Lubię tak… Tak po domowemu. Z ciastem na stole i pysznym obiadem na talerzach. Z kwiatami wszędzie i z owocami. Z uśmiechem i szczęściem. Lubię tak. Kiedy dom mi cały pachnie, kiedy okna na oścież otwarte. Skóra słońcem przypieczona, na podłodze ślady po mokrych stópkach. W dzbanku truskawkowy koktajl, w wazonach kwiaty, w głowie szczęście. Dom cały w aromatach. Lubię tak. Bo wtedy wiem, że to co najprostsze, może być zarazem najpiękniejsze.
Dużo ostatnio pichcimy. Rozpływam się we wszelkich aromatach, zjadamy tony owoców, po małych bródkach soczysty sok ścieka. Dom rozkwitnął od tych wszystkich kolorów. To najpiękniejsze z możliwych dekoracji, te wszystkie owoce, warzywa. I kwiaty, koniecznie kwiaty! Bez nich jakoś tak smutno. Najprostsze kompozycje; bodziszki, goździki, mięta i szparagi i już bukiecik jak z najlepszej kwiaciarni. Ukochane kwiaty od męża i cuda na talerzu. Ciasto na stole. Od razu ta przestrzeń magii dostaje, jest tak pięknie i rodzinnie. Lubuję się we wszelkich dodatkach, kocham „durnostojki”, kolorową ceramikę i tak dalej. Ale jednak dom ubrany w naturę, wygląda najpiękniej. Prosto tak i aromatycznie.
Łatwo sobie tak teraz te wszystkie kolory kadrować, nim obiad robić zaczniecie, porozkładajcie sobie składniki na stole. Nacieszcie się zapachem, podziwiajcie intensywność barw. To takie drobnostki, nad którymi warto czasem się pochylić. Kupcie sobie doniczki pełne ziół, nie ma to jak tu listka oberwać, tu od niechcenia na talerz dorzucić.
Królują u nas teraz szparagi i truskawki. Te ostatnio pałaszujemy pod każdą możliwą postacią. Co drugi dzień koktajl, na niedziele ciasto, albo po prostu do miseczek lekko posypane cukrem pudrem. No poezja! Jak się tak dobrze zje, to od razu człowiek szczęśliwszy. W ogóle ostatnio energia jakoś mnie rozpiera, nastrój pozytywny. Kilka prostych prawd w sobie odkryłam i od tego czasu żyje mi się o wiele łatwiej. Bo tak często biegniemy za tym co nieuchwytne, zamiast zatrzymać się i pozachwycać tym co tu i teraz. A jak coś uwiera to to zmień. Tak po prostu. Odkąd staram się tego trzymać codzienność jakaś prostsza. Bo to nie chodzi o wielkie rzeczy, ale na przykład czasami o ten bałagan co przeszkadza, albo ten czas, co gdzieś ucieka. A nieraz wystarczy powiedzieć dość i wprowadzić zmianę. Potem okazuje się to dużo prostsze niż wcześniej się wydawało. A ile planowania wcześniej, ile męczenia się, uwierania. Jeśli coś mi przeszkadza, to po prostu staram się to zmieniać. Nawyki, postrzeganie świata, bałagan, jakieś własne przywary. Proste rzeczy, ale to przecież z nimi właśnie czasem najtrudniej.
Przepis na ciasto z truskawkami
Mam dziś dla Was dwa pyszne i zdrowe przepisy. Podrzucam je radośnie, koniecznie zaserwujcie je na obiad. Popijcie koktajlem, albo maślanka. Najlepiej smakują podane na świeżym powietrzu, przypieczone dodatkowo promieniami słońca. I tylko koniecznie pamiętajcie żeby szparagi gotować na parze! To podobno jedne z najzdrowszych warzyw na świecie. Szkoda, aby witaminy do zlewu z wodą wylewać….
Podudzie kurczaka ze szparagami i pieczonymi ziemiankami
Składniki na 4 porcje:
- 1 kg podudzi z kurczaka
- pęczek szparagów
- 0,5 kg ziemniaków
- 1 łyżki masła
- 5 łyżek oliwy
- Przyprawy: sól, pieprz, papryka wędzona słodka, czosnek, czubrzyca zielona (lub inne ulubione)
Wykonanie:
Podudzia kurczaka umyć pod zimną wodą. W dużej misce wymieszać przyprawy z 5 łyżkami oliwy. Mięso dokładnie obtoczyć w marynacie i wstawić na min. pół godziny do lodówki. Szparagi dokładnie myjemy i odłamujemy grubsze końcówki. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Podudzia przekładamy do naczynia żaroodpornego i przykrywamy na czas pieczenia. W tym samym czasie możemy piec ziemniaki z tego przepisu. Na ostatnie 15 minut włączamy funkcję grilla (jeżeli nie posiadamy do zwiększamy temperaturę do 250 stopni) a podudzia przekładamy na ruszt, pamiętając by pod spodem umieścić brytfankę na kapiący tłuszcz. Szparagi gotujemy na parze przez ok. 4-6 minut (jeżeli nie macie parowaru, to wykorzystajcie metalowe sitko umieszczone nad gotującą się wodą w garnku). Szparagi podlewamy roztopioną łyżką masła.
Gulasz z rękawa długo pieczony
Składniki na 6-8 porcji
- 1 kg szynki wieprzowej
- 2 pomidory malinowe
- 1 czerwona papryka
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- Papryka czerwona mielona (może być słodka, ostra lub wędzona), sól, pieprz
- Rękaw do pieczenia
Wykonanie:
Mięso i warzywa myjemy i kroimy w grubą kostkę (cebulę drobniej). Przekładamy do rękawa i wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 100 stopni. Pieczemy przez 6 do 9 godzin pamiętając by kilka razy podczas pieczenia obrócić rękaw z gulaszem. Dzięki długiemu pieczeniu w niskiej temperaturze, mięso będzie soczyste, kruche i doskonale aromatyczne. Podajemy z kaszą lub ryżem lub tłuczonymi ziemniakami.
Ostatnio mnie to szczęście jakoś tak rozpiera. Te promienie słońca, te witaminy wszelakie dobrze mi na głowę robią, a za sekundę, kolejne bardzo spontaniczne wakacje przed nami! Życzę Wam jak najwięcej uśmiechu, zachwytów nad drobnostkami, pachnących domów i talerzy. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze dania Wam zasmakują, a zdjęcia, choć trochę nacieszą oko. Wielkie buziaki Kochani moi!
29 komentarzy