Ostatnio cieszę się bardzo na te wszystkie weekendy. Każdy jest taki intensywny, pełen spotkań, pozytywnych wrażeń, fajnych wyjść. Od jakiś dwóch miesięcy każdą sobotę i niedzielę mamy praktycznie całą wypełnioną od rana do wieczora, ale ogromnie to lubię. W ten sposób najlepiej odpoczywam po całym tygodniu. Uwielbiam te wszystkie spotkania z przyjaciółmi, wypady do kina, albo na jakieś różne wydarzenia, wycieczki bliższe i dalsze itd. A nawet, jeśli zdarzy się, że zostajemy w domu, to jest on wiecznie wypełniony bliskimi nam ludźmi. Lubię ten weekendowy gwar, tą bieganinę i zawsze tylko czas zbyt szybko mija. Niekiedy jadamy na mieście, ostatnio na przykład odkryliśmy genialną pierogarnię w Gdańsku, którą zdążyłam już wszystkim wokół polecić, ale z uwagi na dzieci, często przygotowujemy również posiłki w domu. Co prawda przez to, że te weekendy są tak intensywne, na gotowanie najczęściej nie mamy zbyt wiele czasu, ale po prostu sięgamy wtedy po szybkie, sprawdzone przepisy, którymi z łatwością możemy wszystkich wokół wykarmić. Gwarantuję, że zasmakują każdemu!
Niosę dwa przepisy z zupełnie innej bajki. Jeden z kuchni włoskiej, drugi z polskiej. Razem kompletnie do siebie nie pasują, ale osobno są po prostu świetne. Oba szybkie, nieskomplikowane, więc postanowiłam je Wam dziś podrzucić. Zwłaszcza, że z łatwością można przygotować bardzo duże porcje, w sam raz, aby wykarmić wszystkich weekendowych gości. Jeśli i u Was jest tak gwarno i wesoło, a czasu na długie gotowanie brakuje, skorzystajcie z nich śmiało. Nie spotkałam nikogo, komu by to nie smakowało!
Makaron z bazylią, boczkiem i pomidorami
Nie jest to pesto, bo nie ma w tym przepisie żadnych orzechów, ziaren itd., ale smakuje obłędnie. Świeżo, lekko i aromatycznie. Idealne zarówno na obiad jak i kolację z winem. I co najważniejsze, to praktycznie pięć minut roboty. Sami powiedzcie czy może być coś lepszego? (Jeśli będziecie przygotowywać je na większą ilość osób, podwójcie sobie proporcje).
Kapusta zasmażana z boczkiem
No to już nie jest tak finezyjnie i pięknie wyglądające danie, ale sami powiedzcie, czy jest na świecie na przykład jakiś facet, który się na taką kapustę nie ucieszy?;) Możemy ją podawać z ziemniakami, jajkiem sadzonym, mięsem, albo i nawet z chlebem, wszystko w zależności od potrzeb i okoliczności. Ostatnio mój Mąż przygotował ją właśnie, kiedy mieliśmy gości. Jak my się wszyscy zajadaliśmy, aż się uszy trzęsły! Okazało się, że jakoś tak żadne z nas od lat kapuchy nie jadło, aż od razu wspomnienia z dzieciństwa napłynęły, no tak swojsko i domowo się zrobiło.
Smacznego!
Życzę Wam cudownego, radosnego weekendu, pełnego miłych spotkań, wrażeń i chwil. Jakie macie plany? Koniecznie łapcie promienie słońca! Uściski Kochani moi.
9 komentarzy