Połowa lutego to dobry czas, aby zaplanować sobie wszystkie prace w ogrodzie. W naszym przypadku to praktycznie założenie go od podstaw. To nie tylko kwestia roślin i stworzenia rabat, ale też wszelkich zabudowań. Dziś właśnie chciałabym Wam o tym trochę poopowiadać, przedstawić nasze wizje i pomysły. Jesteście ciekawi jak chcielibyśmy urządzić nasz ogród? Zapraszam na dzisiejszy wpis!
Nasza działka ma ok 600m2. Pracy naprawdę przed nami sporo, bo w zeszłym roku udało nam się tylko posiać trawę i zasadzić kilka roślin. Nad tym trawnikiem zresztą też jeszcze będziemy musieli popracować… Ale z drugiej strony, kiedy w końcu uda nam się wszystko skończyć to jaka to będzie wielka radość i satysfakcja!:) Oprócz ogrodu, który znajduje się z tyłu, musimy też zagospodarować cały przód budynku i bok. Póki co ta część prezentuje się u nas najgorzej:/ Błoto po pachy i jeszcze bałagan po budowie, no nie wygląda to najlepiej. Spójrzcie na stan na dziś:
Przez granice naszej działki przebiega droga dojazdowa do drugiej połówki naszego bliźniaka. Póki co, jest zrobiona z utwardzonego piasku, ale średnio się to spisuje i na pewno nie jest to rozwiązanie na dłuższy czas. Jeśli chodzi o przód to chcielibyśmy kiedyś tę drogę wyłożyć kostką, dodatkowo obok naszego podjazdu zrobić kolejne miejsce parkingowe, również z kostki. Nie chcemy z Sąsiadami robić żadnej bramy wjazdowej na tą naszą „ulicę”, ale chciałabym też się trochę odgrodzić, planujemy więc wzdłuż ulicy aż do budynku, postawić biały płot w stylu farmerskim. Spójrzcie poniżej, płot pójdzie tuż przy kostce, zbudowany w literę L, wyznaczając umowne granice naszego ogrodu. Furtka do ogrodu będzie przy „ganku”, czyli pomiędzy tym białym słupem a budynkiem.
Pewnie ciężko to sobie wyobrazić, ale gdy ogrodzimy tę przestrzeń to utworzy się taki prostokąt ziemi do budynku, który będzie tworzyć naszą strefę gospodarczą. Planujemy zbudować tam domek na narzędzia, a także zabudowaną wiatę śmietnika. Obok będą podwyższone skrzynie na warzywnik. Chcę to wszystko umieścić z przodu, tak by tylni ogród był bez żadnych zbędnych zabudowań. W tym miejscu nie planujemy też trawy, bo ciężko byłoby lawirować kosiarką wśród tylu zabudowań, wysypiemy tam ozdobne kamyczki.
Od ściany budynku zacznie się umowna granica naszego docelowego ogrodu. Będzie ona oddzielona od strefy gospodarczej drewnianą pergolą obsadzoną różami. Od budynku znajdującego się obok planujemy odgrodzić się drewnianym płotem pomalowanym na biało. Jak widzicie już zaczęliśmy powoli go stawiać. Płot będzie na całej długości boku, aż do końca tarasu, a za nim jeszcze jedno przęsło, ale tym razem z kratki. Wszystkie zabudowania będą białe.
Jak widzicie na powyższym zdjęciu, z boku budynku planujemy też ścieżkę i rabaty. Szerokość tej przestrzeni to ponad cztery metry. Pod drewnianym płotem na przeciwko okna, planuję posadzić bez oraz różne pnącza, tak aby mieć ładny widok:) I tu pytanie do Was, sadzić normalny, czy lepiej jakieś miniaturowe odmiany?
To teraz przechodzimy do głównego ogrodu:) To, co marzy mi się najbardziej to duży taras. Jeśli chodzi o wymiary to będzie to ok 4,5 m x 7 m. Ma być wysunięty poza budynek, a zaczynać się zaraz po pierwszym oknie. Pewnie spytacie, dlaczego tak? Po pierwsze chcemy trochę odsunąć się od sąsiadów, którzy mają taras tuż przy granicy, po drugie chodzi też o słońce. Wszystkie strony świata mamy po skosie i tak patrząc do przodu to z lewej strony ogrodu jest wschód, z prawej (tam gdzie stoi drewniana huśtawka) południe, a z przodu budynku i z boku zachód. Przy budynku słońce zaczyna się chować w okolicy godziny piętnastej, a jak wysuniemy się poza niego to mamy je do wieczora. Popołudniu więc połowa tarasu będzie zacieniona, a druga przeznaczona do opalania;) Na części tarasu przy budynku planujemy zrobić też lekkie zadaszenie. Będą to belki poprzeczne, a na nich mam nadzieję, że będą piąć się jakieś winoroślą, może winogrona, tworząc nam naturalny dach. Część wysunięta poza budynek będzie już bez tych belek. Za to dookoła tarasu planujemy zrobić białe balustrady, tak, aby bardziej przypominał typowy ganek, patio, trochę w stylu starych, amerykańskich domów. Taras tak jak w poprzednim mieszkaniu, planujemy zbudować z modrzewia syberyjskiego i pociągnąć białym olejem. Po balustradach mają piąć się róże i powojniki, ma być bardzo sielsko i romantycznie. Przed tarasem będę też kolorowe rabaty. Jeśli chodzi o roślinność to wszystko ma być utrzymane w pastelowych barwach, będzie biel, delikatny róż i fiolet. Planujmy posadzić jak najwięcej hortensji, ozdobnych traw, lawendy i różnych pnączy. Dookoła mamy metalowy płot, który chciałabym szczelnie pokryć zielenią, bo nie mogę na niego patrzeć:/ Od strony Sąsiadów z bliźniaka również postawimy drewniany płot na długość tarasu. Tamtą stronę zaczęłam też już obsadzać hortensjami.
W tym roku na pewno nie uda nam się zrobić wszystkiego. To, na czym zależałoby mi najbardziej to na tarasie i płocie wokół, tak aby stworzyć sobie intymność. Jeśli środków i chęci nam wystarczy to też na pewno zaczniemy tworzyć w tym roku przód. A na wczesną wiosnę pierwsze co posadzę te bzy, o których Wam opowiadałam.
Wyobrażam sobie, że pewnie ciężko to sobie wszystko zwizualizować, ale starałam się opisywać wszystko najlepiej jak potrafię, liczę na Waszą wyobraźnię:) Kochani bardzo proszę o wszelkie rady, piszcie koniecznie co sądzicie, polecajcie rośliny i w ogóle każda opinia na wagę złota.
21 komentarzy