Czy zdarza Wam się zapomnieć o drobnych przyjemnościach? Bywacie zabiegani, przemęczeni i jakoś ten dzień przelatuje zbyt szybko, że nie sposób pomyśleć o sobie? Pewnie brzmi to znajomo. Dlatego też w Nowym Pięknym Roku postanowiłam na blogu wprowadzić cykl „Drobne przyjemności” co by Wam o tej chwili dla siebie przypomnieć. Co jakiś czas będę Wam polecać jakieś pyszności, książki, filmy i rzeczy, które potrafią sprawić radość. Lubię w tej codzienności pochylać się nad drobiazgami, rozpieszczać się małymi rzeczami, które w prosty sposób wywołują uśmiech.
Warto codziennie zrobić dla siebie samego coś miłego. Najróżniejsze małe sprawy mogą wprawić nas w fantastyczny nastrój, dlaczego więc by sobie tego odmawiać?:) To wcale nie musi być nic wielkiego, to chodzi o drobiazgi, które przecież składają się na każdy nasz dzień. To może być wypicie pysznej kawy, przygotowanie czegoś smakowitego, przeczytanie dobrej książki, obejrzenie fantastycznego filmu i.t.d Takie drobne rzeczy są niezwykle ważne, w końcu czy jest ktoś kto nie uśmiechnie się po zjedzeniu w środku dnia kilku kostek czekolady? Niby takie nic, a jak rewelacyjnie humor poprawia.
Czas więc wycieczkę po drobnych przyjemnościach rozpocząć:)
Do poczytania….
Pamiętacie cykl
„Przegląd książkowy”, w którym co jakiś czas polecam Wam książki godne uwagi? Uważam, że jedną z największych codziennych przyjemności jest możliwość przeczytania dobrej książki. Uwielbiam to uczucie kiedy jakaś powieść wciąga mnie bez reszty, kiedy nie mogę się wręcz oderwać i zachłannie pochłaniam każdą kolejną stronę. Dzisiaj mam dla Was dwie pozycje, które właśnie są z tych, co to się je czyta błyskawicznie, a po skończeniu ma się ochotę na więcej.
Ciernista róża Charlotte Link – Ta książka naprawdę wciągnęła mnie bez reszty. Zawiera w sobie wszystko to co sprawia, że nie potrafię się od danej powieści oderwać, czyli ciekawą historię, z której można wynieść coś dla siebie, która zmusza do refleksji, wzbudza emocje i trzyma w napięciu, wątek miłosny oraz kryminalny, a wszystko to świetnie się ze sobą przeplata. Genialne pióro Charlotte Link, mistrzowsko zarysowane postacie, ciągłe niedopowiedzenia trzymające w napięciu. Ta książka to w pewien sposób biografia trzech kobiet, to opowieść sięgająca do czasów II wojny światowej i prowadząca nas czytelników do dnia dzisiejszego. To historia o słabościach i sile, o poszukiwaniu własnej tożsamości. Czytanie jej to była duża dawka emocji i wielka przyjemność.
Najdłuższa podróż Nicholas Sparks – No która z nas bab nie zna opowieści Sparksa?;) W końcu toż to prawdziwy specjalista od miłosnych historii. Pięknych, lekkich, mądrych i takich ciepłych opowiadających o tym co w życiu najważniejsze.
Najdłuższa podróż to kolejna opowieść pełna wartości, mówiąca o tym jak ważna w życiu jest bliskość drugiej osoby, jak pięknie jest móc kochać i być kochanym. Żeby było mało głównym bohaterem tej książki jest ujeżdżacz byków, najprawdziwszy w świecie kowboj i jakże po tą pozycję nie sięgnąć, no jak?;) Książka idealna na poprawę humoru, na dłuższe wieczory, na zakończenie i rozpoczęcie dnia. Na liście drobnych przyjemności po prostu niezbędna!
Do zjedzenia…
Lubię jeść, oj lubię bardzo. Co jak co ale jedzenie sprawia mi olbrzymią przyjemność. Sięgając po jakieś pyszności zawsze mam na ustach wielki uśmiech. Zwłaszcza jeśli te pyszności własnoręcznie przygotował mój mąż;) Dzisiaj moja kulinarna propozycja dla Was, to przepyszna, baaardzo puszysta pizza. Spróbujcie ją skosztować i się nie uśmiechnąć, gwarantuje Wam, że tak się nie da:)
Przepis na puszystą, domową pizzę:
Składniki na jedną dużą pizzę (na całą blachę):
– 500 gr mąki pszennej,
– 40 gr świeżych drożdży,
– ok. półtora szklanki mleka
– 4 łyżki oleju lub oliwy
– 2 łyżeczki cukru
– 1 łyżeczka soli
Składniki na szybki sos do pizzy:
– pół puszki pomidorów pokrojonych
– przyprawy: sól, pieprz, oregano, cukier.
Przygotowanie:
- Połowę porcji mleka podgrzać tak, aby było ciepłe ( nie gorące!). Wlać do dużego kubka lub szklanki. Dodać pokruszone drożdże oraz cukier. Zamieszać i przykryć kubek talerzykiem na ok. 5 minut, aż drożdże zaczną się pienić.
- Pozostałą część mleka również podgrzać do tej samej temperatury. Mąkę wsypać do miski, dodać olej oraz sól. Powoli dolewać mleko z drożdżami do mąki i lekko zagniatać ciasto.
- Dolewamy pozostałą część mleka powoli, tak aby ciasto, które zagniatamy nie było zbyt rzadkie lub gęste.
- Ciasto przekładamy na stolnice i zagniatamy ok. 10 minut, aż będzie elastycznie i nie będzie się kleić do rąk. Następnie wkładamy z powrotem do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 40 minut w ciepłe miejsce by wyrosło.
- W między czasie szykujemy dowolne dodatki oraz robimy sos do pizzy: pół puszki miksujemy blenderem wraz z przyprawami (ilość wg. uznania).
- Gdy ciasto wyrośnie, formujemy z niego placek. Najlepiej użyć wałka. Na gotowe ciasto nakładamy sos, ser tarty (najlepiej Mozzarella), a na wierch ulubione składniki.
- Pizze pieczemy 12-15 minut w piekarniku nagrzanym do 250 stopni.
Do obejrzenia…
Tę pizzę zdecydowanie możecie jeść podczas filmowego seansu. Jedną z większych wieczornych przyjemności jest obejrzenie dobrego filmu wtuliwszy się uprzednio w ulubione męskie ramię. A jak się tak dobrze przytulimy, to może to być nawet coś z gatunku tych z dreszczykiem, jakiś dobry thiller na przykład, w końcu w tych najgorszych scenach zawsze możemy zakryć sobie oczy, a druga połówka uprzejmie nas poinformuje kiedy możemy znów bezpiecznie patrzeć w ekran;))
Labirynt – Ten film zdecydowanie trzyma w napięciu i wywołuje emocje. Świetna wartka akcja, najróżniejsze zwroty i odpowiednia doza mroczności, to aspekty, które można w nim odnaleźć. Dwie małe dziewczynki zostały uprowadzone. Rozpoczynają się poszukiwania, ojciec jednej z dziewczynek niezadowolony z efektów pracy policji przejmuje sprawy w swoje ręce… Resztę zobaczcie sami:)
To muzyka, przy której lubimy tańczyć i wygłupiać się całą naszą trojką, a i Antkowi w bujaczku wesoło nóżki podrygują;) Zdecydowanie te dźwięki zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój. Fajnie jest tak też w środku dnia włączyć ulubioną muzykę i potańczyć sobie choćby i z mopem w ręce, od razu humor się poprawia, gwarantuje:)
Trzy drobnostki, które zdecydowanie wprawiły mnie ostatnio w dobry nastrój.
1. Pyyyyyszne białe ptasie mleczko, próbowaliście włożyć je na chwilę do zamrażalnika? No ambrozja!
2. Ulubiony koc, zawsze zakopując się pod nim z kubkiem gorącej herbaty, czuję się momentalnie zrelaksowana.
3. Aromatyczna świeczka pachnąca czekoladą… Bosko po prostu!
Naprawdę warto sięgać każdego dnia po tego typu przyjemności, kolorować sobie codzienności ulubioną muzyką, dobrym jedzeniem czy też świetną książką. A może spróbujecie w ciągu jednego dnia sięgnąć po każdą przyjemność, którą wcześniej Wam wymieniałam? To by dopiero był udany dzień!:)
77 komentarzy
I zapraszam do siebie: http://treasuresofhome.blogspot.com/
Z filmami nie jestem zaprzyjaźniona więc wolę programy kulinarne, wnętrzarski i inne bzdety….:)
Uściski!
Boska Umbrella! Pomysł z cyklem postów - kapitalny:)
Pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią - zbyt moim zdaniem uproszczoną i szufladkującą "romansidła dla bab"- nt. powieści Sparksa. Uwielbiam go! Jego powieści nie są lekkie - poruszają trudne tematy, niejednokrotnie wyciskają łzy, zmuszają do zastanowienia nad tym, co naprawdę ważne, co boli, co przemilczane w naszym codziennym życiu...
Pozdrawiam
Ja uwielbiam swoje drobne robótki, remonciki, zmiany dookoła mnie. To mi sprawia największą przyjemność.
aaa z tym ptasim mleczkiem zamrożonym - spróbuję koniecznie :)
Moje drobne przyjemności... kiedy moje dwa koty idą razem ze mną na drzemkę i mruczą mi :) Uwielbiam tą chwilę w ciągu dnia. Prysznic z ulubionym zapachem to też taka drobna przyjemność :)
Oczywiście jesienno-zimową porą herbata z cytryną i miodem :D a latem zimne piwo imbirowe ;)
i jeszcze raz: :)))))))))))))))))))))))))))
Ja już wiem co obejrzę dziś wieczorem hihihi
Wyobraź sobie, że akurat ten film leżał i czekał na swoją kolej :) I chyba się doczeka w końcu :)
Pozdrawiam i uściski dla pociech :)
Dziękuję!
Ściskam, Marta :)
Ogólnie świetny post, a Twojego bloga już od dawna śledzę, ale dopiero pierwszy raz coś komentuję :)
Swietny cykl.ja wlansie czytam Dziecko sniegu z Twojego polecenia wlasnie:)
usciski sle:)
choć czasem jest tak, że nic nie pomaga...wyciągam większy kaliber...dzwonię do przyjaciółki.
taka oczyszczająca rozmowa, pozwala mi często uświadomić sobie ile problemów jest w głowie, a ile nas naprawdę dotyczą...
pzdr :)
Zapraszamy na urodzinową rozdawajkę do nas :)
Miłego dnia Moja Droga:)))
Obawiam się trochę sięgania po nowego Sparksa, boję się kolejnego rozczarowania. Uwielbiałam jego początkowe książki, ale po "Niebezpiecznej przystani" straciłam zapał do sięgania po kolejne. Mówisz, że dobra (?) Czy raczej Dostatecznie dobra (?)
Też lubię celebrowanie codziennych przyjemności, choć od kiedy wróciłam do pracy nie mam na to zbyt wiele czasu. Filmowa za bardzo nie jestem, białej czekolady nie lubię (tak, serio, tacy kosmici istnieją), za to pomysł na cudowny kocyk chętnie bym podkradła. Aa, a domowa pizza u nas w weekendy to mus. :-)
Pozdrawiam cieplutko.