Pokoje dzieci pokazywałam Wam w pełnej odsłonie raz, zaraz po przeprowadzce. Minęło trochę czasu, dzieci zdążyły się w nich zadomowić, doszły nowe zabawki, poprzestawiały też wszystko po swojemu i dziś chciałabym Wam przedstawić je w takiej wersji codziennej. Dostaję od Was sporo pytań dotyczących tych pomieszczeń, opowiem Wam o tym, co się u nas sprawdziło. Postanowiłam ten wpis podzielić na dwie części – dziś będzie odsłona królestwa Mai, a następnym razem Antosia.
Lubię ten pokój Majeczki, to taka dziewczęca, różowa kraina. Kiedy po raz pierwszy pokazywałam Wam pokoje dzieciaków, były takie czyste, totalnie przeze mnie wystylizowane. Teraz, kiedy dzieci się do nich wprowadziły i mieszkają tu od pół roku, wniosły do nich swój klimat, codzienne zabawy, garść chaosu i swoich spraw. No dobra, umówmy się, że przed zdjęciami trochę tu posprzątałam, więc tak tu wygląda jakieś pięć minut po porządkach, bo na co dzień panuje zdecydowanie większy wizualny harmider:) Doszły nowe zabawki, rysunki, zdjęcia, te pokoje nabrały jeszcze większego dziecięcego charakteru.
Maja ma prawie siedem lat, najbardziej lubi rysować, robić kreatywne rzeczy. Cieszę się, że postanowiliśmy postawić u niej duże biurko, bo to przy nim spędza najwięcej czasu. Wiecznie coś wycina, przykleja, tworzy. To miejsce, wokół którego najczęściej leży tysiące ścinek i tym podobnych rzeczy. To co również u Niej rewelacyjnie się sprawdza, to ten różowy regał. Na co dzień służy do przechowywania książek i zabawek, ale Maja często nadaje mu inne funkcje. Nieraz przemienia go na wystawkę swoich budowli z lego friends, albo robi z niego wielki domek dla lalek, a każdy kwadrat tworzy osobne pomieszczenie. Czasami pełni rolę sklepu, innym razem pokoje ukochanych przytulanek. Ten mebel więc oprócz funkcjonalnej roli, służy również Mai do zabawy.
Cały czas uważam, że klimat tego pomieszczenia tworzą w głównej mierze tekstylia, poduszki, koce, pledy. Wszystkie Przyjaciółki Majki bardzo zazdroszczą Jej różowego baldachimu. Sprawdza się świetnie, bez problemu można go wyprać, nic złego z nim się nie dzieje, zresztą tak samo jak z zasłonami od Mai garderoby. Uważam, że to również było dobre posunięcie, aby tę wnękę wizualnie oddzielić od reszty pokoju. Maja uwielbia się stroić, przebierać, więc w tamtej części wkrada się największy chaos. Za jakiś czas zabudujemy ją trochę bardziej, koło szafy jest jeszcze wolna przestrzeń, tam powstanie jakiś regał, na którym będzie mogła poustawiać swoje plecaki, torby, opaski itd., bo póki, co te wszystkie rzeczy kotłują się na ziemi.
Najnowszym Majki nabytkiem jest domek dla lalek, o którym już Wam opowiadałam. Wydaje mi się, że wpasował się tu idealnie, dodał koloru, energii. Jest duży, ale i też przestrzeń tego pomieszczenia jest na tyle spora, że spokojnie się tu mieści i nie przytłacza.
Czy coś bym tu zmieniła? Póki co jeśli chodzi o jakieś gruntowniejsze rzeczy to nie, ale muszę trochę popracować nad oświetleniem, bo zdecydowanie brakuje małych lampek. Przydałaby się jakaś na biurku i nad łóżkiem. Kolejna rzecz to jakieś dodatkowe organizery pod biurko, pudła, pojemniki, coś w czym mogłaby przechowywać wszystkie te swoje kreatywne sprzęty, papiery, farby, brokaty, bo trzy szufladki to zdecydowanie dla Niej za mało. Może po prostu koło biurka, tam gdzie stoi miętowy koszyk dołożymy jakąś niewielką komódkę? Zobaczymy.
Jeśli interesuje Was skąd, co jest to większość dodatków i mebli, jaka się tu znalazła odnajdziecie podlinkowane w tym poście. No dobra, to teraz spójrzcie jak ten Jej pokój w całości się prezentuje.
Na początku wahałam się czy robić dzieciakom już teraz oddzielne pokoje, i choć sprzątania mam więcej, to nie żałuję. Każdy ma swój azyl, mają różne zainteresowania i czasami potrzebę samotności, zwłaszcza Majeczka. Może sobie tu na spokojnie bawić się z koleżankami, zresztą nie ma dnia żeby ktoś jej nie odwiedzał, rysować, zasypiać trochę później niż Antoś. Jestem bardzo ciekawa jak Wam się ten Jej pokój podoba, co sądzicie? Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to śmiało, chętnie spróbuję pomóc.
21 komentarzy