Mieszkanie na parterze – plusy i minusy.




Ostatnio przez przypadek trafiłam na jakieś forum internetowe gdzie wszyscy jak jeden mąż stanowczo odradzali kupowania mieszkania na parterze. W dodatku prześcigali się w opowieściach jak to jest strasznie, najgorzej i w ogóle takie historie w stylu z piekła rodem. Następnie przeczytałam artykuł o tym, że takie mieszkania na dole to nienajlepsza inwestycja, bo później bardzo ciężko jest je sprzedać, gdyż jest na nie najmniejszy zbyt. I tak zaczęłam się nad tym zastanawiać, konfrontować te wszystkie rzeczy, które przeczytałam z naszą rzeczywistością i stwierdziłam, że napiszę jak to wygląda z naszej perspektywy, wypiszę wszystkie plusy i minusy mieszkania na parterze.

Już jakiś czas temu pisałam Wam jak to jest nam na tym naszym parterze. Cieszę się, że podejmując decyzję o kupnie naszego mieszkania nie trafiłam na te wszystkie fora, artykuły itd., bo nie wiem czy po ich przeczytaniu byłabym tak odważna i zdecydowała się na nie. I wiem już teraz, że mogłabym później tego ogromnie żałować. A jak jest? Co jest dla nas najważniejsze, a jakie są minusy tego typu mieszkań patrząc z naszej perspektywy? Zaraz postaram się Wam o tym dokładnie opowiedzieć. Miejcie tylko na uwadze, że piszę o mieszkaniu w nowym budownictwie, gdzie te partery też wyglądają trochę inaczej niż w blokach z wielkiej płyty.

Mieszkanie na parterze – plusy i minusy

 

 

Ogródek

Nie ma co ukrywać, że to właśnie wizja własnego ogródka skłoniła nas do kupienia takiego mieszkania. I naprawdę nie potrafię już sobie wyobrazić żeby mogło go nie być. Niejednokrotnie rozmawialiśmy z mężem, że jeśli mielibyśmy kiedyś gdziekolwiek się przeprowadzać to tylko na dom, bo nie wyobrażamy sobie mieć nawet i większego mieszkania, ale gdzieś na piętrze bez ogrodu. To niezwykły komfort móc rano jeść śniadania na świeżym powietrzu, mieszkając na osiedlu mieć gdzie sadzić kwiaty, drzewka. Nasze dzieci mają własną piaskownicę, Maja w ogródku spędza każdą wolna chwilę, Antek to najczęściej właśnie tam ucina sobie drzemki w ciągu dnia. Oczywiście, ze nasz zakątek zieleni jest niewielki, ale naprawdę to i tak cudowny luksus go mieć i nie wierzcie nikomu, kto mówi, że takie coś to całkowicie bezsensu. Kiedy zastanawialiśmy się czy kupować to mieszkanie, spotkaliśmy się z opiniami żeby dać sobie z tym ogródkiem spokój, że to tylko taki wabik deweloperów, a potem i tak się z tego nie korzysta, zero intymności itd., Ale to całkowita nieprawda! W sezonie wiosenno-letnim spędzamy tam więcej czasu niż w domu! O intymność też sobie zadbaliśmy, bo postawiliśmy na całej długości pergole i nie ma jak do nas zajrzeć, mimo, że nasz ogródek jest od strony ścieżki do drugiego bloku. Uwielbiam nasz taras, bujaną huśtawkę, nasze leniwe dni spędzane na świeżym powietrzu. Oczywiście kupując takie mieszkanie trzeba dobrze wszystko sprawdzić. Słyszałam o wspólnotach, w których nie pozwalają się odgradzać, budować sobie tarasów itd. i to byłby dla mnie rzeczywiście duży problem, bo kwestia intymności jest dla mnie ogromnie ważna. Po drugie dzięki temu, że jestem ogrodzona to ciężej zajrzeć w nasze okna, a tak bylibyśmy, co dużo ukrywać, całkowicie na widoku.

Opłaty

Jeśli chodzi o opłaty, a w głównej mierze ogrzewanie, to jest drożej, nie ma co się oszukiwać. Inni moi sąsiedzi mieli nadpłaty, my na parterze niedopłatę… Kwestia tego, że w zimę urodził się Antoś i grzaliśmy bardzo dużo, bo małemu na początku było cały czas strasznie zimno, ale mimo to zdaję sobie sprawę, że tak czy siak jest to zimniejsze mieszkanie niż na górze. My mamy pod nami piwnicę, nie ma kto nas dogrzewać, to my wysyłamy ciepło innym;) Na szczęście nie są to jakieś dramatyczne różnice i tłumaczę sobie to w ten sposób, że za tę dodatkową przestrzeń za oknem mogę zapłacić te kilkadziesiąt złotych więcej miesięcznie. Ale decydując się mieszkanie na parterze na pewno trzeba mieć to na uwadze. Za to, jeśli chodzi o wodę, to nie odczuwamy w ogóle różnicy. Nasz ogródek ma ok 60m2, wiec przy takiej powierzchni naprawdę podlewanie nie kosztuje za wiele, to już więcej napełniania latem baseniku dla dzieci;)

Brak schodów, dwa wejścia do domu

Mieszkania na parterze ma jeden zasadniczy plus; brak schodów. Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to było szalenie wygodne podczas remontu! Wnosiliśmy wszystko przez ogródek, nie musieliśmy niczego dźwigać do góry, męczyć się na za małej klatce, po prostu komfort, jakich mało. Ale to nie chodzi tylko i wyłącznie o przeprowadzkę, to jest też niezwykle wygodne na co dzień. Nie muszę nigdzie znosić wózka, nie mam problemu z ciężkimi siatami itd. I jakoś wydaje mi się, że łatwiej wyjść z domu, kiedy nie trzeba pokonywać tylu pięter. Będąc na placu zabaw z Mają, co chwile latam po coś do domu, bo to pić jej się chce, albo zapomniałam smoczka dla Antka itd., a że mamy furtkę od ogródka niedaleko placu, to jest to po prostu sekunda i nie ma z tym żadnego problemu. Nieraz moje sąsiadki powtarzają jak mi tego zazdroszczą, bo one też biegają tak jak ja do domu, tylko, że one muszą góra, dół i zajmuje im to znacznie i więcej czasu.

Okna

No cóż szeroko otwarte, niczym nieprzysłonięte okna to jednak nie jest domena mieszkań na parterze. Chcąc zachować intymność, jakieś poczucie komfortu itd. trzeba się co nieco osłaniać. My postawiliśmy na drewniane żaluzje i sprawdza się to u nas doskonale. Od strony ogródka gdzie mamy większość okien też na szczęściem możemy bardziej się odsłonić dzięki temu, ze zdecydowaliśmy się na płot. Ale nie ma co ukrywać do mieszkań na dole dużo łatwiej zajrzeć. Choć z drugiej strony wiadomo jak to jest z mieszkaniami na osiedlu, to właściwie na żadnym piętrze nie ma w stu procentach intymności. Okna wychodzą na okna, balkony naprzeciw siebie itd., więc, u kogo nie bywam to i tak każdy jakoś się zasłania, albo narzeka, że sąsiad w okno mu zagląda;) Czasami się śmieje, ze my przez ten nasz ogródek i to, że jesteśmy w dole, mamy więcej intymności niż Ci na górze. Ale wszystko zależy też od układu i usytuowania mieszkania, trzeba to wszystko wziąć pod uwagę decydując się na nie.

Włamania

 

Najczęstszym argumentem przeciw mieszkaniom na parterze są włamania. Jasne, statystyki są nieubłagane i nie ma co ukrywać, że najczęściej włamują się na parter. Ale też prawda jest taka, że jak mają Cię okraść to mogą to zrobić wszędzie. Moi rodzice mieszkają na poddaszu, na trzecim piętrze kamienicy i też się do nich niestety włamali. Stwierdziliśmy więc, że nie będziemy rezygnować z mieszkania z obawy przed tym, że kto może nas okraść, bo nie ma na to reguły. Dodatkowo na nowych osiedlach często jest monitoring, w okna można sobie założyć dodatkowe zabezpieczenia, można założyć alarm itd., opcji dostępnych jest masa. Myślę więc sobie, że nie ma też co wyolbrzymiać i się za nadto bać, bo tak patrząc z wielu rzeczy moglibyśmy rezygnować, bo przecież może ktoś na nas napaść, nas zaatakować, okraść itd.

Namiastka domu

To co dla mnie jest najpiękniejsze to to, że mieszkając na parterze mamy taką namiastkę domu. Okno na taras zawsze szeroko otwarte, w wazonach kwiaty z własnego ogródka, zieleń włażąca nam do mieszkania, to zdecydowanie rzeczy, które sprawiają, ze za nic w świecie nie chciałabym wyżej mieszkać. Jasne u góry często jest piękny widok, panorama miasta, korony drzew itd. ja za to przez okno widzę swój zakątek zieleni, biały taras i Majkę, która bawi się na pobliskim placu zabaw;)


Decyzja o kupnie mieszkania nigdy do najprostszych nie należy. Trzeba zawsze przeanalizować wszystkie plusy i minusy, zastanowić się nad tym co lubimy, jak chcemy spędzać czas, co jest dla nas odpowiednie. Nie ma też, co w ciemno słuchać opinii innych, sugerować się negatywnymi komentarzami. Z moich obserwacji wynika, że najgorzej o mieszkaniu na parterze mówią Ci co… mieszkają na wyższych piętrach;) Zaś wszyscy „parterowicze” jakich znam są zachwyceni. Mieszkanie na dole to dodatkowa zielona przestrzeń, to namiastka domu, ale to też trochę wyższe opłaty i być może mniejsze poczucie bezpieczeństwa. Jednak, jeśli marzy Wam się móc wypić poranna kawę na własnym tarasie, nie biegać z siatkami na wysokie pietra i macie małe dzieci, które najchętniej spędzałyby cały dzień na świeżym powietrzu, to nie wahajcie się, nie patrzcie na opinie innych, tylko zróbcie to serce Wam podpowiada. My tak zrobiliśmy i do dziś sami sobie za tą decyzję dziękujemy.







__________________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________________
Jeśli chcesz być z nami na bieżąco, znajdź nas na Instagramie!

Related posts

Jak urządzić łazienkę dla całej rodziny? Inspiracje i sprawdzone triki dla każdego!

Jak wybrać mieszkanie? Wymarzone cztery kąty – o tym musisz pamiętać!

Sofa do salonu – na co warto zwrócić uwagę? Nowości w naszym wnętrzu!

72 komentarze

aleksandra stabrawa 21 września, 2015 - 6:09 pm
Przekonałaś mnie, serio:) Kiedyś, kiedy jeszcze myślałam o mieszkaniu, szerokim łukiem omijałam parter. Gdybym dzisiaj znowu stała przed wyborem - poszłabym w "to" :) Uściski!!
Home on the Hill 22 września, 2015 - 6:13 am
Wiesz Olu myślę, że po prostu każdy musi znaleźć idealną opcję dla siebie:) Z nam takich, których za żadne skarby świata nie można byłoby przekonać od parteru i takich, którzy nie wyobrażają sobie mieszkać gdziekolwiek indziej niż na parterze;) Pozdrawiam ciepło.
Kobieta 21 września, 2015 - 6:09 pm
Trafiło Wam się naprawdę piękne mieszkanie. ;)
A co do tego o czym piszesz, popieram. Nie ma rady czy na parterze, czy piątym piętrze, ktoś upatrzy sobie mieszkanie i włamie się do niego..
My mieszkamy na czwartym, niestety bez windy. Mąż nie mało się nanosił, nadźwigał mebli jak się urządzaliśmy. Ale po tym wszystkim powiedział jedno - warto było ;) i to cieszy. Mimo iż zdajemy sobie sprawę z tego, że ja pojawi się dzidzia, lekko nie będę miała zwłaszcza Ja, kiedy zechcę wyjść na spacer. No, ale.. lubię to mieszkanie i nie zamieniłabym go na żadne inne..
Pozdrawiam ;)
greyhome 21 września, 2015 - 6:40 pm
W wakacje kupowaliśmy mieszkanie dla córki , braliśmy pod uwagę mieszkanie na parterze. Zaobserwowałam że u większości deweloperów z wolnych mieszkań większość była na parterze i jeszcze z dodatkową zniżką . Na osiedlu na którym wybraliśmy mieszkanie te na parterze były bardzo ciemne ( blok w kształcie litery U). W słoneczny dzień ludzie mieli zaświecone światła ! Ogródki ogrodzone , fajne miejsce do wypoczynku ....ale ktoś wymyślił pomiędzy ogródkami ...plac zabaw. Jazgot cały dzień. No i mnie osobiście nie odpowiadałoby to że z góry patrzą co robię na ogródku.
Ostatecznie wybraliśmy 4 piętro z windą:))) zresztą córka stwierdziła że bałaby się sama tam mieszkać.
Jeśli miałabym kupować mieszkanie na parterze to tylko z ogródkiem!

