Drobne przyjemności.

by Home on the Hill
77 komentarzy



Czy zdarza Wam się zapomnieć o drobnych przyjemnościach? Bywacie zabiegani, przemęczeni i jakoś ten dzień przelatuje zbyt szybko, że nie sposób pomyśleć o sobie? Pewnie brzmi to znajomo. Dlatego też w Nowym Pięknym Roku postanowiłam na blogu wprowadzić cykl „Drobne przyjemności” co by Wam o tej chwili dla siebie przypomnieć. Co jakiś czas będę Wam polecać jakieś pyszności, książki, filmy i rzeczy, które potrafią sprawić radość. Lubię w tej codzienności pochylać się nad drobiazgami, rozpieszczać się małymi rzeczami, które w prosty sposób wywołują uśmiech.

Warto codziennie zrobić dla siebie samego coś miłego. Najróżniejsze małe sprawy mogą wprawić nas w fantastyczny nastrój, dlaczego więc by sobie tego odmawiać?:) To wcale nie musi być nic wielkiego, to chodzi o drobiazgi, które przecież składają się na każdy nasz dzień. To może być wypicie pysznej kawy, przygotowanie czegoś smakowitego, przeczytanie dobrej książki, obejrzenie fantastycznego filmu i.t.d Takie drobne rzeczy są niezwykle ważne, w końcu czy jest ktoś kto nie uśmiechnie się po zjedzeniu w środku dnia kilku kostek czekolady? Niby takie nic, a jak rewelacyjnie humor poprawia. 
Czas więc wycieczkę po drobnych przyjemnościach rozpocząć:)

Do poczytania….

Pamiętacie cykl „Przegląd książkowy”, w którym co jakiś czas polecam Wam książki godne uwagi? Uważam, że jedną z największych codziennych przyjemności jest możliwość przeczytania dobrej książki. Uwielbiam to uczucie kiedy jakaś powieść wciąga mnie bez reszty, kiedy nie mogę się wręcz oderwać i zachłannie pochłaniam każdą kolejną stronę. Dzisiaj mam dla Was dwie pozycje, które właśnie są z tych, co to się je czyta błyskawicznie, a po skończeniu ma się ochotę na więcej.
Ciernista róża - Link CharlotteCiernista róża Charlotte Link – Ta książka naprawdę wciągnęła mnie bez reszty. Zawiera w sobie wszystko to co sprawia, że nie potrafię się od danej powieści oderwać, czyli ciekawą historię, z której można wynieść coś dla siebie, która zmusza do refleksji, wzbudza emocje i trzyma w napięciu, wątek miłosny oraz kryminalny, a wszystko to świetnie się ze sobą przeplata. Genialne pióro Charlotte Link, mistrzowsko zarysowane postacie, ciągłe niedopowiedzenia trzymające w napięciu. Ta książka to w pewien sposób biografia trzech kobiet, to opowieść sięgająca do czasów II wojny światowej i prowadząca nas czytelników do dnia dzisiejszego. To historia o słabościach i sile, o poszukiwaniu własnej tożsamości. Czytanie jej to była duża dawka emocji i wielka przyjemność.
Najdłuższa podróż - Sparks NicholasNajdłuższa podróż Nicholas Sparks – No która z nas bab nie zna opowieści Sparksa?;) W końcu toż to prawdziwy specjalista od miłosnych historii. Pięknych, lekkich, mądrych i takich ciepłych opowiadających o tym co w życiu najważniejsze. Najdłuższa podróż to kolejna opowieść pełna wartości, mówiąca o tym jak ważna w życiu jest bliskość drugiej osoby, jak pięknie jest móc kochać i być kochanym. Żeby było mało głównym bohaterem tej książki jest ujeżdżacz byków, najprawdziwszy w świecie kowboj i jakże po tą pozycję nie sięgnąć, no jak?;) Książka idealna na poprawę humoru, na dłuższe wieczory, na zakończenie i rozpoczęcie dnia. Na liście drobnych przyjemności po prostu niezbędna!

Do zjedzenia…

Lubię jeść, oj lubię bardzo. Co jak co ale jedzenie sprawia mi olbrzymią przyjemność. Sięgając po jakieś pyszności zawsze mam na ustach wielki uśmiech. Zwłaszcza jeśli te pyszności własnoręcznie przygotował mój mąż;) Dzisiaj moja kulinarna propozycja dla Was, to przepyszna, baaardzo puszysta pizza. Spróbujcie ją skosztować i się nie uśmiechnąć, gwarantuje Wam, że tak się nie da:)
Przepis na puszystą, domową pizzę:

Składniki na jedną dużą pizzę (na całą blachę):

– 500 gr mąki pszennej,
– 40 gr świeżych drożdży,
– ok. półtora szklanki mleka
– 4 łyżki oleju lub oliwy
– 2 łyżeczki cukru    
– 1  łyżeczka soli 

Składniki na szybki sos do pizzy:          

                                                                              – pół puszki pomidorów pokrojonych
                                                                             – przyprawy: sól, pieprz, oregano, cukier.
                                                                              
Przygotowanie:
  • Połowę porcji mleka podgrzać tak, aby było ciepłe ( nie gorące!). Wlać do dużego kubka lub szklanki. Dodać pokruszone drożdże oraz cukier. Zamieszać i przykryć kubek talerzykiem na ok. 5 minut, aż drożdże zaczną się pienić.
  • Pozostałą część mleka również podgrzać do tej samej temperatury. Mąkę wsypać do miski, dodać olej oraz sól. Powoli dolewać mleko z drożdżami do mąki i lekko zagniatać ciasto. 
  • Dolewamy pozostałą część mleka powoli, tak aby ciasto, które zagniatamy nie było zbyt rzadkie lub gęste. 
  • Ciasto przekładamy na stolnice i zagniatamy ok. 10 minut, aż będzie elastycznie i nie będzie się kleić do rąk. Następnie wkładamy z powrotem do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 40 minut w ciepłe miejsce by wyrosło.
  • W między czasie szykujemy dowolne dodatki oraz robimy sos do pizzy: pół puszki miksujemy blenderem wraz z przyprawami (ilość wg. uznania). 
  • Gdy ciasto wyrośnie, formujemy z niego placek. Najlepiej użyć wałka. Na gotowe ciasto nakładamy sos, ser tarty (najlepiej Mozzarella), a na wierch ulubione składniki.
  • Pizze pieczemy 12-15 minut w piekarniku nagrzanym do 250 stopni.



Do obejrzenia…

Tę pizzę zdecydowanie możecie jeść podczas filmowego seansu. Jedną z większych wieczornych przyjemności jest obejrzenie dobrego filmu wtuliwszy się uprzednio w ulubione męskie ramię. A jak się tak dobrze przytulimy, to może to być nawet coś z gatunku tych z dreszczykiem, jakiś dobry thiller na przykład, w końcu w tych najgorszych scenach zawsze możemy zakryć sobie oczy, a druga połówka uprzejmie nas poinformuje kiedy możemy znów bezpiecznie patrzeć w ekran;))
Labirynt (2013)
Labirynt – Ten film zdecydowanie trzyma w napięciu i wywołuje emocje. Świetna wartka akcja, najróżniejsze zwroty i odpowiednia doza mroczności, to aspekty, które można w nim odnaleźć. Dwie małe dziewczynki zostały uprowadzone. Rozpoczynają się poszukiwania, ojciec jednej z dziewczynek niezadowolony z efektów pracy policji przejmuje sprawy w swoje ręce… Resztę zobaczcie sami:) 


                          Do posłuchania…

 To muzyka, przy której lubimy tańczyć i wygłupiać się całą naszą trojką, a i Antkowi w bujaczku wesoło nóżki podrygują;) Zdecydowanie te dźwięki zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój. Fajnie jest tak też w środku dnia włączyć ulubioną muzykę i potańczyć sobie choćby i z mopem w ręce, od razu humor się poprawia, gwarantuje:)

Trzy drobnostki, które zdecydowanie wprawiły mnie ostatnio w dobry nastrój.

1. Pyyyyyszne białe ptasie mleczko, próbowaliście włożyć je na chwilę do zamrażalnika? No ambrozja!
2. Ulubiony koc, zawsze zakopując się pod nim z kubkiem gorącej herbaty, czuję się momentalnie zrelaksowana.
3. Aromatyczna świeczka pachnąca czekoladą… Bosko po prostu!


Naprawdę warto sięgać każdego dnia po tego typu przyjemności, kolorować sobie codzienności ulubioną muzyką, dobrym jedzeniem czy też świetną książką. A może spróbujecie w ciągu jednego dnia sięgnąć po każdą przyjemność, którą wcześniej Wam wymieniałam? To by dopiero był udany dzień!:) 

Zobacz również

77 komentarzy

M. 20 stycznia, 2015 - 8:32 pm

Genialny pomysł na post! Każda bloggerka powinna przynajmniej raz w miesiącu robić post "drobne przyjemności" podzielony na Twój sposób i w ten sposób wymieniałybyśmy się informacjami/przepisami/książkami itp, no miodzio! ja w to wchodzę! i na pewno kiedyś zrobię "drobne przyjemności" nawiązując do Twojego bloga:) (najtrudniej będzie z gotowaniem;P), a książki nie czytałam, ale może się skuszę:)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:15 pm

Ależ super, bardzo ale to bardzo się na to cieszę i już nie mogę się doczekać "drobnych przyjemności" w Twoim wydaniu:))) Buziaki przesyłam!

Odpowiedz
Pretty Things by Agu 20 stycznia, 2015 - 8:36 pm

Mądrze mówisz! 🙂 Moc takich drobnych przyjemności cały czas nie jest doceniana jak należy. A one naprawdę mogą wiele. Ptasie mleczko, koc i zapachowa świeca? Czuję się zaproszona 😉 Świetny pomysł z takim cyklem, w sam raz się przyda na naszą jesienno-zimową chlapę. Pozdrawiam ciepło! 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:17 pm

Wpadaj Kochana, wpadaj:) U nas zawsze mnóstwo koc i świec, tylko ptasiego mleczka najczęściej za mało, hahaha:))) Ciesze się, że podoba Ci się mój pomysł na cykl i przesyłam uściski:)

Odpowiedz
July 20 stycznia, 2015 - 8:37 pm

Faktycznie, fajny pomysł- wymiana informacji jak uprzyjemniają sobie życie inne blogerki, a ponadto- i co najważniejsze- zmotywowanie samej siebie do zadbania o własne potrzeby (że się taj wyrażę') duchowe, przynajmniej raz w miesiącu 😉 I ja w to wchodzę.
I zapraszam do siebie: http://treasuresofhome.blogspot.com/

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:18 pm

Super July, bardzo chciałabym zobaczyć :Drobne przyjemności" w Twoim wydaniu:) Pozdrawiam Cię ciepło i już do Ciebie pędzę:)

Odpowiedz
SeeHome .made with passion 20 stycznia, 2015 - 8:43 pm

Małe przyjemności każdego dnia sprawiają, że życie wydaje się nam lepsze,weselsze i piękniejsze. Pizzy,dobrej książki,wciągającego filmu i ptasiego mleczka też nigdy nie odmówię :)I podobnie, jak u Ciebie to też moje drobne przyjemności.

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:19 pm

Bo ja tak myślałam, że z nas to takie pokrewne dusze:)) Buziaki Kochana:)

Odpowiedz
aleksandra 20 stycznia, 2015 - 8:44 pm

U nas pizza zawsze obowiązkowo w weekend. Wtedy jesteśmy wszytscy w domu i udajemy że jesteśmy we włoszech 🙂 Z ksiązek to widziałaś – genialne bruliony.. jeszcze jeden przede mną ale najpierw przeczytam wisonę.
Z filmami nie jestem zaprzyjaźniona więc wolę programy kulinarne, wnętrzarski i inne bzdety….:)
Uściski!

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:20 pm

U nas pizza też najczęściej w weekend gości, najbardziej właśnie lubię taką domową, pycha!:)

Odpowiedz
Izabela Perez Harriette 20 stycznia, 2015 - 9:13 pm

fajny cykl.. szczegolnie podoba mi sie dział z ksiazkami.. nie lubie kupowac ksiazek które odkładam po kilku stronach.. a tak to mniejszcze ryzyko 😀 miłych chwil z drobnymi przyjemnosciami 😀

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:22 pm

Ja też nie znoszę książek, w które nie potrafię się wciągnąć dlatego zawsze za nim jakąś zakupię, to stoję jak głupia w księgarni i czytam kilka pierwszych stron;)) Pozdrawiam kolorowo:)

Odpowiedz
Filipek 70 20 stycznia, 2015 - 9:17 pm

po drobnych przyjemnościach poznasz człowieka :))))))) bardzo fajny pomysł na posta … wrócę po ten przepis kiedy już zamieszkam wśród pól ,z dala od najbliższej pizzerii :)))) buziole 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:25 pm

Gwarantuję,że pizza z tego przepisu smakuje o wiele lepiej niż z pizzerii, wiem co mówię:D Uściski!

Odpowiedz
Ania z osobiedlamnie 20 stycznia, 2015 - 9:49 pm

Czytasz w moich myślach, rzadko o robię (c trzeba zmienić), ale od czasu do czasu uwielbiam wpaść do sklepu z kosmetykami i zaopatrzyć się w drogie (jak na mnie), przyjemne cudowne próżności. Na co dzień uważam się za Żonę ekonomiczną, ale jak szaleję, to na całego:)
Boska Umbrella! Pomysł z cyklem postów – kapitalny:)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:26 pm

Mam tak samo, tylko, że u mnie najczęściej to nie kosmetyki, a rzeczy do domu:)) Buziaki Aniu!

Odpowiedz
Panna Matka 20 stycznia, 2015 - 10:10 pm

Uwielbiam ptasie mleczko z zamrażalnika!myślałam że jestem z tym jakaś inna:))!

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:28 pm

Hahaha:)) ja odkryłam to niedawno i od tej pory w innej postaci w ogóle dla mnie nie istnieje;))

Odpowiedz
Beata Bednarowska 20 stycznia, 2015 - 10:23 pm

Dorzuciłabym do tego kąpiel w wannie pełnej piany 🙂 z muzyką albo z książką, ja czasem oglądam ulubiony serial.. zawsze mam coś orzeźwiającego, chłodnego do picia. Taka moja ucieczka i zamknięcie się chwilowe na swiat !

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:29 pm

O takiej kąpieli to jest strasznie marzę, ale niestety mamy tylko prysznic, tak więc zazdroszczę:)))

Odpowiedz
kaoruaki An 21 stycznia, 2015 - 1:02 am

Mnie ostatnio wprawiają w euforię chrupki kukurydziany maczane w maśle orzechowym…tylko czekam aż dzieci zasną, żeby wywlec ten mój słoiczek z szafki i wleźć pod kołdrę.Polecam, czasem puste kalorie nie zaszkodzą:) Z drobnych przyjemności, to ostatnio uczę się leżeć i patrzeć w sufit, i na rzeczy w koło mnie, którymi się obstawiam, a dotąd nawet nie delektowałam się dłużej ich widokiem, a przecież po to właśnie są.Podziwiać faktury, desenie tkanin itd. nie siadać przed kompa, tylko leżeć…więc idę leżeć i patrzeć jak skarpetki komponują się z moja pidżamą,no nie, jeszcze muszę obszyć jedną poduchę:P Pozdrawiam ciebie serdecznie kochana, jak ja lubię tu zaglądać:)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:30 pm

Muszę koniecznie wypróbować, zdecydowanie brzmi pysznie!:) A z tym delektowaniem się wszystkim wokół mam tak samo:)) Buziaki!

Odpowiedz
jogie 21 stycznia, 2015 - 6:41 am

Z drobnych przyjemności po wykańczającym dniu: leniwa kąpiel w pianie, lampka wina przy świecach…
Pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią – zbyt moim zdaniem uproszczoną i szufladkującą "romansidła dla bab"- nt. powieści Sparksa. Uwielbiam go! Jego powieści nie są lekkie – poruszają trudne tematy, niejednokrotnie wyciskają łzy, zmuszają do zastanowienia nad tym, co naprawdę ważne, co boli, co przemilczane w naszym codziennym życiu…

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:32 pm

Ależ ja uwielbiam Sparksa i też uważam, że Jego powieści często poruszają ważne i zdecydowanie mądre tematy. Jednak sądzę, że to typowo kobieca literatura bo nie wyobrażam sobie na przykład mojego męża czytającego tego typu książki;)) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło:))

Odpowiedz
Perfekcyjny Poradnik Pani Domu 21 stycznia, 2015 - 7:05 am

Uwielbiam białą czekoladę, ale białego ptasiego mleczka jeszcze nie miałam okazji spróbować:)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:33 pm

Spróbuj koniecznie, jest pyyyyszne:)))))

Odpowiedz
ABily 21 stycznia, 2015 - 8:20 am

Jestem zwolenniczką codziennych przyjemności i nie mam problemów z ich celebrowaniem na codzien. Nikt nie musi mi o nich przypominać 🙂 Dzien zaczynam od kubka goracej czekolady(kawy nie piję) i z biegiem dnia robi się coraz lepiej:)Do Twojej listy dorzuciłabym tulenie sierściuchów, malowanie paznokci czy nawet porzadkowanie ulubionej porcelany w szafce:) Zależy co kto lubi:) Pozdrawiam i czekam na kolejne ksiażkowe rekomendacje, film widzialam, był bardzo ciezki jak dla mnie choc warty obejrzenia.Polecam również:) A tak…pizzaaaa:)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:35 pm

Gorąca czekolada o poranku brzmi baaardzo kusząco:)) Porządkowanie ulubionej porcelany uwielbiam, z malowaniem paznokci już gorzej bo zawsze wychodzi mi krzywo i się wściekam:)) Pozdrawiam Cię radośnie:)

Odpowiedz
Simply About Home 21 stycznia, 2015 - 8:32 am

Świetny post, bardzo lubię takie celebrowanie chwili i drobnych przyjemności:)) Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:36 pm

Dziękuję Ci bardzo i przesyłam uściski:)

Odpowiedz
Go sia 21 stycznia, 2015 - 8:56 am

Świetny pomysł 🙂 Będę czekać na następne:)
Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:37 pm

:))) Miło mi bardzo!:))

Odpowiedz
Dorota na przedmieściach 21 stycznia, 2015 - 9:14 am

uczę się nie robić nic tylko być 🙂 taka chwila przyjemności w nicości 🙂

Odpowiedz
BabaMaDom 21 stycznia, 2015 - 10:29 am

Kurcze tak pędzimy, że faktycznie po prostu nic nie robić jest najciężej! Brakuje czasu na NIC!

Ja uwielbiam swoje drobne robótki, remonciki, zmiany dookoła mnie. To mi sprawia największą przyjemność.

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:38 pm

To prawda:)) Ja też lubię nic nie robić i czasami wyłączyć myśli bo najczęściej pędzą u mnie jak oszalałe:) Uściski dziewczyny!:)

Odpowiedz
sandrynka 21 stycznia, 2015 - 9:17 am

oj tak, ja osobiście bardzo doceniam takie drobne przyjemności i codziennie staram się cos dla siebie przyjemnego zrobić. bo kto to zrobi jak nie ja sama 🙂 jedzenie, muzyka, książka – to strzały w 10tkę.
aaa z tym ptasim mleczkiem zamrożonym – spróbuję koniecznie 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:38 pm

Spróbuj, spróbuj jest boskie!:)

Odpowiedz
Dessideria Life 21 stycznia, 2015 - 9:29 am

Takie zatrzymanie się na chwilę i celebrowanie codzienności to to co lubię najbardziej 🙂 I już szukam "Labiryntu", bo bardzo mnie zaciekawiła Twoja krótka recenzja. Ptasie uwielbiam głównie właśnie to białe, ojjjj nabrałam aż na nie ochoty właśnie….. 😉

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:39 pm

Labirynt naprawdę trzyma w napięciu, zdecydowanie ten film zrobił na mnie wrażenie, więc jeszcze raz polecam:)

Odpowiedz
Dott 21 stycznia, 2015 - 9:33 am

Wspaniały post 🙂
Moje drobne przyjemności… kiedy moje dwa koty idą razem ze mną na drzemkę i mruczą mi 🙂 Uwielbiam tą chwilę w ciągu dnia. Prysznic z ulubionym zapachem to też taka drobna przyjemność 🙂
Oczywiście jesienno-zimową porą herbata z cytryną i miodem 😀 a latem zimne piwo imbirowe 😉

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:41 pm

Herbata …o tak, to zdecydowanie coś co kocham, ja najbardziej lubię zieloną z białą czekoladą, jest przepyszna:)) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam Cię ciepło:)

Odpowiedz
Zielonkowy Domek 21 stycznia, 2015 - 9:37 am

Wszystkie książki Link mam w domu i jak tylko pojawia się nowa to pędzę i kupuję , bo to moja jedna z ulubionych pisarek . Lubię po jakimś czasie do nich wracać . No , a pizza … to dzieciaki chyba z niej mają największą przyjemność ..Buziaki 🙂 Dorota

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:42 pm

Dorotka ja Link odkryłam stosunkowo niedawno i się nie mogę wręcz oderwać od jej książek, naprawdę świetnie pisze! Buziaki:))

Odpowiedz
caramelandwhite 21 stycznia, 2015 - 12:08 pm

Potrząsam się z radości i pędzę do "biblionetki" poszperać o Twoich propozycjach książkowych. Ty moja inspiracjo duchowa:*

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:43 pm

:))))))))))))))))))

i jeszcze raz: :)))))))))))))))))))))))))))

Odpowiedz
BebeandCompany 21 stycznia, 2015 - 12:09 pm

wszystko mi się pooooodoba 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:43 pm

Cieszę się ogromnie!:)

Odpowiedz
Magdalena Beck 21 stycznia, 2015 - 12:22 pm

Świetny pomysł na post 🙂
Ja już wiem co obejrzę dziś wieczorem hihihi
Wyobraź sobie, że akurat ten film leżał i czekał na swoją kolej 🙂 I chyba się doczeka w końcu 🙂

Pozdrawiam i uściski dla pociech 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:44 pm

O to ciekawa jestem bardzo Twojej opinii jak Ci się podobał:)

Odpowiedz
Margo eM 21 stycznia, 2015 - 1:28 pm

Chciałabym mieć na to wszystko czas. Ale może choć po malutkim kawałeczku z tych przyjemności skorzystam 🙂 Książka leży zaczęta, serial trzeba dokończyć oglądać, no i warto by zacząć ćwiczyć. Muszę pomyśleć o lepszej organizacji 🙂 Cykl bardzo ciekawy, już jedna polecana książka jest na moim celowniku 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:44 pm

To ja Ci bardzo ale to bardzo tego czasu życzę:) Buziaki Kochana!

Odpowiedz
domek przy lesie 21 stycznia, 2015 - 2:40 pm

Świetny post Olu! Pozwala się zatrzymać i pomyśleć o małych swoich przyjemnościach :). Dziś sobie takie zafunduję – małe co nie co – dla siebie.
Dziękuję!
Ściskam, Marta 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:45 pm

Martuś zafunduj sobie koniecznie, zdecydowanie nic tak nie poprawia humoru jak takie drobne przyjemności:)

Odpowiedz
Angelika 21 stycznia, 2015 - 3:58 pm

Koniecznie muszę zobaczyć te propozycje książkowe, bo bardzo lubię czytać. A co do piosenki to ja ją uwielbiam, dzięki że mi ją przypomniałaś 😉
Ogólnie świetny post, a Twojego bloga już od dawna śledzę, ale dopiero pierwszy raz coś komentuję 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:46 pm

Cieszę się bardzo, że post przypadł Ci do gustu, a jeszcze bardziej cieszę się i dziękuję za komentarz:) Pozdrawiam radośnie:)

Odpowiedz
pastelowa karusia 21 stycznia, 2015 - 5:20 pm

Ależ mi zrobiłaś ochotę na to ptasie mleczko, coś mi się zdaje, że to będzie moja jutrzejsza "drobna przyjemność":)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:47 pm

:)))) To pasie mleczko jest obłędne!:) Aż mi za reklamę powinni płacić, hahaha;))))

Odpowiedz
Marta S 21 stycznia, 2015 - 5:21 pm

Świetny pomysł na taki cykl z postami 🙂 Jak napisała M. , każda bloggerka powinna taki jeden przygotować choć raz w miesiącu!

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:48 pm

Super Martuś, miło mi ogromnie i w takim razie czekam na Twoje drobne przyjemności:) Uściski!

Odpowiedz
Aginka 21 stycznia, 2015 - 5:53 pm

I znów trafiłaś w moje klimaty. Dla mnie przyjemnością nad przyjemnościami jest lektura. Bez przeczytania chociażby kilku stron wieczorem nie mogę zasnąć. A pizzę również robię sama, ciasto podobne, ale ja dodaję nieco inne składniki. Po pracy, ciężkim dniu relaksuje mnie moje dzieci – ich ciałka przytulone do mamy, wtedy czuje,że jestem w miejscu w którym powinnam.

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:50 pm

Ja nie wyobrażam sobie życia bez książek, każdą pochłaniam zachłannie:) A z tym przytulaniem do dzieci, to rzeczywiście najlepsza chwila i relaks na świecie:)

Odpowiedz
Anna D. 21 stycznia, 2015 - 6:21 pm

Warto myśleć o sobie. Szkoda, że życie ma takie niesamowite tempo, że zanim nawet pomyślę o przyjemności, to już późna noc nadchodzi:) Choć czasem się staram, czasem zamykam oczy i próbuję odetchnąć. Mi pomaga muzyka, nawet do prasowania:) Mały drobiazg, kąpiel (łazienka, to jedyne miejsce, gdzie jestem chwilę sama ze sobą, wiec korzystam do woli:) Czy czas jest, czy jest go niezmiernie mało, warto, oj warto robić choć odrobinkę coś dla siebie. Życzę każdej kobiecie, by znalazła na to maleńką chwilkę.

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 2:51 pm

Ja cały czas nie mogę przeżyć tego, że nie uparłam się na wannę, tylko uległam mężowi i tak stałam się średnio zadowoloną właścicielką kabiny prysznicowej;) Baaardzo tęsknię za taką relaksującą kąpielą… Pozdrawiam Cię serdecznie:)

Odpowiedz
Świerkowa Dolina 21 stycznia, 2015 - 6:35 pm

Lubię sprawiać malutkie przyjemności nie tylko sobie, ale innym, zwłaszcza, gdy na ich twarzach pojawia się uśmiech najpiękniejszy dar człowieka.. Dziekuje za posta pozdrawiam cieplutko

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 3:21 pm

To prawda, sprawianie innym przyjemności jest równie radosne:) Uściski

Odpowiedz
Natalia D 21 stycznia, 2015 - 8:52 pm

odkad prowadze bloga zdalam sobie sprawe jak wazna jest ta chwila tylko dla siebie,bez pospiechu z ulubiona kawa w reku czy ksiazka.
Swietny cykl.ja wlansie czytam Dziecko sniegu z Twojego polecenia wlasnie:)
usciski sle:)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 3:22 pm

O to ciekawa jestem bardzo jak Ci się ta książka podoba? Daj znać koniecznie!:)

Odpowiedz
Gosia Skrajna 22 stycznia, 2015 - 7:40 am

Ja staram się celebrować te drobnostki. dogadzam sobie jak mogę.
choć czasem jest tak, że nic nie pomaga…wyciągam większy kaliber…dzwonię do przyjaciółki.
taka oczyszczająca rozmowa, pozwala mi często uświadomić sobie ile problemów jest w głowie, a ile nas naprawdę dotyczą…
pzdr 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 3:23 pm

Rozmowa z przyjaciółką zawsze pomaga:)) Dziękuję Gosiu za komentarz i przesyłam pozdrowienia:)

Odpowiedz
Anna 22 stycznia, 2015 - 12:07 pm

Drobne przyjemności to jedno z moich postanowień noworocznych;) Labirynt oglądałam i zdecydowanie również polecam. Trzyma w napięciu. Pozdrawiam;)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 3:25 pm

Ciesze się, że ten film nie tylko mi przypadł do gustu:) Pozdrawiam Aniu:)

Odpowiedz
Mama Sokole Oko 22 stycznia, 2015 - 12:25 pm

Z książkami mamy podobne upodobania, a pierwsza propozycja intryguje bardzo. Muszę to sprawdzić;) Pizza i filmy to moje ulubione przyjemności:) Ostatnio jednak po maratonie chorobowym największą przyjemność sprawia mi…spacer:)

Zapraszamy na urodzinową rozdawajkę do nas 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 stycznia, 2015 - 3:26 pm

Ja też lubię spacery zwłaszcza w naszym rodzinnym gronie:) Cieszę się bardzo, że podobne książki lubimy czytać:) Buziaki!

Odpowiedz
Agata Murawska 23 stycznia, 2015 - 7:52 am

Właśnie takie drobnostki o których piszesz nadają sens naszemu życiu. Trzeba nauczyć się cieszyć z rzeczy małych, a wtedy staną się wielkie i przysłonią wszystkie chmury, które pojawią się gdzieś na horyzoncie:)))
Miłego dnia Moja Droga:)))

Odpowiedz
thegraystarcottage 23 stycznia, 2015 - 10:47 pm

Mam niemalże identyczny przepis na pizzę, tylko zamiast mleka jest woda. Pizza rewelacja! Film oglądałam i podpisuję się pod Twoimi słowami, naprawdę trzyma w napięciu i budzi silne emocje. Wart obejrzenia. Tytuły książek są mi nieznane, ale tak świetnie je opisałaś, że już wylądowały na liście "lektur do przeczytania". Bardzo lubię takie poprawiacze humoru 🙂 zawsze staram się w ciągu dnia znaleźć taką chwilkę, szczególnie gdy maluch śpi i można się oddać tym przyjemnościom bez żadnych wyrzutów sumienia 😉 pozdrawiam cieplutko

Odpowiedz
Little Hope 24 stycznia, 2015 - 4:15 pm

Dziś zdecydowanie skorzystam z propozycji filmu =) choć pizzą też kusisz . . . =)
Obawiam się trochę sięgania po nowego Sparksa, boję się kolejnego rozczarowania. Uwielbiałam jego początkowe książki, ale po "Niebezpiecznej przystani" straciłam zapał do sięgania po kolejne. Mówisz, że dobra (?) Czy raczej Dostatecznie dobra (?)

Odpowiedz
Drobne przyjemności 22 lutego, 2015 - 6:34 pm

Dziś znalazłam Twój blog i nie mogę się oderwać 🙂 Cudownie piszesz.
Też lubię celebrowanie codziennych przyjemności, choć od kiedy wróciłam do pracy nie mam na to zbyt wiele czasu. Filmowa za bardzo nie jestem, białej czekolady nie lubię (tak, serio, tacy kosmici istnieją), za to pomysł na cudowny kocyk chętnie bym podkradła. Aa, a domowa pizza u nas w weekendy to mus. 🙂
Pozdrawiam cieplutko.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej