Lubię ten moment kiedy coś mnie zachwyca… Kiedy patrzę, podziwiam, serce bić mi szybciej zaczyna… Czasami zdarzają się takie przedmioty, które poruszają we mnie jakąś tam strunę, które sprawiają, że tak po prostu cieszę się na sam ich widok, kiedy możliwość ich posiadania daje olbrzymią radość i czuję, że te przedmioty mają w sobie duszę, opowieść do przekazania…
Kiedy miałam około pięciu lat moi rodzice kupili mieszkanie na poddaszu. Całkowite do remontu ponieważ większość tego mieszkania stanowił adaptowany przez nich surowy strych. Niesamowicie intensywnie pachniało tam drewnem, za każdym zaś oknem rozpościerał się widok na czerwone dachy, a w oddali las. Wystarczyło lekko uchylić te okna by poczuć jego zapach, świeżość… Pamiętam ten obłędny zapach, do dziś go uwielbiam…
Mój Tata potrafił też z kawałka drewna rożne cuda dla mnie stworzyć. Zawsze jak jeździliśmy latem nad jezioro gdzie spędzaliśmy w cieple beztroskie chwile, Tata wyciągał scyzoryk brał kawałek kory i czarował mi z niego malutki statek. Dodawał maszt z liścia i puszczaliśmy tą naszą łódeczkę na wodzie patrząc jak daleko popłynie…
Pamiętam też jak jakiś czas później bawiłam się z moją koleżanką w dom. Zdobyłyśmy skądś taki wielki, olbrzymi karton. Wycięłyśmy w nim starannie okna, drzwi, powiesiłyśmy firanki. Ozdobiłyśmy go naszymi rysunkami, namalowałyśmy na nim wielką, kolorową tęczę… Wyniosłyśmy z domu potajemnie jakieś koce, poduszki aby zapełnić to nasze nowo urządzane wnętrze, dodać mu przytulność. Ten nasz karton ustawiłyśmy pod starą śliwą co rosła na podwórku i spędzałyśmy tam długie godziny… Pod tym naszym ulubionym drzewem, w naszej wymarzonej chatce, która mogła powstać tylko dzięki dziecięcej wyobraźni…
Dom. Lubię to słowo niesie ze sobą tyle miłych wspomnień, pragnień, skojarzeń. To synonim bezpieczeństwa, miłości, bliskości, rodziny.
Ale dziś o miłości do pewnego przedmiotu miało być… O zachwycie…. O kawałkach drewna pachnącego, z którego powstały prawdziwe czary… Piękne ciężkie, duże litery układające się w magiczny napis
HOME. Jak na niego patrzę to od razu tak ciepło mi się w serduchu robi… Zachwycam się niesamowicie. Podziwiam. W tych kawałkach drewna zaklęta pasja, wspomnienia, miłość. Te litery to takie zwieńczenie naszego domku, to moja osobista wisienka na torcie.
Uwielbiam przedmioty, które zachwycają, które są nadzwyczajne w swej prostocie, obok których nie sposób przejść obojętnie, i które same miłe wspomnienia i skojarzenia przywołują. Czuć ciężką pracę, którą ktoś w nie włożył, widać precyzję i pasję. Te litery, te kawałki drewna pokochałam od pierwszego wejrzenia… Czarodziejka, która potrafi takie cuda stworzyć to Dominika z
Littlewood Można u niej wiele drewnianych skarbów odnaleźć i czuć, że wszystkie z pasji są stworzone. Niezwykłe, oryginalne, jak zaczarowane…
I znów mi szybciej bić serce zaczyna, a Wam?…;)
54 komentarze
Jest pięknie u Ciebie!
Piękny jest ten napis, wyjątkowy , ściskam cieplutko
ściskam,
Pozdrawiam cieplutko :)
Marta
Ten napis, podzielam Twój zachwyt..... jest taki prawdziwy. Jak ja kocham zapach drewna!!! :)) Buziaki ślę ;)
Pozdrawiam Cię serdecznie.
pięknie.....