Patti
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:43 am
Wszystko właśnie zależy od układu mieszkań itd. Na pewno kupując takie mieszanie trzeba dobrze wszystko przeanalizować. Nasz domek jest na szczęście bardzo jasny, mamy wiele dużych okien, mieszkamy tez na wzgórzu, może i to ma znaczenie jeśli chodzi o doświetlenie. Pozdrawiam ciepło:)
Kobieta 22 września, 2015 - 2:42 pm
Nasze mieszkanie również jest bardzo jasne.. i cieplutkie.
caramelandwhite 21 września, 2015 - 6:37 pm
Przy wybieraniu mieszkania mieliśmy na oku parterowe - PRZE PIĘ KNE! - duże ..nie...OGROMNE! jednak wszyscy w koło wyłożyli argumenty PRZECIW...no i postanowiliśmy, że jednak lepiej wybrać mniejsze..na 2. piętrze ...bez windy... Ja już nie będę mówić co znaczą schody z wózkiem-codziennie... ani co znaczy wejście starszych rodziców na to drugie piętro... Kocham nasze mieszkanie, ale gdybym wybierała raz jeszcze... wybrałabym tamto-na parterze.Też bym je pokochała. Zazdroszczę Wam tego ogródka:) Och zazdroszczę!
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:46 am
U nas też tak właśnie było, że wszyscy wykładali nam przeróżne argumenty przeciw, ale my twierdziliśmy, że w końcu to my mamy tam mieszkać, a nie oni. Choć łatwiej była nam podjąć tą decyzję też z uwagi na to, ze moja bardzo dobra koleżanka miała już takie mieszkanie i dzięki niej mogłam zobaczyć jaka to cudowna perspektywa:) Uściski wielkie!
Ola 21 września, 2015 - 6:41 pm
piękny taras, piłabym tam codziennie rano kawę :)
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:48 am
Rzeczywiście miło rana tak usiąść z kubkiem w ręku i łapać promienie słońca:) Uściski i dziękuję za komentarz!
Anonimowy 21 września, 2015 - 6:43 pm
Dla mnie najgorsze jest wchodzenie kota do środka.Nigdy nie wiem kto jest bardziej przerażony,ja czy kot.:))))A tak serio,to cudowna opcja,gdy ma się dzieciaki....Mogą być cały dzień na dworze,a obiad gotuje się w tym samym czasie,pralka pierze itd.
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:51 am
Hahahaha u mnie też czasami tak jest z tym naszym kotem;) I rzeczywiście możliwość tego, że dzieci mogą być na dworze, a ja mogę w tym czasie coś zrobić w domu jest bezcenne:) Pozdrawiam ciepło.
domek przy lesie 21 września, 2015 - 6:57 pm
Olu w Waszym przypadku tylko na parterze! w 100% przekonałaś mnie :)
Ściskam, M.
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:51 am
:))) Cieszę się Martuś, buziaki wielkie!
Anka Skakanka 21 września, 2015 - 7:11 pm
26 lat mieszkałam w bloku na parterze... I żyje! :-) nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu, teraz mieszkam w domku, na pierwszym piętrze, z tarasem, no i jest roznica, np właśnie o te schody...Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić :-)
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:52 am
To prawda, najważniejsze aby znaleźć dla siebie to co będzie nam samym najbardziej odpowiadać:)
Ola by Design 21 września, 2015 - 7:11 pm
na moim osiedlu nie byłoby Wam tak dobrze - natychmiast kazano sąsiadom z parteru zlikwidować pergolę (akurat ona faktycznie psuła wygląd) a największe oburzenie wzbudziła idealnie pasująca do budynku szklana zabudowa tarasu - byłam przekonana, że właściciele dogadali się co do tej zabudowy z administracją, mieli zgodę architekta, bo naprawdę trudno było nawet dostrzec, że część ogródka jest ogrodzona szkłem. Niestety, okazało się, że na zabudowę nie było zgody i kazano ją rozebrać a właściciele tego mieszkania są uważani niemal za przestępców...
Home on the Hill 22 września, 2015 - 8:59 am
Oj no właśnie, tak to sobie nie wyobrażam mieszkać:/ U nas było tak, że my kupowaliśmy mieszkanie na samym końcu inwestycji i wiedzieliśmy, że nie będzie problemu z tym żeby się lekko odgrodzić, ale na pewno decydując się na takie mieszkanie trzeba się wcześniej dobrze dowiedzieć, jak to na danym osiedlu wygląda. W ogóle myślę, że ciężko by mi się żyło z takimi sąsiadami:/ U nas jest niesamowicie rodzinna atmosfera, wszyscy są niezwykle otwarci i życzliwie do siebie nastawieni, dzięki temu dużo przyjemniej się mieszka. Mam ten komfort, że to nie jest tak, że tylko my w ogródku, a reszta w swoich mieszkaniach i tylko do nas zerkają przez ono. U nas w ogóle ludzie jakoś często na zewnątrz przesiadują, opalają się na ławkach, robimy wspólnego osiedlowego grilla, nieraz Ci co nie maja ogródków, wypoczywają na "osiedlowej" trawie. wszyscy wspólnie dbają o zieleń. Często jest tak, że my sadzimy rośliny w naszym ogródku, a sąsiad za naszym płotem na części wspólnej. Myślę, że jakby wszędzie tak było jak u nas, to wszystkim łatwiej by się na wszystkich osiedlach mieszkało:)
GdaAnka 22 września, 2015 - 10:47 am
Nie wiem czy to nie jest zbyt wścibskie pytanie, ale na jakim osiedlu mieszkacie? Akurat wybieram mieszkanie w Gdańsku i często z opisu Wasze mieszkanie pasuje mi do Wiszących Ogrodów. Bardzo podoba mi się to osiedle, ale nie wiem czy nie będzie tam problemu z odgrodzeniem ogródka.
eve label 21 września, 2015 - 7:37 pm
Mieszkamy bardzo podobnie, też mamy mieszkanie z ogródkiem i również nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie pamiętam już jak to było w bloku ;) nie mogłabym tego zabrać mojemu dziecku - mam wrażenie, że dla niego ten ogródek to jakiś wielki świat do odkrycia ;)
Home on the Hill 22 września, 2015 - 9:07 am
Dokładnie!:) U nas tak samo, Majka uwielbia spędzać tam czas:) pozdrawiam ciepło.
Mada 21 września, 2015 - 8:03 pm
