Co jakiś czas, zaczynam mieć prawdziwego hopla na punkcie jakiegoś koloru. Wygląda to w ten sposób, że nagle inne barwy mogą po prostu nie istnieć bo ja i tak widzę tylko jedną, jedyną… Wcześniej tak miałam z szarością, ostatnio trafiło na kolor miętowy. Powoli, stopniowo dodawałam kolejne przedmioty, nowe dodatki i nim się spostrzegłam okazało się, że ta barwa wystaje wręcz z każdego kąta naszego mieszkania.
To niesamowite jak dodatki odmieniają wnętrze. Jak momentalnie nadają mu innego charakteru, wyglądu, jakieś świeżości, nowości. Uwielbiam tę moc drobnych zmian. Niby tylko kilka poduszek, kolorowe skorupy, jakiś obrus, a nagle wchodzisz i czujesz się jakby co najmniej odbył się generalny remont.
Lubię się tak bawić tym moim domem. Zmieniać, przestawiać, dokładać. Dzięki temu chociaż mi się nie nudzi. Przystrajam go na każdą porę roku inaczej, co rusz wyciągam inne rzeczy i za każdym razem sprawia mi to wiele radości. Niby takie nic, a jak humor potrafi poprawić.
Tym razem zaczarowałam dom na miętowo. Bardzo intensywnie poczułam miętę…eee…słabość do tego koloru;) Nie było więc siły aby nie zamieszkał u nas. Szeroko otworzyłam mu drzwi i zachęciłam do wejścia, witając jak najpiękniejszym uśmiechem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tak mocno zdominował moje wnętrze. Gdzie nie spojrzeć tylko on ale wcale, a wcale mi to nie przeszkadza.
A Wam jak się podoba Home on the Hill w miętowej odsłonie?:)
Jaka barwa dominuje w Twoim domu, jak często zmieniasz ulubioną kolorystykę? Łączmy się w kolorystycznym szaleństwie Kochani!;)
———————————–——————————————————————————————————————-
Jeśli spodobał Ci się ten post, to zajrzyj również tutaj:
84 komentarze
Mam ciągle pisać, że jest pięknie? Kiedy będzie gafa?
Wiem! Może jak będzie fotka rodzinna tuż po przebudzeniu?? Albo jak w domu kawy/pieluch zabraknie?? Hahaha!
Nawet myślę o zmianie lamp w kuchni na miętowe, ale nie wiem jak na ten szalony pomysł zareaguje mój mąż.
Myślę, że nie będzie zadowolony, ale cóż...w końcu ślubował posłuszeństwo!
Pozdrawiam miętowo z Nitkowego domku!
Pozdrawiam serdecznie :)
M.
A już zupełnie zachwyca mnie poducha - superowa!
Pozdrawiam!
Pozdrawiam cieplutko, Agness:)
Pozdrawiam serdecznie :)
Zgadzam się z koncepcja odświeżania wnętrz przy użyciu kolorystycznych dodatków. Pozdrowienia
Jeśli chodzi o kolory przewodnie: w naszym mieszkaniu dominuje fiolet, zieleń, szarość i niebieski.
Pozdrawiam
Mieta jeszcze piekniejsza ... niesety u meza nie przejdzie :)
Pieknie i przytulnie u Was w domku!
Pozdrawiam ciepło!
Telepatia?
Zapraszam na 4 odsłonę projektu dom!
http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
ślicznie!
a ja mam kochana do ciebie pytanie z zupełnie innej beczki - listwy przypodłogowe te białe zdradź proszę skąd są :)
poszukuję takich do łazienki :)
pozdrawiam!
a malowałaś go jeszcze?
Pozdrawiam cieplutko,
Karola
Pozdrawiam.
W naszym domu dominuje biel, czarny i beże, a dodatki są dość oszczędne. Za to udało mi sie upolować niesamowite miętowe cotton balls light i są przepięknym wiosennym akcentem :)
Mięta to kolor roku 2015 :)
Pozdrawiam
Tymczasem zapraszam Cię na wiosenny konkurs
http://trojenawalizkach.blogspot.co.uk/2015/03/wiosenny-konkurs.html#gpluscomments
Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam,
Marta :)
Pięknie mieszkasz, miło u Ciebie gościć.
Ps. Rady o fotografii przyniosły pierwsze rezultaty, mąż oczywiście zarzeka się, że wszystko to wiedział i, że to niby ja nie chciałam zdjęć na białym tle ;) :P hihihi, ale prawda jest taka, że czasem nawet jak się coś dobrze wie trzeba to gdzieś jeszcze raz przeczytać albo usłyszeć, by wcielić to w życie :) Dzięki za tamten artykuł :)!!!!
Miłego dnia
Pastelowa Kropka
Wpadłam do Ciebie pierwszy raz i poczułam się jak ... u siebie. Nie chodzi tylko o to, że też czuję teraz miętę do mięty i również mam miętowe poduszki na szarej kanapie ;) ale podoba mi się jak piszesz, jak mieszkasz. Tworzysz fajny klimat i miło mi było się tutaj znaleźć :)
Pozdrawiam,
Magda