Kobiece zachcianki;)




Nie wiem jak Wy ale ja już tak bardzo chcę wiosny, ciepła, słońca… Wcale nie potrzebuję białego puchu, nie czekam na mróz. Mam dosyć ciągłego zimna, grubych kurtek, przemoczonych butów. Nic mnie nie interesuje, że takie uroki zimy… Ja chcę ciepła ale już! Jak takie dni bez słońca, to i od razu nastrój gorszy… Ale mam na niego swoje sposoby. Wiele kobiet chcąc poprawić sobie humor kupuje nową parę butów czy też śliczna torebkę. W ogóle chyba taka nasza natura, że większość z nas uwielbia zakupy. Ja co prawda nie lubię chodzić po wielkich centrach handlowych, ani godzinami przymierzać ubrań, za to rzeczom do domu nigdy oprzeć się nie potrafię.

Kiedy mam czas uwielbiam rozsiąść się wygodnie i przeglądać ulubione magazyny wnętrzarskie, blogi bądź różne piękne sklepy internetowe z rzeczami do domu. Nic nie poprawia mi tak humor (oprócz uśmiechu moich dzieci, no i męża oczywiscie;)) jak jakiś nowy drobiazg do mieszkania. To mogą być niewielkie rzeczy, choćby jakaś pięknie pachnąca świeczka, a ja i tak godzinami będą sobie na nią zerkać i cieszyć się jak mała dziewczynka na widok nowej lalki.
Zbieram sobie różne dodatki, kolekcjonuje. Wiecznie je przestawiam, poprawiam, no taka kompletna wariatka na tym punkcie… I każdy kto mnie zna wie, że ja to po prostu uwielbiam!

Są też rzeczy, do których mam słabość szczególną i nie chodzi mi wyjątkowo o czekoladę;) Lubię w domu mieć pod ręką mnóstwo pledów, koców czy właśnie przytulnych poduszek. Myślę, że nie ma chyba takiej ich ilości, która zapewniłaby mi całkowite spełnienie w tym względzie. Są u nas rozrzucone dosłownie wszędzie, a każdy z nas ma jakieś swoje ulubione. 

Często jest też tak, że kiedy wybieram kolejną z tych rzeczy do domu, to potrafię spędzić naprawdę mnóstwo czasu, na wahaniu się jaki wzór bądź kolor chciałabym tym razem. Jakby to była co najmniej sprawa życia i śmierci;)  Potrafię być baaardzo niezdecydowana. Albo pytam o radę, a potem robię i tak po swojemu. Przekora jak nic, mój mąż zapewne mógłby Wam trochę o tym opowiedzieć…
Ale czy większość nas z bab właśnie tak nie ma?;) Piszcie, piszcie Kochane na punkcie czego macie największego hopla?;)

Ten szaraczek widoczny na zdjęciach zdecydowanie podbił moje serce. I choć wszyscy na naszym fanpage’u przekonywaliście mnie, że musztardowa poduszka też będzie do nas pasować, za co zresztą jestem Wam ogromnie wdzięczna, to jednak postanowiłam co do koloru pozostać wierna. Bo u nas głównie szarości, biel i moje ukochane pastele.. Przybyło więc do nas szare cudo (dostępne tutaj) i od razu stwierdziłam, że to był dobry wybór.

Jeśli zaś chodzi o Ohoo Style to jest to w ogóle sklep od którego czuję, że niedługo zrobię się całkowicie uzależniona;) Jeszcze na przykład takie cuda mi się od nich marzą:

1/2/3

Ech, niestety noworoczny plan oszczędnościowy odrobinę temperuje moje zakupowe szaleństwa… I jeszcze Pan mąż dokłada swoje; „ale po co Ci kolejna poduszka?” Matko, jak Ci mężczyźni nic nie rozumieją!;) Póki co cieszę swoje oczy nowościami w naszym domu i udaję, że nie myślę już o kolejnych. A znowu mi się trochę tych dodatków nazbierało…  Ale cóż, w końcu na buty nie wydaję zbyt wiele;)) A wszystkie nowości w kolejnych postach Wam pokażę bo jakżeby inaczej…

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Sofa do salonu – na co warto zwrócić uwagę? Nowości w naszym wnętrzu!

