, zjechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz :) pozdrawiam słonecznie!
asia/wkawiarence.pl 9 marca, 2016 - 11:15 am
cóż za piękne wakacje, kiedy u nas jeszcze szaro buro za oknem, nie słychac jeszcze wiosennych treli ptaków. Widoki przepiękne, raj dla leniwców :)
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:08 am
:) Oj było pięknie, rzeczywiście fajna sprawa wygrzewać się na słońcu ze świadomością, że u nas zima :) Uściski!
Karola Franieczek Życie Me 9 marca, 2016 - 12:07 pm
Cudowna różnorodność. Widać, że pobyt udany. A po tych górskich serpentynach bym z chęcią pojeździła. Tak jak piszesz, by odkrywać, co jest za każdym kolejnym zakrętem.
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:31 am
Cudowne są takie górskie serpentyny, te widoki, uwielbiam! Pozdrawiam Cię słonecznie :)
Dorota na przedmiesciach 9 marca, 2016 - 12:23 pm
Cudny czas:-) My ostatnio też na wyspie :-) zapraszam na bloga
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:32 am
To lecę poczytać, buziaki Dorotko :*
Gwinoic 9 marca, 2016 - 1:55 pm
Cudownie :)
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:32 am
:)
Rodzinna 9 marca, 2016 - 2:22 pm
Ależ Wam zazdroszczę takich wakacji gdy tutaj tak zimno :) Wspaniałe zdjęcia, widoki zapierające dech w piersiach. Po prostu rozmarzyłam się :)
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:33 am
Dziękuję Kochana i pozdrawiam :)
Ania 9 marca, 2016 - 3:17 pm
Olu ale zazdroszczę. Byliśmy w zeszłym roku na Teneryfie i bardzo nam się podobało. Tym bardziej łezka mi się w oku kręci, bo w tym roku zamiast na wakacje, czeka mnie wyprawa na porodówkę, ale w przyszłym roku musimy koniecznie odwiedzić Zakynthos (już we trójkę) :)
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:40 am
Aniu zapewnia to będzie cudowny rok, mimo braku wakacji:) A w przyszłym roku koniecznie jedźcie na Zakynthos to moje najukochańsze miejsce na świecie!:) Buziaki!
Aginka 9 marca, 2016 - 7:10 pm
Wspaniały prezent urodzinowy! Nawet nie wiesz jak marzą misię gorące promienie słońca na moich ramionach :) mhm..... rozmarzyłam się .....
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:44 am
Aginka to w takim razie życzę Ci jak najszybszych i jak najpiękniejszych wakacji :) Buziaki wielkie!
Aginka 9 marca, 2016 - 7:11 pm
Wspaniały prezent urodzinowy! Nawet nie wiesz jak marzą mi się gorące promienie słońca na moich ramionach :) mhm..... rozmarzyłam się .....
marilyn 9 marca, 2016 - 7:20 pm
Przepięknie...Zazdroszczę takiej wycieczki, ja mogę sobie tylko pomarzyć..Ach!
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:47 am
Marylin, ale po to są marzenia aby mogły się spełniać :) Uściski Kochana :*
Ewa 9 marca, 2016 - 7:32 pm
Super relacja z super wakacji tylko szkoda,że zdjęcia są nie podpisane....Ja mieszkam tu już 2 lata to rozpoznaję miejsca,(chociaz też nie wszystkie)ale przydałoby się podpisac dla tych,którzy się tu wybierają,....
Home on the Hill 10 marca, 2016 - 9:48 am
Wiesz zdjęcia nie podpisane, bo bardziej chciałam opowiedzieć o swoich przeżyciach, emocjach aniżeli tworzyć wakacyjny przewodnik. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam najserdeczniej :)
Ewa 9 marca, 2016 - 7:36 pm
O rety błąd sie dostal powinno być niepodpisane a nie podpisane.....pozdrawiam ....
Hungry for ideas 10 marca, 2016 - 11:15 am
Ślicznie :) Rozmarzyłam się trochę. Pozdrawiam
aneta 10 marca, 2016 - 3:00 pm
Ja tez tesknilam, choc jestem z Wami od niedawna to mocno sie uzaleznilam od twoich wpisow i bardzo mi sie dluzyl poprzedni tydzien:) Fajnie, ze mogliscie odpocząć, a takie wyjazdy w piekne sloneczne miejsca bardzo regeneruja i sprawiaja ze wszystkiego sie potem chce. Tylko niewiem jak to jest wrocic jak u nas taka wstretna pogoda, chyba ciezko sie przestawic:( a miejsce i zdjecia magiczne:)
Madlen 10 marca, 2016 - 5:18 pm
Przepiękna relacja, piękni WY :)Uwielbiam Was czytać :*
Zuzia z Chilli, Czosnek i Oliwa 10 marca, 2016 - 9:06 pm
Aż mi się miło zrobiło do samego patrzenia na to słońce i ciepełko :)
Pastelowa Kropka 11 marca, 2016 - 12:37 am
Piękna relacja i te Twoje długie nogi ;) Zdarzyło mi się być na Teneryfie, ale był to wyjazd ograniczający się do leżenia picia, leżnia, jedzenia, picia... :D Dziś bardzo żałuje, od tamtego wyjazdu już nigdy nie wykupiliśmy opcji Todo Incluido i dzięki temu z Gran Canaria mam już zupełnie inne wspomnienia, bardziej żywe i jest co wspominać :D Uściski Dominika
Magdalena 18 marca, 2016 - 10:47 am
A mnie nigdy dość waszych zdjęć... I nie przeszkadza mi że post wczytywał się odrobinę dłużej niż zawsze :) My w lipcu mamy urlop i już szukamy miejsca na odpoczynek... Szukam ofert na Zakhyntos więc może tam :) Pozdrawiam
Ala 13 lipca, 2018 - 1:17 pm
bardzo fajnie i klimatycznie.... Ech, ta Teneryfa .... - to przyrodnicze cudo wśród odkrytych dotąd pięciu moich Kanarków! ( z dziećmi oczywiście możliwość eksploracji wyspy jest mocno ograniczona, ale i tak spoko dajecie radę! :)). Ja też uwielbiam wyspy, i z upodobania jestem "wyspiara", a kilka ich już w Europie i poza nią widziałam (europejskie to: 5 Kanarków, 2x Madera, Kreta, Santorini, Zakynthos, Kefalonia, Korfu, Sycylia, Lipari, Vulcano, Cypr, Elba, Capri i Malta. Moim numerem JEDEN i potem długo długo nic jest w tym rankingu zdecydowanie MADERA! (zobaczymy po kolejnych wyspach, bo wybieramy się niebawem na Majorkę i Sardynię, może wtedy ranking się zmieni....? Fajnie piszesz..., super przygody..., a Sidari na Korfu... no no... miałaś farta, bo mogłoby się to różnie skończyć. Pozdrawiam, Ala
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej