Ja dziś znów będę Wam o tej wiośnie mówić aż do znudzenia. Luty nas wita, a ja wiosnę czuję, no wariatka po prostu. Pełno energii mnie rozpiera, za porządki wielkie się biorę, w domu kwiaty mi kwitną, słońce po podłodze gra, no ja nie wiem, że to niby środek zimy?… U mnie na pewno nie!
Otwieram na szerokość okna, wpuszczam do domu świeże powietrze, oddycham pełnie. Już tysiące rzeczy sobie planuję, cieszę się tym tak bardzo, chodzę jak nakręcona. Kolejny projekt dla Was szykuję ale to jeszcze trochę, więc póki co cicho-sza;) I tak mnie cieszy ogromnie to wszystko.
Oprócz tego codziennie tyle miłych maili od Was otrzymuję, tyle ciepłych słów, wiadomości, komentarzy… Dajecie mi ogrom pozytywnej energii. To niesamowite ile bratnich dusz dzięki takiemu blogowi można poznać.
Cieszę się z Waszej obecności ogromnie i dziękuję, że jesteście.
Naprawdę mnóstwo miłych rzeczy mnie ostatnio spotyka. Na przykład jakiś czas temu Beatka z
Hungry for ideas chyba znając moją miłość do drewna, postanowiła sprawić mi wielką radość i podarować swoją deskę do serwowania. Beata wraz z mężem wkładają w te dechy mnóstwo pracy, pasji i serca. Pewnie dlatego są takie cudne. Ich prace zaś możecie zobaczyć na ich fanpage’u
after better. Mój Tata rzadko kiedy zachwyca się jakimiś przedmiotami jak to typowy facet, ale jak mu tę naszą deskę pokazałam, to nawet na nim zrobiła wielkie wrażenie i stwierdził, że to naprawdę piękna i porządna rzecz.
Ja zaś jak to ja, kadruję sobie codzienność. Zatrzymuje wzrok na każdym skrawku naszej przestrzeni, cieszę się widokiem czerwonych pomidorów, kolejnym pąkiem storczyka… Jak moja siostra ostatnio u nas była, to stwierdziła, że to już jest naprawdę nienormalne przez dziesięć minut układać nową szmatkę kuchenną i w dodatku mieć z tego tyle radości;) Ale ja pamiętam jak już w dzieciństwie z apaszek tworzyłam obrusy, godzinami układałam w idealnej konfiguracji mebelki w domku dla lalek i zbierałam wszystko co się dosłownie dało zbierać. Przechodziłam przez etap kolorowych buteleczek, drewnianych kotów, indyjski dodatków i.t.d. To zbieractwo zostało mi do dzisiaj i nadal kolekcjonuję właściwie wszystko, począwszy od kuchennych ręczników czy też
słodkiej ceramiki, a kończąc właściwie nie wiadomo na czym, tyle tego;) W końcu każdy musi mieć jakieś swoje wariactwo, inaczej nudno by było, czyż nie?;p
Jeszcze raz dziękuję za to, że jesteście! Uściski Kochani moi!
|
| Specjalnie dla Was piękne kwiaty i pyszne pączki. Częstujcie się Kochani!:) |
Na zdjęciach:
szara poduszka – ohoo style
deska do serwowania – After better
metalowa kanka – Renk
kosz na warzywa, owoce – Tk Maxx
——————————————————————————————————————————————————
Jeśli spodobał Ci się ten post, to zajrzyj również tutaj:
49 komentarzy
A tej energii masz tyle, że zarażasz nią innych:-)
Pozdrawiam:-)
Czy juz pisałam ,że uwielbiam do was zagladac ?
Pozdrawiam serdecznie
Pięknymi zdjęciami nas obsypałaś! Pozdrawiam wiosennie!
Kasia
Kasmatka
Deska piękna! Ja bym się bała na niej kroić :-)
Co do krojenia to Beatka mówi, że wtedy deska robi się jeszcze piękniejsza, ja jednak póki co jeszcze sienie odważyłam;p
Pozdrawiam
Pozdrawiam :)
Słonka wszechobecnego!
J.
A co do wiosennej energii, to ja na razie słabo ją czuję, ale jak wpadam do Ciebie, to od razu tak jakoś wiosenniej się robi :)))
Pozdrawiam!
Wiosny wyczekuje i ja, mogę co robie żeby dom zaczarować wiosenną atmosferą:) Twoja piekna i ta decha REWELACYJNA!!!!
Pozdrawiam ciepło
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Wariactwa dobra rzecz :-) Pozdrawiam i ściskam!