Na początku jak trafiłam na Twojego bloga i tak zachłysnęłam się zdjęciami, że nie miałam czasu czytać tekstu (sorki) myślałam że mieszkacie w domu szeregowym- w życiu nie przyszło mi do głowy, że to blok! nigdy nie widziałam tak pięknie urządzonego ogrodu w bloku- w sumie w moich Kielcach chyba nie ma w ogóle osiedli z ogródkami na dole...chociaż w sumie w tych nowych osiedlach pewnie i są ale założę się, że wasz się wyróżnia:)
Ja całe życie mieszkałam w domu-mimo, że starym drewnianym bez łazienki to był dom z ogromnym podwórkiem, sadem itp. Przez ok rok pomieszkiwałam u cioci w bloku-dramat, zamknięcie, szary balkon, hałas z ulicy, czwarte piętro...
a tak przy okazji- choruję na tą twoją kankę metalową z napisem home i garden chyba....chodzę w Oslo po takich ich sekyndhendach z duperelami do domu i szukam czegoś podobnego. Znalazłam już w internecie na jakiejś stronie i jak nie wynajdę zamiennika w Oslo to pewnie zamówię identyczną jak twoja-nie obrazisz się prawda?:)
a tak przy okazji nr 2- uzależniłam się od Twojego pięknego bloga:)
pozdrawiam
Home on the Hill 22 września, 2015 - 9:10 am
Pewnie, że się nie obrażę!:) Miło mi bardzo, cieszę się ogromnie, że nasz blog Ci się podoba, takie komentarze skrzydeł dodają:) Zaś taki dom z drewna w jakim mieszkałaś, brzmi jak marzenia i jeszcze sad, no raj!:) Uściski wielkie i dziękuje za komentarz:)
Genero 22 września, 2015 - 7:23 am
Ja też mieszkam na parterze. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić, ale teraz to doceniam:-) Niestety, swojego tarasu jeszcze nie mam. Jeszcze ;-)
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:10 am
To życzę aby taras powstał jak najszybciej i pozdrawiam ciepło:)
jogie 22 września, 2015 - 6:02 am
Pergolę masz zadaszoną??? Nigdzie - zwłaszcza na nowych osiedlach - nie widziałam takich kontrukcji... Zawsze sąsiedzi z góry mają widok na ogródek na parterze czy na olbrzymi (60-100 mkw.) taras (także w połowie apartamentowca, gdyż tarasy sa na 10 piętrze w 15-piętrowym bloku). A to dla mnie niedopuszczalne :( Z tego samego powodu odstręczają mnie szeregówki, bliźniaki czy domy na niewielkich działkach :( Większą prywatność daje mi mieszkanie na 1. piętrze, bez sąsiadów po bokach, z widokiem na niższe domy jednorodzinne, z balkonem, na który zajrzeć może tylko sąsiadka z 2. piętra, gdy mocno się wychyli przez balkustradę ;)
Home on the Hill 22 września, 2015 - 9:19 am
Pergoli nie mamy zadaszonej choć, niedaleko mnie w innej części osiedla tak mają i wygląda to całkiem fajnie:) Mamy za to huśtawkę z daszkiem;) Wiesz sądzę, że jeśli komuś naprawdę zależy na całkowitej intymności i prywatności to żadne mieszkanie na osiedlu czy w bloku nie będzie dla niego odpowiednie. Bo jak nie z góry to z dołu, albo z naprzeciwka, zawsze ktoś gdzieś może zajrzeć. Ja na przykład doskonale widzę co się dzieje na pierwszym pietrze u sąsiadów z naprzeciwka:p Tak jak już pisałam wyżej, nasze osiedle jest bardzo kameralne, ta cześć inwestycji w której mieszkamy jest na wzgórzu i są tu tylko trzy niewielkie budynki. Naprawdę tu panuje taka bardzo przyjazna, rodzinna atmosfera. To jest tak, że my na przykład pracujemy w ogródku, a sąsiedzi sadzą rośliny tuż obok na terenie wspólnym. Ci co nie mają ogródków czasami robią sobie grilla na wspólnym parkingu;) W ogóle u nas wszyscy nie są pozamykani, często dużo osób przebywa na dworze, jest bardzo przyjemnie. Dlatego tez nawet jeśli ktoś może zobaczyć mnie z góry to nie jest to dla mnie jakiś większy problem. Bo z drugiej strony co też zobaczy?;) Jak kwiaty sadzę, albo z Majką się bawię? U nas Ci co nie mają ogrodów robią to samo tylko, że na terenie części wspólnej;) Pozdrawiam ciepło.
Patrycja Madra 22 września, 2015 - 6:25 am
Mieszkać w mieszkaniu z ogródkiem najlepiej, sprzedać je, żaden problem, idą jak ciepłe bułeczki, gorzej z kupieniem bo jest ich na rynku mało (coś o tym wiem, bo właśnie nasze potrzebujemy zmienić na większe )
Home on the Hill 22 września, 2015 - 9:19 am
O widzisz i to jest pozytywna informacja:)) Pozdrawiam ciepło!
Jaga Bunia 22 września, 2015 - 6:46 am
Ze wszystkich naszych mieszkań najbardziej lubiłam to na parterze. I choć też nas straszono, to przy małym dziecku i wózku, rowerku itd. sprawdziło się genialnie, a po wystawieniu na sprzedaż poszło "od ręki". A takie jak Twoje, z ogródkiem, a teraz jeszcze tarasem to dla rodzin z dziećmi lub osób starszych - bajka :)
Home on the Hill 22 września, 2015 - 9:20 am
Nam ogromnie wygodnie jest z tym ogródkiem. Wiadomo fajnie byłoby mieć wielki dom, otoczony lasem, ale lepsze to niż nic:) Uściski wielkie!
Marta | DOMiOWO 22 września, 2015 - 7:10 am
Obecnie mamy mieszkanie na parterze, w nowym budownictwie i z ogródkiem. I mam wrażenie, że właśnie takie mieszkania rozchodzą się jak świeże bułeczki. Jak przeglądam strony deweloperów to właśnie tych mieszkań jest najmniej bo ludzie potrzebują teraz trochę dodatkowej przestrzeni. Owszem, sąsiedzi z naprzeciwka patrzą na ogródek, to prawda, ale czy innym w okna nie patrzą? Też patrzą :) A ja nie żałuję decyzji o wynajęciu tego mieszkania bo moim marzeniem było mieć mieszkanko z ogródkiem. I jest. Ciemno nie mamy, ogródek troszkę nas oddala od osiedlowego chodniczka, nawet jak nie wychodzę na trawę to drzwi otwieram szeroko i aż inaczej w mieszkaniu. Jeśli wreszcie dorobimy się swojego mieszkanka to chętnie przygarnę takie parterowe właśnie :) Polecam szczerze :)