Aranżacja okien i zmiany w salonie.

78 komentarzy

M. 27 stycznia, 2015 - 7:29 pm
kiedyś ciuchy, teraz wszyyyyystko do domu:) podobnie jak u Ciebie. Uwielbiam dekoracje, poduszki, starocie, ozdoby. ma też świra na punkcie zdjęć i książek - szczególnie takich do nauki języka, z racji tego, że uczę angielskiego często nie mogę się opanować patrząc na nowe ciekawe książki. Pięknie u Ciebie - ta szara poduszka jest miodzio:)Pozdrawiam:)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:44 am
:))) Cieszę się, ze nie tylko ja oszalałam na punkcie dodatków do domu:)) Książki też uwielbiam, co zresztą widać w co drugim poście:)) Zaś w języku angielskim przeczytałam tylko jedną pozycję, były to "Opowieści z Narnii" i nawet wszystko zrozumiałam;p Uściski!
Mama Sokole Oko 27 stycznia, 2015 - 7:46 pm
Ha, cudny szaraczek :) Ja też przepadam za poduchami. U mojej babci było zawsze duuuużo poduch, poduszek...Układała je wzorami, kolorami, zmieniała poszewki...
A hopla mam na punckie materiałów, koronek, tasiemek. To taki szyciowy 'hopl'. A 'wnętrzarsko' to hmm...uwielbiam zawieszki (mamy takie samo serce, jak na foto). Wypatrze je zawsze ;) Poza tym wazony, wazoniki, buteleczki... Ooo! Wystawiam te swoje dekoracje, zmieniam.
Pozdrawiamy :)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:46 am
Cudnie jest właśnie się tymi domowymi dodatkami bawić, zestawiać, zmieniać, uwielbiam to!:)) Jak ja bym miała taka Babcię, to bym pewnie jej połowę tych poduszek podebrała, hahaha;))) Uściski!
BebeandCompany 27 stycznia, 2015 - 7:49 pm
u mnie tez musi być wszystko dopieszczone, przemyślane, a swoją drogą u Ciebie ślicznie :)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:46 am
Dziękuję i przesyłam buziaki:))
July 27 stycznia, 2015 - 7:54 pm
Ja chyba nie miałam "jazdy" na punkcie butów i torebek, choć mój Połówek z pewnością będzie miał inne zdanie ;) a ja po prostu nie mogę trafić na w pełni zadowalający produkt:D Ale tak, wszelkie popierdółki do domu, przydatne i niekoniecznie obok których ciężko przejść obojętnie, a plan oszczędnościowy bierze w łeb :P
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 10:03 am
Hahaha:))) To jak sobie teraz tak o tych butach myślę, to chyba mam podobnie od Ciebie, po prostu nie mogę trafić na te idealne;)) Ale zdecydowanie dodatki do domu darzę największą miłością to na nie najwięcej wydaję;) Buziaki!
Cienka 27 stycznia, 2015 - 7:54 pm
Tak sobie pomyślałam, że szarą gwiazdkę też mogę wyciąć nie musi być musztardowa :P
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 10:04 am
Marzy mi się taka szara gwiazdka zdecydowanie!:)))))
Mamawszpilkach.pl 27 stycznia, 2015 - 7:55 pm
Kochana, nie jesteś sama - dlatego właśnie Cię tak kochamy, bo lubimy sprawiać sobie tego samego typu przyjemności ;) Ja wprawdzie do butów i torebek dalej mam nieziemską słabość, ale upiększanie domu to radość niesamowita :) Podobnie jak Ty kupuję jakieś pierdółki i co chwilę latam ze wszystkim w te i wewte - chowam wyciągam, dodaję, dostawiam, przestawiam, przemalowuję... wariactwo totalne :P A teraz choruję na pewne talerze... może niebawem się o nie wzbogacę. Chciałam Ci też napisać, że ostatnio mało komentowałam u Ciebie, ale bywam tu codzienne :) Od Świąt jesteśmy chorzy - ja już na czwartym antybiotyku, a mój Michaś załapał ospę wietrzną. Czekam na wysyp u malutkiego Mateuszka i u siebie, bo sama ospy nigdy nie przechodziłam.... :( Oby do lata! Ściskam Cię cieplutko, nieospowo ;) A na blogu wkrótce znów dzieciowo :)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:52 am
Cieszę się bardzo, że tu jesteś i niezwykle to doceniam:) Życzę Wam Kochana mnóstwo zdrowia, ospa okropna sprawa:/ Kurujcie się szybko! Mnie zresztą też łapie przeziębienie coraz mocniej...ech... nie znoszę tych wszystkich choróbsk;/ Dziękuję Ci za komentarz i ściskam z całej siły, buziaki:*****
W biegu pisane... 27 stycznia, 2015 - 8:16 pm
