Dziś niosę Wam tylko garść kadrów pachnących morzem. Najlepszą formą relaksu jest dla mnie zawsze widok szumiących fal, złoty piasek pod stopami. Kiedy tylko nazbiera mi się kilka gorszych myśli, stresujących spraw, natychmiast biegnę na tą naszą plażę, czas spędzany tutaj momentalnie pomaga mi złapać odpowiednią perspektywę. Nic mnie tak nie koi i nie uspokaja jak morze, tam najłatwiej mi nabrać dystansu. I tyle pięknych wspomnień mam zawsze w głowie i przede wszystkim w sercu… Tym razem wybraliśmy się na wyspę Sobieszewską. Zdradzę Wam pewien sekret; jeśli zamiast głównym wejściem, zdecydujecie się przejść przez rezerwat ptaków, dwa kilometry lasem w stronę morza, to czeka na Was praktycznie zawsze pusta plaża, zarówno w sezonie jak i w weekendy. Uwielbiam to nasze Sobieszewo, dwadzieścia minut od Gdańska a zupełnie inny świat. Zostawiam Was z samymi zdjęciami, na więcej słów przyjedzie czas w kolejnych wpisach, a teraz lecę się pakować. W weekend czeka nas siódma rocznica ślubu, matko kiedy to zleciało?…;) Wybieramy się więc na mały, romantyczny wypad. Wam zaś życzę cudownego weekendu, dużo słońca, uśmiechu i pozytywnej energii. Do następnego!:)
„Chciałeś zabrać mnie nad morze,
a zgubiłam się na lata,
teraz muszę, mój ty Boże,
wracać dookoła świata.
Dookoła świata płynę,
co za koszt i jaki kłopot,
zamiast wtedy kupić bilet,
prostą drogą pruć do Sopot…(…)”Agnieszka Osiecka
6 komentarzy