Nazbierało się nam trochę zdjęć na aparacie, to postanowiłam się z Wami nimi podzielić. Lecą te dni niesamowicie, takie z drobnostek utkane. Codziennie z jednej strony to samo, a zawsze jakoś tak inaczej. I słońce tak pięknie świeci. Pozbierałam też różne nasze rodzinne dialogi i historyjki, co to czasem na fb publikuję, tak żeby tu były w jednym miejscu na pamiątkę. Dziś więc taki zbiór obrazów i naszych słów. Zapraszam.
– Majka jak będziesz tak łobuzować to będzie w końcu kara!!!! Na przykład miesięczny zakaz jedzenia lodów! – drę się na cały dom. Na co Majka na mnie patrzy z wielkim wyrzutem i odpowiada cała oburzona – Mamusiu tak nie wolno!!! Tego się po prostu nie robi! Czy Ty byś naprawdę zrobiła to WŁASNEMU dziecku?!..
Ekhm… No dobra, chyba przegięłam, no bo żeby tak własnemu dziecku… no nie pomyślałam… 😛
Mam na suficie plamy….po truskawkach. Tak jakoś mojemu synkowi się kubeczek z koktajlem „omksnął”
Majka w przedszkolu oświadczyła Stasiowi, że zostanie Jej mężem. Na co podobno Staś stwierdził, że super.
Mój kot zakochał się w nowej zabawce dzieci Furby, łasi się ciągle i mizdrzy, miaucząc przeciągle.
Ja próbuję nie osiwieć.
Moja siostra jest nauczycielką. I ostatnio taką wiadomość mi przesłała:
„Dzień z mojego życia: pierwszoklasista Konrad krzyczy dumnie na świetlicy, że on idzie z Sabinką na randkę a Sabinka siedzi smutna w kącie… Podchodzę pytam co się stało, a ona, że ona nie chce iść na randkę z Konradem, bo ona woli Kubę. Mówię więc Konradowi, że jak chce się umówić z dziewczyną, to najpierw musi się jej spytać, czy ona chce, a nie ogłaszać wszystkim bo sam zdecydował. Na co on kiwa ramionami i odpowiada; ‚no trudno, to pójdę tylko z Weroniką, ona już się zgodziła”
I po problemie 😛
– Mamusiu ja jestem taka grzeczna, taaaaka bardzo grzeczna i już jestem tak bardzo tym byciem grzeczną zmęczona…
Maja lat 4
Koleżanka Mai z przedszkola ma w ząbku różową plombę. Moje dziecko jest tym faktem całkowicie zachwycone. Kiedy tylko wróciła do domu kazała mi pierwsze co, przejrzeć swoje ząbki w celu poszukiwań dziur.
– Majunia wszystkie ząbki wyglądają na zdrowe – mówię zadowolona. Na co Mai rzędnie mina, ewidentnie smutnieje i chwilę się zastanawia… Po czym w końcu stwierdza:
– Oj to teraz ja będę musiała jeść baaardzo dużo słodyczy, co by jak najszybciej te dziury sobie zrobić… – i z nadzieją dodaje – może nawet będę miała dwie!…
Ekhm…. Nie ma co, różowa plomba – szczyt marzeń czterolatki 😉 I jak tu jej wytłumaczyć, żeby jednak lepiej tych słodyczy nie jadła? 😛
To, że jestem roztrzepana to tak delikatnie mówiąc. Pomijam to, że ostatnio jak wieczorem koleżanki do domu mnie odwoziły, to dopiero kilkanaście metrów od osiedla zorientowałam się, że to już tu, a już chciałam w panice gps wyciągać… 😉 Jakby co mieszkamy tu już ponad dwa lata 😛 Ale dziś to przeszłam samą siebie! Przez ponad półgodziny sklejałam idealnie pudełko, które dzieci porwały, dumna z siebie podziwiam swoje ukończone dzieło, aż w końcu się zorientowałam, że…skleiłam wszystko do góry nogami. Tak, że tego…
W domu mamy szpital… Dzieci od kilku dni chore. Na początku była wielka miłość, bawiły się ciągle razem i biły tylko średnio pięć razy dziennie. Ale idylla została przerwana… Patrzę a Maja z wielką pasją bazgrze coś na kartce.
– Majeczko co robisz? – pytam zaintrygowana.
– Zapisuje Antka do żłobka!!!
Ekhm… że też sama na to nie wpadłam;)
Kolorujemy z Mają, nagle widzę, że bierze niebieską kredkę i zaczyna nią malować buzię dziewczynki.
– Majusia czemu kolorujesz na niebiesko, czy widziałaś kiedyś żeby ktoś miał niebieskie usta? – pytam ostrożnie.
– Mamusiu, no przecież ta dziewczynka przed chwilą zjadła niebieską galaretkę! – odpowiada bez chwili wahania.
No tak… Jak to człowiek nic nie rozumie, a przecież to takie proste 😀
Mój mąż kąpie Maję i nagle pyta:
– Majka a czy Ty byś chciała mieć takiego męża jak tatuś?
– chciałabym Tatusiu – odpowiada Maja. Na co On zachwycony pyta dalej – Tak? A co Ci się w Tatusiu najbardziej podoba?
– Masz takie ładne włoski…
– o dziękuję! A czemu jeszcze byś chciała żebym był Twoim mężem? – drąży temat.
– bo masz ładne oczka – odpowiada słodko Maja – unosząc się już z dziesięć centymetrów nad ziemią mój mąż brnie dalej – A może też zachwyca Cię moja inteligencja?
– nie no coś Ty Tatusiu, przecież z ciebie jest taki GŁUPTAS! 😉
😀 No cóż chociaż oczy i włosy ma ładne :p Bo najważniejsze to wiedzieć kiedy przestać dziecko pytać 😉
Zapraszam też na nasz Instagram, wiele się tam dzieje 🙂
Kolorowej codzienności Kochani!
17 komentarzy