Czasami tak bardzo chciałabym żeby otaczał
mnie bezkres… Żebym zaraz po przebudzeniu mogła wdychać zapach lasu, jezior.
Mieszkać w drewnianej chatce, jeść pomidory z własnej grządki. Za oknem mieć
samą zieleń i słyszeć dźwięk ptasich śpiewów. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że
to wszystko tylko tak pięknie z boku wygląda, że taki dom to ogrom wyzwań,
obowiązków, czasem i kłopotów. Ale jak nic ciągnie mnie w stronę życia za
miastem.
Póki co jednak mam to co mam i cieszę się
tym bardzo. Ostatnie kilka dni do najlżejszych nie należało, bowiem Antek nam
się rozchorował, więc właściwie całe dnie spędzałam w domu z nim na rękach. Po
raz kolejny doceniłam mieszkanie na parterze z ogródkiem. Mimo, że nie mogliśmy
nigdzie za bardzo się ruszać, to możliwość wyjścia choć na moment na dwór,
zdecydowanie pomagała mi nie zwariować;). Maja też mimo choróbska brata, mogła
pół dnia na świeżym powietrzu spędzać. I choć za oknem nie mam bezkresu a
kolejny blok, choć rano oprócz śpiewu ptaków słyszę warkot silników aut
sąsiadów, to jednak i tak uwielbiam ten mój dom. Czuję w nim przestrzeń, słońce
gra mi po podłodze, mogę też bosą stopą wyjść o każdej porze dnia na trawę, a w
dzbanie królują hortensje, które własnoręcznie zerwałam ze swojego zakątka
zieleni.
tym bardzo. Ostatnie kilka dni do najlżejszych nie należało, bowiem Antek nam
się rozchorował, więc właściwie całe dnie spędzałam w domu z nim na rękach. Po
raz kolejny doceniłam mieszkanie na parterze z ogródkiem. Mimo, że nie mogliśmy
nigdzie za bardzo się ruszać, to możliwość wyjścia choć na moment na dwór,
zdecydowanie pomagała mi nie zwariować;). Maja też mimo choróbska brata, mogła
pół dnia na świeżym powietrzu spędzać. I choć za oknem nie mam bezkresu a
kolejny blok, choć rano oprócz śpiewu ptaków słyszę warkot silników aut
sąsiadów, to jednak i tak uwielbiam ten mój dom. Czuję w nim przestrzeń, słońce
gra mi po podłodze, mogę też bosą stopą wyjść o każdej porze dnia na trawę, a w
dzbanie królują hortensje, które własnoręcznie zerwałam ze swojego zakątka
zieleni.
Choć mieszkamy blisko centrum miasta, to
i tak w tym naszym domu panuje dość sielska atmosfera;) Latem dekoruje go
świeżymi kwiatami, wykładam wiklinowe kosze, piekę ciasta z sezonowymi owocami,
zrywam truskawki z własnego ogródka (w tym roku całe dziesięć;p) i ogólnie wprowadzam
takie wiejskie klimaty. Rządzi natura, słońce i zapach świeżych kwiatów.
i tak w tym naszym domu panuje dość sielska atmosfera;) Latem dekoruje go
świeżymi kwiatami, wykładam wiklinowe kosze, piekę ciasta z sezonowymi owocami,
zrywam truskawki z własnego ogródka (w tym roku całe dziesięć;p) i ogólnie wprowadzam
takie wiejskie klimaty. Rządzi natura, słońce i zapach świeżych kwiatów.
Jak Antek łaskawie w końcu zasnął to też
posprzątałam cały dom i dzięki temu czystością pachnie. Czy Wy też tak macie,
że przy małym dziecku nagle odkrywacie, że w ciągu godziny można zrobić tyle,
co normalnie w ciągu trzech? No magia prawdziwa!;p Jak więc sobie posprzątałam,
to te świeże kwiaty zerwałam, nowy dzban od mojej kochanej Madzi z Mile
Maison na stole
ustawiłam, serwetę wyłożyłam i jest pięknie.
posprzątałam cały dom i dzięki temu czystością pachnie. Czy Wy też tak macie,
że przy małym dziecku nagle odkrywacie, że w ciągu godziny można zrobić tyle,
co normalnie w ciągu trzech? No magia prawdziwa!;p Jak więc sobie posprzątałam,
to te świeże kwiaty zerwałam, nowy dzban od mojej kochanej Madzi z Mile
Maison na stole
ustawiłam, serwetę wyłożyłam i jest pięknie.
Niosę Wam więc domowe kadry numer tysiąc
pięćset dziewięć, a na nich sielski klimat, a co! 🙂 W końcu nawet w
bloku można poczuć się jak na wsi, wszystko zależy od
naszego nastawienia;)
pięćset dziewięć, a na nich sielski klimat, a co! 🙂 W końcu nawet w
bloku można poczuć się jak na wsi, wszystko zależy od
naszego nastawienia;)
A jak to tam u Was jest? Kochacie wiejski klimat czy raczej z Was kompletne mieszczuchy? Pisać mi tu, ale już!;)
70 komentarzy
Pozdrawiam sielsko:-)
Stworzyłaś piękny klimat w swoim domu, jest naprawdę sielsko , ciepło i rodzinnie :) Hortensje piękne, to jedne z moich ulubionych kwiatów :)
Jak zawsze piękne zdjęcia :)
Ściskam serdecznie, Agness:*
Dziękuję Ci Kochana za tak miły komentarz i przesyłam Ci wielkie uściski!:)
A co to za książka w kadrze?
Pieknie jak zawsze u Ciebie :-)
ps. talerze to ikea?
Nasz dom na wsi stanął i choć na początku miałam mieszane uczucia, to teraz odliczam dni do wprowadzki. Ogrom prac i obowiązków jest mi znany i też mnie lekko przeraża, bo całe życie obserwuję moich rodziców, którzy albo w ogrodzie albo w szklarni...no jednym słowem zawsze coś. No ale nie ma nic za darmo. I choć dziś jeszcze tego wszystkiego nie czuję, nie pałam miłością do przycinania krzewów i przesadzania roślinek, to mam nadzieję, że uda nam się stworzyć nasz azyl i ogrom prac nas nie przerośnie. Pozdrawiam sielsko :*
;)
Zrobiłaś naprawdę Cudnie!!!
psst. U mnie na blogu do zgarnięcia cottonki. Twój piękny zestaw u CBL pl widziałam,ale może ktoś ? Zapraszam!
http://www.refreszing.blogspot.com
A wiejskie życie....co cóż wiodę je od 3 lat i tak na prawdę to porzuciłam zgiełk i hałas dla lasu i porannego śpiewu ptaków :)
Nie żałuję decyzji, aczkolwiek do najbliższego miasteczka mam 8km, czyli nie daleko.
Pozdrawiam serdecznie!
Marta :)
Hi, hi... ja też po jednym talerzu z Ikei wożę:)))
p.s. buziaki dla Antosia, zdrówka życzymy!!!
buziaki weekendowe:)
Trzymajcie się mimo choroby (u nas tez Duzego wirus przyatakował, dziad jeden), buziaków sto!
Przy intensywnej pracy zawodowej nie dało rady tego pogodzić. Teraz mam wszedzie blisko,auto jedno w garażu,minutę do sklepu,10min piechotķą do pracy,dwa tarasy -idealne na wypovzynek,sprzątanie tylko w mieszkaniu ...resztą zajmują się odpowiednie służby , zamykam i wychodzę! To moja wolność.
10 lat temu byłam pewna że dom to moje marzenie....dzisiaj wiem że zbyt mocno zderzyły się z codziennością:)
Pozdrawiam Patti
Miłego słonecznego dnia!