Przeglądamy najróżniejsze blogi, strony internetowe, patrzymy na uśmiechniętych ludzi, na wysprzątane domy, na osoby, które czego się nie dotkną to w złoto zamieniają. Nieraz dostaję maile z pytaniami; „ale jak Ty to robisz, skąd masz na to wszystko czas? Ten blog, te posty, domowe dekoracje itd., a ja się z niczym nie wyrabiam..”. Albo w drugą stronę; „jakbyś miała takie problemy jak ja to by Ci się odechciało tych kwiatów w domu wystawiać, ciasta piec i poduszki układać…” A Kochani prawda jest prosta; blog to nie zawsze jest reality show, to często wycinek naszego życia, to rzeczywistość uchwycona na kilku zdjęciach, a która tak naprawdę składa się z tysięcy różnych kadrów.
Po drugie każdy z nas, w rożnym momencie swojego życia ma odmienną sytuację. Inaczej jest dbać o to swoje wnętrze, spełniać jakieś pasje, blogować, kiedy jest się w domu. W momencie gdy aktywnie pracowałam moja doba była zacznie krótsza. Wychodziłam rano, wracałam późnym popołudniem, a musiałam ogarniać wszystko tak jak teraz. Często wtedy nie było mi w głowie robienie zdjęć, aranżacji, a zastanawiałam się czy zdążę z Majką się pobawić za nim zaśnie, zakupy zrobić i obiad na jutro ugotować. Jak każda z nas pracujących mam. Teraz zaś mam ten luksus, że mam czas. Że mogę się na swój sposób rozwijać, że moja doba, choć intensywna to jednakże, jest spędzana w głównej mierze w domu i na tym miejscu mogę się skupić.
Oczywiście, ze wszystko ma swoje plusy i minusy. Nieraz jestem ogromnie zmęczona tym ciągłym przebywaniem z dzieciakami, ręce bolą od wiecznego noszenia Antka, mam dosyć marudzenia Mai i tego, ze wiecznie któreś z nich ode mnie coś chce. Ale z drugiej strony to była moja świadoma decyzja i staram się ten nasz wspólny czas jak najlepiej wykorzystać.
Ja jestem zwolenniczką doceniania tego co się ma, cieszenia się z drobnych rzeczy, codzienności. Ale pamiętajcie też, że blog to tylko pewien fragment, to obracanie się w pewnych tematach, to zdjęcia specjalnie szykowane, teksty, które mam ochotę pisać. To nie jest intymny dziennik, to nie zwierzenia na każdym kroku, to nie cała nasza codzienność. Każdy ma jakieś swoje większe i mniejsze problemy, wszystkie dzieciaki czasami chorują, auta się psują, raty kredytu nie chcą same się spłacać, a bałagan sam posprzątać.
Patrzymy często na innych, myślimy sobie „ta to ma dobrze”, ale nigdy nie widzimy wszystkiego. Czasami zazdrościmy całkiem niepotrzebnie. Pamiętam jak kiedyś czytałam pewien blog, zachwycałam się tej osoby domem wielkim takim, przestrzenią piękną, ogrodem, tysiącem drogich dodatków, na które nie było mnie stać. Myślałam sobie wtedy, że to niesprawiedliwe takie, że inni mają wszystko tak łatwo, a ja nie. Bo przecież doskonale wiedziałam, że Ona ma łatwo, no bo jak inaczej? W końcu ma wielki dom, a my wtedy mieszkaliśmy w małej kawalerce. A później gdzieś miedzy słowami wyczytałam, że Jej synek jest bardzo chory, że może umrzeć.. I tak mi się cholernie głupio zrobiło, tak wstyd strasznie… Bo ja Jej tego domu zazdrościłam, życia jakie sobie dopowiedziałam, że Ona ma, a Autorka tamtego bloga zapewne wszystko by to oddała za to, aby Jej synek był zdrowy.
Czytajmy blogi, inspirujmy się, bierzmy z nich to co chcemy wziąć, ale pamiętajmy, że za drugą stroną monitora toczy się normalne życie. Które często bywa niezwykle piękne, ale tez pełne mniejszych i większych kłopotów, jak u każdego zresztą.
Blogi to miejsca opowiadające o jakiś pasjach, to ładne zdjęcia, czyjeś myśli, którymi ktoś ma ochotę się podzielić. To często po prostu fragment pewnej opowieści. Nieraz pytacie, czemu na przykład na naszych zdjęciach zawsze taki ład, czy moje dzieci nie brudzą? A mi śmiać się chce, bo przecież brudzą ciągle, bałaganią ile wlezie, ale czy naprawdę o to chodzi żeby udowadniać Wam to na fotografiach? Czy ktokolwiek ma ochotę oglądać kadry z bałaganem, w końcu zapewne każdy ma go wystarczająco u siebie;)
Najważniejsze jest doceniać to co się samemu ma, a nie dopowiadać sobie, co mają inni bo można się mocno pomylić… I też w drugą stronę pamiętajmy, że często takie pozytywne, optymistyczne blogi są pisane na jakimś tam etapie. Teraz jest na przykład taki okres w moim życiu, kiedy jestem bardzo szczęśliwa, kiedy mam ochotę dzielić się różnymi inspiracjami, pasjami, kiedy też mam na to czas. Ale to nie znaczy, że zawsze było różowo. Każdy przechodzi jakąś swoja drogę i zapewne jak u mnie przybierze mniej kolorowy odcień, to w jakiś stopniu się tym z Wami podzielę.
I jeszcze tak na koniec muszę dodać, że pamiętajmy, iż każdy sam stwarza sobie to życie. Często zazdrościmy zamiast zastanowić się, co sami moglibyśmy zrobić, żeby spełnić swoje własne marzenia, a nie żyć marzeniami innych…
57 komentarzy
PS. piękne zdjęcia - jakim aparatem i obiektywem robisz?
Też się mnie pytają skąd czas - a nie zauważają, że od nich samych zależy, co zrobią z czasem, który mają.
Ja również uważam, że należy się cieszyć z tego co się ma i żyć chwilą bo dziś można mieć wszystko a jutro nic!
Pięknie ujęłaś to w słowa, jak zwykle zresztą:-)
Pozdrawiam:-)
zgadzam sie w 100% a nawet więcej
pozdrawiam lawendowo
Kinga
Ja również jestem pytana, kiedy ja to wszystko robię, czy mi się chce, czy zawsze mam taki porządek itp.
Oczywiście, że nie zawsze mam posprzątane, oczywiście, że bywają dni, że mam lenia totalnego, oczywiście, że miewam problemy jak każdy.....
Blogi pokazują nasze życie, ale zazwyczaj jego niewielki ułamek.
Dla mnie blog, to swego rodzaju odskocznia od codzienności, problemów, rutyny, to coś mojego, coś co sprawia mi przyjemność a inne blogi tylko motywują i inspirują mnie od działania.
Prawda jest taka, że wszyscy mamy tyle samo czasu, a to jak nim gospodarujemy to już inny temat :)
Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis ;)
Pozdrawiam <3
Najważniejsze jest cieszyć się tym, co się ma, powtarzam to aż do znudzenia, że należy się cieszyć każdą najmniejszą nawet chwilką, każdym mgnieniem i ze zwykłych, codziennych, szarych chwil, robić szczęśliwe, radosne i dobre , po prostu wyjątkowe :)
Ściskam serdecznie, Agness:)
Pozdrawiam! :)))
Świetny post!
PYTANIE, DLACZEGO MASZ TAK PIĘKNIE CZYSTO W DOMU JEST DLA MNIE SZCZYTEM IDIOTYZMU. KURDE, JA TEŻ DO ZDJĘĆ SPRZĄTAM, LUDZIE, WEŹCIE SIĘ OGARNIJCIE! mam pokazywać bałagan dzieciowy, górę ciuchów do prania, zawalony zlewozmywak, brudną podłogę? po co? kto chciałby to oglądać?
poza tym... u mnie czesto jest tak, że... w kadrze mam idealnie, a za plecami masakrę ;P no i co, kto mi zabroni? :D
buziaki
Umiejętność cieszenia się z małych rzeczy i nieprzejmowanie duperelami to coś do czego nieustannie dążę..
Pozdrawiam i życzę jak najwięcej powodów do uśmiechu :*
I ostatnie zdanie każdy 'zazdrośnik' powinien sobie kilka razy przeczytać i wprowadzić w życie.
Zarzuca się nam, że mamy na wszystko czas, wszystko idealne i jeszcze dzieci mamy. A gdyby tak ten cały czas, który poświęcamy na podglądanie co u innych i wylewanie zazdrości, żalu i jadu poświęcić na to swoje życie. Skupić się na sobie, na swoim życiu. 5 kroków do zmiany swojego mieszkania przyda się też przeczytać ;)
Doba każdego z nas ma tyle samo godzin. To od nas zależy, co z nimi zrobimy, jak je wykorzystamy.
Buziaki :)))
Tekst świetny, pozdrawiam :)
Pozdrawiam serdecznie
Widzę, że mamy podobne przemyślenia... u mnie powstaje właśnie post pt. pozwól innym być...nimi.
Po co zazdrościć. Lepiej się inspirować i wyciągać z tych inspiracji to, co dla NAS w tej chwili najlepsze. niech by to była choćby chwila zaczytania i zagapienia...
Pozdrawiam cieplutko!
Prowadzę zupełnie inny rodzaj bloga - wnętrza, inspiracje, projektowanie wnętrz, mimo tego, że nie dzielę się z Wami swoimi fragmentami życia to i tak mam wrażenie, że w jakiś sposób uzewnętrzniam swoje drugie ja... bo przecież możecie się paru rzeczy zawsze dowiedzieć. Jestem na urlopie macierzyńskim i wychowuje 3,5 miesięczną Córeczkę, to nie jest Kochani tak, że siedzę sobie w domu i z nudów coś tam skrobię - niee niee naprawdę złudne wrażenie. Czasami ukradkiem w "wolniejszej" chwili zaplanuje parę postów na przód, piszę nocami, projektuje jak Mała zaśnie albo ma "dobrą" godzinę, jak Mąż w domu też coś uda mi zorganizować - co chcę!! Wiele razy słyszałam - po co Ci to - co ci to da - a ma to w ogóle jakiś sens? - dla mnie ma i dlatego to robię, robię to, co lubię, to co kocham a to chyba najważniejsze - jeśli Ci się coś nie podoba - po co ten komentarz? nie lubisz czytać, oglądać moich inspiracji, wnętrz - to po co zaglądasz - masz wybór... Ja go właśnie wykorzystuje w ten sposób a nie inny i nie żałuje :)
Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ten wycinek rzeczywistości, który pokazujemy to sa nasze dobre chwile, przyjemne, ale nikt nie powiedział że całe życie jest takie...
Twój blog jest piękny. Bo chyba też oto chodzi, żeby stworzyć sobie w sieci miejsce, które będzie nasze, ale będzie też piękne. Lubimy otaczać się pięknem, dlatego dbamy o swoje domy, mieszkania. Dbamy też o swoje blogi. Kto bloguje wie ile czasu trzeba poświęcić żeby wpis był gotowy. Jak go udoskonalamy, czasami aż do przesady ;-), jak dobieramy zdjęcia, zmieniamy szablony itp. Nie wierzę, że ktoś chciałby oglądać bałagan, chyba że to byłby wpis pt. Mój bałagan i jak sobie z nim poradzilam. :-) O! Może to temat na ciekawy post. Albo na wyzwanie. :-)
Lubię Twojego bloga za to piękno, które pokazujesz na zdjęciach. I za wartościowe teksty też. Pozdrawiam i życzę jak najmniej hejtu. :-)