Ja też mam hopla na punkcie dodatków i przed ich kupowaniem powstrzymuje mnie jedynie to, że nie mam póki co na nie miejsca ale jak już skończymy budowę to oszaleję z radości jak wyciągnę to, co zdobyłam :))) No chyba, że do tego czasu mi się odechce tych rzeczy i zachce nowych ;) Mój mąż się śmieje, że mamy więcej (jak on to mówi) "pierdół" niż cegieł w ścianach ;)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:55 am
Hahaha, e tam cegły, najważniejsze to fajne poduszki:)))) Też tak miałam, że za nim mieszkanie odebraliśmy to ja kupowałam już mnóstwo rzeczy do niego, i trzymałam je w kartonach bo w starym mieszkaniu nie było gdzie. I rzeczywiście niektóre zdążyły mi sie znudzić albo nie pasowały, więc jak się wprowadziliśmy to zabawa rozpoczęła się od nowa i tak trwa i trwa;p
Elle 27 stycznia, 2015 - 8:19 pm
Ale masz cudowny salon :) a podusia faktycznie bardzo trafiona :) przepiękna!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:56 am
Dziękuję CI ślicznie i pozdrawiam serdecznie!:)
domek przy lesie 27 stycznia, 2015 - 8:21 pm
To myślę Ola, że ma tak większość z nas :). Perfekcja poprzedzona analizą - czy tak, czy tak? Odwieczny problem, w którym i ja szukam dorady a i tak robię potem po swojemu :))).
Podusia śliczna, a i lista marzenie!
Pozdrawiam cieplutko :)
Marta
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:58 am
Cieszę się Marta, że mnie rozumiesz:)) Ech czasami mnie ta moja perfekcja aż męczy i współczuję mojemu biednemu mężowi, który musi ciągle wysłuchiwać "ale czy to na pewno do nas pasuje?" gdzie pięć minut wcześniej sama go przekonywałam, że musimy daną rzecz koniecznie zakupić;p
Agata Murawska 27 stycznia, 2015 - 8:30 pm
Oj mam podobnie jak Ty...rzeczy do domu nigdy dość !!! Sukienkę, butów i takich innych tam...mogę się wyrzec, ale dodatków do wnętrz nigdy !!! już nie wiem gdzie to wszystko upychać i co z tym robić i ciągle mi mało...to mój zdecydowany konik. Twoje nowości przepiękne, poducha wręcz cudna...do sklepu muszę koniecznie zajrzeć:)))
Pozdrawiam Cię i czekam na więcej:)))
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 8:59 am
Zajrzyj do nich Agatko, cuda tam mają:)) Buziaki wielkie i cudownego dnia dla Ciebie:***
kaoruaki An 27 stycznia, 2015 - 8:30 pm
Chyba n punkcie kolorów jednak. Potrafię kupić kilka identycznych rzeczy, w różnych kolorach, bo dopiero razem dają efekt:P A tak poza tym kochana, to nasi mężowie(lub my) mamy podobny gust co do pierścionków zaręczynowych...:) Tak mi się teraz ciepło na sercu zrobiło. A jak chciałabyś się rozmarzyć, to zapraszam do mnie:)Pozdrawiam
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:03 am
Ten pierścionek to akurat prezent "w podziękowaniu" za Antka;))) Uwielbiam go! Ostatnio się śmiałam, że musimy mieć dużo dzieci, to sobie piękną kolekcję biżuterii uzbieram, hahaha:)) Buziaki wielkie:***
Anita Adamczyk 27 stycznia, 2015 - 8:37 pm
książki, książki, książki... uwielbiam. nigdy nie mam dosyć. oprócz tego najróżniejsze starocie :) aktualnie nadal urządzamy mieszkanie, więc mam pole do popisów
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:04 am
Książek to my już dosłownie nie mamy gdzie trzymać, każdy nowy miesiąc witamy wizytą w księgarni;)
Anicja 27 stycznia, 2015 - 9:11 pm
Ja tez nie mogę się oprzeć kolejnym i kolejnych rzeczom do domu oraz zbawakom/ubraniom dla mojej córeczki, więc doskonale Cię rozumiem. Świetny zostaw kolorystyczny kul!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:05 am
Z rzeczami dla moich maluchów mam podobnie, uwielbiam wybierać dla nich rożne cudowności:) Uściski!
Nefertari 27 stycznia, 2015 - 9:20 pm
Haha, dokładnie! Mężczyźni nie rozumieją ;) Ile razy mnie mąż zadawał podobne pytania... (Swoją drogą ciekawe jak zareaguje na mój niedawny zakup - na poduszkę właśnie :P) Ja mam hopla na punkcie puszek/pojemników i kubków. Mogłabym stworzyć naprawdę pokaźną kolekcję, gdyby dać mi odpowiednio dużo miejsca i pieniędzy :P
Poza tym KSIĄŻKI. Moje zboczenie od zawsze, ostatnio również zawodowe.

