Słońce po podłodze tańczy, kwiaty w wazonach rozkwitają, wokół zrobiło się pachnąco i radośnie. Wiosna w środku i na zewnątrz przeplata się ze sobą, uzupełnia, sprawia, że trudno się nie uśmiechnąć. Uwielbiam dekorować tę naszą przestrzeń, wprowadzać do niej sezonowość, odmieniać zgodnie z porą roku. Dziś zapraszam Was na nasze domowe migawki, krótką wycieczkę po naszym salonie.
W tym roku nie szalałam z wielkanocnymi ozdobami, są raczej małym akcentem wplecionym w całość. Gdzieniegdzie jakieś dekoracje, ale w głównej mierze chciałam żeby przede wszystkim było czuć w tym naszym wnętrzu wiosnę. A sposób na to jest bardzo prosty – wystarczy trochę kolorowych poduszek, jasnych pledów, pastelowych wazonów wypełnionych kwiatami i już wokół robi się przyjemniej. Od jakiegoś czasu nie kupuję już nowych dodatków do domu, bawię się tym, co mam, stworzyłam sobie takie stałe sezonowe komplety, do których ewentualnie dodaję jakieś drobne nowości. Mam ulubione tekstylia, wazony, które zawsze czekają na swoją kolej w zależności od pory roku. Wiosną głównie stawiam na pastele, ale tym razem pomieszałam je z kolorem miodowym, który chyba nigdy mi się nie znudzi. Jest u nas radośnie i słonecznie, zdecydowanie w takim wnętrzu czuję się najlepiej.
Dziś nie mam dla Was za wiele słów, za to zapraszam na domowe kadry. Zadomowiliśmy się tu już totalnie, kocham to miejsce całą sobą. To pierwsza Wielkanoc w nowym domu, a wszystko co po raz pierwszy, cieszy najmocniej.
7 komentarzy