Magia wspomnień oraz konkurs z empikfoto.pl

by Home on the Hill
37 komentarzy
blog lifestylowyprezenty inspiracje
blog parentingowy
świąteczna dekoracja

Jestem okropną sentymentalistką. Uwielbiam wspominać, rozdrabniać na części pierwsze, kolekcjonować wyjątkowe chwile. Myślę sobie, że odziedziczyłam to w genach. Mój dziadek ma miliony starych albumów, przez całe życie wyklejał je zdjęciami, skrupulatnie kolekcjonował najróżniejsze momenty. Są tam fotografie wszystkich członków naszej rodziny, piękne kadry wszelakich uroczystości czy też zwyczajnych chwil, z których składa się życie.

Patrzymy przez obiektyw i zatrzymujemy dany moment, emocje, uwieczniamy wydarzenie, które na zdjęciu nigdy nie blaknie. Kolorujemy nimi nasze wspomnienia, dostrzegamy szczegóły, które wybiórcza pamięć rozmywa z czasem. W dobie aparatów cyfrowych pstrykamy bez opamiętania. Już nie musimy oszczędzać kliszy, obawiać się, że połowa zdjęć będzie prześwietlona, zabierać na wakacje walizkę zapasowych filmów. Powoduje to też, że nie biegniemy z wypiekami na twarzy do fotografa, nie wywołujemy zdjęć tak często jak kiedyś, a na komputerze piętrzą się zapchane foldery…

A przecież największa magia zdjęć jest wtedy, gdy jednak można je dotknąć, odłożyć na półkę, wyjąć w mroźne popołudnie i oddawać się wspomnieniom. Niestety w dzisiejszych czasach często jest tak, że choć zdjęć przybywa, to albumów na półkach już niekoniecznie…

Zawsze obiecuję sobie, że zrobię z tym porządek. I najczęściej taki czas przychodzi w grudniu. Rozsiadam się wygodnie, przeglądam te wszystkie foldery, wspominam cały rok i wybieram te wszystkie chwile, które oprócz w głowie, pragnę również mieć na półce. Tak by te zdjęcia żyły, by były na wyciągniecie ręki, na sentymentalne dni i rodzinne popołudniu. Nie muszę obawiać się czy dane zdjęcie wyjdzie, czy połowa kliszy nie jest czasem do wyrzucenia. Na spokojnie wybieram najpiękniejsze fotografie, układam je we wspólne obrazy.


Od jakiegoś czasu te zdjęcia drukujemy w formie fotoksiążki. Bardzo podoba mi się ta możliwość. Tak pięknie to wygląda! Można w prosty sposób tworzyć kolaże, dobierać rozmiary fotografii, układać wszystko graficznie tak jak nam się podoba. Te zdjęcia z czasem nie blakną, tak jak to niestety niekiedy bywa w starych albumach, układają się w jedna spójną historię. Takie fotoksiążki, to też świetny pomysł na prezent, dlatego właśnie ja najczęściej zabieram się za to w grudniu;) W zeszłym roku na przykład obdarowaliśmy w ten sposób naszych rodziców, zamknęliśmy na stronach pierwsze chwile Antka, wspólną sesję dzieciaków. To takie prezenty z duszą, przemyślane, to nie rzecz, którą wrzucimy do szuflady i o niej zaraz zapomnimy. To pamiątka na zawsze.

W tym roku dzięki empikfoto.pl powstała nasza kolejna fotoksiążka. Cały magiczny 2015 rok. A magii to się w tym roku zebrało po brzegi…


aranżacja stołu
oryginalna fotoksiążka





 Grudzień to taki czas, kiedy fajnie jest obdarowywać innych. Chciałabym, więc aby i w Waszych domach zamieszkały te książki pełne wspomnień, a może też chcielibyście komuś je sprezentować? Mam więc dla Was niespodziankę!

Konkurs z empikfoto.pl

 

Jak się łatwo domyśleć mam dla Was do wygrania fotoksiażki i to w dodatku aż trzy! Koniec z zalegającymi folderami na komputerze, tysiącem zdjęć, które piętrzą się na dyskach, czas wyciągnąć je na światło dzienne. Chciałabym abyście opowiedzieli mi w komentarzach o jakimś najbardziej wyjątkowym zdjęciu, które na pewno znajdzie się w Waszej fotoksiążce. To może być fotografia z narodzin Waszego dziecka, albo zdjęcie uwieczniające piękną chwilę na wakacjach, kadr zachodzącego słońca, czy zeszłoroczną wigilię. Coś, co jest dla Was ważne, wspomnienie, które z przyjemnością chcielibyście móc wyciągać z półki i oglądać. Wśród osób, które opowiedzą o wyjątkowej fotografii zostanie wyłonionych trzech zwycięzców.

Nagrodą jest kod na fotoksiazkę 20x30cm, 28 stron

To co, bawimy się?:)

Regulamin:

  1. Czas trwania konkursu  01/12/2015r – 06/12/2015r
  2. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w ciągu trzech dni roboczych od daty zakończenia konkursu.
  3. W konkursie zostanie wyłonionych trzech zwycięzców.
  4. Zadanie konkursowe polega na tym, aby w komentarzu pod tym postem, opowiedzieć w kilku słowach, jakie wyjątkowe zdjęcia znalazłoby się w Twojej fotoksiążce. (osoby anonimowe proszę o pozostawienie w komentarzu adresu e-mail)
  5. Udostępnij konkursowy plakat na swoim blogu bądź tablicy FB.
  6. Nagroda to kupon upoważniający do zakupu fotoksiążki 20x30cm, papier kredowy, okładka twarda błyszcząca, 28 stron – do odbioru za 1 gr w dowolnie wybranym salonie Empik.
  7. Fundatorem nagród jest empikfoto.pl


 

Zobacz również

37 komentarzy

Ola Zebra 1 grudnia, 2015 - 8:10 am

I ja Olu jestem sentymentalna babka, nawet zastanawiałam się nad taką foto książką dla mojej mamy ze zdjęciami wnuków. Buziaki i miłego dnia 😉

Odpowiedz
Home on the Hill 1 grudnia, 2015 - 9:20 am

Olu takie prezenty są naprawdę świetne, moim rodzice w zeszłym roku byli bardzo wzruszeni. Uściski:)

Odpowiedz
BabaMaDom 1 grudnia, 2015 - 8:19 am

Piękna sesja! Te Twoje dzieciaki! :-*

Odpowiedz
Home on the Hill 1 grudnia, 2015 - 9:21 am

Dziękuję Dorotko!:) A do konkursu się nie zgłaszasz?;) Koniecznie opowiedz o jakimś swoim ulubionym zdjęciu:) Uściski!

Odpowiedz
Baba Ma Dom 1 grudnia, 2015 - 5:18 pm

😀 Olu jak weźmiesz Ty w moim udział! :-))) Też przeglądam swoją fotoksiążkę i zapraszam już za chwileczkę do mnie na rozdanie 🙂 Tak się przytrafiło 🙂 Buziaki! :-*

Odpowiedz
Koza domowa 1 grudnia, 2015 - 8:24 am

Przepięknie napisałaś i pokazałaś miłość, historię rodzinną, szacunek dla pamięci. To dla mnie bardzo ważne aspekty życia. Nie wiem, czy w moim przypadku, to sentymentalizm, ale na pewno przywiązanie do historii rodziny, przodków… niestety po moich dziadkach i pradziadkach nie zostało wiele zdjęć, ale jest takie jedno, własciwie dwa portrety, które są dla mniebardzo ważne, również przez historię z nimi związaną. Pisałam o nich na blogu (http://kozadomowa.blogspot.com/2015/11/korzenie.html). I własnie te dwa portrety chciałabym na pewno zamieścić w takim albumie. Następnie uzupełniłabym tę książkę portretami pozostałych członków rodziny. 🙂
Uściski!
Kasia

