W domu moich rodziców podłoga pięknie skrzypi, najróżniejsze opowieści snuje. Zaś w moim dawnym pokoju zamiast sufitu drewniana belka pełni honory. Jakże tam pięknie u nich lasem pachnie! Już nieraz pisałam o tym, że miłość do drewna to ja z domu wyniosłam. Mam wrażenie, że każdy najmniejszy kawałek potrafi jakąś własną historię opowiedzieć. Są też tacy, którzy tym historiom nadają piękną oprawę, którzy prawdziwe cuda z tego drewna tworzą. A ja potem chętnie zapraszam te rzeczy do naszego domu, otaczam się nimi i od razu tak jakoś cieplej na sercu się robi…
Na stole rozsypane klocki… Takie co to prawdziwym dzieciństwem pachną. Obracam je delikatnie w dłoni, a tam słowa klucze jak miłość, pokój, jak maleńkie serduszko idealnie w tym klocku wyrzeźbione i uśmiech, tyle uśmiechu…
Są takie rzeczy, które tworzą ten nasz dom, które ciepła mu dodają. Są przedmioty, który nigdy nie wyjdą z mody bo w nich nie o modę, a o duszę chodzi. W tych naszych czterech ścianach codziennie życie się toczy, słychać śmiech Mai, płacz Antka, ulubioną muzykę mojego męża, czasem głosy naszych przyjaciół. Do tego naszego domu często wpada moja siostra i pierwsze kroki do pokoju Mai kieruje, najczęściej tam razem kawę pijemy bo przecież oderwać Je od wspólnej zabawy nie sposób… I ja tak lubię kiedy ten nasz dom taki pełny, wesoły, radosny, kiedy te zabawki porozrzucane, a na talerzach ciepłe ciasto. A w Majki królestwie kolejne nowości…
Drewniany wózek, taki co to może jeszcze i jej dzieci będą się nim bawić. Dawno nie widziałam u mojej Maleńkiej takiej radości jak kiedy ten wózek do nas przyjechał. I zaraz wszystkie lalki i misie tam wylądowały. A teraz mi ciągle na środku salonu stoi, no potykam się o niego wiecznie, obija mi Majka nim wszystkie ściany, a on bardziej niż one wytrzymały. Jest taki, że jak na niego patrzę to i we mnie mała dziewczynka się budzi… I czuć w tym naszym domu dzieciństwem, słychać odgłosy dobrej zabawy. Jak kiedyś zamarzyłam sobie o własnej rodzinie, to dokładnie taki obraz przed oczami miałam…
W tym naszym domu tak wiele drewnianych opowieści. Mebli co mój mąż sam dla nas zrobił, różnych mniejszych przedmiotów z kawałka drzewa wyrzeźbionych i zabawki… Moje dzieci mają najróżniejsze. Te ręcznie szyte i te wkurzająco- śpiewające. Mają takie, które zachwycają i te co straszą plastikiem. Ale najbardziej z nich wszystkich lubię te z drewna i na całe szczęście Maja też po nie właśnie najczęściej sięga. Tym swoim wózkiem z wielkim zaangażowaniem się bawi i z klocków buduje wieżę taką wysoką, aż do nieba… Antoś pełza po całym pokoju, a za sobą w rączce autko ciągnie. Takie co to całe z drewna ale pięknie obrobionego, że aż ma ochotę się je głaskać, gładkie takie, jedwabiste… Bach auto w buzi ląduje, no jakżeby inaczej…
Niedługo dzień dziecka i nie wiem czy już prezenty pokupowane macie, czy może jeszcze nie… U nas jest zasada taka, że na ten dzień nie kupujemy za wiele, za to od rana do nocy jak najpiękniej dzień dzieciom wypełniamy, tysiąc atrakcji, niespodzianek i przede wszystkim wspólnie czas spędzony. Ale jeśli byście chcieli coś dziecku podarować to ja proponuję żeby to była taka rzecz z duszą, taka w której jakaś historia jest zaklęta, zabawka co to będzie później przez pokolenia przekazywana. Bo są rzeczy ponadczasowe i tak bardzo porządne, z pasji i miłości tworzone.
Są takie, które drewniane opowieści będą snuć dzieciom i ich właśnie szukajcie w Wooden Story.
Bo drewno to zapach, to pasja, to miłość. Bo z drewna powstają prawdziwe czary…
A jakie w Waszym domu słychać drewniane opowieści? Podzielcie się nimi koniecznie!
Na zdjęciach:
drewniany wózek, autko, klocki – Wooden Story
podkładka Home on the Hill – Fandoo
___________________________________________________________________________________________________
49 komentarzy
słonecznego tygodnia, cieplutko ściskam:)
Cudne są Wasze dzieciaczki:-)
Pozdrawiam:-)
Za to synkowi kupiłam super skuterek drewniany właśnie i śmiga po domu !!!!!
Drewno ma duszę, ma swój niepowtarzalny charakter. Przepiękne ujęcia !!!!!! pozdrawiam
te klocki są cuuudne!
Uwielbiam zapach drewna i żałuję, że po pewnym czasie znika. Napawam się tym po zamówieniu drewnianych przedmiotów do decu - muszę sobie zrobić taką tabliczkę "Wącham drewno" ;-) Poza tym większość mebli mam drewnianych, stół z krzesłami, komody, witrynka, buciarka, etc... - czekam aż się fajnie zestarzeją ;-)
Od drewnianych klocków moje dzieci wolą lego albo clics. Wcale się nie dziwię, jak widzę ich cudaczne budowle. Myślę że drewniane od razu chciałyby malować, bo widzą że mama też grzebie się z tym decu i drewnem... ;-)
Drewno uwielbiam, niestety w domu nie mam go zbyt dużo. Moje ukochane drewniane podłogi ukryte są pod panelami, bo tak było szybciej, ale czekają na czas, kiedy zostaną wydobyte na światło dzienne i oczyszczone z warstw olejnej farby...
Za to na tarasie i w ogrodzie drewna mam mnóstwo :))) drewniane balustrady, słupy, pergole, meble. huśtawka ... uwielbiam je :)
Pozdrawiam serdecznie , uściski dla słodkich szkrabów :)
Mnie bardzo marzy się drewniana podłoga, niestety z uwagi na ograniczony budżet musieliśmy zdecydować się na panele, ale może kiedyś..;) Uściski wielkie przesyłam!:)
Piękne zdjęcia. I ten wózek :)
Pozdrawiam ciepło !
Wózek jest cudny:)
Bardzo lubię drewniane meble, mam kilka pamiątek rodzinnych jeszcze po prababci (dwa duże kufry i posażny stół), które cierpliwie czekają na odnowę. Nie mogę się doczekać kiedy z nami zamieszkają. Pozdrawiam