Człowiek szybko przyzwyczaja się do wygody… To tak jak z nowym, większym mieszkaniem. Najpierw sobie myślimy, że matko, jaka przestrzeń, jak ją zapełnić, że my tam to chyba gonić się będziemy, a po tygodniu zastanawiamy się jak my kiedykolwiek dawaliśmy radę mieszkać na mniejszym metrażu. Tak samo jest z tym naszym ogródkiem. Za żadne skarby świata nikomu bym go nie oddała. Nawet nie umiem sobie wyobrazić jak bez niego funkcjonują inne rodziny z dziećmi, a już zwłaszcza wtedy, gdy jest się z nimi całe dnie w domu. Ta nasza zielona przestrzeń, to mój największy skarb. Dziś więc zapraszam Was na odsłonę naszego tarasu, porozmawiamy również o tym jak urządzić przytulną strefę na zewnątrz.
Właściciele ogródków, dużych tarasów, czy nawet balkonów doskonale wiedzą jak ogromne ma to znaczenie dla komfortu życia. Moje dzieci nie bardzo lubią przesiadywać w swoim pokoju, no chyba, że ze mną, inaczej wyciągają wszystko na środek salonu, zdecydowanie preferują wspólną przestrzeń. Ten ogródek to tak naprawdę ich bawialnia, kiedy jest ciepło spędzają tu całe dnie. Sierpień to miesiąc, kiedy Majka ma zamknięte przedszkole, tym bardziej doceniam, więc ten nasz zielony zakątek, to zdecydowanie miejsce, które wszystko mi ułatwia. To tu możemy razem odpoczywać, grać w piłkę, tu mają piaskownicę, bawią się w ogrodników, sadzą z nami rośliny itd. Taka strefa na zewnątrz staje się drugim salonem, miejscem spotkań z przyjaciółmi, relaksu, codziennym ułatwieniem. Warto wydzielić przytulną strefę, stworzyć pokój dzienny na zewnątrz. Często mocno oddzielamy ogród od domu, i mimo, że wystawiamy tam stół, krzesła to brakuje przytulności. A ja chciałam Was dziś namówić do tego żebyście popatrzyli na to jak na przedłużenie domu. Żebyście mieli tam zawsze ulubiony koc pod ręką, piękne dodatki, skrzynie, kosze wizualnie ocieplające przestrzeń, żebyście sprawili żeby i tam był tak po domowemu. I choć lato dobiega ku końcowi to przed nami jeszcze cały wrzesień. Takie salony pod chmurką idealnie sprawdzają się zarówno latem jak i wczesną jesienią. Teraz jest najlepszy okres na to żeby zasadzić wrzos, urządzić tą przytulną strefę od nowa.
Mając przydomowy ogródek możemy oczywiście rozmawiać o intymności, o tym, że każdy z okna może nas podglądać, ale uczciwie mówią nic, a nic mnie to nie obchodzi, bo wygoda jest tak wielka, że na każdy minus przymykam oko. Zresztą ileż razy ja Wam już o tym pisałam! Ten ogródek to mój patent na dwójkę nudzących się dzieci, to nasze bycie przez całe dnie na dworze, to w końcu ładny kąt, o który mogę dbać i nieskończenie sobie urządzać. W takim blokowym mieszkaniu, gdzie wiadomo, że metrażu nigdy nadto, ogródek jest świetnym przedłużeniem domu, dodatkową przestrzenią, oddechem. Mając do dyspozycji choćby najmniejszy skrawek strefy na zewnątrz, warto o nią odpowiednio zadbać.
My ten nasz taras traktujemy jak kolejne pomieszczenie. Wynosimy tu masę tekstyliów, zabawek itd. Oczywiście, ze na bieżąco to wszystko sprzątam, zabieram wieczorem do środka, ale to żaden problem. Mam odpowiednie kosze, w których przechowuję te zewnętrzne rzeczy, łatwo wiec to wszystko ogarnąć. Nie potrzebujemy też wcale dużych nakładów finansowych na to, aby taki salon pod chmurką urządzić, wystarczy wszystko to, co mamy pod ręką. Uwielbiam dekorować, dostawiać, zmieniać, to sekunda roboty a o ile od razu robi się przyjemniej. Cieszmy się takimi szczegółami, wykorzystujmy potencjał.
Jak urządzić przytulną strefę na zewnątrz?
Wygoda
Po pierwsze najważniejsza jest wygoda. Zadbajmy o odpowiednią ilość miejsc do siedzenia, jeśli mamy taką możliwość to rozwieśmy hamak, postawmy bujaną ławkę, rozrzućmy poduchy na ziemi, na których każdy może położyć się i odpocząć. Ma być przede wszystkim relaksująco. Nie musimy szukać rzeczy stricte dedykowanych na zewnątrz, można czasem coś odmalować, zabezpieczyć lakierem zewnętrznym, a jeśli chodzi o tekstylia to po prostu pochować je przed deszczem i tyle. Choć u nas niejednokrotnie zdarzyło się, ze jakiś pled, poduszka czy koc zmókł i też im nic się nie stało. Nie ma, co wariować.
Meble możemy wykonać z palet, będzie ekonomicznie i ciekawie, możemy też poprzerabiać jakieś stare. Jeśli mamy miejsce możemy również pomyśleć o jakiejś dużej skrzyni, do której będziemy chować rzeczy, które mogą zmoknąć. Na zewnątrz wyciągam nasze krzesła, stołki, dziecięce tipi i wszystko żyje. W końcu to tylko rzeczy, jak się zniszczą to trudno, w środku też niejednokrotnie mają na to szansę;) Jestem dużą estetką i miłośniczką używania tego, co mamy, wynajdowania dla rzeczy nowych funkcji. Każdy metraż, który można wykorzystać jest na wagę złota. Jeśli macie do dyspozycji balkon, tam również możecie przecież zrobić sobie taki mini salonik, własną strefę relaksu, bawialnię dla dzieci. Zawsze z żalem patrzę na te wszystkie niezagospodarowane balkony na naszym osiedlu, przecież mają tak wielki potencjał! Zajrzyjcie do tego postu, znajdziecie wiele inspiracji dotyczących urządzania niewielkich przestrzeni na zewnątrz.
dziecięcy świat
Mając dzieciaki nie sposób, aby i one nie zawładnęły tym naszym zielonym zakątkiem. Warto zadbać o to, aby chciały tam przebywać. Ja pozwalam im znosić tam wszystkie zabawki, rozkładam matę do zabawy, albo gruby koc. W marketach za niewielkie pieniądze można kupić piaskownicę, są nawet takie specjalne na balkon, jakąś dziecięcą huśtawkę itd. My prawie codziennie urządzamy sobie w ogródku pikniki, dla maluchów nie ma większej radości. Nie przejmuję się trawą, pozwalam im szaleć na rowerkach, hulajnodze, dzięki temu oni mają zajęcie, a ja chwilę odpoczynku:)
rośliny
Nic nie tworzy klimatu tak jak rośliny. U nas słońca nie ma za wiele, bo tylko do czternastej, ale i tak mamy tu masę różnych kwiatów, krzewów, prawdziwy pejzaż kolorów. Świetnie nadają się do nas różne powojniki, hortensje, różaneczniki, bodziszki. Na płocie jak dziki rośnie nam winobluszcz, a do domu wchodzi nam dereń biały, tak mocno się rozrasta. Mamy róże, goździki, sezonowe kwiaty. Dzięki temu wszystkiemu jest wokół dużo przyjemniej, weselej, nie czujemy się kompletnie jak na środku osiedla. Warto poustawiać wszędzie doniczki, kosze, powystawiać na zewnątrz rośliny, które na co dzień trzymamy w domu, dobrze im to zrobi, a my będziemy mieć przyjemną strefę. Nic tak nie relaksuje jak zieleń. Myślę, że z tym po prostu nie można przesadzić:) Tak jak wcześniej wspominałam warto teraz zasadzić wrzos, przepięknie wygląda w wiklinowych koszach, możemy nazrywać do wazonu polne kwiaty, od razu zrobi się przyjemniej.
dodatki
Do takiej zewnętrznej przestrzeni nadaje się wszystko. Już kiedyś pokazywałam Wam jak zrobić lampiony ze słoików, albo osłonki na doniczki ze wszystkiego, co macie pod ręką. Urządzajmy tą strefę zewnętrzną tak samo jak dom. Dbajmy o detale, o bibeloty, ustawiajmy świeczki na tacach, doniczki ziół, pod zadaszoną częścią kosze. Od razu będziecie mieli większa chęć tam przebywać. Zresztą o wynoszeniu połowy domu na zewnątrz pisałam już podając Wam proste sposoby na dekoracje, zajrzyjcie tam koniecznie. Popatrzcie na to jak na kolejne pomieszczenie do urządzenia, połączcie to ze swoim domem. Często tarasu bądź balkony są zadaszone, wtedy to już w ogóle można poszaleć. Zajrzyjcie choćby do Marideko, Ona na swoim poprzednim balkonie wstawiła…łózko. Czyż to nie jest odpowiedni relaks dla każdego?;)
Ten nasz taras to mój patent ułatwiający życie, to mój sposób na wakacyjne dni, kiedy brak sił na jakieś wycieczki. To też w końcu idealny sposób na zbliżającą się jesień, kiedy jeszcze jest na tyle ciepło, że wcale nie trzeba zamykać się w domu. Nawet, kiedy przychodzą już pierwsze chłody, siadamy tam opatuleni kocami, dotleniamy się, rozgrzewamy ciepłą herbata. Na życie w środku przyjdzie jeszcze czas, póki co mam zamiar łapać ciepłe dni, jeszcze nie wygrzałam się w tym roku odpowiednio. Salon pod chmurką ma same plusy i nic nie stoi na przeszkodzie żeby taki sobie urządzić. Wystarczy tylko trochę serca i zapału. Przestrzeń, z której może korzystać cała rodzina, to niewątpliwie wielka wygoda. Jeśli nie macie własnych ogródków zastanówcie się, czy nie ma opcji gdzieś sobie takiego wydzielić? Moim rodzice mieszkając w kamienicy, dogadali się z sąsiadami, wyodrębnili kawałek wspólnego podwórka i mają osobistą strefę relaksu. Grunt to pokombinować:) Warto zabrać się za to już teraz, tak aby w przyszłym roku móc korzystać z tego miejsca od pierwszych słonecznych dni. Zadbajcie o swoje balkony, tarasy, docencie, co macie. A jak to wygląda u Was? Czy też przeprowadziliście się na zewnątrz? Jakie są Wasze sposoby na to, aby ta przestrzeń była przytulna? Piszcie koniecznie!
27 komentarzy