Przyjemnie się u Ciebie rozsiąść ;)
Pozdrawiam ciepło!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:07 am
To ja właśnie oprócz poduszek i pledów kocham wszelkie skorupy:))) Uwielbiam je oglądać, przestawiać, poprawiać i.t.d a książki...mrrrr...to coś co kochamy całą rodziną:) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam radośnie!
White_Lady 24 27 stycznia, 2015 - 9:28 pm
Co do pogody... to tragedia! u mnie na śląsku spadło dużo śniegu, więc moja nadzieja na wiosnę prysła...
Co do zakupów... nie napisze nic nowego jak to że uwielbiam mieć coś nowego! bo ogólnie samych zakupów robić, w dużych centrach handlowych z tłumem ludzi nie przepadam, ale jak już coś kupię...ahhh to świat staje się kolorowy!!! :D normalne kojarzy mi się to z filmem ZAKUPOHOLICZKA! hihi :P teraz głownie skupiam się na różnych przedmiotach dekoracyjnych czy też przydatnych rzeczach do kuchni, ponieważ w czerwcu biorę ślub i przeprowadzam się do nowego miejsca...muszę skompletować sobie całe wyposażenie w sumie każdego pokoju... :P
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:09 am
Znam ten film i oglądając go też mi się wydawało, że dostrzegam pewne podobieństwa;p Haha ale cóż poradzić skoro ja to uwielbiam!:P Cudowny okres teraz przed Tobą; ślub, nowe miejsce zamieszkania... Będzie pięknie!:) Uściski wielkie:****
BabaMaDom 27 stycznia, 2015 - 9:43 pm
To polecę za każdym tu obecnym czytelnikiem - uwielbiam "niepotrzebne" wg mojego M rzeczy do domu :-)
Ale... uwielbiam też się szwendać po marketach budowlanych... boże jaka jestem zboczona w tym swoim hobby :-) :-)
Pięknie zaaranżowana stylistycznie sielanka na zdjęciach! Poducha-marzenie!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:10 am
Hahaha markety budowlane mówisz?;p U nas to jednak prędzej działka mojego męża:) Buziaki Wariatko moja:) Fajnie, że tu zaglądasz!:))))
BabaMaDom 29 stycznia, 2015 - 7:43 pm
Jak zostawiasz takie piękne obrazki w tym swoim okienku to dlaczego nie mam zaglądać. Dobrze, że nie podglądam przez dziurkę od klucza :-)
Marta ~ DOMiOWO 27 stycznia, 2015 - 10:18 pm
O raju, jakbym o sobie czytała!! :) Koce, poduchy, dodatki, koce, koce, koce... nigdy za wiele :) :)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:11 am
Cieszę się, że nie jestem z tym sama;p Pozdrawiam ciepło.
Panna Matka 27 stycznia, 2015 - 10:27 pm
Ja to mam problem ze wszystkim, nawet serwetki do dekoracji stołu...hehe masakra!A pierdół w życiu tyle już nazbierałam, że szok!Zapraszam na konkurs!
szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:13 am
Ja też lubię serwetki, zwłaszcza Green Gate'a;p No wariatki, ale o ile od razu jest kolorowiej i piękniej czyż nie?;p
Perfekcyjny Poradnik Pani Domu 28 stycznia, 2015 - 7:11 am
Ja też już chcę wiosnę!!:) Mam dość zimy!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:13 am
Może złożymy jakąś petycję w tej sprawie?;p
Ola Lewczuk 28 stycznia, 2015 - 8:23 am
Obiecałam sobie, że w tym roku zakupy domowe będę robić z głową i ograniczonym budżetem ;) Inaczej do domu znów trafiałby kolejne cuda :D Ale podobnie jak Ty, ja również wolałabym spędzić dzień w np. w IKEA niż między wieszakami, więc może to i dobrze, że w Białymstoku jej nie ma ;) Zakochałam się w Waszym stoliku! Nie mogę od niego oderwać oczu, to tak przy okazji :) Ściskam!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:14 am
My Ikea mamy blisko...za blisko zdecydowanie:))))) I TkMAxxa i stały dostęp do internetu i.... No i jak tu się ograniczać, no jak?;))) Dziękuję i pozdrawiam ciepło!
MLS.blog 28 stycznia, 2015 - 8:31 am
U mnie zdecydowanie wiodą prym zakupy domowe niż ubraniowe ;) a na punkcie poduszek mam hopla, muszę już powstrzymywać się przy kolejnym zakupie, niestety mąż podśmiechuje się, że mamy ich tony. Obecnie zdecydowanie najbardziej podobają mi się wszelkiego rodzaju druciaki, pledy, poduchy, metalowe i drewniane dekoracje :) Piękna ta szara poducha, oj miałabym na nią chrapkę. A ta z Ikea kremowa z guzikami, jak się sprawuje, bo już kilka razy zastanawiałam się czy jej nie wziąć hehe Pozdrawiam ciepło!
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:18 am
Wiesz co szczerze mówiąc to tej kremowej nie polecam bo strasznie się mechaci i przyczepia się do niej dosłownie wszystko! Już mnie dobija, że cały czas jest w tzw kłakach... Wygląda fajnie, ale jakościowo niestety słaba. Szara duzo lepsza;) Pozdrawiam ciepło!
Ola Zebra 28 stycznia, 2015 - 8:57 am
Mój chłop też niewiele rozumie z moich wnętrzarskich potrzeb ;-). I ja zdecydowanie stawiam właśnie na kolejną filiżankę niż na kolejną kieckę i jest mi z tym niesamowicie dobrze ;-)
Home on the Hill 28 stycznia, 2015 - 9:38 am
To dokładnie tak jak mi:)) Zdecydowanie dużo większą przyjemność sprawia mi przestawianie nowej filiżanki niż prasowanie cudnej sukienki:))) Buziaki!
Ohoo Style 28 stycznia, 2015 - 9:38 am
piękne zdjęcia. i stylizacje. tym bardziej cieszy nasza skromna obecność w tak pięknym, wysmakowanym wnętrzu. dziękujemy za miły tekst i do wzajemnego poczytania :). i, oczywiście, zapraszamy wszystkich na zakupy do naszego sklepu. dziewczyny z ohoo.
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 4:11 pm
Dziękuję pięknie za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie:)
Kitty 28 stycznia, 2015 - 9:38 am
Pięknie i przytulnie jest u Was! A na punkcie pledów i poduszek również nam hopla - mogłabym je kupować w nieskończoność! Ale również uwielbiam zakupy ciuchowe, a ostatnio doszły jeszcze rzeczy dziecięce, więc chyba jestem ... zakupoholiczką :D Dobrze, fundusze są ograniczone, a mój mąż twardo stąpa po ziemi ;) W sumie, przyjemność mi sprawia samo buszowanie w sklepach, zwłaszcza tych internetowych, nawet bez robienia zakupów. Wypatrzone przedmioty lądują wówczas na liście zachciankowej i czekają na lepszą okazję. Pozdrawiam :)
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 4:13 pm
Też właśnie tak mam, że już samo oglądanie, szukanie różnych perełek, przeglądanie pięknych katalogów daje mi niesamowitą frajdę:)) Pozdrawiam Cię serdecznie.
Asia(myhomeandheart) 28 stycznia, 2015 - 9:58 am
U mnie podobnie sprawiać sobie przyjemności przez różne dodatki do domu, książki, kwiaty, dzięki temu w domu jest przytulniej, cieplej i czuję się tak że najchętniej nigdzie bym nie wychodziła. A kilka poduszek pięknych, miękki koc i drewniana skrzyneczka potrafią zdziałać cuda. Uściski ! U Ciebie też bym się czuła jak u siebie :-))
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 4:14 pm
To prawda takie drobiazgi niesamowicie wpływają na wnętrze, nadają mu charakteru i przytulności. Dzieuję Asiu i przesyłam Ci olbrzyyyymie uściski:*********
Marta S 28 stycznia, 2015 - 11:08 am
Poducha jest cudowna! Patrzę tak i patrzę na te zdjęcia, stworzyłaś wszystko w tym kąciku z takim niewiarygodnym smakiem, wszystko wyważone, nie przesadzone :)))
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 4:15 pm
Dziękuję Ci Marta, cieszę się strasznie, że Ci się podoba:) Przesyłam wielkie uściski!
pastelowa karusia 28 stycznia, 2015 - 2:53 pm
Oj kobiece zachcianki... ja uwielbiam świeże kwiaty i staram się zawsze mieć na parapecie coś kwitnącego, poza tym porcelanę i cudnie ilustrowane książki mogłabym kupować w dowolnych ilościach:) A później, tak jak u Ciebie, następuje proces wielogodzinnego podziwiania:D
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 4:22 pm
Ja kompletnie nie mam ręki do kwiatów... Staram się jak mogę, a one w ogóle nie chcą ze mną współpracować:/ Ale ostatnio spotkała mnie niespodzianka bo mój storczyk po dwóch (!) latach w końcu zakwitł, a już traciłam co do niego nadzieję;) Uściski!
Beata - Hungry for ideas 28 stycznia, 2015 - 3:14 pm
Ja również jestem domową gadżeciarą. I strasznie to lubię. Kiedyś Pan Mąż też tak mi mówił, teraz już nic nie mówi:) poddał się.
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 6:35 pm
Mój też się coraz częściej podaje i tylko ręką macha ;p
SeeHome .made with passion 28 stycznia, 2015 - 5:00 pm
Jeśli chodzi o mnie to również poduszkowa kobieta ze mnie.Ile poduszek bym nie miała, to ciągle mi mało :) Takich małych "manii"mam oczywiście więcej. Kilka lat temu potrafiłam przemeblowywać swój dom non stop. Raz narożnik stał na prawo, drugi raz na lewo. Szafki, witryny, stoły,meble tez ciągle zmieniały swoje miejsca. Teraz chyba brakuje mi trochę sił na takie ciągłe przemeblowania. W sklepach z ubraniami też nie jest lepiej,mogę wybierać, przebierać też bardzo długo:)
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 5:54 pm
Ja co prawda mebli nie przestawiam, za to dodatki wszelakie ciągle "fruwają";) Zamieniam, podmieniam i cieszę się na to jak głupia;) Uściski!
Dorota 28 stycznia, 2015 - 6:00 pm
Pieknie u Ciebie :)) a wiesz, że ja dziergam z tekiego sznurka i poduszki i chodniki, dywany?
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 5:55 pm
Aaaa!!!:)))) Dywan z takiego sznurka to marzenie.... Zresztą chodnikiem też bym nie pogardziła;p Pozdrawiam ciepło:)
Ewelina M. 28 stycznia, 2015 - 6:56 pm
Oooo tak, ostatnio moj relkas to kawa w którymś z miliona kubkow lub herbata w 'tej' szklance i blogi wnetrzarskie. Mój mąż trochę Was nie lubi :D ale i on daje się przekonać, po miesiącach pokazywania i przekonywania gdy teraz wybieramy coś do domu często słyszę 'o zobacz, jakby przemalować na biało to się nada' ;)
A to zestawienie kolorystyczne cottonball bedzie mi się śniło po nocach...
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 5:57 pm
Hahaha:) Eeee tam nie lubi, jeszcze chwila i sam się całkowicie w ten wnętrzarski świat wciągnie, coś czuje Ewelina, że Twoja w tym głowa:) Uściski wielkie:)
Aginka 28 stycznia, 2015 - 7:50 pm
Książki, kosmetyki, apaszki, poduszki, kwiaty....mam wymieniać dalej? :)
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 5:57 pm
Kochana wymieniaj ile wlezie! :D
MAZGOO 29 stycznia, 2015 - 2:20 am
Największą słabość mam chyba do dodatków do domu, uwielbiam tekstylia, poduszki, piękną pościel, zawsze ulegam pięknym zapachom... np. wanilii wymieszanej z karmelem i chili albo jaśminu z miodem, uwielbiam też eyelinery i tusze do rzęs... chyba jestem typową kobieta :)
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 5:59 pm
O tak ja też kocham piękne zapachy...Uwielbiam aromatyczne świece, herbaty, ale też obowiązkowo piękne perfumy:))
Sylwia Pokorska 29 stycznia, 2015 - 12:03 pm
Napisz proszę skąd ten druciany kosz przy sofie? pozdrawiam:)
Home on the Hill 29 stycznia, 2015 - 6:02 pm
Sylwia on jest z Tk MAxx'a:)
Sylwia Pokorska 29 stycznia, 2015 - 9:24 pm
dzięki:) rozpocznę poszukiwania:)
DWK 30 stycznia, 2015 - 1:01 am
"Zbieram sobie różne dodatki, kolekcjonuje. Wiecznie je przestawiam, poprawiam, no taka kompletna wariatka na tym punkcie... I każdy kto mnie zna wie, że ja to po prostu uwielbiam!" - skąd ja to znam ;)))?

Piękny blog. Zostanę na dłużej:)
Pozdrawiam.

DWK

P.S Poduszki :)))
Marta 30 stycznia, 2015 - 9:02 am
Zdecydowanie duperelki do domu, to moja największa słabość, a na punkcie poszewek mam mega bzika, mogłabym kupować i kupować ;) Wspaniały klimat stworzyłaś <3
anita sie nudzi 30 stycznia, 2015 - 3:52 pm
ale piękne zdjęcia! juz miałam pytać o tę cudną poduchę,ale już doczytałam :} taaak,zdecydowanie ja też mam do poduszek słabość :}}
Latte House 30 stycznia, 2015 - 10:48 pm
O Matulu, nie dość, ze tematycznie zgrałyśmy sie postami:-) to czytajac Twój czuję sie jakby to o mnie było. Kropka w kropkę. Uwielbiam domowe tekstylia i zakupy do domu. I również godzinami się zastanawiam, pytam o zdanie, a w efekcie końcowym i tak robię po swojemu. Hurra! Nie jestem jedyna w moim szaleństwie:-)
Pozdrawiam ciepło
Kaśka
P.S. Zdradź proszę, skąd masz ten fantastyczny kwadratowy kosz przy kanapie? To TK Maxx? Widziałam tam podobne, ale ten jest wyjątkowy:-)
Home on the Hill 1 lutego, 2015 - 9:19 pm
:))) Kasiu kosz jest właśnie z Tk Maxxa i zdecydowanie bardzo go lubię:) Ja też się cieszę, że podzielamy to samo szaleństwo;p Uściski!
CebuleKwiatowe 1 lutego, 2015 - 12:34 am
Małe dodatki do aranżacji - drobiazgi, które zmieniają wizerunek całego otoczenia. Zdjęcia bardzo dobrze wykonane, fajnie ukazują elementy dekoracji.
Home on the Hill 1 lutego, 2015 - 9:19 pm
Dziękuję:)
agata 13 sierpnia, 2016 - 2:01 pm
świetne dzianinowe dodatki
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej