Właśnie rozpoczęłam ósmy miesiąc… Aż sama w to uwierzyć nie mogę. Jakoś tak szybko to mija bardzo, jakoś tak niepostrzeżenie… Dopiero co test robiłam, a tu już niedługo poród mnie czeka. Będąc w pierwszej ciąży z Majką dłużyło mi się niemiłosiernie, tak bardzo doczekać się nie mogłam, a wyprawkę miałam prawie, że gotową już pod koniec pierwszego trymestru. A teraz? Teraz na spokojnie, ciągle mam przeświadczenie, że jeszcze tyyyle czasu przede mną. Ale zegar powoli zaczyna tykać. Coraz częściej pojawiające się delikatne skurcze przepowiadające mówią same za siebie, że to już bliżej niż dalej…
Uwaga! Dziecko w drodze!
Postanowiłam, więc w końcu jakoś się zorganizować. Codziennie jest mi już coraz ciężej i dobrze wiem, że łatwiej to już nie będzie… A tu nic, a nic jeszcze nie gotowe! Ciuszki nie poprane, połowy rzeczy z listy niezbędnej brakuje i właściwie to czuję jak ten mój mały książę z brzucha zerka na mnie z dezaprobatą. Żeby chyba przyśpieszyć moje ruchy zafundował mi kilka porządnych skurczy, które sprawiły, że uświadomiłam sobie – czas działać! Ostatni weekend spędziliśmy więc na zakupach i urządzaniu kącika dla Antka. Mój maż przemalował łóżeczko po Mai, zawiesił półkę, a ja zajęłam się dodatkami. Tym razem postawiłam na jakość, a nie ilość. Szykując wyprawkę dla Majeczki pamiętam jak opętał mnie szal zakupowy i zaopatrzyłam ją w tysiące kompletnie nie potrzebnych rzeczy, których nigdy nie użyliśmy nawet. Hitem był specjalny kosz na pieluchy, który miał magicznie niwelować nieprzyjemne zapachy, i z którego do dziś śmieje się cała moja rodzina;) Tym razem, więc moje zakupy były dużo bardziej minimalistyczne i przemyślane.
Niejednokrotnie pisałam tu o mojej wielkiej miłości do wszelkich koców, pledów, więc mimo tego, że mamy ich w domu pod dostatkiem nie mogłam nie zaopatrzyć Antka w jego własne, cudowne, miękkie… Idealne do okrywaniu, przytulania. Każde dziecko musi mieć swój osobisty, ukochany kocyk. Dla mnie, to zdecydowanie podstawa. Wolę wydać na nie trochę więcej, ale żeby były naprawdę dobrej jakości, aniżeli kupować pełno takich, które po kilku praniach nie nadają się do niczego. Zaopatrzyłam, więc naszego maluchu w cudownie mięciutką bambusową otulinkę, do której sama chętnie bym się przytuliła, niesamowicie delikatny i miły w dotyku wełniany kocyk i cieplutką, lekką kocyko-kołderkę w gwiazdki i… jeszcze kilka innych;). A oprócz tego dostanie sporo w spadku po starszej siostrze, która ma ich ilości wręcz hurtowe, a z wielu już wyrosła. Bez obaw, żaden przeznaczony dla Antka nie jest w kolorze różowym;)
Oprócz tego mamy w końcu wszystko to co każdy maluch powinien mieć, z włóczkowym misiem i smoczkiem w wąsy na czele. Jestem teraz dużo spokojniejsza i jakoś tak ulżyło mi niesamowicie odkąd ten mały kącik wypełniony niemowlęcymi rzeczami powstał. Od razu też jakoś magiczniej w domu się zrobiło. Dosłownie czuć tu niemowlakiem. I moje ukochane Cotton Ball Lights znalazły w końcu docelowe miejsce. Myślę, że sprawdzą się tu doskonale, a mały będzie zaintrygowany wpatrywaniem się w migoczące kulki. Teraz jeszcze czas na kilka prań, prasowanie i.t.d ale w końcu do terminu jeszcze trochę, damy radę;)) Zaś do tego kącika dla Antka muszę jeszcze zdobyć coś do powieszenia nad łóżeczkiem zamiast karuzeli… Macie jakieś pomysły? Póki co przedstawiam obecny stan posiadania mojego syna;))
Cieszy mnie ten kącik w naszym domu bardzo.
I te maleńkie skarpetki. Grzechotki.
Zapach niemowlęcych kosmetyków.
89 komentarzy
Od niedawna " produkuję" tiulowe kulki, które myślę mogą być ciekawą alternatywną dla karuzeli :)
Pozdrawiam.
Magda z http://mysweetdreaminghome.blogspot.com
Piękne :) Szary kolor!!! Idealnie wszystko :)
A zamiast karuzeli może mobil od MoiMili? :)
Przy drugim juz inaczej. Jerzyk sporo odziedziczyl po Irku :)
I wiesz tak sobie myślę .. że nawet gdyby Antek dostał stary , powyciągany koc - to i tak byłby najszczęśliwszym dzieckiem na świecie trafiając do Was ;-))
Pozdarawiam i ściskam:*
Przepiękny i smaczny kącik..Antoś będzie się czuł bezgranicznie bezpiecznie i niezwykle wyjątkowo:) Bo tak ma być.. bo o to chodzi....bo po to serce nasze matczyne bije.. Ściskam Was ogromnie Kochani:*
Może chcesz zawiesić małe patchworkowe obrazeczki lub zawieszkę na ścianę. Może być też taka parktyczna z kieszonkami. Jeśli masz jakiś konkretny pomysł chętnie go zrealizuję. Zapraszam do mnie. pozdrawiam Kasia
Dziękuję Ci Kasieńko:***
Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego!
Mnie również baaardzo oczarował:)) Dziękuję za komentarz i przesyłam uściski:)))
ściskam i dziękuję za odpowiedź:)
ps.Antkowi na pewno się kącik spodoba:)
ściskam
Piekny i przytulny ten pokoik :))
Och Olu, pokoik jest piękny i przytulny;)
Pozdrawiam Cię serdecznie.
taką ilością miłości moglibyście obdarować całe przedszkole:)
Pozdrowienia i uściski dla Mai
tule do serduszka mocno :)***
Szczęśliwego rozwiązania kochana :-)
Pozdrawiam
k.
Kącik super, bardzo mi się podoba.
Powiedz proszę gdzie można kupić taki cudowny, gruby i cieplutki kocyk jak ten, który wisi na oparciu łóżeczka?
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia
cena kusi, ale pozostaje pytanie, co do jakości. Masz może porównanie, który z tych kocyków jest grubszy, milszy, przytulniejszy, po prostu lepszy?
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia
Pozdrawiam :)
pozdrawiam