Czasami chciałabym mieć chwilę taką tylko dla siebie… Nie wyszarpywać jej nieporadnie, nie planować… Ubrać się elegancko, wymalować mocniej oko, iść przetańczyć całą noc… Później wstać o czternastej, zjeść w łóżku śniadanie. Nie przejmować się stertą prania, nie sprawdzać zapasów pieluch. Nie dbać o stan zdrowych przekąsek. Nie pisać piąty raz tego zdania bo cały czas coś muszę podać, odpowiedzieć, zrobić, utulić, ugłaskać, pocałować… Mieć dłuższą chwilę ciszy. Bo ja już właściwie nie pamiętam jak taka cisza brzmi...
Nic nie musieć.
Potem zerkam na nich. Na jedno, na drugie… Ona bawi się klockami, buduje coś zapalczywie, wybucha perłowym śmiechem. Tym śmiechem co to wiecie jest w stanie podbić każde serce… On wierci się w bujaczku, coś tam chrząka, wydaje z siebie pierwsze dźwięki przypominające gaworzenie, aż nagle… Patrzy wprost na mnie… I uśmiecha się, uśmiecha najpiękniej na świecie.
I ja sobie wtedy myślę „po co Ci głupia te eleganckie ciuchy, te tańce i spanie do czternastej, jakby Cię wtedy takie cuda omijały”… Bo przecież ja wcale nie lubię ciszy ani spokoju. Za to najbardziej na świecie kocham tą moją dwójkę, uwielbiam ten nasz codzienny chaos. Te lepkie rączki, te dwa ciałka, ten nasz czas. On się już nigdy więcej nie powtórzy, a wolnych chwil w życiu pewnie będę miała jeszcze w nadmiarze…
Rozczulają mnie do granic możliwości. Rozczulają w każdej nawet najbardziej męczącej godzinie. Rewanżują zmęczenie, nadają sensu wszystkiemu. Jestem z nimi. To nasz czas. To okres nocnych pobudek, to chwile kiedy nie wiadomo w co ręce włożyć, to momenty ciągłego chaosu, wczesnego wstawania i późnego chodzenia spać… To czas najpiękniejszych wspomnień…. Bo wszystko co tu i teraz już zawsze będzie jednym z najcudowniejszych okresów w w moim życiu.
– Wiesz co Mamusiu?
– Co Kochanie?
– Kocham Cię…
Mój cały świat… Mój cały wielki matczyny świat…
Nie mogłoby być lepiej.
Jestem dokładnie tu gdzie być powinnam. Gdzie być całe życie marzyłam. Gdzie ziszczają się najpiękniejsze sny. W swoich dłoniach obracam codzienność. Obracam tumany śmiechu, otartych łez, utulanych strachów, pocałowanych skaleczeń. Jestem skarbnicą najpiękniejszych uśmiechów.
57 komentarzy
Miłego dnia i zapraszam na konkurs od dziś u mnie! Uściski dla Robaczków!
Pozdrawiam i zapraszam też do siebie: http://myhouseofhappiness.blogspot.com/
Cieszcie sie tym czasem Pozdrawiam gorąco
Pozdrawiam serdecznie! Buziaki :)
Marta
J.
Pozdrawiam Cie Moja Droga:)))
Pozdrawiam serdecznie!
Cudowne zdjęcia i tekst!
U mnie również storczyki zakwitły na oknie :)