Ileż razy mieliście tak, że stworzyliście sobie w głowie obraz wymarzonego stołu, szafki czy też innego mebla, a później nie mogliście nigdzie go znaleźć? Zawsze było coś nie tak, czegoś brakowało, nie było opcji na indywidualne modyfikacje. Na szczęście są takie firmy, dla których najważniejsza jest pasja i dzisiaj o jednej z nich Wam opowiem. O miejscu, gdzie powstają meble z historią, zaangażowaniem, „tworzone na miarę”, gdzie możemy spełnić swoje życzenia i marzenia. Mam dla Was też cudowną niespodziankę! Na końcu wpisu czeka konkurs, gdzie do wygrania jest przepiękny stolik nocny, który odnajdzie się w każdym wnętrzu. Niekoniecznie tylko w sypialni, ponieważ można go zaaranżować na tysiące sposobów, co zresztą pokażę Wam na zdjęciach:)
Dziś chciałabym Wam przedstawić pewne niezwykłe miejsce jakim jest Meblarnia, produkująca meble w stylu skandynawskim, prowansalskim, vintage czy angielskim. Jej korzenie sięgają 1947 roku – to firma rodzinna, w której obecnie pracuje trzecie pokolenie stolarzy. Większość mebli jakie tu powstają są robione na wymiar. Często też są tu realizowane bardzo nietypowe projekty, jak np. „tajemne” przejścia przez szafę do drugiego pomieszczenia, czy kredens z wyciętym otworem dla kota, bo akurat tam ma swój kącik. Jak sami o sobie piszą; starają się spełniać meblarskie marzenia, do czego skutecznie dąży projektant oraz zespół stolarzy. Tak aby każdy mógł w domu mieć to, co naprawdę będzie mu się podobać i spełniać jego indywidualne potrzeby.
Sama od dłuższego czasu szukałam takiej firmy, która w to co robi wkłada masę serca i zaangażowania, i która przede wszystkim nie boi się wyzwań. To zawsze jest najprostszy przepis na sukces. Jesteście ciekawi jak to wszystko wygląda od zaplecza, skąd czerpią pomysły, inspiracje, przed jakimi wyzwaniami stają? Zapraszam Was na inspirującą rozmowę z Właścicielem tego niezwykłego miejsca – Przemysławem Janiczek.
Meblarnia, czyli firma z historią.
Skąd pomysł na powstanie Meblarni?
W naszej rodzinie zajmujemy się meblami, ogólnie produkcją z drewna, od około 70 lat. Przez ten czas powstało naprawdę dużo mebli, w różnych stylach. Meblarnia to inicjatywa najmłodszego, trzeciego pokolenia. Dotychczas trzymaliśmy się raczej tradycyjnych mebli, w naturalnych kolorach. Proszę sobie zatem wyobrazić reakcję konserwatywnego, drugiego pokolenia na myśl o tym, że chcemy meble pomalować na biało. Przecież białe meble były popularne w czasach wojny. Białe kredensy były w domach naszych babć! Widać jednak wyraźnie, że trendy wracają co drugie pokolenie, w modzie, jak i we wnętrzach. My jesteśmy właśnie tym drugim pokoleniem, które chce mieszkać w jasnych, przestronnych mieszkaniach. Nasze meble nawiązują do czasów naszych babć, prowansalskiego ciepła, ale i skandynawskich klimatów. Proszę zauważyć, że coraz więcej osób, stłoczonych w miastach, po założeniu rodziny przenosi się na przedmieścia, zachwyca się omszałym płotem, rozsmakowuje w papierówkach. Ta grupa szuka najczęściej mebli prowansalskich. Inne osoby preferują skandynawski, pozorny dystans, który po bliższym poznaniu jest pełen ciepła. Można się w nim wygrzać jak kot na parapecie, podczas zimowego, słonecznego dnia. Nasze przemyślenia dzieli wiele osób. Tak powstała Meblarnia.
Jakie są Wasze główne cele i założenia?
Głównym założeniem jest wykonywanie mebli na wymiar. To, co jest w ofercie sklepu, to czubek góry lodowej, gdyż finalnie prawie każdy mebel opuszcza naszą pracownię w innym kształcie, kolorze, z odmiennym wykończeniem. Produkujemy meble na wymiar marzeń naszych klientów i tego się trzymamy. Cały czas krążymy wokół bieli, ale w tle podążamy za najnowszymi trendami. Pojawiają się turkusowe realizacje, czarne czy granatowe. Mam nadzieję, że w końcu uda nam się pokazać co u nas się dzieje, bo meble na wymiar to niekończąca się przygoda. Projektant jest zadowolony z wyzwania, a klient jeszcze bardziej, ze spełnionego marzenia.
Pobocznym celem jest edukacja. Klienci zasypują nas pytaniami na temat aranżacji wnętrz, przesyłają zdjęcia swoich pomieszczeń i pytają czy ten mebel będzie pasował, jaką powinien mieć szerokość, czy moje kapelusze zmieszczą się w szafce, a zabytkowa lampa będzie się dobrze prezentować na skandynawskiej konsoli. Choć sam zakup zajmuje kilka minut, często jest poprzedzony nawet wielomiesięcznymi rozmowami. Sieciowy sklep meblowy nie daje takiej możliwości. Decyzja musi zapaść szybko. My dajemy czas i sami o niego prosimy, bo wykonujemy mebel w jednym egzemplarzu.
Jak dokładnie wygląda proces powstawania nowego mebla?
Jeśli jest to mebel z naszej regularnej oferty, to projekt od razu jest przekazywany do produkcji. Projekty nowe są wcześniej akceptowane przez klienta. Dostaje wizualizację mebla, aby mógł mieć pewność, że mebel spełni jego oczekiwania. Bo bywa, że mebel, który mamy w głowie, nie zawsze w rzeczywistości dobrze wygląda.
Produkcja mebla składa się z kilku etapów. Najpierw wszystkie elementy mebla są wycinane. Później są one wykańczane zgodne z planem. Ważnym etapem jest czyszczenie mebla, by później pokryć go lakierem. Ten etap jest powtarzany kilkakrotnie. Później elementy są suszone i składane. Gotowy mebel jest pakowany i dostarczany do klienta.
Szybko o tym opowiedziałem, ale w praktyce produkcja mebla zajmuje o wiele więcej czasu. Nie możemy się spieszyć, gdyż pracujemy z drewnem, żywą materią, która może nas zaskoczyć na każdym etapie.
Skąd czerpiecie inspiracje, koncepcje?
Pewne koncepcje są wspólne dla stylu skandynawskiego czy angielskiego. Tego musimy się trzymać, aby zachować stylistyczną spójność. Każda kolekcja mebli powstawała z myślą o pewnym miejscu, krajobrazie. Przedstawiamy tło powstania kolekcji w formie inspibooków. Choć mówiąc między nami, klienci często łamią pierwotną koncepcję, wybierają oryginalne dodatki, odmienne kolory, dzięki czemu komoda w stylu skandynawskim staje się całkowicie czymś innym. To dobrze. Inspirujemy się wzajemnie, wychodzimy poza ramy, obierając swoje.
Wiele osób inspiruje się blogami wnętrzarskimi. Pojawia się w nich pomysł, który później zmienia się w falę pozytywnej energii w naszych mieszkaniach.
Dla nas, jako producenta mebli, ważne są również trendy kiełkujące na targach, ale i rozwiązania techniczne, dzięki którym produkty są lepsze. Dobrym przykładem jest wprowadzenie ekologicznych lakierów czy szuflad otwieranych na dotyk. Tego nasze babcie nie miały.
Jaki projekt był dla Was największym wyzwaniem?
Jeśli koncepcja mebla wymaga nagięcia praw fizyki, nie podejmujemy się realizacji. Poza tym możemy wykonać wszystko. Nie dziwią nas już szafy z tajemnym przejściem do drugiego pomieszczenia, skrytki w krzesłach. Miłośnicy zwierząt chcą wyciąć w dolnej części kredensu półokrągłe wejście dla kota. Inny kredens miał mieć wymiary dopasowane do butelek ulubionych alkoholi, o nietypowych kształtach. Jeden z klientów zlecił zaprojektowanie ułożenia słojów na jego dębowym stole, a potem wykonanie tego stołu zgodnie z projektem. Regularnie wyposażamy siedliska na Mazurach i apartamenty nad polskim morzem, jak i mieszkania znanych osób. Nasz projektant najbardziej jest zadowolony z opracowywania koncepcji nietypowych mebli. Wyzwaniem był projekt narożnej biblioteczki, kredens z mnóstwem półek, szufladek, z łamanymi drzwiami. Był również projekt długiej komody, 250 cm, z szafkami, witryną i szufladami, jak i szafka pod nietypową umywalkę, w której należało wyciąć dziurę według przesłanego przez klienta szablonu.
Bywa, że projekty okazują się być wyzwaniem dla klientów. Niektórzy zapominają, że nasze meble przyjeżdżają już złożone, jako jedna bryła. To wygodne, bo wystarczy tylko je wstawić do salonu czy sypialni i metamorfoza wnętrza gotowa. Ale czasem pojawia się problem, bo jeśli ktoś nie wymierzył sobie drzwi, to meble mogą nie przejść. I był przypadek, że klientka zdecydowała wyrwać drzwi wejściowe do mieszkania, bo meble tak jej się podobały, że wolała stracić drzwi niż meble. Inny z kolei wciągnął wszystkie meble na linach, przez balkon, na drugie piętro, bo też nie pomyślał, że gabaryty go przerosną. Ale na szczęście większość realizacji jest bez przygód.
Co najbardziej lubią teraz Polacy? Jakie style mebli rządzą w naszych domach i w jaką stronę w najbliższym czasie będą trendy zmierzać?
Doskonale widać jak trendy wnętrzarskie są dyktowane przez największe sieci meblowe. Sporo Polaków chce mieszkać dokładnie tak, jak pokazuje popularna sieć. To bezpieczne i sprawdzone rozwiązanie, ale odarte z indywidualizmu. Można zatem powiedzieć, że w dużej ilości domów rządzą style katalogowe. W najbliższym czasie sytuacja raczej się nie zmieni. Ale równolegle pojawiają się niszowe trendy. Obecnie największą uwagę skupia na sobie styl skandynawski. Nie jest to nowość, gdyż meble skandynawskie od 90-tych lat są w kręgu uwagi i nie zapowiada się, aby trend szybko przeminął. Mamy jeszcze wiele do odkrycia. Kto wie, może pewnego razu wkroczy na salony bardziej zdobny styl gustawiański, daleka odnoga stylu skandynawskiego? Ogólnie mamy dość brązów, ciemnej boazerii i żakardowych zasłon. Chcemy jasnej przestrzeni. Kolejnym, interesującym zjawiskiem, jest odkrywanie na nowo stylu PRL-u. Ratujemy przez śmieciarką meble pokryte politurą, pasiaki oraz talerze z porcelitu. Powoli przepraszamy się z meblami w naturalnym kolorze. Nadal lubimy białe meble, ale coraz śmielej wplatamy we wnętrza stoły czy krzesła w naturalnym kolorze. Myślę, że dzieci, które teraz pojawiają się na świecie, wrócą do mebli swoich dziadków, a naszych rodziców. Pokochają to, od czego my chcemy odpocząć. Historia lubi się powtarzać, prawda?
Zdecydowanie:) Dziękuję pięknie za rozmowę i życzę samych kolejnych sukcesów!
Konkurs – wygraj piękny stolik nocny w skandynawskim stylu!
To teraz czas na obiecany konkurs! Zdecydowanie jest o co walczyć i jestem pewna, że nagroda bardzo Wam się spodoba:) Stolik nocny Linda to taki mebel, który może mieć mnóstwo zastosowań, pięknie wkomponuje się we wnętrze i można go aranżować bez końcu. Porządnie wykonany, drewniany, z oryginalnym designem. Stworzony z myślą o sypialni, ale sądzę, że i w innych pomieszczeniach świetnie się odnajdzie. Ja jestem w nim zakochana!
Zresztą spójrzcie sami:
U nas wpasował się idealnie. Ostatecznie stanął w salonie, ale znając życiem będzie wędrować po całym domu i takie właśnie meble uwielbiam najbardziej. A co trzeba zrobić, aby go zdobyć? Wystarczy, że wejdziecie na stronę meblarnia.com.pl przejrzycie ich asortyment, a następnie w komentarzu napiszecie jaki mebel Wam się najbardziej podoba i jakbyście zaaranżowali go w swoim domu.
Regulamin
- Czas trwania konkursu 18/10/2017 – 28/10/2017
- Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w ciągu siedmiu dni roboczych od zakończenia konkursu. Zostanie on wybrany na podstawie najciekawszego komentarza zostawionego pod konkursowym wpisem na blogu bądź FB.
- W konkursie zostanie wyłoniony jeden zwycięzca.
- . Uczestnikami konkursu (dalej „Uczestnicy”) mogą być osoby fizyczne, które w wyznaczonym
przez organizatora terminie wykonają zadania konkursowe. - Uczestnikami mogą być jedynie osoby posiadające adres do korespondencji na terenie Polski
- Zadanie konkursowe polega na tym, aby zapoznać się z asortymentem meblarnia.com.pl i napisać w komentarzu, który mebel Wam się najbardziej podoba i jakbyście go u siebie zaaranżowali.
- Udostępnij ten post bądź konkursowy plakat na tablicy FB lub swoim blogu.
- Nagroda to szafka nocna Linda (stolik będzie przesłany do 30 dni na adres zwycięzcy)
- Fundatorem nagród jest firma Meblarnia
- Pełny regulamin konkursu dostępny TUTAJ
Zachęcam Was również do polubienia profilu Meblarni na FB i Instagramie, dla wszystkich fanów jest 10% rabatu!:)
Jak zwykle z całej siły trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia!
Wyniki
Jak zwykle ogromnie dziękuję Wam za wszystkie zgłoszenia, jesteście niesamowici!!! Cudownie to było wszystko czytać, ale podejmować decyzję już znacznie trudniej;) Tyle Waszych historii, marzeń, kreatywności, po raz kolejny przekonałam się jak fantastycznych mam Czytelników. W każdym razie nie przedłużając, nagroda, czyli stolik nocny Linda wędruje do:
Październik 28, 2017 – 11:41 pm
Nasza Miłości od pierwszego wejrzenia, Szarobura Biblioteczko
( http://meblarnia.com.pl/p/
Kiedy czytasz ten list, prawdopodobnie przeżywamy z Tomkiem kolejna mrożącą krew w żyłach przygodę. Pewnie zastanawiasz się skąd ten irracjonalny pomysł na list? – zatem oprzyj się wygodnie o ścianę i posłuchaj. Jak już może zdążyłaś zauważyć nadeszła jesień a wraz z nią nastały długie, ciemne wieczory. Przyznam Ci się, że nieszczególnie lubię tę porę roku, jest nostalgiczna, ponura i deszczowa – brrr tylko owinąć się kocem i popijając gorącą kawę oddać się marzeniom i słodkiemu lenistwu. Nasz pomysł, tzn. mój i Tomka narodził się właśnie podczas takiego jesiennego nicnierobienia – przemeblowanie – a więc to co szaleńcy lubią najbardziej. W jednej chwili doskoczyliśmy do laptopa w poszukiwaniu inspiracji. Kochana, musisz wiedzieć , że Tomek jest mi bardzo bliski. Idąc za słowami Szymborskiej połączyło nas uczucie nagłe i niespodziewane, od siebie dodałabym jeszcze miłość do kryminałów, horrorów i świeżo mielonej kawy! Ale wracając do tego przemeblowania, no właśnie … zupełnie niespodziewanie coś nas trafiło, od tamtej chwili jesteśmy w Tobie szaleńczo zakochani. Nie wiedzieliśmy o Twoim istnieniu, ale w głębi serca przeczuwaliśmy, powiem więcej byliśmy pewni, że gdzieś tam jesteś i czekasz. No więc zapraszamy! Zajmiesz honorowe miejsce w naszym skromnym i prostym pokoju – chyba będzie Ci dobrze w sąsiedztwie okna? Gwarantujemy, że nie będziesz czuła się nieswojo, salon urządziliśmy w iście skandynawskim stylu. Zainspirowałaś nas do stworzenia miejsca, które byłoby dla mnie i Tomka czymś wyjątkowym -jesteś częścią tego planu, właściwie tworzysz to miejsce. Wyobrażamy sobie jak dumnie stoisz w salonie i czekasz na nas. Kto przyjdzie pierwszy? Ona czy On? Co dziś wybierze, kryminał Nesbo ze środkowej półki czy sięgnie wyżej po Suspirię Argento? Kto pierwszy zaparzy kawę w ekspresie wyeksponowanym na najniższej półce?
Kochana znasz już przyczynę listu, wierzymy, że się zobaczymy … zostaniesz?
Serdecznie gratuluję! Zwyciężczynię poproszę o kontakt na maila ola.papinska@gmail.com Ściskam Was serdecznie i do napisania!
83 komentarze