Odpowiedz
Ali 1 grudnia, 2015 - 8:35 am

Mam taki jeden kadr, który jest uwieczniony i w mojej pamięci i jest całe szczęście i uwieczniony na zdjęciu.
To memnt kiedy przyjeżdżam z Michałkiem ze szpitala a Milenka starsza siostra czeka na nas, na mamę, z która nigdy nie rozstawała na tak długo , jak trwały narodziny jej braciszka, i czeka na braciszka, na małą istotkę, która będzie mieszkała w jej dawnym pokoiku. Wchodzimy do pokoju i widzę ją, jej twarz pełną miłości, emocji oczekiwania, euforii, wzruszenia, raości, zaciekawienia, szczęścia, że już jest , jest z nami jej braciszek, na którego tak długo czekała.
Nigdy nie zapomnę tych oczek, tej twarzy, i pielęgnuję w sobie ten obraz i jak teraz o tym pisze to łzy szczęścia płyną mi po twarzy. Ach , wzruszyłam się na całego. pozdrawiam Cię KOchana, taka książka jest super sprawą, nigdy jeszcze nie robiłam ale od jakiegoś czasu planowałam. Co roku robię kalendarze ze zdjęciami dzieci właśnie dla babć i chrzestnych od mikołaja. 🙂

Odpowiedz
Avrea 1 grudnia, 2015 - 9:10 am

Króraż mama nie jest sentymentalna , my tak poprostu mamy , a ja mam duzo takich zdjec na pewna oznalzło by się stare zdjęcie mojej niezyjącej mamy , moje z moim tata , cótki z kozą TOMASZEM , pamiatkowe zdjęcie mojej córki z prabacia w sieldskiej scenerii wiejskiej pod chlewikiem 😉 , moja 4 ltenia córka wówczas w lesie a obok niej piekny muchomor , mała Magdalenka(córka moja) tańcząca na rurze … od gazu ;p hihihihi raczej były by to zdjecia jeszcze z analogowego aparatu zeskanowane , bo sentymentalnie , ale na pewno i teraźniejsze , cudne sa takie album , bo nie ma to jak dotykac papierowych kartek ze zdjęciami ….

pozdrawiam

Odpowiedz
Magda 1 grudnia, 2015 - 9:22 am

Piekny fotoalbum. Pozdrawiam cieplutko.

Odpowiedz
Mania 1 grudnia, 2015 - 9:45 am

U nas zdjęcia dzieci są na bieżąco drukowane i umieszczane w albumie. W fotoalbumie umieściłabym za to najpiękniejsze zdjęcia z naszej podróży poślubnej – Chorwacja – 12 dni i 6 miejsc 🙂 Było cudownie! I byłby to cudowny prezent dla mojego męża z okazji naszej okrągłej rocznicy – w styczniu mija 15 lat od naszego pierwszego spotkania 🙂

Odpowiedz
mamaleonarda 1 grudnia, 2015 - 10:10 am

Każda chwila z najbliższymi jest wyjątkowa. Taka wykadrowana i taka z buzia brudna z piasku. Taka która pamięta moment narodzin i taka z chora babcia. Każdy z tych momentów znalazłby się w mojej…naszej foto książkce.

Pozdrawiam Marta Gawron

Odpowiedz
Kacper - sposobnaremont.pl 1 grudnia, 2015 - 10:15 am

Rewelacyjne foty!

Odpowiedz
Anna Pokwapisz 1 grudnia, 2015 - 10:38 am

Ma wiele zdjęć które przypominają mi wyjątkowe chwile. Jedno z nich jest dla mnie szczególnie ważne. Jest na nim Alicja od razu po urodzeniu. Jeszcze nie umyta, nie ubrana, cała czerwoniutka i płacząca. To zdjęcie jest dla mnie wyjątkowe ponieważ pierwszy raz zobaczyłam ja właśnie na tym zdjęciu. Ze względu na to, że miałam cc a ona na kilka godzin musiała trafić do inkubatora, to spotkanie na żywo było dopiero po 10 h. Dzięki temu zdjęciu łatwiej było mi czekać. i ono trafiłoby do mojej foto książki.

Odpowiedz
Monika Jelińska 1 grudnia, 2015 - 10:48 am

Ojj tak, jest cała masa takich zdjęć, ale czytając regulamin od razu na myśl przyszło mi jedno. Zdjecie, które zrobił mąż właśnie w momencie, kiedy Oluś pojawił się na naszym świecie. Czerwony, pomarszczony, umazany, zszokowany tym gdzie jest i co się dzieje wyskoczył z brzucha, a położna wyciągnęła do wysoko tak, żeby nam go pokazać…jego pierwszy płacz, krzyk i moje łzy.., łzy niesamowitego szczęścia, radości i poczucia spełnienia. I ten kadr do tej pory wywołuje u mnie gęsią skórkę i łzy, bo w tym momencie Olkoś wywrócił mój świat do góry nogami, poprzestawiał zupełnie listę priorytetów i zamierzonych celów, a każda kolejna chwila spędzona z nim jest wspanialsza od tego co przeżyłam do tej pory. Od jego urodzin popadłam w manię fotografowania, ale zdjęcie, kiedy mogłam go po raz pierwszy zobaczyć, a za chwilę wziąć w ramiona, przytulić do swojej piersi i przez te 2 godzinki kangurowania płakać ze szczęścia na zawsze pozostanie w pamięci mojej, no i męża, który dzielnie trwał przy nas w tym momencie na pewno również 🙂 Pozdrawimy serdecznie

Odpowiedz
Beata - Hungry for ideas 1 grudnia, 2015 - 10:48 am

A ja trochę inaczej. Zastanawiałam się nad zdjęciem dzieci. TAK. One zdecydowanie są najważniejsze w moim – naszym życiu. Ale mamy psa ze schroniska. Jest u nas 10 lat i myślę, że album rodzinny powinien mieć zdjęcia wszystkich członków rodziny. A nasza sunia właśnie jest piątym członkiem rodziny. Przy niej rosły dzieci, dzięki niej uczyły się, że w życiu trzeba dbać nie tylko o siebie, ale też o zwierzęta i przyrodę. Niby to tylko zwierzę, ale jak dla nas ważne! Zabieram banerek do siebie 🙂 Olu, Piękne fotki!

Odpowiedz
Ma J. 1 grudnia, 2015 - 12:06 pm

uwielbiam Twojego bloga 🙂 śliczne zdjęcia 🙂 Ja jakiś czas temu właśnie zrobiłam taką fotoksiążkę w empikfoto dla mojej małej bratanicy. Zaczęłam od zdjęć gdzie była malutka i dodawałam kolejne w miarę jak rosła 🙂

Odpowiedz
Iwona M. 1 grudnia, 2015 - 12:09 pm

Widzę,że jesteśmy podobnymi sentymentalistkami ja tak jak i ty co roku wywołuje zdjęcia i w tym wyszło ich jedyne 310. Jestem w stanie zrezygnować z wielu rzeczy ,ale takie wspomnienia w postaci zdjęć są dla mnie bardzo ważne. Kiedy mam handre otwieram pudełko i zaczynam je oglądać i od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy, to jest mój sposób na relaks. Ten rok był dla mnie bardzo wyjątkowy, moja 5 rocznica ślubu, 35 rocznica moich rodziców i 50 rocznica moich teściów. Miło patrzeć na ludzi , którzy tyle lat ze sobą przeżyli w świecie pełnym rozwodów. Ten rok przyniósł nam też naszego drugiego synka , który pięknie się teraz do mnie śmieje i jeden z jego uśmiechów na pewno znalazłby się w tej pięknej foto książce.Życie tak szybko biegnie i ciesze się ,że ważne chwile można zatrzymać w migawce zdjęcia. Taki album powinien znaleźć się u każdego w domu i powiem Ci ,że wyręczyłaś mnie już wiem jaki prezent zrobię dla moich rodziców, na pewno będą zachwyceni.A może szczęście uśmiechnie się do mnie 😉 więc i ja dopisuje się do ogonka. Banerek u mnie na blogu, więc zapraszam z rewizytą http://szafa4drzwiowa.blogspot.com/

Odpowiedz
Anonimowy 1 grudnia, 2015 - 1:09 pm

Moje ukochane ostatnio zdjęcie? Od dwóch lat razem z moją przyjaciółką przygotowywałyśmy się by wspólnie przebiec maraton. Całe 42 km 195 metrów. I 13.06.2015 r. równo o 9:00 rano razem z tłumem innych biegaczy ruszyłyśmy. Biegło się różnie – czasami przyjemnie (bo trasa wyjątkowo malownicza -lasy, rzeki i inne polskie cuda), czasami śmiesznie (bo żeby nie myśleć o wysiłku opowiadałyśmy sobie kawały), czasami naprawdę ciężko (bo z przyjemnie zacienionego lasu wybiegałyśmy na łąkę i 35 stopniowy upał). I po "jedynych" 5 godzinach wbiegłyśmy na metę. Tam czekali przyjaciele, szampan, kwiaty i wielka feta.I wtedy powstało nasze UKOCHANE zdjęcie. Dwie kobiety, wzruszone,szczęśliwe, wykończone które rzuciły się sobie w ramiona bo razem dokonały czegoś naprawdę wielkiego. Bo kiedyś, nieśmiało, jedna z nich wypowiedziała po cichu marzenie które po prostu się spełniło. Patrzę na to zdjęcie i wiem, że właśnie tak wygląda szczęście.

Odpowiedz
Mala Bee 1 grudnia, 2015 - 2:02 pm

Nasze wyjatkowe zdjecie jest z babcia i dziadzia moich dzieci, wowczas dziadek pierwszy i ostatni raz niestety widział Oliviera. Ciezka choroba zabrala im Go, dlatego zdjecia z odwiedzin dziadkow są wyjatkowe dla moich dzieci i meza, chcialabym je moc wszystkie na zawsze zatrzymac, dzieciaki by miały niesamowita pamiatke.

Piekne kadry kochani!
Pozdrawiam

Odpowiedz
Kasia 1 grudnia, 2015 - 7:38 pm

W Waszej książce znalazły się przepiękne zdjęcia 🙂
Ja nie będę specjalnie oryginalna i jako wyjątkowe zdjęcie wybiorę zdjęcie mojego Synka 🙂
Sytuacja inna niż wszystkie, gdyż nie byłam przy jego narodzinach, przy jego pierwszym uśmiechu, pierwszym kroczku czy w czasie jego pierwszych urodzin….
Mojego Synka zobaczyłam po raz pierwszy właśnie na zdjęciu….. w ośrodku adopcyjnym.
Piękny, uśmiechnięty, blondasek z uroczymi loczkami i pięknymi, radosnymi niebieskimi oczkami:) Serce waliło mi jak oszalałe a łzy szczęścia płynęły po policzkach 🙂
To zdjęcie już na zawsze będzie dla nas wyjątkowe 🙂
Nawet teraz gdy to piszę, wzruszenie ściska gardło, a od tamtej chwili minęły prawie 3 lata 🙂

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz
Natalia K 1 grudnia, 2015 - 9:00 pm

To bardzo fajny pomysł stworzyć taki własny, rodzinny album:)
W Waszym są na pewno wspaniałe zdjęcia!
Ściskam cieplutko Olu:)

Odpowiedz
kicia779 1 grudnia, 2015 - 10:00 pm

Piękne zdjęcia….cudny ten Twój album…
A i ja mam sentyment do zatrzymywania chwil, łapania emocji , gestów ….i mam takie jedno zdjęcie od którego ciężko oderwać wzrok…do którego wciąż wracam. Lilka witająca Patryka w domu….dostała swojego braciszka do przytulenia …i taka jakaś magia bije z tego zdjęcia…taka intymność,więź….brat i siostra …to już dwa lata mija od tego momentu ,a dla mnie to jak mrugnięcie okiem , chwila zaledwie…na szczęście zapisana nie tylko w pamięci ,ale i na dysku 🙂

Odpowiedz
kicia779 1 grudnia, 2015 - 10:01 pm

Piękne zdjęcia….cudny ten Twój album…
A i ja mam sentyment do zatrzymywania chwil, łapania emocji , gestów ….i mam takie jedno zdjęcie od którego ciężko oderwać wzrok…do którego wciąż wracam. Lilka witająca Patryka w domu….dostała swojego braciszka do przytulenia …i taka jakaś magia bije z tego zdjęcia…taka intymność,więź….brat i siostra …to już dwa lata mija od tego momentu ,a dla mnie to jak mrugnięcie okiem , chwila zaledwie…na szczęście zapisana nie tylko w pamięci ,ale i na dysku 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 2 grudnia, 2015 - 12:08 am

W tym roku wyszłam za mąż za wspaniałego mężczyznę. Jeszcze nie mamy zdjęć ze ślubu, ale mamy zdjęcia z sesji plenerowej, którą robił nam brat mojego męża, który jest fotografem, ale na naszym weselu bawił się jako świadek, a nie pracował. Mam z tej sesji takie jedno zdjęcie… i nie, nie jest to zdjęcie z mężem 😉 To zdjęcie z dziewczyną, z którą przyjaźnię się już od około 20 lat i która była moją świadkową. Teraz mieszkamy daleko od siebie, ale wiem, że zawsze, w każdym momencie mojego życia mogę do niej zadzwonić jak gdyby nigdy nic i powiedzieć absolutnie wszystko. Na tym zdjęciu obydwie się śmiejemy, a ja mam głowę zwróconą w stronę jej ramienia. Zawiera w sobie dwa symbole. Że zawsze mogę na nią liczyć i że nie musimy patrzeć na siebie, być blisko, żeby ta przyjaźń, która nas łączy, trwała. Patrząc na to zdjęcie widzę czystą radość, że jest w tym życiu ktoś, na kim mogę polegać, niezależnie od wszystkiego, co się w życiu wydarzy – a wiele się przez te 20 lat wydarzyło. Nie wiem kiedy, nie wiem jak, ale mój świeżo upieczony szwagier perfekcyjnie to uchwycił w tym jednym kadrze. Zresztą, ciężko jest pisać o zdjęciu, słowa nigdy nie oddadzą wrażenia, które się pojawia, a które nie chce się dać opisać. Po prostu wiem, że ilekroć przez kolejne lata mojego życia spojrzę na to zdjęcie, kilometry, które dzielą mnie i ją, skrócą się do odległości jednej ciepłej myśli – a to przecież bardzo blisko 🙂 mój mail: wilenska.emilia@gmail.com

Odpowiedz
kasia p 2 grudnia, 2015 - 9:37 pm

Ja zamieściłabym w fotoksiążce zdjęcia mojej mamy, która po ciężkiej chorobie odeszła od nas pół roku temu…Chciałabym zebrać wszystkie te cudowne spędzone z Nią chwile uwiecznione na fotografiach. Zarówno te gdy tuliła mnie w ramionach gdy byłam małym brzdącem jaki i te z moim synkiem- Jej kochanym wnusiem, którym nie mogła się długo nacieszyć…Chcę oglądając tę książkę wracać do tych wesołych i pięknych dla nas lat. e-mail:kasik1p3@o2.pl

Odpowiedz
Pastelowa Kropka 3 grudnia, 2015 - 4:43 pm

Opcja numer jeden Album Ślubny, a w nim z pewnością zdjęcie pod tytułem "Panna Młoda z pazurem" ;), czyli moja wykrzywiona twarz i zębiska wysunięte do przodu, łapy jako te grabie skierowane w kierunku przerażonego Pana Młodego, w oczach iskry prawdziwej radości. Radości dnia, którego nie zapomina się do końca życia. (Niestety to już 5 lat, a my wciąż nie mamy albumu. Zdjęcia podziwiamy na ekranie komputera, ale tak jak piszesz to nie jest to samo…)
Opcja numer dwa to Album Niespodzianka dla mojego ukochanego pana M, a w nim zdjęcie pod tytułem " Włochacz", czyli przerażający wielkooki Pająk w zgliszczach pajęczyn, a także cała seria zdjęć krajobrazów i uliczek miast zrobionych przez pewnego wciąż uczącego się pasjonata fotografii… 🙂

Odpowiedz
Little Dirty Angel 4 grudnia, 2015 - 6:44 am

Moje najważniejsze zdjęcie? Mam takie jedno. Zrobiłam je zupełnie niechcący, pewnie gdybym się zastanowiła, co na nim zobaczę, bardziej bym się przyłożyła… pochodzi z przyjęcia po chrzcinach mojej córeczki, mój mąż wziął ją na chwilę na taras, żeby odpoczęło od zgiełku. Na zdjęciu jest duży, poważny, brodaty pan w garniturze i wtulona w niego półroczna kobietka, ufna i rozkoszna w swojej białej sukieneczce w czerwone maki. Uwielbiam na nich patrzeć.

Odpowiedz
Annasza 4 grudnia, 2015 - 10:08 am

Nigdy jeszcze takiego foto albumu nie robiłam, a lubię wywoływać zdjęcia w wersji papierowej, jednak to się całkiem inaczej odbiera, inaczej ogląda i inaczej czuje niż zdjęcia na monitorze. A jak fajnie jest potem razem z rodzinką usiąść i obejrzeć takie podsumowanie całego roku! :)) Myślę, że w tej chwili naj naj najważniejszym zdjęciem byłoby u mnie zdjęcie z ubiegłorocznej Wigilii, kiedy to cała nasza rodzina tradycyjnie "tłoczyła się" przy choince oglądając prezenty i śpiewając kolędy. To był ten moment, kiedy jeszcze wszyscy byliśmy razem – prababcia, dziadkowie z obu stron, my, czyli rodzice i dzieci, a zarazem wnuki, choinka, w tle wigilijny stół, misz masz, wstążki, paczki, kolorowe papiery, uśmiechy, zdziwienie, łezki wzruszenia. Człowiek teraz zupełnie inaczej patrzy na te wspomnienia, na te uwiecznione chwile, kiedy wie, że w tym roku zabraknie przy naszym stole jednej osoby… Tak, chciałabym takie piękne zdjęcie z choinką w tle dać najlepiej na okładkę fotoksiążki z ostatnich 12 miesięcy. Zmobilizowałabym się wreszcie, aby spokojnie usiąść i wybrać najlepsze wspomnienia 2014/2015. :))

Odpowiedz
Miki 5 grudnia, 2015 - 2:26 pm

Zdjęcie, które znalazłoby się w Mojej foto książce może nawet na jej okładce bądź pierwsze stronie, to zdjęcie z Wigilii 2014 roku. Zdjęcie na którym jesteśmy naszą całą 4 osobowa rodzinką pod choinką. Ubrani elegancko, w tle migająca choinka, a na głównym planie: mój brat napinający mięśnie i ja, mama i tata wesoło się śmiejący. Zdjęcie zrobione za pomocą samowyzwalacza wiec tym bardziej zasługujące na porządne wywołanie w fotoksiążce, bo choć nikt tak naprawdę go nie robił uwieczniło najcudowniejsze chwile.

agata.17ko@wp.pl

Odpowiedz
annaosiak.pl 5 grudnia, 2015 - 7:02 pm

Kocham zdjęcia – robić, kolekcjonować i oglądać 🙂
Zdjęcie które ostatnio skradło moje serce, to zwykła "fotka" zrobiona na szybko telefonem – mój starszy synek (2lata) trzymający w objęciach swojego młodszego brata (miał wtedy 3 dni) po raz pierwszy…:) A ja bałam się wcześniej, że będzie zazdrosny…:) A to miłość od pierwszego wejrzenia. Patrzę na to zdjęcie każdego dnia od miesiąca i kocham obu niesamowicie 🙂

Odpowiedz
naszaro 5 grudnia, 2015 - 8:57 pm

Fotoksiążka to wspaniała pamiątka. Z chęcią sięgnęłabym po taką zimowym wieczorem, otulona swoim ulubionym kocem, popijając gorące kakao, słuchając ulubionej muzyki. Ja umieściłabym w tej książce pięknie złapaną chwilę swojego ponad 3 letniego synka, który idzie wraz ze swoją przyjaciółką trzymając ją za rękę, a ona spogląda na niego jakby chciała powiedzieć: niech ten spacer trwa przez całe moje życie. Jest to czarno-biały kadr, a tyle kryje w sobie emocji.

Odpowiedz
Iwona T. 6 grudnia, 2015 - 5:18 pm

Takim najbardziej wyjątkowym zdjęciem które na pewno znalazło by się w tej książce było by zdjęcie mojej zmarłej kotki " Kitki" – dachowca. Żyła ze mną prawie 17 lat, można powiedzieć, że dorastałam z tym kotem ponieważ dostałam ją jak miałam coś koło 10 lat. Ta kotka była znana przez całą moja dzielnice i wszystkich sąsiadów i znajomych, zawsze każdy się pytał " Jak tam Kitka" czy zdrowa i czy dalej wygania psy z podwórka…tak, tak była w tym specjalistką, żaden obcy piec nie mógł znajdować się na jej terytorium, potrafiła wygonić nawet wilczura. Po paru takich akcjach nawet od sąsiadów z klatki otrzymała pseudonim "perszing" 😀 Czasami była naszym psem obronnym gdy ktoś pukał do drzwi czy okna – warczała. Śmialiśmy się, że może ta kotka był w przeszłości psem 😉 Była tez bardzo opiekuńcza bo kiedy coś mnie bolało, a najczęściej był to brzuch, przybiegała i kładła się na niego co przynosiło mi dużą ulgę w cierpieniu. Kiedy płakałam natychmiast podbiegała i bardzo szybko lizała mnie po rękach czy to szyi. Kiedy poznałam swojego teraz ju z męża a w tedy chłopaka, siedziała w kuchni na podłodze i wpatrywała się w niego bardzo długo po czym gdy usiedliśmy na wersalce, wskoczyła i polizała najpierw moją, a potem jego rękę ( gdy to się zdarzyło jeszcze nie wiedzieliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni ). Trzy lata temu w wigilie o 15:30 zmarła w domu na swoim ulubionym kocyku, ból był okropny, czułam się jakbym straciła kogoś bliskiego, nie mówiąc już o dniu w którym to się stało, tak jakby chciała abyśmy nigdy o niej nie zapomnieli. Więc w takiej książce nie mogłabym nie umieścić zdjęcia tak kochanej i mądrej kotki jakim byłą "Kitka".

Odpowiedz
Anonimowy 6 grudnia, 2015 - 6:23 pm

Heh… Mam takie swoje dwa zdjęcia… Jedno jest córci, drugie synka… Obydwa są dla mnie bardzo wyjątkowe, bo udało mi sie na nich złapać pierwsze uśmiechy moich Skarbków 🙂 Przepięknie i słodziutkie bezzębne uśmiechy moich łobuziaków uwiecznione jeszcze w szpitalnych pieleszach. To moje najpiękniejsze wspomnienia które z przyjemnością bede oglądać w fotoksiązce.

Post udostepniony przed chwilą na fb.

Monika P.(K) moniczka087@wp.pl

Odpowiedz
Magnitudoa 6 grudnia, 2015 - 7:21 pm

Ja umieściłabym zdjęcia mojego psiaka, począwszy od tych szczenięcych, po aktualne. Robi się takie książki dzieciom, więc dlaczego nie zrobić takiej swojemu psu, skoro się jeszcze nie ma dziecka?
Tym najbardziej wyjątkowym zdjęciem byłoby to które przedstawia moja sunię wraz z siostrami, na którym mój wilczek ukazuje swoją dziką naturę i podgryza rodzeństwo. Uwielbiam to zdjęcie, bo choć szczeniaczki są takie słodkie i bezbronne, to na tym zdjęciu mój pupil niejednego może przestraszyć. Na zdjęciu widać same głowy szczeniąt i małe, ale ostre jak igiełki (kto ma psa ten wie) białe ząbki mojej suni 😉

Odpowiedz
Magnitudoa 6 grudnia, 2015 - 7:22 pm

Zapomniałam, baner tu: http://mini-miniaturki.blogspot.com/

Odpowiedz
Anonimowy 6 grudnia, 2015 - 10:50 pm

Rany, ledwo zdazylam…..tak czesto tu zagladam, tylko w ostatnich dniach jakos zabraklo mi czasu…
Mam takie jedno wyjatkowe zdjecie, ktore z mila checia umiescilabym w swojej fotoksiazce- ostatnie zdjecie z USG, wykonane kilka dni przed porodem- a na nim nasz synek, ktory smacznie sobie spi i ssie kciuka:))). Zdjecie jest przeurocze, ile kroc na nie spogladam, to lezka sie w oku kteci:))
(Przepraszam, za moja pisownie, ale wlasnie karmie synka, a w drugiej rece trzymam telefon, a koniecznie chcialam zdazyc przed 24.00)
Pozdrawiam Cie cieplo:))
Ania

Odpowiedz
Beti Bi 11 grudnia, 2015 - 1:21 am

😉 nie załapałam się ale bajkowy jest 😉 no nie wspomnę o całej reszcie o matko jakii stół ooooo bajka dechy … i te krzesła …. i te sliczne podkładkiiiiiiii ojjj zakochałam się 😉 mogę się wprowadzić ?

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej