O blogowej iluzji i ludzkiej zazdrości – czyli ta to ma dobrze…

by Home on the Hill
57 komentarzy

Przeglądamy najróżniejsze blogi, strony internetowe, patrzymy na uśmiechniętych ludzi, na wysprzątane domy, na osoby, które czego się nie dotkną to w złoto zamieniają. Nieraz dostaję maile z pytaniami; „ale jak Ty to robisz, skąd masz na to wszystko czas? Ten blog, te posty, domowe dekoracje itd., a ja się z niczym nie wyrabiam..”. Albo w drugą stronę; „jakbyś miała takie problemy jak ja to by Ci się odechciało tych kwiatów w domu wystawiać, ciasta piec i poduszki układać…” A Kochani prawda jest prosta; blog to nie zawsze jest reality show, to często wycinek naszego życia, to rzeczywistość uchwycona na kilku zdjęciach, a która tak naprawdę składa się z tysięcy różnych kadrów.

Po drugie każdy z nas, w rożnym momencie swojego życia ma odmienną sytuację. Inaczej jest dbać o to swoje wnętrze, spełniać jakieś pasje, blogować, kiedy jest się w domu. W momencie gdy aktywnie pracowałam moja doba była zacznie krótsza. Wychodziłam rano, wracałam późnym popołudniem, a musiałam ogarniać wszystko tak jak teraz. Często wtedy nie było mi w głowie robienie zdjęć, aranżacji, a zastanawiałam się czy zdążę z Majką się pobawić za nim zaśnie, zakupy zrobić i obiad na jutro ugotować. Jak każda z nas pracujących mam. Teraz zaś mam ten luksus, że mam czas. Że mogę się na swój sposób rozwijać, że moja doba, choć intensywna to jednakże, jest spędzana w głównej mierze w domu i na tym miejscu mogę się skupić.

Oczywiście, ze wszystko ma swoje plusy i minusy. Nieraz jestem ogromnie zmęczona tym ciągłym przebywaniem z dzieciakami, ręce bolą od wiecznego noszenia Antka, mam dosyć marudzenia Mai i tego, ze wiecznie któreś z nich ode mnie coś chce. Ale z drugiej strony to była moja świadoma decyzja i staram się ten nasz wspólny czas jak najlepiej wykorzystać.

Ja jestem zwolenniczką doceniania tego co się ma, cieszenia się z drobnych rzeczy, codzienności. Ale pamiętajcie też, że blog to tylko pewien fragment, to obracanie się w pewnych tematach, to zdjęcia specjalnie szykowane, teksty, które mam ochotę pisać. To nie jest intymny dziennik, to nie zwierzenia na każdym kroku, to nie cała nasza codzienność. Każdy ma jakieś swoje większe i mniejsze problemy, wszystkie dzieciaki czasami chorują, auta się psują, raty kredytu nie chcą same się spłacać, a bałagan sam posprzątać. 

Patrzymy często na innych, myślimy sobie „ta to ma dobrze”, ale nigdy nie widzimy wszystkiego. Czasami zazdrościmy całkiem niepotrzebnie. Pamiętam jak kiedyś czytałam pewien blog, zachwycałam się tej osoby domem wielkim takim, przestrzenią piękną, ogrodem, tysiącem drogich dodatków, na które nie było mnie stać. Myślałam sobie wtedy, że to niesprawiedliwe takie, że inni mają wszystko tak łatwo, a ja nie. Bo przecież doskonale wiedziałam, że Ona ma łatwo, no bo jak inaczej? W końcu ma wielki dom, a my wtedy mieszkaliśmy w małej kawalerce. A później gdzieś miedzy słowami wyczytałam, że Jej synek jest bardzo chory, że może umrzeć.. I tak mi się cholernie głupio zrobiło, tak wstyd strasznie… Bo ja Jej tego domu zazdrościłam, życia jakie sobie dopowiedziałam, że Ona ma, a Autorka tamtego bloga zapewne wszystko by to oddała za to, aby Jej synek był zdrowy.

Czytajmy blogi, inspirujmy się, bierzmy z nich to co chcemy wziąć, ale pamiętajmy, że za drugą stroną monitora toczy się normalne życie. Które często bywa niezwykle piękne, ale tez pełne mniejszych i większych kłopotów, jak u każdego zresztą.

Blogi to miejsca opowiadające o jakiś pasjach, to ładne zdjęcia, czyjeś myśli, którymi ktoś ma ochotę się podzielić. To często po prostu fragment pewnej opowieści. Nieraz pytacie, czemu na przykład na naszych zdjęciach zawsze taki ład, czy moje dzieci nie brudzą? A mi śmiać się chce, bo przecież brudzą ciągle, bałaganią ile wlezie, ale czy naprawdę o to chodzi żeby udowadniać Wam to na fotografiach? Czy ktokolwiek ma ochotę oglądać kadry z bałaganem, w końcu zapewne każdy ma go wystarczająco u siebie;)

Najważniejsze jest doceniać to co się samemu ma, a nie dopowiadać sobie, co mają inni bo można się mocno pomylić… I też w drugą stronę  pamiętajmy, że często takie pozytywne, optymistyczne blogi są pisane na jakimś tam etapie. Teraz jest na przykład taki okres w moim życiu, kiedy jestem bardzo szczęśliwa, kiedy mam ochotę dzielić się różnymi inspiracjami, pasjami, kiedy też mam na to czas. Ale to nie znaczy, że zawsze było różowo. Każdy przechodzi jakąś swoja drogę i zapewne jak u mnie przybierze mniej kolorowy odcień, to w jakiś stopniu się tym z Wami podzielę.

I jeszcze tak na koniec muszę dodać, że pamiętajmy, iż każdy sam stwarza sobie to życie. Często zazdrościmy zamiast zastanowić się, co sami moglibyśmy zrobić, żeby spełnić swoje własne marzenia, a nie żyć marzeniami innych…

 

Zobacz również

57 komentarzy

Karolina Gie 30 lipca, 2015 - 6:20 pm

pięknie napisane. Zgadzam się z Tobą w 100%, zwłaszcza z tym zdaniem, że często narzekamy, a niewiele robimy by coś w naszym życiu zmienić.
PS. piękne zdjęcia – jakim aparatem i obiektywem robisz?

Odpowiedz
Elżbieta A. 30 lipca, 2015 - 6:22 pm

Jejku Jak Ty to pięknie napisałaś.. To prawda, przeglądamy się w blogach innych jak w lustrze, nie dostrzegając co jest po tej drugiej stronie. A może być ból, rozpacz, dramat. Tylko po co o tym pisać, gdy tyle zła, nienawiści i przemocy wokół. Dlatego też, te nasze blogi pełne są miłości, radości, marzeń. I niech tak zostanie.
Też się mnie pytają skąd czas – a nie zauważają, że od nich samych zależy, co zrobią z czasem, który mają.

Odpowiedz
Nitka Design 30 lipca, 2015 - 6:30 pm

Anglicy mają takie fajne przysłowie: Trawa zawsze jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu:-) I tak nam się często wydaje po pozorach, natomiast realia bywają zwykle bardzo różne, ale zazdrość jest niestety wpisana w ludzką naturę.
Ja również uważam, że należy się cieszyć z tego co się ma i żyć chwilą bo dziś można mieć wszystko a jutro nic!
Pięknie ujęłaś to w słowa, jak zwykle zresztą:-)
Pozdrawiam:-)

Odpowiedz
Kinga 30 lipca, 2015 - 6:40 pm

bardzo ładnie to ujęłaś !
zgadzam sie w 100% a nawet więcej

pozdrawiam lawendowo
Kinga

Odpowiedz
Karola Franieczek 30 lipca, 2015 - 6:42 pm

Raz, że trafnie napisane, to jeszcze tak ładnie. A sama, mogę się podpisać pod Twoimi słowami.

Odpowiedz
aleksandra stabrawa 30 lipca, 2015 - 6:42 pm

Pięknie to ujęłaś. Sama zawsze zachwycam sie pięknymi zdjęciami na pięknych blogach, jednocześnie usparwiedliwiajac siebie ze przecież ja nie dam rady/nie m czasu…. Otóż od niedawna mam czas i daje radę ale nie dlatego ze zmieniły sie okoliczności, tylko dlatego ze ja zminilam swoje podejście do tematu. Usciski! 🙂

Odpowiedz
Julia Orzech 30 lipca, 2015 - 6:45 pm

Brawo za ten tekst. Prawdziwy i piękny. Ja również oglądam (niestety z zazdrością) wiele pięknych blogów. Do niedawna zastanawiałam się dlaczego inni mają tyle, a ja nawet połowy z tego. W końcu zamiast się tym przejmować zaczęłam robić wiele rzeczy z niczego. Domowym, tanim sposobem. Z tygodnia na tydzień jest u nas ładniej i mam z tego niesamowitą radość. Swego czasu zarzucano mi, że przesadzam z czytaniem synowi, że chyba nic innego nie robimy tylko czytamy. Prawda jest taka, że owszem czytamy dużo, ale nie ciągle. Na blogu jest tego wiele, bo takie było jego pierwotne założenie. Czasem ludzie po prostu źle interpretują 😉

