Jestem okropną sentymentalistką. Uwielbiam wspominać, rozdrabniać na części pierwsze, kolekcjonować wyjątkowe chwile. Myślę sobie, że odziedziczyłam to w genach. Mój dziadek ma miliony starych albumów, przez całe życie wyklejał je zdjęciami, skrupulatnie kolekcjonował najróżniejsze momenty. Są tam fotografie wszystkich członków naszej rodziny, piękne kadry wszelakich uroczystości czy też zwyczajnych chwil, z których składa się życie.
Patrzymy przez obiektyw i zatrzymujemy dany moment, emocje, uwieczniamy wydarzenie, które na zdjęciu nigdy nie blaknie. Kolorujemy nimi nasze wspomnienia, dostrzegamy szczegóły, które wybiórcza pamięć rozmywa z czasem. W dobie aparatów cyfrowych pstrykamy bez opamiętania. Już nie musimy oszczędzać kliszy, obawiać się, że połowa zdjęć będzie prześwietlona, zabierać na wakacje walizkę zapasowych filmów. Powoduje to też, że nie biegniemy z wypiekami na twarzy do fotografa, nie wywołujemy zdjęć tak często jak kiedyś, a na komputerze piętrzą się zapchane foldery…
A przecież największa magia zdjęć jest wtedy, gdy jednak można je dotknąć, odłożyć na półkę, wyjąć w mroźne popołudnie i oddawać się wspomnieniom. Niestety w dzisiejszych czasach często jest tak, że choć zdjęć przybywa, to albumów na półkach już niekoniecznie…
Zawsze obiecuję sobie, że zrobię z tym porządek. I najczęściej taki czas przychodzi w grudniu. Rozsiadam się wygodnie, przeglądam te wszystkie foldery, wspominam cały rok i wybieram te wszystkie chwile, które oprócz w głowie, pragnę również mieć na półce. Tak by te zdjęcia żyły, by były na wyciągniecie ręki, na sentymentalne dni i rodzinne popołudniu. Nie muszę obawiać się czy dane zdjęcie wyjdzie, czy połowa kliszy nie jest czasem do wyrzucenia. Na spokojnie wybieram najpiękniejsze fotografie, układam je we wspólne obrazy.
Od jakiegoś czasu te zdjęcia drukujemy w formie fotoksiążki. Bardzo podoba mi się ta możliwość. Tak pięknie to wygląda! Można w prosty sposób tworzyć kolaże, dobierać rozmiary fotografii, układać wszystko graficznie tak jak nam się podoba. Te zdjęcia z czasem nie blakną, tak jak to niestety niekiedy bywa w starych albumach, układają się w jedna spójną historię. Takie fotoksiążki, to też świetny pomysł na prezent, dlatego właśnie ja najczęściej zabieram się za to w grudniu;) W zeszłym roku na przykład obdarowaliśmy w ten sposób naszych rodziców, zamknęliśmy na stronach pierwsze chwile Antka, wspólną sesję dzieciaków. To takie prezenty z duszą, przemyślane, to nie rzecz, którą wrzucimy do szuflady i o niej zaraz zapomnimy. To pamiątka na zawsze.
W tym roku dzięki empikfoto.pl powstała nasza kolejna fotoksiążka. Cały magiczny 2015 rok. A magii to się w tym roku zebrało po brzegi…
Jak się łatwo domyśleć mam dla Was do wygrania fotoksiażki i to w dodatku aż trzy! Koniec z zalegającymi folderami na komputerze, tysiącem zdjęć, które piętrzą się na dyskach, czas wyciągnąć je na światło dzienne. Chciałabym abyście opowiedzieli mi w komentarzach o jakimś najbardziej wyjątkowym zdjęciu, które na pewno znajdzie się w Waszej fotoksiążce. To może być fotografia z narodzin Waszego dziecka, albo zdjęcie uwieczniające piękną chwilę na wakacjach, kadr zachodzącego słońca, czy zeszłoroczną wigilię. Coś, co jest dla Was ważne, wspomnienie, które z przyjemnością chcielibyście móc wyciągać z półki i oglądać. Wśród osób, które opowiedzą o wyjątkowej fotografii zostanie wyłonionych trzech zwycięzców.
Nagrodą jest kod na fotoksiazkę 20x30cm, 28 stron
To co, bawimy się?:)
Regulamin:
- Czas trwania konkursu 01/12/2015r – 06/12/2015r
- Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w ciągu trzech dni roboczych od daty zakończenia konkursu.
- W konkursie zostanie wyłonionych trzech zwycięzców.
- Zadanie konkursowe polega na tym, aby w komentarzu pod tym postem, opowiedzieć w kilku słowach, jakie wyjątkowe zdjęcia znalazłoby się w Twojej fotoksiążce. (osoby anonimowe proszę o pozostawienie w komentarzu adresu e-mail)
- Udostępnij konkursowy plakat na swoim blogu bądź tablicy FB.
- Nagroda to kupon upoważniający do zakupu fotoksiążki 20x30cm, papier kredowy, okładka twarda błyszcząca, 28 stron – do odbioru za 1 gr w dowolnie wybranym salonie Empik.
- Fundatorem nagród jest empikfoto.pl
37 komentarzy
Uściski!
Kasia
To memnt kiedy przyjeżdżam z Michałkiem ze szpitala a Milenka starsza siostra czeka na nas, na mamę, z która nigdy nie rozstawała na tak długo , jak trwały narodziny jej braciszka, i czeka na braciszka, na małą istotkę, która będzie mieszkała w jej dawnym pokoiku. Wchodzimy do pokoju i widzę ją, jej twarz pełną miłości, emocji oczekiwania, euforii, wzruszenia, raości, zaciekawienia, szczęścia, że już jest , jest z nami jej braciszek, na którego tak długo czekała.
Nigdy nie zapomnę tych oczek, tej twarzy, i pielęgnuję w sobie ten obraz i jak teraz o tym pisze to łzy szczęścia płyną mi po twarzy. Ach , wzruszyłam się na całego. pozdrawiam Cię KOchana, taka książka jest super sprawą, nigdy jeszcze nie robiłam ale od jakiegoś czasu planowałam. Co roku robię kalendarze ze zdjęciami dzieci właśnie dla babć i chrzestnych od mikołaja. :)
pozdrawiam
Pozdrawiam Marta Gawron
Piekne kadry kochani!
Pozdrawiam
Ja nie będę specjalnie oryginalna i jako wyjątkowe zdjęcie wybiorę zdjęcie mojego Synka :)
Sytuacja inna niż wszystkie, gdyż nie byłam przy jego narodzinach, przy jego pierwszym uśmiechu, pierwszym kroczku czy w czasie jego pierwszych urodzin....
Mojego Synka zobaczyłam po raz pierwszy właśnie na zdjęciu..... w ośrodku adopcyjnym.
Piękny, uśmiechnięty, blondasek z uroczymi loczkami i pięknymi, radosnymi niebieskimi oczkami:) Serce waliło mi jak oszalałe a łzy szczęścia płynęły po policzkach :)
To zdjęcie już na zawsze będzie dla nas wyjątkowe :)
Nawet teraz gdy to piszę, wzruszenie ściska gardło, a od tamtej chwili minęły prawie 3 lata :)
Pozdrawiam serdecznie :)
W Waszym są na pewno wspaniałe zdjęcia!
Ściskam cieplutko Olu:)
A i ja mam sentyment do zatrzymywania chwil, łapania emocji , gestów ....i mam takie jedno zdjęcie od którego ciężko oderwać wzrok...do którego wciąż wracam. Lilka witająca Patryka w domu....dostała swojego braciszka do przytulenia ...i taka jakaś magia bije z tego zdjęcia...taka intymność,więź....brat i siostra ...to już dwa lata mija od tego momentu ,a dla mnie to jak mrugnięcie okiem , chwila zaledwie...na szczęście zapisana nie tylko w pamięci ,ale i na dysku :-)
A i ja mam sentyment do zatrzymywania chwil, łapania emocji , gestów ....i mam takie jedno zdjęcie od którego ciężko oderwać wzrok...do którego wciąż wracam. Lilka witająca Patryka w domu....dostała swojego braciszka do przytulenia ...i taka jakaś magia bije z tego zdjęcia...taka intymność,więź....brat i siostra ...to już dwa lata mija od tego momentu ,a dla mnie to jak mrugnięcie okiem , chwila zaledwie...na szczęście zapisana nie tylko w pamięci ,ale i na dysku :-)
Opcja numer dwa to Album Niespodzianka dla mojego ukochanego pana M, a w nim zdjęcie pod tytułem " Włochacz", czyli przerażający wielkooki Pająk w zgliszczach pajęczyn, a także cała seria zdjęć krajobrazów i uliczek miast zrobionych przez pewnego wciąż uczącego się pasjonata fotografii... :)
agata.17ko@wp.pl
Zdjęcie które ostatnio skradło moje serce, to zwykła "fotka" zrobiona na szybko telefonem - mój starszy synek (2lata) trzymający w objęciach swojego młodszego brata (miał wtedy 3 dni) po raz pierwszy...:) A ja bałam się wcześniej, że będzie zazdrosny...:) A to miłość od pierwszego wejrzenia. Patrzę na to zdjęcie każdego dnia od miesiąca i kocham obu niesamowicie :)
Post udostepniony przed chwilą na fb.
Monika P.(K) moniczka087@wp.pl
Tym najbardziej wyjątkowym zdjęciem byłoby to które przedstawia moja sunię wraz z siostrami, na którym mój wilczek ukazuje swoją dziką naturę i podgryza rodzeństwo. Uwielbiam to zdjęcie, bo choć szczeniaczki są takie słodkie i bezbronne, to na tym zdjęciu mój pupil niejednego może przestraszyć. Na zdjęciu widać same głowy szczeniąt i małe, ale ostre jak igiełki (kto ma psa ten wie) białe ząbki mojej suni ;)
Mam takie jedno wyjatkowe zdjecie, ktore z mila checia umiescilabym w swojej fotoksiazce- ostatnie zdjecie z USG, wykonane kilka dni przed porodem- a na nim nasz synek, ktory smacznie sobie spi i ssie kciuka:))). Zdjecie jest przeurocze, ile kroc na nie spogladam, to lezka sie w oku kteci:))
(Przepraszam, za moja pisownie, ale wlasnie karmie synka, a w drugiej rece trzymam telefon, a koniecznie chcialam zdazyc przed 24.00)
Pozdrawiam Cie cieplo:))
Ania