Home on the Hill 22 września, 2015 - 9:25 am
Dokładnie Marta, właśnie to tak jest na osiedlu, że każdy i tak może do każdego zajrzeć, obojętnie czy na parterze, czy na ostatnim pietrze. A po drugie mam wrażenie, że ludzie jakoś tak szanują prywatność innych i mają lepsze rzeczy do roboty niż tylko podglądanie co inny sąsiad robi;) Cieszę się ogromnie, że dobrze Wam się tam mieszka, i że jesteś szczęśliwa:) pozdrawiam ciepło.
Mama Sokole Oko 22 września, 2015 - 7:20 am
Olu, pamiętam jak wybieraliście to mieszkanie. Było wiele głosów na 'tak' i na 'nie'. Teraz po tym czasie widzę, że ten parter to naprawdę najlepsze, co Was spotkało i wybraliście super. Przede wszystkim idealnie wykorzystaliście zalety parteru. Taras, ogródek...bajka!
U nas też są takie mieszkania na parterze i mają piękne ogródki. Jeden z nich jest nawet laureatem naszego lokalnego konkursu na piękny ogród.
My jesteśmy w bloku, na 1,5 pietra, bez balkonu. Czuje sie jak w klatce :( Brakuje mi balkonu. Ba! Ja marze o takim ogrodku, zeby wlasnie Bracia mogli byc tam, kiedy tylko chca. I te schody... Z dziecmi i wozkami ciezko. A potem na stare lata z nogami tez lekko nie jest ;)
Mysle, ze zamiast doszukiwac sie minusow, trzeba wziac sprawy w swoje rece i szukac plusow, zmieniac to, co sie da. My odkopalismy nasz ogrodek z krolikarnia i golebnikiem. Niewiele tam miejsca, ale jest. A kiedys i w koncu bedzie ten nasz wymarzony dom...
Pozdrawiam Cie serdecznie :)))
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:09 am
Oj tak trochę się wahaliśmy z tym naszym mieszkaniem :) Cudownie, że jesteś z nami już tak długo, i że to pamiętasz!:)) I to prawda warto samemu sobie tą rzeczywistość zmieniać, ulepszać, bo doszukiwać się minusów, to zawsze się da, tylko po co?.. Uściski Kochana!
Anonimowy 22 września, 2015 - 7:24 am
Mieszkamy na parterze już 10 lat...Nie mamy ogródka ale nie narzekamy, mieszkamy w bloku w lesie i mamy piękny widok na sosny. Nie chcieliśmy parteru, tak wyszło i już do tego przywykliśmy, włamanie...było, niestety, no cóż, coś zabrali, szkoda bo to nie tyle wartościowe rzeczy a pamiątki..., bałaganu nie narobili wielkiego....Jacyś kulturalni złodziejaszkowie nam się trafili. Nie spowodowało to lęku czy jakiś fobii u nas. Założyliśmy alarm ot tyle. A plusy są też oczywiście. np: przy nagłej awarii wody na parterze zawsze jest ona najdłużej i można jeszcze załapać a do wyższych pięter już "nie dochodzi" Piwnicę mamy ogrzewaną i mamy ciepło. Na paterze nie jest źle!!!!. Lubię bardzo Twój blog Gosia T.
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:12 am
Gosiu bo najważniejsze to doceniać co się ma i tym cieszyć:) A takiego widoku na las to ogromnie Wam zazdroszczę, ależ musicie mieć tam piękny zapach!:) Dziękuję Ci pięknie, cieszę się bardzo, że mój blog przypadł Ci do gustu, takie słowa zawsze motywują mnie do dalszego działania:) Uściski wielkie i pięknego dnia dla Ciebie!
Agata Murawska 22 września, 2015 - 8:03 am
Dla mnie osobiście parter to zdecydowanie atut a nie minus mieszkania. Łączność z naturą, otwarty balkon i możliwość wyjścia gołymi nogami na na trawkę przebija całą resztę:) Twój parter i otoczenie jest cudowne i myślę, że jest cudownie:)
Pozdrawiam serdecznie.
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:17 am
To prawda Agatko, to właśnie to połączenie z naturą, to dla mnie jego największy atut. Dziękuję Ci pięknie i pozdrawiam słonecznie!
rodzinna 22 września, 2015 - 8:24 am
Ja ci powiem tak. Jakieś 50 metrów od domu rodziców deweloper postawił blok. Mieszkania fantastyczne, układ bajka. Bardzo spodobało mi się te na parterze z ogródkiem 2 ary, wówczas mąż stwierdził że faktycznie fajne to mieszkanie ale obawiał się, że ludzie z balkonów mogą (bo nie wiesz kto tam zamieszka) rzucać na ogródek papierosy, zaglądać gdy byśmy przyjmowali gości. Trochę się zniechęciłam ale ja się z tego ogromnie cieszę. Tamto mieszkanie było w cenie 339.000,00 zł i za tą samą kwotę od innego dewelopera kupiliśmy dom, z działką niecałe 6 ar z większym metrażem, garażem i mogłabym tak jeszcze wymieniać ;) fakt oddalone od mojego domu rodzinnego o jakieś 18-20 km :( Co nie zmienia faktu że takie mieszkania na parterze w nowym budynku są dla mnie fantastycznym rozwiązaniem ale warto się zorientować czy za tą kwotę nie można mieć np. domku
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:20 am
Oj taki dom to fantastyczna sprawa! U nas niestety różnice są bardzo duże, albo odległość od centrum za wielka i później pół dnia w korkach byśmy spędzali:/ Ale to prawda, zawsze warto dobrze się rozejrzeć, nie podejmować pochopnych decyzji. Buziaki wielkie i miłego dnia dla Ciebie!:)
Cienka 22 września, 2015 - 10:04 am
Ja słyszałam inny argument przeciw takim ogródką, że w mieszkaniu nie ma gdzie trzymać kosiarki i że w piwnicy to bez sensu bo trzeba za każdym razem po nią biegać i że jest to uciążliwe. Z kolei moja koleżanka trzyma taką kosiarkę w wojskowej skrzyni (identycznej jak mój stolik kawowy) na dworze. Jej Baski są zachwycone bo mają bliżej do słońca na tej skrzyni :)
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:21 am
Jak ktoś chce sobie znaleźć problem, to zawsze go znajdzie taka prawda;) Mnie tam szkoda na to w życiu czasu. Uściski Karola!:)
Atena 22 września, 2015 - 10:36 am
Ze wszystkim co napisalas zgadzam sie i nie zamienilabym mieszkania czy domu z ogrodkiem na taki bez, nie ma opcji.
Prawie cale lato siedzimy na tarasie, pijemy tam kawe, czytamy, jemy,rozmawiamy,przyjmujemy gosci.
Jest troche dodatkowej prycy z ogrodem ale czyz nie jest ona przyjemny a zapach skoszonej trawy bezcenny :)
usciski sle
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:25 am
Uwielbiam ten zapach świeżo skoszonej trawy, zawsze mi ise z dzieciństwem kojarzy, z beztroską... Uściski wielkie!:)
Lena 12 października, 2020 - 1:26 pm
Prezczytalam artykuł i miałam wrażenie jakbym to ja to napisała. Wlasnie kupilsimy mieszkanie na parterze i zobaczymy jak nam się będzie mieszkać. Stwierdziliśmy że idziemy w to bo od 5 lat siedzimy na balkonie 4 piętra, patrzymy na ogórki na dole I żałujemy my tak nie mamy. Ps. Pytałam sąsiadów z parteru i nikt nie chciał się zamienić na wyższe pietro :)
Fajne Wnętrze 22 września, 2015 - 5:42 pm
Całkowicie się z Tobą zgadzam, mieszkania na parterze (nie mówię również o blokowiskach rodem z PRL-u), to cudowna alternatywa dla osób, które nie mogą zamieszkać we własnym domu:) U Ciebie cudownie:)
Buziaki Aga
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:37 am
Dokładnie, bo to jest właśnie namiastka domu. Póki co jest nam tu idealnie, a może kiedyś uda nam się i w prawdziwym, wymarzonym domu zamieszkać :)
Targ Deko 22 września, 2015 - 6:47 pm
Teraz przy nowym budownictwie i takiej dostępności pięknych dekoracji do wnętrz mieszkanie na parterze może stać się błogosławieństwem. Mamy świetne możliwości, aby stworzyć namiastkę małego raju, niekoniecznie za grube pieniądze. Bardzo fajny post i cudne zdjęcia!
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:38 am
To prawda :) Miło mi ogromnie i dziękuję za komentarz:) Pozdrawiam ciepło:)
Natalia K 22 września, 2015 - 8:26 pm
Parter wydaje mi sie wygodniejszy dla rodzin z dziecmi... Własny ogródeczek, kawałek zieleni tylko dla siebie:)
A tak poza tym, uwielbiam wasz domek:) cudnie tam jest u was!!
ściskam kochana:)
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:40 am
To prawda, z dzieciakami na parterze jest baaardzo wygodnie:) Uściski Natalia!:)
ushii 22 września, 2015 - 10:02 pm
Hm, nie do końca sie ze wszystkim zgodzę :) Np z tym zasłanianiem to jest jeszcze jeden problem - góra. U mnie tez są ogródki i jak patrze w dól to mam doskonały widok na każdy z nich, choć wszystkie osłonięte... mnie akurat średnio interesuje co ludzie robią i nie podglądam, no ale sama nie chciałabym, żeby mógł mi tak ktoś zajrzeć :) Za to do mnie nie może zajrzeć nikt i jeśli nie wyglądam specjalnie przez ono w tym celu - nie widzę okien sąsiadów, chociaż mieszkam w budynku wielorodzinnym, okna zasłaniam tylko gdy mam ochotę :) No i najważniejsze - obok okien gniazdują mi jaskółki!
A poza tym - u mnie szczęśliwie tego zjawiska chyba nie ma (nie wiem, bo nie mam ogródka) i mam nadzieję, ze u Ciebie również, ale zdarzało mi sie widzieć, jak po np imprezie młodzieżowej na wyższych piętrach w ogródkach i na tarasach na parterze leżały puste butelki, niedopałki i inne takie z wyższych pięter.
Za to brak schodów to oczywiście wielki plus, dla mnie super ważny... Chociaż np u mnie mieszkania sa na tzw wysokim parterze i od strony ogródka owszem, latasz bezpośrednio i po płaskim, bo całe wnętrze osiedla jest na jednym poziomie, ale od strony klatek i tak masz jeden bieg schodów :) a wyżej płasko, bo winda :)
A okraść to pewnie, ze mogą cie wszędzie, co to za argument :) No i ten ogródek, moje marzenie, tego to zazdroszczę, a twojego to juz w ogóle, taki sliczny :) Jakbym miała go w bloku to nie byłoby już po co marzyc o domu, bo tu z jednej strony własny kawałek zielonego a z drugiej wszystkie korzyści mieszkania :)
ushii 22 września, 2015 - 10:04 pm
PS: Pisała zatwardziała miłośniczka mieszkań na ostatnim piętrze (ze szczególnym uwielbieniem poddaszy oczywiście :) - nie znoszę jak mi ktoś tupie nad głową, wiec dla mnie innej opcji i tak nie ma :)
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:45 am
Ja myślę, że z tym zasłanianiem się itd. to wszystko zależy od specyfiki osiedla. U nas jest bardzo kameralnie, a po drugie wszyscy jakoś tak żyją "na zewnątrz". Robimy sobie sąsiedzkie grille, często ktoś opala się na ławce itd. I przez nie czuję się jakoś niekomfortowo w tym naszym ogródku, nawet jeśli ktoś ma ochotę na nas zerkać z góry, bo inni z wyższych pieter, też korzystają z uroków naszego osiedla. Przysiadają na trawie itd. Ale z tym mieszkaniem na ostatnim pietrze też dobrze rozumiem. Całe życie mieszkałam w kamienicy na poddaszu, uwielbiam ten klimat i zawsze myślałam, że moje własne mieszkanie tez takie będzie. Aż tu wywiało mnie na sam dół;) Uściski Ula!
anja 23 września, 2015 - 8:47 am
Myślę, że każde mieszkanie ma swoje plusy i minusy. Mieszkając "większość życia" na parterze wiem jak ważny jest ten kawałek ogródka, zieleni przed domem. Obecnie spoglądam jednak z góry, bo z ósmego piętra i także dostrzegam dużo plusów. Przede wszystkim piękne zachody słońca do podziwiania z balkonu. Także wszystko ma swoje plusy tylko trzeba dobrze się rozejrzeć:)
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:46 am
To prawda:) Najważniejsze skupić się na tym co dobre i piękne, a nie doszukiwać na siłę minusów:) Pozdrawiam słonecznie!
Ola | Mikmok blog 23 września, 2015 - 10:04 am
O mateczko, jesteśmy sąsiadkami! Mieszkam w tych szeregowcach nieopodal i jestem największą hejterką Waszego osiedla, które skradło mi moje piękne łąki z dzieciństwa i drogi na skróty na Ujeścisko ;) Żartuję ;)

