Jak ja to uwielbiam! Jak serce się cieszy! Każdy ogrodnik na pewno doskonale wie, o czym piszę, w końcu już od tylu miesięcy człowiek tylko nogami przebierał, planował, odliczał dni do wiosny, aby móc znów w tym swoim zielonym zakątku zacząć działać. I nadeszła! A wraz z nią wdrażanie wszelkich projektów, które skrzętnie tworzyło się w długie i ciemne wieczory. Znów można na wierzch wyciągnąć ogrodnicze narzędzia, znów poczuć pomiędzy palcami ziemię, łopatą dołki wykopać, popielić jak miło, zmęczyć się do utraty tchu czując radość i satysfakcję. Obserwować kiełkujące rośliny, pomówić do nich czuło, porozsadzać, podosadzać, i snuć wizje długie i szerokie, co tu jeszcze wokół będzie się działo. I dziś o tych wizjach porozmawiamy właśnie, opowiem Wam o naszych planach na sezon 2020, zapraszam!
Własny kawałek ziemi to wielka radość, kocham ten nasz niewielki ogród, kocham całym sercem. Dopiero go tworzymy, planujemy, nadal przypomina puste płótno, które możemy zapełnić po swojemu. A mimo wszystko już tyle pracy tu włożyliśmy, już tyle drobnych marzeń spełniliśmy. W zeszłym roku udało nam się wybudować duży taras z barierkami, zrobić kostkę z przodu, oddzielić teren białą pergolą, stworzyć zakątek z hamakiem i mogłabym jeszcze tak wymieniać i wymieniać, bo naprawdę ubiegłoroczny sezon był pod hasłem samych ogrodniczych sukcesów i spełnienia kolejnych punktów z listy. Mamy więc już trochę ogrodowych zabudowań, mamy najważniejsze (czytaj najdroższe) rzeczy zbudowane to teraz czas w końcu na zieleń! O tak, rok 2020 ogłaszam rokiem sadzenia. Niechże kwitnie, niech się zieleni, będzie pięknie!
Projekt ogród – sezon 2020 czas start!
Grodzimy się
Pierwszym punktem na naszej liście rzeczy do zrobienia jest lekkie odizolowanie się od sąsiadów;) No nie ukrywam, że marzy mi się trochę intymności. Fajne są te wspólne pogaduszki przy płocie, ale jednak są momenty, kiedy chciałabym się poczuć tak totalnie sama w tym swoim zakątku zieleni, bez tych wszystkich par oczu wokół. Długo wahaliśmy się, jak to zrobić, co posadzić, co zastosować. Najpierw myśleliśmy o większej ilości pergoli, kratek, był też pomysł z matą bambusową, ale to jednak wszystko rozwiązania z czasowym ograniczeniem, a my chcielibyśmy już coś na długie lata. I choć bardzo wzbraniałam się przed tujami, to jednak ostatecznie na nie postawimy. Chcemy gatunek brabant, posadzimy je na prawie całej długości prawego boku ogrodu. Z lewej strony nasi Sąsiedzi posadzili już wcześniej tuje szmaragd, więc tam nie ma potrzeby. Podobają mi się te brabanty już odrobinę bardziej niż szmaragdy, bo są takie bardziej „poczochrane” no i szybciej rosną. Ale to ma być tylko tło. Pomiędzy zasadzimy pęcherznice, a z przodu przed zwartym żywopłotem będą rosły rośliny znacznie bardziej reprezentatywne. Mamy tam już hortensje, trawy i inne cuda, więc to nie będzie tak, że tylko trawa i tuje dookoła. Choć nie ukrywam, że wybór padł na nie głównie z praktycznych przyczyn, bo sympatii wielkiej nadal do tych roślin nie odczuwam.
Drzewa
Drzewa to także hasło tegorocznego sezonu. Mamy zamiar zapełnić nimi ogród. Mamy już posadzone jabłonie, lilaki, wiśnię ozdobną i klon palmowy. Wymarzyłam sobie do tej bandy jeszcze głóg dwuszyjkowy, matko jak mi się ta roślina podoba! Od strony drugich sąsiadów, czyli z lewej (tych, którzy mają posadzone już tuje) chcemy posadzić kilka drzew. Tak, żeby coś się w tym naszym ogrodzie działo, ale żeby też nimi się trochę jeszcze bardziej przysłonić. Będą tam więc rosły głogi, o których wcześniej wspominałam, a także lilaki, które będą tworzyć kompozycję z hortensjami. Planuję zasadzić jeszcze gdzieś magnolię Susan, ale na razie nie wybrałam dla niej miejsca;) Oczywiście mamy mały ogród, więc te nasze drzewa to bardziej pojedyncze sztuki aniżeli szpalery, ale i tak mam nadzieję, że zbudują nam klimat, nie wyobrażam sobie ogrodu bez nich, drzewa to życie, tlen, warto się nimi otaczać. A może Wy możecie mi polecić jeszcze jakieś fajne niewielkie drzewka? Co macie u siebie?
Pnącza i udekorowanie płotów
Mówiłam Wam, że naszym głównym celem w tym roku jest zazielenienie ogrodu i będziemy naprawdę mocno działać na tym polu. Planuję zasadzić jak najwięcej pnączy, chcę jeszcze więcej powojników, pnących róż i winobluszczy. Przede wszystkim planuję je zasadzić na tych naszych białych płotach oddzielających nas od Sąsiadów, niech się bardziej zazielenią, niech stworzą ładne tło, bo na razie mam wrażenie, że to one tworzą pierwsze skrzypce;) Z boku ogrodu mamy już zasadzony bluszcz, zastanawiam się, czy nie dodać go tam jeszcze więcej. Niech to wszystko zarasta, wypełnia przestrzeń, niech tworzy busz, uwielbiam takie bardziej dzikie ogrody, niepoukładane, a nie zrobione pod linijkę.
Taras
Kolejna rzecz do zrobienia to urządzenie tarasu. Marzą mi się nowe meble, ale na to pewnie będę musiała trochę dłużej poczekać. Póki co priorytetem jest zbudowanie dużych skrzyń na kwiaty, ale w jednej planuję też zasadzić klon palmowy. Chcę zazielenić taras, bo on na razie jest taki goły i wesoły, niech się bardziej stapia z otoczeniem, niech je dopełnia. Donice będą drewniane, duże, takie na stałe. Będę mogła tam sadzić sezonowe kwiaty, ale także rośliny wieloletnie. Na pewno jedna z donic będzie przeznaczona na ogródek ziołowy. No będzie pięknie!
Przód
Musimy też zagospodarować przód. Mamy tam spory kawał trawnika i cały czas nie mogę się zdecydować, czy chcę go traktować jak przedogródek, czy raczej ogrodzić i dołączyć, jako część ogrodu, a mały przedogródek zrobić przed samym gankiem. Tam zresztą też musimy coś zasadzić, póki co mamy tam tylko te dwie wielkie drewniane donice i hortensje. Ale chciałabym, żeby ta przestrzeń była bardziej uporządkowana. No i właśnie tak sobie kombinuję, co z tą przestrzenią zrobić. Na pewno z przodu trawnika (koło drzewek) zasadzimy tawułki. I na tym póki co kończą mi się pomysły;) Może Wy mi coś podpowiecie? (Poniżej poglądowe zdjęcia z zeszłego roku).
I to taki pierwszy rzut celów do zrealizowania. Chociaż znając życie, wymyślimy sobie prac znacznie więcej. Oczywiście gdzieś tam w głowie dużo więcej pomysłów mi lawiruje, marzy mi się choćby warzywnik z prawdziwego zdarzenia, musimy też jeszcze zbudować domek na narzędzia, wiatę śmietnikową, chcemy rownież koło huśtawki zrobić małe palenisko. Ale jak to mówią; mierz siły na zamiary, wątpię, żebyśmy zrealizowali to wszystko w tym roku, dlatego skupiam się na tym, co najważniejsze. ZAZIELENIAMY — to mój cel. A jak uda się coś jeszcze? To będę się tylko cieszyć:)
Dajcie koniecznie znać, co sądzicie o naszych planach, może macie jakieś sugestie? My dalej się wszystkiego uczymy, mamy jeszcze duże ogrodnicze braki, więc wszelkie wskazówki mile widziane. Opowiedzcie mi też koniecznie o waszych planach, jakie macie cele na obecny sezon? Co będziecie robić w swoich ogrodach, co Wam się tam marzy? Dajcie znać. Dużo słońca i radości dla Was!
14 komentarzy