W naszych daniach uwielbiamy wykorzystywać sezonowe składniki. Co roku nie mogę się już tej dyni doczekać, tego słodkiego smaku, który można serwować w najróżniejszych wariacjach. Dziś znów zapraszam Was do naszej kuchni, czekają pyszności oraz w kilku słowach opowiem Wam o naszych sprzętach AGD, o które tak często dopytujecie.
Lubię tę nową kuchnię, już nauczyłam się jej na pamięć, wypełniłam szafki, zadbałam o organizację. Dobrze nam się tu gotuje, wszystko jest pod ręką i zdecydowanie chętnie spędzamy tu sporo czasu. Lubię to, że z jednej strony to aneks, a z drugiej mocno jest wizualnie oddzielony od salonu, jak ktoś gotuje to nie widać z kanapy tego kuchennego rozgardiaszu. Testujemy nasze sprzęty, wypełniamy dom zapachami i aromatami. Ja najbardziej lubię piec ciasta i przygotowywać jakieś dania jednogarnkowe, a mój Mąż potrafi wszystko;) Na co dzień staramy się gotować tak, żeby zajmowało to jak najmniej czasu, ale by było w miarę zdrowo, no i zdecydowanie nie lubimy rutyny, dlatego nie ma właściwie u nas żadnego stałego menu, ciągle wymyślamy coś nowego.
Recenzja naszych sprzętów AGD
Jak wiecie, jeśli chodzi o nasze sprzęty AGD to wszystkie mamy marki Amica. Przy odsłonie kuchni pisałam Wam więcej o zmywarce i okapie, a teraz czas na te, w których na co dzień gotujemy. Bardzo zależało mi na piekarniku do zabudowy EB511BA+ IN PYROLIZA, bo podobały mi się wszystkie dostępne w nim funkcje. Naprawdę sporo pieczemy i czuliśmy, że będziemy z nich często korzystać. Wiadomo jak to jest, czasem kupujemy coś zachęceni różnymi opcjami, a potem, na co dzień o nich zapominamy, ale w tym przypadku wszystkie są zaplanowane tak, że po prostu ułatwiają nam to gotowanie. Przede wszystkim najważniejsze jest to, że każde moje ciasto mi w tym sprzęcie wychodzi:)) Po moim starym piekarniku, który ciągle serwował mi zakalce, radość jest wielka. Wszystko jest równo dopieczone i nie muszę w kółko wydłużać czasu, żeby łaskawie w końcu ciasto równomiernie wyrosło. Naprawdę super patentem jest też to, że temperatura szyby nie przekracza 35°C dzięki specjalnie zaprojektowanym kanałom wentylacyjnym. Nasz piekarnik znajduje się na dole, a dzięki temu nie muszę się obawiać, że ktoś z nas się poparzy. A wiadomo jak to jest z dziećmi… Skorzystaliśmy też już z funkcji Self-cleaning, czyli pyrolitycznego czyszczenia i matko, jakie to wygodne! Wysoka temperatura wypala brud i tłuszcz, nie trzeba używać żadnych detergentów i wszystko jest czyściutkie, bez jakiegokolwiek naszego wysiłku. Korzystamy często również z funkcji super grilla, dzięki, której dania są chrupiące i przepyszne. Z ręku na sercu Wam ten sprzęt polecam.
Jeśli chodzi o płytę indukcyjną to nasza to PI6544STK. Pamiętacie jak już kiedyś zachwycałam się funkcją FlexiSpace, czyli dużymi, kwadratowymi polami grzewczymi, które maksymalnie wykorzystują powierzchnię płyty? i wiecie co? To naprawdę działa! W dodatku płyta indukcyjna jest bardzo intuicyjna, sama rozpoznaje wielkość i kształt garnka, i dostosowuje powierzchnię grzania do jego rozmiaru. Bardzo przydatna jest możliwość łączenia pól grzewczych, z czego, co jakiś czas korzystamy, używając na przykład do gotowania większą brytfankę. Często też odgrzewając obiad włączam funkcję Booster, która zwiększa moc grzania i pozwala na szybsze przygotowanie potraw. W tym sprzęcie również pomyślano o zabezpieczeniach przed dziećmi – jest blokada sterowania jak i włączania samej płyty.
Nasze kuchenne sprzęty testujemy intensywnie od ponad dwóch miesięcy i naprawdę nie mam do czego się doczepić. Podoba mi się też ich design, ładnie się prezentują i przede wszystkim świetnie działają, a to najważniejsze.
No dobra, to jak już sobie o sprzętach porozmawialiśmy, to teraz czas na dania, które dzięki nim powstały:) Poniżej znajdziecie dwa pyszne przepisy, które na jesień są jak znalazł.
Ciasto z dynią
Pyszne, mięciutkie i w dodatku zawsze wychodzi! Moje dzieci mogłyby zajadać się nim codziennie, a ja też uwielbiam do kawy, zresztą ze mnie to straszny łasuch jest. Koniecznie wypróbujcie, robi się je w moment i jestem pewna, że Wam zasmakuje.
Składniki
- 220 g mąki pszennej
- 250 g dyni (najlepiej odmiany hokkaido)
- 200 g roztopionego masła
- 1 szklanka cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 opak. cukru waniliowego
- 3 jajka
- 100 g białej czekolady
- Skórka starta z jednej cytryny
Wykonanie:
Roztopione masło wymieszać z cukrem i cukrem waniliowym. Zostawić do przestygnięcia.
Dynię piec ze skórką w piekarniku nagrzanym na 180 stopni przez ok. 30-35 minut. Oddzielić skórkę i zmiksować miąższ blenderem. Dynię przełożyć do miski z masłem i cukrem. Dodać skórkę cytryny i wymieszać całość do połączenia składników. Odlać pół szklanki powstałej masy (potrzebne będzie do polewy).
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka dodać do masy z dynią, a białka ubić na sztywną pianę.
Następnie łączymy wszystkie składniki z przesianą mąką, proszkiem do pieczenia oraz sodą. Najpierw do mąki dodajemy masę z dyni, a następnie ubite białka. Całość mieszamy delikatnie łyżką lub trzepaczką do połączenia składników.
Tortownice o średnicy 24 wyłożyć papierem do pieczenia, przelać otrzymaną masę i piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 40-45 minut. Gotowość wypieku sprawdzamy drewnianym patyczkiem. Odstawić ciasto do ostygnięcia.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (miska położona na garnku z gotującą się wodą), dodać pół szklanki odłożonej wcześniej masy. Rozprowadzić na wierzchu ostudzonego ciasta i pozostawić do stężenia.
Kurczak z dynią
To danie spokojnie starcza nam na dwa dni. Dla mnie osobiście to taka kwintesencja jesieni. Jest syte, aromatyczne i rozgrzewające. Zdecydowanie zdrowe, w dodatku można podawać je w najróżniejszej formie w zależności od upodobań. Będzie idealnie smakować z kaszą, plackami ziemniaczanymi bądź po prostu z grzankami.
Składniki na 4- 6 porcji (można podzielić na dwa dni)
- 800 g polędwiczek z kurczaka
- ok. 700 g dyni hokkaido bez skórki i pestek
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 3 łodygi selera naciowego
- 2 średnie marchewki
- 100 ml śmietanki 30%
- Oliwa z oliwek
Przyprawy:
Sól, pieprz, kurkuma, papryka słodka, tymianek świeży lub suszony, cukier brązowy
Wykonanie:
Mięso umyć, oczyścić z błonek. Przygotować marynatę: 1/3 szklanki oliwy z oliwek mieszamy z 1 płaską łyżeczką soli, 1 płaską łyżeczką pieprzu, 1 łyżeczką kurkumy, 2 łyżeczkami papryki słodkiej, 2 łyżeczkami brązowego cukru oraz 1 łyżeczką świeżego lub suszonego tymianku. Nacieramy mięso i odstawiamy do lodówki na czas przygotowania.
Dynie obrać ze skóry i pokroić w dużą kostkę. Cebulę, seler naciowy i czosnek drobno posiekać. Marchew zetrzeć na tarce.
W większym garnku rozgrać 4 łyżki oliwy z oliwek. Najpierw smażymy cebulę i czosnek aż się zeszkli. Następnie dodajemy dynię, seler, marchew i smażymy przez 5 minut często mieszając. Zalewamy całość wodą do przykrycia składników. Gotujemy przez 40 minut na małym ogniu po przykryciem. Następnie zwiększamy płomień i gotujemy bez przykrycia przez 20 minut często mieszając. Dzięki temu nadmiar wody odparuje, a składniki się lekko porozpadają. Na koniec dodajemy śmietankę i doprawiamy solą, pieprzem, kurkumą i papryką słodką.
Polędwiczki możemy przygotować na różne sposoby. Możemy je usmażyć na patelni z niewielką ilością oliwy lub grillować na patelni grillowej. Możemy również upiec je w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 15 minut.
Kurczaka z dynią możemy podać z tłuczonymi ziemniaka, kaszą, ryżem lub po prostu z grzankami.
Wskazówka: Jeżeli rozdzielamy obiad na dwa dni, to nie smażymy całego kurczaka jednocześnie, a bezpośrednio przed podaniem. Mięso będzie dużo smaczniejsze!
Jesień sprzyja gotowaniu, delektowaniu się pysznościami, spędzaniu większej ilości czasu w kuchni. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze dania Wam zasmakują. Zresztą już niedługo podrzucę Wam kolejne inspiracje!:) Trzymajcie się ciepło i do napisania.
*Wpis powstał przy współpracy z firmą Amica.
10 komentarzy