Zapraszamy do środka! [Przepis na idealne powidła śliwkowo – czekoladowe]



Ostatnio pogoda jest w typową kratkę… Nieraz rozpieszcza nas słońcem i złotą jesienią, ale niestety coraz częściej za oknem wita nas niezbyt przyjemny widok, kiedy to jest pochmurno, szaro, smutno i deszczowo… Zapewne już coraz częściej czekają nas takie dni.. Taka aura sprawia, ze gdzieś ucieka z nas energia, i że jesteśmy zmuszeni dużo więcej czasu spędzać w domu, a po dworze przemykamy tylko z mocno zaciśniętym parasolem w rękach. Nie ma innej rady; zapraszamy do środka!

Jesień rozgościła się w pełni. Temperatura spadła w oczach, za oknem krajobraz nie zachęca do tego żeby wyciągnąć nos z pod ciepłego koca. Nawet jak jest słonecznie, to często przyplątuje nam się jesienne przeziębienie; katar, kichanie i na spacer nie ma jak się wybrać… Całe szczęście, że w domu tak ciepło i przytulnie… Tylko co tu robić?
My najczęściej w takie dni, deszczowe popołudnia okrywamy się ulubionymi kocami, parzymy ukochaną zieloną herbatę i wyciągamy planszówki. Zdecydowanie gry na jesienne popołudnia i wieczory to nasz numer jeden. To świetna zabawa, idealna perspektywa na wspólne spędzania czasu. Uwielbiamy te emocje, kombinowanie. Mamy kilka ulubionych planszowych perełek, ostatnio jednak najczyściej sięgamy po „Wsiąść do pociągu”, to naprawdę świetna zabawa!
Nasze półki z książkami też są przygotowane na taką deszczową aurę, ostatnio jakoś zarówna ja jak i mój mąż wciągnęliśmy się na powrót w kryminały. Żeby zaś nie przyplątała się nam żadna jesienna chandra, zapalamy dużo świeczek, otaczamy się ciepłym światłem, rozpieszczamy słodkościami.
Jesień to też idealna pora na wnętrzarskie szaleństwa. Jest jakoś tak więcej czasu, spokoju, można więc sobie rożne rzeczy po planować, skusić się na to by w te długie wieczory zrobić coś samemu, może to być uszycie jakiś nowych poduszek, zrobienia na drutach kolorowego koca, nauczenie się ozdabiania rzeczy metodą decoupage, bądź własnoręczne zbudowanie mebli. To ostatnie jest właśnie naszym wyborem na nadchodzącą porę roku. Oswajamy więc jesień tak jak umiemy i z uśmiechem ją witamy.

 

Przydatne akcesoria na jesienne dni:

Przepis na idealne powidła śliwkowo – czekoladowe przeciwdziałające jesiennej chandrze:

Uwielbiam własne przetwory. Letnie i jesienne smaki i zapachy zamknięte bezpiecznie w słoikach na najbliższe miesiące. Te powidła, to najlepsze jakie w życiu jadłam. Uwielbimy wraz z Mają wyjadać je łyżeczką, smakują po prostu obłędnie! Przepis pochodzi ze strony kotlet.tv i zawsze, ale to zawsze wychodzi:) Szczerze Wam polecam.

Składniki:
– 1,5 kg śliwek
– ok 400 gr cukru
– 6 kostek czekolady mlecznej
– 5 łyżek kakao

Wykonanie:

  • Na średnim ogniu przez ok trzy, cztery godziny gotujemy śliwki, co jakiś czas mieszając tak aż się wszystkie rozpadną i rozgotują.
  • Dodajemy cukier, kakao i czekoladę i gotujemy jeszcze przez około godzinę.
  • Przekładamy do słoików i cieszymy się smakiem przez cała zimę:)
  • Dokładny przepis tutaj.
 
Uściski:******

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Ciasto jogurtowe z truskawkami.

Makaron ze szparagami w sosie w stylu alfredo.

45 komentarzy

Ola Zebra 13 października, 2014 - 9:28 am
I ja zapalam światełka, nawet jak aura sprzyjająca...jakoś lubię się nimi otaczać jesienią ;-). W Chatce palimy teraz w piecach ale takie drobne światełka też muszą być ;-)...a i widzę, że biblioteczkę też mamy podobną ;-)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:22 am
Uwielbiam światło świec, po prostu uwielbiam!:))) Od razu jakoś tak klimatycznie i przytulnie się robi... Buziaki wielkie:))
Lifestyle Inspiracje 13 października, 2014 - 9:37 am
Piękny jesienny klimat w Twoim domku. Pozdrawiam serdecznie :)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:22 am
Dziękuję Ci bardzo! Przesyłam wielkie uściski:))
Ewelina 13 października, 2014 - 11:13 am
ale mi narobiłaś głoda,no wiesz??powidła mniam mniam a jeszcze z czekoladka:)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:23 am
:)))) One smakują jak rozpuszczone cukierki takie wiesz te śliwki w czekoladzie... Poezja:)))
Marta 13 października, 2014 - 12:07 pm
Właśnie wczoraj kupiłam prawie 1,5 kg śliwek, żeby zrobić te powidła. Ale natrafiłam na inny przepis. Bez dwóch zdań jednak wybieram Twój - wydaje się być bardziej czekoladowy niż tamten, a o to mi chodzi :)
U mnie jesień to świece, świece i jeszcze raz świece. Nie ma wieczoru, żebym ich nie zapalała. Nawet mąż podłapał i zapala co się da :)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:25 am
O tak zapewniam, że ten przepis jest baardzo czekoladowy i za to go uwielbiam:)) Jeśli chodzi o światło świec to też nie wyobrażam sobie bez tego jesiennych wieczorów:) Buziaki Marta, fajnie, że tu zaglądasz:)))
W bajkowym dworku 13 października, 2014 - 1:03 pm
Pięknie tu u Ciebie!!!! Uwielbiam takie klimatyczne domy, ja jestem na samym początku urządzania mojego :) Teraz nie żałuję, że ciągle brakuje mi kasy na wymarzone meble, zawsze mogę zrobić coś z niczego, bez większych nakładów... może to długo potrwa, ale czy nie cudownie jest urządzać całe życie? Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie ;)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:26 am
Ja właśnie uwielbiam tą fazę urządzania, wybierania, planowania... Toż to cudna zabawa jest!:)) Miło mi bardzo, że tu do mnie zajrzałaś i przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia:))
My dream Home 13 października, 2014 - 1:34 pm
Uwielbiamy czekośliwki :*
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:26 am
Ja też, ja też!:D
Margo eM 13 października, 2014 - 1:37 pm
U mnie aura pogodowa jak dotąd jest piękna! Nie ma czasu na jesienną handrę bo słońce oślepia i przyjemnie ogrzewa :) ale na herbatkę pod kocem bym się skusiła :) choć czas ogranicza właśnie, bo tyle do zrobiebia :)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:27 am
Ale masz dobrze, a u nas pochmurno, deszczowo, a my obie z mają zakatarzone... No typowa jesień po prostu;p Uściski:))
domek przy lesie 13 października, 2014 - 2:23 pm
Stworzyłaś uroczy klimat :). W takim domowym ciepełku rodzinnym nawet zima nie straszna!
Bardzo pięknie!
Pozdrawiam. Marta
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:28 am
Och Martuś dziękuję Ci bardzo, Ty to zawsze sprawisz, że aż mi tak ciepło na serduchu się robi:****
Biokominki KAMI 13 października, 2014 - 2:24 pm
Świetne są "Scrabble" i gra strategiczna "Ryzyko" - najlepiej jednak grać w 3-4 osoby. Jest ciekawiej. Ale i w dwójkę obleci. Do tego jeszcze "okręty" na kratkowanym papierze... I nade wszystko gorąca czekolada przy kominku...
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:29 am
Pamiętam jak kiedyś wiecznie graliśmy z mężem w statki, a teraz jakoś bardziej na te planszówki się przerzuciliśmy;)). Tej gry ryzyko nie znam, muszę ją sobie obejrzeć:)) Uściski:))
Natalia D 13 października, 2014 - 4:05 pm
ja też zaczęłam się doświetlać świeczkami i lampkami. U nas leje i wieje.Może dziś pogramy w scrabble?
ściskam
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:30 am
U nas dziś lekkie przebłyski słońca..w końcu!:))) Tylko co z tego jak my obie z Mają zakatarzone?;p Ech, jesień się typowa zrobiła...
caramelandwhite 13 października, 2014 - 4:35 pm
Cóż..nie pozostaje mi nic innego,jak zabrać się za porządki w grach, puzzlach i oczywiście książkach..aha...i czas otworzyć kosz z kocami...O matko..jak te powidła obłędnie pachną na tym zdjęciuuu...mmm...
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:31 am
Oj pachną Kochana, pachną, naprawdę je uwielbiamy:))) Buziaki wielkie:))
Agnieszka F. 13 października, 2014 - 4:35 pm
I jak zwykle przepis zapisuję! :))) Cudnie pyszny! :)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:32 am
Cieszę się Aga bardzo:******
Agata Murawska 13 października, 2014 - 5:06 pm
Bardzo fajnie i przyjemnie oswajacie jesień:))) Aż dziw że u Was brzydko, bo u nas ( w okolicy Warszawy) prawdziwa złota piękna jesień:)))
Pozdrawiam cieplutko.
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:32 am
Ale macie dobrze.., U nas dopiero jakoś dziś trochę ładniej, a tak to wieje, pochmurno i deszczowo.... Ale cóż, najważniejsze, że w domu ciepło i radośnie:))
Karolina Grabiec 13 października, 2014 - 5:33 pm
Ach, dobra książka, kocyk i herbatka... tak niewiele potrzeba do szczęścia:) piękne zdjęcia!!!
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:33 am
To prawda, takie drobiazgi zawsze cieszą najbardziej:))
Ala i Mania z Krainy Czarów 13 października, 2014 - 5:39 pm
Gruby ciepły koc to jest to:)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:33 am
Dokładnie tak!:))
Świerkowa Dolina 13 października, 2014 - 7:04 pm
Podobnie godujemy jesień, każdy dzień jest wyjątkowy..pozdrawiamy cieplutko..
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:33 am
:)) I ja przysyłam ogromniaste pozdrowienia i uściski:***
PodBezchmurnymNiebem 13 października, 2014 - 9:36 pm
A ja patrząc na zdjęcia widzę dom na solidnych podstawach miłości budowany :-) Jest w każdym kącie .. na każdym kubku i grze ;-) Ciepło aż bije z tych fotografii :-)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:34 am
:********* Ten Twój komentarz wzruszył mnie bardzo, dziękuję Ci:****
Little Hope 14 października, 2014 - 9:10 am
Wyjątkowa ta jesień u Was. Gdyby tak mój mąż polubił planszówki. Nie pozostaje mi nic innego jak poczekać aż Lu. do nich dorośnie =) Ale na powidła chętnie się skuszę jeśli tylko śliwki jeszcze dostanę ;)
Uściski.
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:35 am
U nas jeszcze miejscami można śliwki dorwać, ale to rzeczywiście już końcówka... A z tymi planszówkami to jakoś się tak z mężem dobraliśmy bo oboje uwielbiamy od zawsze;))
Avrea 14 października, 2014 - 12:50 pm
ciepło pięknie i przyjenie :)
Avrea 14 października, 2014 - 12:50 pm
i widze ksiazki , zaraz pczytam o nich :)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:36 am
Tym razem same kryminały, ale naprawdę każdy ze zdjęcia polecam:))
Marghe 14 października, 2014 - 2:48 pm
Klimat piękny, widzę, że przygotowana na jesień :)
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:36 am
:)) Buziaki:)
Anna Malinowska Łukasiak 14 października, 2014 - 7:53 pm
Przepisem dogodziłaś wybrednemu podniebieniu mojego męża ;) Powiem szczerze- mnie również zaintrygował, ale muszę zostawić jego realizację na przyszły rok - moje śliwki już gubią liście a smak ich owoców to już wspomnienie :( Oh tak, sezon kocykowi również i u nas uważam za otwarty ;) Trzymaj się pogodnie w te mokre jesienne dni ;)))
Home on the Hill 15 października, 2014 - 7:38 am
Trzymam się trzymam, choć zakatarzona ale daję radę;))) A przepis koniecznie wypróbuj, ja w zeszłym roku robiłam nawet z mrożonych śliwek i też wyszło:)) Buziaki:))
Agnieszka 19 października, 2016 - 12:15 pm
A skąd ta przepiękna lawa?
Home on the Hill 19 października, 2016 - 12:16 pm
Daro meble :)
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej