O szczęściu i podróży w głąb siebie pisało już tyle mądrych ludzi. Padło mnóstwo prostych prawd, wskazówek i kroków. Tak naprawdę szczęścia nikt nie jest w stanie nam dokładnie wskazać ani podarować, musimy do niego dotrzeć sami. W dodatku tylko i wyłącznie samodzielnie wypracowanymi sposobami, wyznaczając własne ścieżki, które w jego kierunku pokonamy.
O szczęściu i jego poszukiwaniu.
Ważne jest choć czasami poddać to swoje życie dłuższej refleksji. Pomyśleć nad tym w jakim zmierzamy kierunku, porozmawiać ze sobą samym, zastanowić się nad tym co jest dla nas ważne, co chcemy osiągnąć. Stworzyć własną definicję szczęścia. Nadać pewnym rzeczom znaczenia, a to co nieistotne wyrzucić gdzieś za siebie.
Mam czasami wrażenie, że moja głowa składa się z tysięcy szufladek, w tych szufladkach milion myśli, przeżyć, refleksji. A ja wiecznie rozbieram je na czynniki pierwsze, analizuję. Analizuję nawet najbzdurniejsze sytuacje. Takie, którym nie powinnam poświęcać nawet jednej myśli. Tracę na to czas i pokłady energii. Wiem, że często aby osiągnąć takie pełne poczucie szczęścia, muszę oczyszczać swój umysł ze zbędnych „szufladek”. Nie skupiać się tak bardzo na pewnych drobiazgach, nie dodawać im niepotrzebnego znaczenia, które tylko zabiera mi poczucie wartości, odbiera radość.
Najczęściej zaraz za szczęściem idzie zmiana. Nieraz kiedy czujemy, że coś nas powstrzymuje przed tym abyśmy mogli żyć pełnie, byśmy mogli odczuwać to szczęście całkowicie, wystarczy odważyć się zmienić to co nas ogranicza. Może to być praca, otoczenie, jakieś osoby… Wiem, że łatwo się tak mówi, ale nieraz przekonałam się o tym, że najtrudniej jest się na tę zmianę odważyć… Później już idzie jakoś z górki. To nie zawsze muszą być sprawy wielkiej wagi, czasami są drobnostki, które nas uwierają i wystarczy tylko odrobina dobrej woli i chęci by to odmienić.To może być bardziej świadome kontemplowanie codzienności, zdrowszy tryb życia, pozytywniejsze podchodzenie do różnych spraw. Nieraz narzekamy na to, że mamy za mało czasu, że nie mamy kiedy przeczytać jakiejś dobrej książki. Denerwuje nas to, że nie zawsze mamy cierpliwość do własnych dzieci, narzekamy na męża, pracę, na zbędne kilogramy, bałagan w domu. Ale codziennie mamy szanse to odmienić. Dostajemy nowy dzień. I tego dnia możemy wstać półgodziny wcześniej i wtedy po tę książkę sięgnąć, zacząć ćwiczyć, posprzątać bałagan. Możemy zastanowić się nad tym, co możemy zrobić z naszą pracą aby była przyjemniejsza, ewentualnie pomyśleć nad drogą ku jej zmianie. Wyznaczyć cele.
Ważne aby stworzyć sobie listę. Aby świadomie zdawać sobie sprawę co jest dla nas ważne. Gdzie jesteśmy teraz i gdzie chcemy być. Co jest priorytetem. Co sprawia, że budzę się z lekkością w sercu. Ważne jest również aby żyć tu i teraz, nie odkładać wszystkiego na później.
Staram się na bieżąco odkrywać swoje potrzeby, dążyć do spełnienia własnej definicji szczęścia. Być tu i teraz, świadomie przeżywać każdy dzień. Zawsze kiedy coś mnie uwiera, kiedy jestem niezadowolona z siebie, cudowna jest dla mnie świadomość, że mogę to odmienić. Często ot tak po prostu. Stworzyć jakiś plan, nie poddawać się.
Wcale nie jest łatwo w życiu być szczęśliwym i odważnie po to szczęście sięgać. Dla mnie jest ono poczuciem bezpieczeństwa, jest ukryte w uśmiechach moich dzieci, wspólnie spędzanym czasie z mężem. Szczęściem są dla mnie podróże, ale również zadowolenie z siebie samej, kiedy cały dzień się napracuję, a wieczorem siadam tak po ludzku zmęczona i wiem, że zrobiłam coś pożytecznego choć wcześniej tak bardzo mi się nie chciało. Szczęście odnajduję w najróżniejszych drobiazgach; w ukochanych książkach, w wierszach Osieckiej, we własnym rozwoju, w czasie spędzanym z dziećmi, w długich spacerach, w ciepłej czystej pościeli, w tabliczce czekolady. Szczęście odnajduję wtedy kiedy mam pozytywnie nastawiony umysł, kiedy dostrzegam wszystko to co mam, a nie czego mi brakuje. I wtedy kiedy wiem, że tak naprawdę wiele zależy ode mnie, i że jeśli czegoś naprawdę zapragnę to mogę to osiągnąć, głęboko wierząc, że to nie są puste frazesy…
A czym dla Ciebie jest szczęście i co zrobiłaś ostatnio żeby je poczuć?
——————————————————————————————————————————————————
O mojej osobistej liście szczęścia
Nasz dom z kolorowej cegły zbudowany
39 komentarzy
Dziękuję!
Dorota
Piękny tekst, lubię takie bo przypominają mi jak wiele powodów do szczęścia mam i co zrobić by mieć ich więcej.
I tak, jak napisała Paulina. Patrzmy na siebie lekko pobłażliwie. Nie spinajmy się tak, nie naśladujmy innych, bądźmy sobą. Szczęście jest naprawde blisko i jak nauczymy sie dostrzegac te male rzeczy to i wieksze do nas przyjda :)
Pozdrawiam Cię serdecznie.