Odpowiedz
Simply About Home 30 lipca, 2015 - 6:48 pm

Olu, oj nawet nie wiesz jak długo chodził za mną ten sam temat… Sama doskonale rozumiem i czuję, zupełnie jak Ty. Ale wiesz co jest jeszcze dla mnie smutne? Że moi bliscy/przyjaciele często zapominają, że blog to tylko wycinek rzeczywistości, pewien kształt, który sama mu nadaję. I patrzą na mnie przez jakiś dziwny pryzmat, jakieś swoje wyobrażenia, zupełnie jakby mnie nie znali. Zamiast zapytać co u mnie, wolą dwuznacznie komentować. Zazdrość i ich gorycz wylana na mnie już mnie powoli przerasta…:/

Odpowiedz
Kasia 30 lipca, 2015 - 6:49 pm

Jest dokładnie tak jak napisałaś !!!!
Ja również jestem pytana, kiedy ja to wszystko robię, czy mi się chce, czy zawsze mam taki porządek itp.
Oczywiście, że nie zawsze mam posprzątane, oczywiście, że bywają dni, że mam lenia totalnego, oczywiście, że miewam problemy jak każdy…..
Blogi pokazują nasze życie, ale zazwyczaj jego niewielki ułamek.
Dla mnie blog, to swego rodzaju odskocznia od codzienności, problemów, rutyny, to coś mojego, coś co sprawia mi przyjemność a inne blogi tylko motywują i inspirują mnie od działania.
Prawda jest taka, że wszyscy mamy tyle samo czasu, a to jak nim gospodarujemy to już inny temat 🙂
Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis 😉

Odpowiedz
BITEDELITE 30 lipca, 2015 - 9:00 pm

Amen.

Odpowiedz
Baba Ma Dom 30 lipca, 2015 - 7:00 pm

Amen! :-*

Odpowiedz
W biegu pisane... 30 lipca, 2015 - 7:06 pm

Olu! Te wszystkie kpiny, retoryczne pytania w stylu "jak Ci się chce?" są jak to sama zauważyłaś oznaką czyjejś słabości i chyba niskiego poczucia własnej wartości. Sama zazdrość (jeśli nie jest chorobliwa) bywa motywująca, może nas mobilizować, napędzać do działania ale grunt w tym, żeby przekłuć ją właśnie w coś konstruktywnego, a nie sączyć jad tylko dlatego, że ktoś ma lepiej (co też bywa złudne). Mój blog jest malutki i nie spotkałam się na nim z hejtem ale jak tylko zaczęliśmy budować dom to nasłuchałam się "jak to nam się dobrze wiedzie". Nikt się nawet nie zastanowi nad tym, że ta budowa jest okupiona wieloma wyrzeczeniami, mieszkaniem na przysłowiowej "kupie" (mieszkamy z moimi rodzicami i rodzeństwem) i kredytem na kilkanaście lat i sporo jeszcze mogłabym tu wymieniać. Ja już wyrosłam z tego, żeby się komukolwiek tłumaczyć i patrzę dziś na różne przejawy zazdrości zupełnie inaczej. "Zresztą niech pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez winy", sama też mam na koncie różne grzeszki, bo przecież dopóki się życia nie zna to też się patrzy na różne sprawy inaczej. Na szczęście chyba dorosłam i wiem, że za każdym sukcesem stoi ogrom pracy, trudów i niedospanych nocek, a ten blog to Twój/Wasz sukces i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Trzymam mocno kciuki za rozwój tego miejsca. Uściski 🙂

Odpowiedz
Marta Głuszek 30 lipca, 2015 - 7:07 pm

Jak zwykle pięknie napisany tekst… i taki prawdziwy!
Pozdrawiam <3

Odpowiedz
Klimaty Agness 30 lipca, 2015 - 7:15 pm

Zgadzam się w całej rozciągłości, wszystko pięknie ujęłaś w słowa <3
Najważniejsze jest cieszyć się tym, co się ma, powtarzam to aż do znudzenia, że należy się cieszyć każdą najmniejszą nawet chwilką, każdym mgnieniem i ze zwykłych, codziennych, szarych chwil, robić szczęśliwe, radosne i dobre , po prostu wyjątkowe 🙂
Ściskam serdecznie, Agness:)

Odpowiedz
Anita M 30 lipca, 2015 - 7:22 pm

Zgadzam się z całą treścią.

Odpowiedz
Retromoderna 30 lipca, 2015 - 7:33 pm

Jest tak jak piszesz. Blog to wycinek naszego życia, nie pokazujemy przecież wszystkiego. Ale fakt przez blogowanie stałam się bardziej zorganizowana i nie marnuję czasu – przynajmniej staram się. No i cieszmy się z małych rzeczy, nie ma sensu się dołować i rozmyślać, doceniajmy, to co mamy.

Odpowiedz
Magdalena Beck 30 lipca, 2015 - 7:34 pm

Ola dzięki za odwiedziny i jak zawsze trafione w sedno 🙂

Odpowiedz
Marta S 30 lipca, 2015 - 7:40 pm

Jest dokładnie tak, jak to opisałaś. To, że oglądamy piękne zdjęcia, nie znaczy, że wszystko w życiu autora/autorki bloga jest idealne… I dobrze jest czasem sobie to uświadomić 🙂

Pozdrawiam! :)))

Odpowiedz
ushii 30 lipca, 2015 - 8:02 pm

No. Amen.

Odpowiedz
Manufaktura Pomysłów 30 lipca, 2015 - 8:04 pm

Pięknie napisane, zgadzam się się z Tobą, najważniejsze to cieszyć, się z tego co się ma :-))) pozdrawiam :-)))

Odpowiedz
KoralikiBeaty Beata 30 lipca, 2015 - 8:10 pm

pięknie napisane :*

Odpowiedz
ma.kesz 30 lipca, 2015 - 8:14 pm

Jak się coś lubi, kocha, to zawsze znajdzie na to czas. Ja dziwie się, że komuś chce się chodzić na siłownię, a inni dziwą się, że scrapkuję, szyję itd. Najgorzej nic nic nie robić i innych krytykować z zazdrości.Mnie wizyta na zachwycającym blogu, albo w pięknym mieszkaniu koleżanki, raczej inspiruje. Z zazdrością trzeba walczyć, jak dopada, to mówić stop i zmienić myślenie, wyszorować gary, umyć lodówkę. Bo zazdrość tak naprawdę robi największą krzywdę samemu zazdrośnikowi i dodaje kupę brzydkich zmarszczek:)

Odpowiedz
Nefertari 30 lipca, 2015 - 8:26 pm

Końcówka – puenta – najlepsza. Czasem łapię się na tym właśnie, że siedzę w miejscu i myślę, jak by to było fajnie zrobić to i tamto, jak to innym się powiodło i blablablabla… I rośnie we mnie frustracja, chociaż dupsko plaszczę i nie robię nic, by sytuację zmienić. Kichać z czymś takim! Trzeba się ruszyć właśnie i zadbać o dobre samopoczucie własne, o swój świat – by był kolorowy i radosny 🙂

Świetny post!

Odpowiedz
Filipek 70 30 lipca, 2015 - 8:27 pm

Amen po trzykroć :)))

Odpowiedz
Panna Matka 30 lipca, 2015 - 8:34 pm

Napisane idealnie,oddane perfekcyjnie i dokładnie tak jak jest.Nawet dziś myślałam o tym jak zaniedbuję blog…A mi Banderasito zasypia o 23…a ja wstaję o 6:30,w weekend nadrabiam zaległości i codziennie sprzątam.A końca nie widać..

Odpowiedz
sandrynka 30 lipca, 2015 - 8:44 pm

czysta prawda, zgadzam się z każdym słowem. to tak jest że widzimy tylko otoczkę, nie wiemy jak wygląda coś tak naprawdę w środku… znam ten temat z własnego ogródka – ile czasu ja się porównywałam z innymi, ile to zazdrościłam, myśląc: dlaczego oni mają tak, a ja inaczej? itp… ale moja blogowa siostra uświadomiła mi to, że bardzo źle myślę. i teraz kiedy widzę coś, co mogłoby mnie zakłuć kiedyś – wysyłam w tamtą stronę tylko dobrą energię i dobre życzenia. bo wierzę, że do mnie ona wróci…

PYTANIE, DLACZEGO MASZ TAK PIĘKNIE CZYSTO W DOMU JEST DLA MNIE SZCZYTEM IDIOTYZMU. KURDE, JA TEŻ DO ZDJĘĆ SPRZĄTAM, LUDZIE, WEŹCIE SIĘ OGARNIJCIE! mam pokazywać bałagan dzieciowy, górę ciuchów do prania, zawalony zlewozmywak, brudną podłogę? po co? kto chciałby to oglądać?
poza tym… u mnie czesto jest tak, że… w kadrze mam idealnie, a za plecami masakrę ;P no i co, kto mi zabroni? 😀

Odpowiedz
Jaga Bunia 30 lipca, 2015 - 8:45 pm

Taka prawda! – jak to moja córka mówi 😉

Odpowiedz
Anna D. 30 lipca, 2015 - 8:55 pm

Oj wiem Olu doskonale o czym mówisz… Sama pomyliłam się nie raz i inni pomylili się w stosunku do mnie. Życie to pasmo różnorodnych doświadczeń, zmiany, wzloty i upadki, smutki i radości. Taka sinusoida. Dlatego nie cierpię, gdy ktoś mi wytyka, bo Ty to masz to, czy to… bez świadomości co robimy, by to mieć, co poświęciliśmy, co się złego czy dobrego wydażyło w naszym życiu. Może powiem brutalnie, ale nienawidzę, gdy koło mnie padają słowa "ale jej/jemu zazdroszczę…". Oczywiście zawsze moja nerwowa natura coś musi swojego dodać, co sprowadza taką osobę na ziemię. Największym jednak wyzwaniem jest docenienie tego, co się ma teraz, w tej chwili i cieszenie się tym. Gdyby to przychodziło nam łatwiej i zazdrości by nie było. Ściskam mocno:)

Odpowiedz
Rzecz Jasna 30 lipca, 2015 - 9:08 pm

Zgadzam się z powyższym wpisem! Poza tym każdy jest panem własnego losu 🙂

Odpowiedz
Krystyna 30 lipca, 2015 - 9:12 pm

Masz wiele racji. Pięknie to ujęłaś. Pozdrawiam serdecznie i życzę samych radosnych dni.

Odpowiedz
Pliszka 30 lipca, 2015 - 9:18 pm

I ja sie z mym amenem dołączę. Świetnie ujełaś problem. Ściskam z za drugiej, zabałaganionej stony obiektywu 😉

Odpowiedz
Ali 30 lipca, 2015 - 9:27 pm

Nie raz sama śmieję się w duchu do siebie kiedy widzę ogólnie owładniający bałagan, zabawki a do tego mnóstwo okruchów i jeszcze nie wiadomo skąd dziecko wyciągnęło kawałek styropianu, który przecież trzeba pokruszyć, ale byłoby zabawnie gdyby w tym momencie stanęła w drzwa=iach jakaś czytelniczka bloga. Tutaj zdjęcia na blogu bez pyłka, błysk, a tu rzeczywistość.Tak to kawałek naszej codzienności , i dzieci wszędzie bałaganią i nam nie zawsze chce się sprzątać. Do tego chorują, mąż denerwuje, jakaś kłótnia, normalne życie ale jak popatrzę sobie na fajne blogi to i uśmiech wraca i chęć do działąń również. Gdybym miała jeszcze na bałagan patrzeć to depresja gotowa, hi hi hi. pozdrawiam

Odpowiedz
Natalia K 30 lipca, 2015 - 9:28 pm

Bardzo mądrze napisałaś:) Zgadzam się z Tobą! Najwazniejsze, że potrafisz się cieszyć z drobnych rzeczy!
buziaki

Odpowiedz
Marta Chmielecka 30 lipca, 2015 - 9:32 pm

zgadza się…

Odpowiedz
domek przy lesie 30 lipca, 2015 - 9:52 pm

Olu, masz dar do ubierania myśli w słowa 🙂 Mądre i prawdziwe słowa!

Odpowiedz
Beautyfieldss 30 lipca, 2015 - 10:54 pm

Bardzo, bardzo mądrze napisane. Jakie to wszystko prawdziwe…
Umiejętność cieszenia się z małych rzeczy i nieprzejmowanie duperelami to coś do czego nieustannie dążę..
Pozdrawiam i życzę jak najwięcej powodów do uśmiechu :*

Odpowiedz
Dorota na przedmieściach 31 lipca, 2015 - 5:17 am

Dokładnie tak !!!! 🙂

Odpowiedz
Skandichic 31 lipca, 2015 - 6:04 am

Dobrze powiedziane, podpisuję się obiema rękami!

Odpowiedz
Kasia At Home 31 lipca, 2015 - 6:10 am

Tak i tak..!! Cieszmy się z tego co robimy, że jeszcze nam się chce..że znajdujemy na to czas… że nie zawsze jest idealnie… że dajemy, pokazujemy coś od siebie… ps. ja też mam problem z bałaganem..:) hihi..ale ogarniam:) Buziaki Olka!

Odpowiedz
Mama Sokole Oko 31 lipca, 2015 - 6:40 am

Olu, zgadzam się z Tobą ze wszystkim. Ten post można dopisać do tego, w którym oberwało Ci się m.in. za te książki na podłodze 😉
I ostatnie zdanie każdy 'zazdrośnik' powinien sobie kilka razy przeczytać i wprowadzić w życie.
Zarzuca się nam, że mamy na wszystko czas, wszystko idealne i jeszcze dzieci mamy. A gdyby tak ten cały czas, który poświęcamy na podglądanie co u innych i wylewanie zazdrości, żalu i jadu poświęcić na to swoje życie. Skupić się na sobie, na swoim życiu. 5 kroków do zmiany swojego mieszkania przyda się też przeczytać 😉
Doba każdego z nas ma tyle samo godzin. To od nas zależy, co z nimi zrobimy, jak je wykorzystamy.

Buziaki :)))

Odpowiedz
Car.o 31 lipca, 2015 - 7:03 am

Sama prawda…:) Buziaki

Odpowiedz
Aggie z OdkryteLitery 31 lipca, 2015 - 7:48 am

Jest dokładnie tak jak napisałaś. Lubimy zazdrościć innym tego jak żyją ale zwykle nie mamy pojęcia jak wygląda to ich życie naprawdę. Czy nie ma tam jakiegoś drugiego dna. Cieszyć się tym co mamy i dążyć do spełniania własnych marzeń bez oglądania się na życie innych ludzi do tego powinniśmy dążyć.

Odpowiedz
Anna 31 lipca, 2015 - 7:57 am

Niestety ludzie zawsze zazdrościli i będą zazdrościć, smutne ale prawdziwe.
Tekst świetny, pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Dobromiła Tuliszka 31 lipca, 2015 - 8:12 am

Super napisane.Niestety taka jest ludzka mentalność, że zazdrościmy innym a nie doceniamy tego co mamy…przykre ale prawdziwe. Twój blog sprawia, że chce się być lepszą Panią Domu, by włożyć cale serce w detale i by to co robimy stalo się ważne.Szczególnie kiedy siedzimy w domu z dzieciaczkami, kiedy mija kolejna nieprzespana noc bo maleństwo ząbkuje, kiedy juz brakuje sił.Dlatego nie przejmuj sie takimi komentarzami, bo ja (i sadze, ze wiele z nas) bardzo chętnie wchodzimy do tego świata iluzji i jesli choc część uda nam się z niego wynieść to juz jest ogromny sukces.Pozdrawiam.

Odpowiedz
red artist 31 lipca, 2015 - 8:47 am

Olu nie zwracaj uwagi na durne komentarze… Ktoś kto prowadzi bloga i ma dzieci, doskonale wie jak to jest łączyć obie te sprawy… Rozumiem doskonale co znaczy zrezygnować z pracy na jakiś okres czasu na rzecz dzieci i wiem, że trzeba znaleźć sobie jakąś odskocznię, żeby nie zwariować (macierzyństwo jest piękne, ale trzeba pozostać po części egoistką i mieć swój własny świat). I że czasem więcej się trzeba nasprzątać niż trwa zrobienie paru zdjęć na bloga 😉

Odpowiedz
mojepierwszeM Blog 31 lipca, 2015 - 9:44 am

Nigdy nie rozumiałam tej zazdrości. Jak patrze na życie moich koleżanek, na ich rodziny, dzieci to zawsze sobie myślę, że cieszę się, że im się tak dobrze w życiu poukładało. I jasne, że czasem ktoś ma lepiej, a ktoś gorzej, ale zarówno ja, jak i mój mąż, wyznaczamy sobie jakieś cele i staramy się do nich dążyć, a nie lamentować , że np komuś rodzice kupili mieszkanie albo dom, a my musimy kredyt spłacać. Nigdy nie wiemy jak wygląda dokładnie życie innych ludzi. Może mają większe nieszczęścia, ale nie chcą o tym mówić. Najważniejsze to nie to, co posiadamy, ale kogo mamy przy swoim boku. Bo jeśli mamy przy nas kochających ludzi to możemy góry przenosić 🙂

Odpowiedz
Pastelowa Kropka 31 lipca, 2015 - 9:53 am

A ja się NIE zgadzam ;)! To znaczy wyczuwam być może błędnie, że przemawia przez Ciebie niestety nasz polski duszek ( ja też go w sobie mam), że przecież nie może być dobrze, że to właściwie tak nie wypada, że nam jest dobrze, że życie musi mieć jakieś kruczki, że zawsze musi być drugie dno, że ze szczęścia trzeba się tłumaczyć, a wielkiego domu to trzeba się raczej wstydzić. Patrzymy na inne blogi i mamy pamiętać, ze to wycinki, że to skrawki, ale życie jest i tak szare i każdy ma swoje problemy. Oczywiście, że każdy ma problemy, a życie bywa szare, ale bywa też kolorowe i dajmy sobie prawo do tych kolorów ;)!, do chwalenia się.Tak, nawet do chwalenia się ( oczywiście zgodnie z zasadą złotego środka i rozsądku), a jak nam ktoś zazdrości, to niech zazdrości,trudno. Widocznie jak nie tego to zazdrościłby nam czegoś innego, to w nim jest problem. Dajmy sobie prawo do szczęścia i do obchodzenia nie tylko smutnych rocznic, ale też wesołych fiest 😀 i piszę te słowa również sama do siebie, bo mój polski duszek wciąż każe mi się tłumaczyć ;), a ja mam już tego dość 😛 😉

Odpowiedz
July "Treasures of home" 31 lipca, 2015 - 10:02 am

i ja nic więcej nie dodam 🙂
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz
deco-szuflada.blogspot.com 31 lipca, 2015 - 10:09 am

Zgadzam się z tym co piszesz na 10000% 🙂 Blogi wnętrzarskie są różne. Mój blog nie jest ani wnętrzarski, ani lifestylowy (bo w zasadzie jestem bardzo powściągliwa jeśli chodzi o moją codzienność). Jestem trochę rękodzielnikiem, trochę fotografem – kocham fotografię – nie potrafię bez tego żyć, bo to część MNIE ! Ale to jak mnie ktoś odbiera poprzez mój blog to już jego sprawa. Może dla kogoś jestem idealna, dla kogoś niedoświadczona, dla kogoś marnuję czas na przestawianie mebli i zdjęcia…(tylko ciekawe dlaczego czytają nas ludzie, którzy piszą potem do nas maile z oskarżeniami – że pewnie zaniedbujemy dzieci, gotujemy obiad tylko pod zdjęcia, a nasze życie jest lekkie i różowe i nie znamy się na prawdziwych problemach – no ciekawe co tacy ludzie szukają na blogach wnętrzarskich ??). Fotografia i blogowanie to sztuka. To styl życia. I nie wyobrażam sobie by moja sztuka życia wyglądała inaczej. I bym zaśmiecała mój blog zdjęciami złej jakości, ze złymi aranżacjami tylko po to by komuś udowodnić, że mój dom jest zwyczajny. Mój dom jest zwyczajny i taki jak go pokazuję. Ale wiadomo, że poduszki leżą równo na kanapie tylko w trakcie zdjęć. Potem – fruwają po pokoju 🙂 Buziaki, isz

Odpowiedz
Ania z osobiedlamnie 31 lipca, 2015 - 10:15 am

Zgadzam się! To my stwarzamy własne życie, własną opowieść, kolejny dzień.
Widzę, że mamy podobne przemyślenia… u mnie powstaje właśnie post pt. pozwól innym być…nimi.
Po co zazdrościć. Lepiej się inspirować i wyciągać z tych inspiracji to, co dla NAS w tej chwili najlepsze. niech by to była choćby chwila zaczytania i zagapienia…
Pozdrawiam cieplutko!

Odpowiedz
Beata - Hungry for ideas 31 lipca, 2015 - 12:48 pm

Nic dodać, nic ująć. Już niejednokrotnie czytałam o zazdrości w świecie blogowym. Jest to bardzo przykre, bo to tylko od nas zależy jak mamy. A Ciebie Olu podziwiam bardzo, ponieważ jakieś 14 lat temu siedziałam z dwójką maluchów w domu i miałam ręce pełne roboty. Szkoda, że wtedy nie miałam możliwości pisać na blogu. Nadrabiam to teraz :)) Miłego weekendu z rodzinką 🙂

Odpowiedz
Marta Więcław 31 lipca, 2015 - 1:13 pm

Dokładnie tak i amen!!, mam wrażenie, że w końcu ktoś napisał to, co powinno być już dawno powiedziane…
Prowadzę zupełnie inny rodzaj bloga – wnętrza, inspiracje, projektowanie wnętrz, mimo tego, że nie dzielę się z Wami swoimi fragmentami życia to i tak mam wrażenie, że w jakiś sposób uzewnętrzniam swoje drugie ja… bo przecież możecie się paru rzeczy zawsze dowiedzieć. Jestem na urlopie macierzyńskim i wychowuje 3,5 miesięczną Córeczkę, to nie jest Kochani tak, że siedzę sobie w domu i z nudów coś tam skrobię – niee niee naprawdę złudne wrażenie. Czasami ukradkiem w "wolniejszej" chwili zaplanuje parę postów na przód, piszę nocami, projektuje jak Mała zaśnie albo ma "dobrą" godzinę, jak Mąż w domu też coś uda mi zorganizować – co chcę!! Wiele razy słyszałam – po co Ci to – co ci to da – a ma to w ogóle jakiś sens? – dla mnie ma i dlatego to robię, robię to, co lubię, to co kocham a to chyba najważniejsze – jeśli Ci się coś nie podoba – po co ten komentarz? nie lubisz czytać, oglądać moich inspiracji, wnętrz – to po co zaglądasz – masz wybór… Ja go właśnie wykorzystuje w ten sposób a nie inny i nie żałuje 🙂

Odpowiedz
Ewa z Przytulnego domu 31 lipca, 2015 - 5:13 pm

Sama prawda ale yrzenba czasem o niej wspomnieć na blogu, żeby czytelnikom uświadomić, że pokazujemy na blogu ten milszy dla oma wycinek naszej rzeczywistości, który sami akceptujemy. A tę trudniejszą i mniej fotogeniczną część zachowujemy dla siebie. Pozdrowienia.

Odpowiedz
Ala Sienkiewicz 31 lipca, 2015 - 8:18 pm

Też się zgadzam. Blogi tym fajniejsze, im więcej nas w nich siedzi. Życie różnie się układa, ale dzieci, blogowanie i inne zajęcia które lubimy pomagają nam żyć milej 🙂

Odpowiedz
Dessideria Life 1 sierpnia, 2015 - 7:06 am

Trochę się uśmiałam 🙂 bo jaki cel miałoby wrzucanie zdjęć naszej zabałaganionej rzeczywistości? Brune naczynia w zlewie, ubrania ściągnięte z suszarki, porozrzucane zabawki po podłodze. Przecież blogi mają inspirować, sprawiać że się uśmiechamy i dawać nam powera do działań.
Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ten wycinek rzeczywistości, który pokazujemy to sa nasze dobre chwile, przyjemne, ale nikt nie powiedział że całe życie jest takie…

Odpowiedz
Basia K 1 sierpnia, 2015 - 2:57 pm

To jest tak jak z historiami znanych ludzi. Na okładkach błyszczą, są piękni, bogaci, wspaniali i tak o nich myślimy. Bo takim to dobrze. A za tymi pięknymi fotkami kryją się często smutne historie. Ale jak to gdzieś przeczytałam "Kiedy otworzy się księgę czyjegoś życia, okładka już nigdy nie wydaje się taka sama".
Twój blog jest piękny. Bo chyba też oto chodzi, żeby stworzyć sobie w sieci miejsce, które będzie nasze, ale będzie też piękne. Lubimy otaczać się pięknem, dlatego dbamy o swoje domy, mieszkania. Dbamy też o swoje blogi. Kto bloguje wie ile czasu trzeba poświęcić żeby wpis był gotowy. Jak go udoskonalamy, czasami aż do przesady ;-), jak dobieramy zdjęcia, zmieniamy szablony itp. Nie wierzę, że ktoś chciałby oglądać bałagan, chyba że to byłby wpis pt. Mój bałagan i jak sobie z nim poradzilam. 🙂 O! Może to temat na ciekawy post. Albo na wyzwanie. 🙂
Lubię Twojego bloga za to piękno, które pokazujesz na zdjęciach. I za wartościowe teksty też. Pozdrawiam i życzę jak najmniej hejtu. 🙂

Odpowiedz
MLS.blog 3 sierpnia, 2015 - 6:11 am

W samo sedno! Też mi chodzi po głowie taki post o sprzątaniu np. bo ciągle mi ktoś coś przytknie na ten temat. Każdy z nas ma swoje smutki, prowadzi codzienne życie a blog to nasza odskocznia i tutaj chcemy pokazywać coś co nas cieszy i jest naszą pasją. Ostatnio też spotkałam się z opinią, że u mnie wszystko takie poukładane na zdjęciach, zdziwiłam się okropnie, bo zastanawiam się kto chciałby oglądać zdjęcia bałaganu, na których nie widać nic poza stertą różnych rzeczy, które do siebie nie pasują??? A już "ta to ma dobrze" to jest hicior! Bo nam się chce, ja pracuję i mimo to znajduję czas na wszystko, bo po prostu mi się chce!!! Wolę sobie coś w domu pomajsterkować czy uszyć, zrobić kartkę dla kogoś bliskiego czy po prostu ogarnąć przestrzeń, żeby było miło niż np. iść kolejny raz do fryzjera, przemalować 50ty raz paznokcie czy szaleć po sklepach ale nikomu tego nie wyrzucam! Każdy ma swoje przyjemności i czerpie z nich siłę do pokonywania codziennych trudności! A jeśli nie czerpie to właśnie czas, żeby o tym pomyśleć i coś zmienić nie? Mam nadzieję, że postrzeganie się zmieni i będzie coraz mniej hejtu i tego typu komentarzy czego Tobie i sobie i wszystkim nam życzę 🙂 BUZIAKI!!!

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej