Nagle okazuje się, że nasz dobytek rozrósł się do gigantycznych rozmiarów. Opróżniamy szafę po szafie, a tu końca nie widać. Powoli zaczyna dopadać panika – jak ja mam to wszystko spakować?! To jeden z nielicznych momentów, kiedy ilość naszych ubrań wydaje nam się wystarczająca, a nawet za duża, kiedy odnajdujemy od dawna poszukiwaną bluzkę/miskę/drugi kolczyk i tak dalej, kiedy okazuje się, że nasze książki śmiało mogłyby założyć średnich rozmiarów bibliotekę i właściwie skąd te wszystkie rzeczy tu się wzięły?.. Przeprowadzka to trudny i stresujący proces, dziś pokażę Wam nasze sprawdzone patenty, dzięki którym przetrwaliśmy ją, choć uczciwie muszę zaznaczyć – łatwo nie było.
Znasz to uczucie, kiedy rozglądasz się wokół i myślisz, ja tego nie ogarnę? Średnio co pięć minut dopadały mnie tego typu myśli, kiedy zabierałam się za pakowanie naszych rzeczy. Aż w końcu wypracowałam sobie pewien system i okazało się, że nie jest tak źle. Jak zwykle najważniejsza jest tylko dobra organizacja.
Patenty na sprawną przeprowadzkę
Zacznij od selekcji
Warto przed rozpoczęciem pakowania zrobić solidne porządki. Pozbyć się wszystkiego, czego od dawna nie używaliśmy, posegregować ubrania, opróżnić szafki, w których właściwie nie wiadomo, co jest. Przeprowadzka to idealny moment, aby pozbyć się nadmiaru, aby nie zabierać ze sobą rzeczy, po które od dawna nie sięgamy. Skoro nie wchodzę w tę spódnicę od pięciu lat, to czas po prostu się z nią rozstać. To dobry moment, aby sobie wprost powiedzieć, że nie potrzebuję również kompletu pięknie wyszorowanych słoików, które od niepamiętnych lat czekają na przetwory, bo kiedyś miałam wizję, że je własnoręcznie wykonam. I tak po kolei, przedmiot, po przedmiocie. Zastanówmy się, kiedy ostatni raz go używaliśmy, czy naprawdę chcemy nimi zagracać nowe miejsce, czy kiedykolwiek jeszcze po to sięgniemy? A każda jedna rzecz mniej do pakowania to sukces, choć i tak masa pracy przed nami.
Pakuj partiami
Najlepiej zacząć pakować przedmioty od tych najrzadziej używanych, a na końcu te codziennego użytku. Warto także pakować pomieszczeniami. Nie mieszajmy rzeczy, bo później się w tym nie odnajdziemy. Będzie nam dużo łatwiej w nowym miejscu, jeśli przedmioty będę dobrze posegregowane. W dodatku, jeśli przeprowadzamy się do wykończonego wnętrza, to odpowiednie kartony możemy od razu zanosić do poszczególnych pomieszczeń, dzięki czemu dużo łatwiej będzie wszystko rozpakować.
Kartony
Warto zainwestować w porządne kartony, takie, który nam się nie rozsypią, które mają uchwyty, są sztywne i pojemne. Przydadzą się również kolorowe markery. Dobrze, aby każde pomieszczenie miało swój kolor. Na przykład kuchnia na zielono, sypialnia niebiesko, dzieci kolor żółty itd. Dzięki temu łatwiej będzie później zlokalizować wśród tysięcy tobołów, karton, który właśnie jest nam niezbędny.
Koniecznie też dokładnie opisujcie zawartość, ale tak naprawdę dokładnie, bo jeśli wydaje nam się, że będziemy pamiętać, że tu jest to, a tu to – to gwarantuję za minutę się pogubimy. Zdecydowanie nie wystarczą hasła typu kuchnia, łazienka, zobaczycie będzie tego wszystkiego tyle, że potem ciężko będzie znaleźć kubek do kawy.
Dodatkowo warto zapisywać zawartość z boku jak i na górze kartonu. To był mój błąd, opisywałam wszystko bardzo precyzyjnie tyle, że tylko z boku, a potem wrzuciliśmy wszystkie kartony do garażu, miałam na nie widok z góry i nie widziałam nic oprócz ogólnego hasła pomieszczenia. Musiałam wygrzebywać każdy pojedynczy karton, aby sprawdzić jego bok i dowiedzieć się, jaką w sobie skrywa zawartość.
Czerwonym markerem róbcie wyraźny napis szkoło i wykrzykniki, tak, aby delikatne rzeczy się nie potłukły, aby wiedzieć, że na te kartony trzeba uważać. Przyda się to również, jeśli wynajmiemy firmę od przeprowadzki.
Pakowanie
Szkoło, delikatne rzeczy, kuchenne akcesoria warto owijać w folię stretch. Nie jest droga, dobrze zabezpiecza i szybko można nią wszystko poowijać. Pomiędzy talerze powkładajcie falisty karton. Pakując szklane rzeczy pamiętajmy, aby nie było między nimi luźnej przestrzeni, bo wtedy łatwo mogę się potłuc. Upychajmy pomiędzy zwinięte gazety, miękkie tekstylia, ja większość kartonów od góry i dołu zabezpieczałam też zwykłymi ręcznikami i kocami, które amortyzowały zawartość.
Ubrania najlepiej najpierw podzielić sezonowo i tak je pakować. Czyli osobno kurtki, grube swetry, a w inny bagaż ubrania letnie. Najlepiej sprawdzą się tu worki i walizki. Czyli rzeczy, które będziemy teraz nosić pakujemy sobie wygodnie w walizki, a te, które mają poczekać na późniejsze sezony – w worki. Jeśli mamy taką możliwość to warto także pakować dane ubranie razem z wieszakiem, dzięki czemu potem rozpakowując będziemy mogli sobie od razu wszystko sprawnie wieszać do szafy.
Książki są bardzo ciężkie, jeśli więc mamy odpowiednią ilość, to je również warto pakować do walizek z kółkami, nie trzeba będzie dźwigać kartonów.
Meble warto owijać folią stretch, falistym kartonem, kocami. W transporcie naprawdę rzeczy łatwo mogą się zniszczyć, więc odpowiednie zabezpieczenie jest niezbędne.
Na miejscu
Niektóre z kartonów (te z codziennymi rzeczami, które pakowałam na końcu). Oznaczyłam sobie, że mają iść do rozpakowania, jako pierwsze. Dzięki temu nie musiałam szukać talerzy, kubków, sztućców czy choćby pościeli. Tak jak wcześniej wspominałam warto od razu wszystko zanosić do odpowiednich pomieszczeń dzięki temu łatwiej będzie po kolei wszystko rozpakowywać, nie biegając w tę i z powrotem. My niestety nie mieliśmy takiej opcji, bo nasze pokoje dopiero się tworzyły, ale dzięki temu, że pooznaczałam kartony różnymi kolorami, nie było tak źle.
Przeprowadzka to dość stresujący moment, ale spokojnie – można go przetrwać, gwarantuję. Odpowiednia organizacja, dobre posegregowanie rzeczy, opisywanie kartonów – to prosta recepta na sukces. Ważne też, aby później rozpakowywania nie odkładać wiecznie na potem, bo tak możemy jeszcze przez pół roku żyć na przysłowiowych walizkach. Czyli najpierw sprawna akcja pakowania, później rozpakowywania i można się cieszyć nowym domem;) Mam nadzieję, że nasze patenty się Wam przydadzą, trzymam kciuki za wszystkich przed którymi stoi wyzwanie przeprowadzki, gwarantuję – dacie radę!:)
6 komentarzy