Sama nie lubię mieszkać na parterze - przez kilka lat zajmowałam pokój na samym dole domu. Miałam non-stop spuszczone rolety, bo ciągle jakoś sobie wkręcałam, że wszyscy na mnie patrzą ;)
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:47 am
No widzisz Olu, jednak ten świat jest mały;) Słyszałam własnie, że wcześniej tu same pola były, musiał być piękny widok. Uściski wielkie!
Ola | Mikmok blog 12 października, 2015 - 10:17 pm
Były łąki aż po Chełm, a w stronę Ujeściska "na dole" sady z drzewami owocowymi, a wyżej po prostu kartoflisko :) Jako dziecko najdalej na zachód zachodziłam do granicy sadów i kartofliska, na wschodzie barierę "nie do przejścia" stanowiły topole i polna droga, obecna Wawelska. Z kolei na północy szło się na "najwyższy szczyt", obowiązkowo odszukując kamień, "którym go oznaczono". Strasznie mnie to teraz bawi, że dzieciaki same tworzą sobie takie terytoria - trochę jak zwierzęta ;)

Pamiętam, że kiedy się tu przeprowadziliśmy znajomi i rodzina nie wierzyli, jak można chcieć mieszkać na takim zadupiu, a teraz pod oknem mam McDonald'sa :D Nie do wiary, jak wiele się tu zmieniło i to w przeciągu zaledwie dwudziestu kilku lat. Tęskno mi trochę do tych terenów i z chęcią wybrałabym się na "najwyższy szczyt", ale wszystko pogrodzone, że nawet nie wiem, czy da się do niego jakoś dotrzeć ;)
Happy Place 23 września, 2015 - 12:36 pm
Olu, w pełni się z Tobą zgadzam :-) Sama mieszkam na parterze niewielkiej starej kamienicy i też mam kawałek swojego ogródka, choć niestety bez bezpośredniego wyjścia z domu. Brak schodów czy bliskość ogródka to olbrzymie atuty. Okien wiosną i latem nie zasłaniam - z jednej strony mam mój ogródek właśnie, więc z ulicy nikt mi nie zagląda, a z drugiej podwórko i niestety blok. Zimą trochę bardziej się chowam, ale też bez przesady - taka pozasłaniana czuję się jak w klatce.
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:49 am
No dokładnie, a po drugie myślę, że człowiek tez się przyzwyczaja. Na początku strasznie świrowałam z tymi pozasłanianymi oknami, sprawdzałam czy aby na pewno nic z zewnątrz nie widać, a teraz już się tak nie przejmuje. Po drugie na osiedlach wygląda to w ten sposób, że jakbym bardzo chciała się przypatrzeć, to bym mogła i zobaczyć co się na trzecim piętrze u sąsiadów dzieje;) Uściski wielkie!
Magda Motrenko 23 września, 2015 - 3:39 pm
My poprzednio mieszkaliśmy na parterze - bez ogródka, ani nawet balkonu (chociaż w początkowych planach dewelopera ogródki były). Ale mimo to bardzo sobie chwaliłam. Z dziećmi dużo łatwiej, niż na trzecie piętro. Wynajmowaliśmy w bardzo dobrej cenie i myślę, że ten parter też mógł mieć na to wpływ. Teraz jak oglądamy mieszkania na sprzedaż, też w pierwszej kolejności patrzymy na parter :) Są bardzo wygodne, a do tego dużo tańsze - warto korzystać! :))
Home on the Hill 24 września, 2015 - 6:51 am
To też prawda Magda, te mieszkania na parterze, bywają w okazyjnej cenie, wiec tak jak piszesz, warto korzystać!:) Życzę Wam abyście jak najszybciej znaleźli swoje wymarzone mieszkanie i przesyłam uściski!:)
szWaczka 1 października, 2015 - 4:19 pm
ja widzę tylko same plusy:) takie mieszkanie mi się marzyło.... skończyło się niestety na tym że mamy mieszkanie na parterze a ogród 50m od domu:)
Monika Jelińska 26 października, 2015 - 2:23 pm
Fajny artykuł, my co prawda dopiero czekamy na odbiór mieszkania, co ma się odbyć wiosną, ale również zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania na parterze. jest też ogródek, duże okna w salonie z aneksem praktycznie na całą ścianę mają się otwierać na leśną polanę, narzie w planach zagospodarowania nie ujętą, gdyż jest to teres sąsiedni fortu zabytkowego, wiec mam nadzieje, że nic tam nie postawią :) co do ogrzewania, u nas pod nam mają być garaże i tam rury wszystkie lecą pod sufitem, wiec słyszałam, że w takich opacjach jest cieplutko, bo od tych rur idzie ciepełko. fkt, troche boje się zaglądania sąsiadów, ale w sumie to nowe, młode osiedle, wiec ludzie będa mieli na pewno lepsze zajęcia, a z zewnątrz nikt nie wejdzie :) co do kradzieży...no z tym niestety obawa jest wszędzie.. mam nadzieję, że będę również tak zadowolona jak Wy :)
Łukasz 7 września, 2017 - 12:01 am
Wiem, że post i komentarze są sprzed dwóch lat, ale teraz dopiero tutaj trafiłem. Od 7 lat mieszkamy na parterze, w bloku z lat '70 z tzw. wielkiej płyty i powiem tylko jedno - nigdy więcej nie zdecyduję się na mieszkanie na parterze! Pomimo, że to parter my mamy schody (tak to jest w starych blokach). Nasza klatka schodowa jest wąska. Zaraz za naszymi drzwiami są schody, więc każdy kto przechodzi depta nam praktycznie po wycieraczce. Mieszkanie jest strasznie ciemne i ponure, jeśli pojawia się słońce to tylko w jednym pokoju i to raptem na kilkadziesiąt minut - z jednej i z drugiej strony są bloki. Nawet jak na zewnątrz jest jasno my musimy świecić światło. Tak, świecimy czasem i o 10 rano i o 12 w południe. Nasz blok jest umiejscowiony nieco poniżej poziomu chodnika, dodatkowo przy ulicy prowadzącej do centrum miasta. Gdy robi się szaro trzeba zasłaniać rolety, gdyż przechodnie odruchowo zaglądają nam do okien. Mamy balkon i często zdarza nam się znaleźć rzeczy, które sąsiedzi z wyższych pięter uznają za zbędne. Najczęściej są to niedopałki, ale czasem też ziemia z kwiatów, gdy ktoś je przeleje. Poza tym pod balkonem mamy też czasem wysyp butelek i kartonów po mleku. Widać komuś nie chce się iść ze śmieciami, a sprzątaczka pewnie myśli, że to nasze. Poza tym nasze okna z jednej strony znajdują się przy wejściu do klatki schodowej, przy której stoi też ławka. Przesiadujące tam towarzystwo nieraz sprawiało, że nie można było swobodnie otworzyć okna w lecie, bo budziły się dzieci. Poza tym wybieranie numerów na cyfrowym domofonie czy otwieranie drzwi kodem też fajnie zakłóca ciszę nocną. Co do kosztów ogrzewania, my akurat zawsze mamy nadpłatę. Tej zimy nie oszczędzaliśmy, bo pojawiło się małe dziecko. Mimo to zwrot prawie taki jak co roku. Pozdrawiam wszystkich mieszkających w nowym budownictwie, którzy są zadowoleni ze swoich parterów. My naszego parteru naszym szczęściem nie nazwiemy.
beacia 24 listopada, 2017 - 2:52 pm
Piękny <3 mogę zapytać, jaką wielkość ma ogródek?wraz z podziałem, ile macie trawnika i ile tarasu :) właśnie kupiłam mieszkanie na parterze z ogródkiem 50m2. Wasz na pewno będzie dla mnie ogromną inspiracją! Mały raj na ziemi! Pozdrawiam!
Home on the Hill 24 listopada, 2017 - 3:29 pm
Ogródek łącznie ma 60m2, taras ok 16m2
Kasia 28 marca, 2018 - 10:49 am
A ja mam pytanie, czy te pergole pod oknami nie zaciemniały Ci mieszkania? Rozważam właśnie zakup takiego mieszkania i zastanawiam się, czy pergole nie zablokują mi wpadającego światła. Z góry dziękuję za odpowiedź - i masz przepiękny ogródek! :)
Michal 25 maja, 2019 - 1:55 pm
Cześć, aktualnie zastanawiam się nad takim mieszkaniem, mam pytanie odnośnie ogrzewania, czy wykonywaliście jakieś docieplenie podłogi ? Styropian + wylewka ? czy jedynie co to położenie paneli ? Wspomniałaś, że pod wami jest piwnica, czy ma to wtedy jakikolwiek sens ? A co z wygłuszeniem i dociepleniem ścian od strony podwórka, ma to sens ?
gg83 7 stycznia, 2021 - 10:07 pm
Prześliczne zdjęcia! Uwielbiam styl boho i swój taras też urządziłam w podobnych klimatach… bardzo się cieszę, że jak niedawno kupowałam mieszkanie to na moim osiedlu Dom marzeń były mieszkania z ogródkiem. Prawie jak wymarzony dom z ogrodem za miastem…pozdrawiam
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej