Wiosna rozgościła się w naszych progach… Najpierw powoli, nieśmiało budząc nas delikatnymi promieniami słońca, dodając energii o poranku, której ostatnio bardzo potrzebuję, aby ostatecznie rozsiąść się w każdym możliwym kącie. I tak promienie wesoło tańczą nam po ścianach, we wszelkich dzbankach i wazonach goździki ukazują swoją urodę, w ogródku azalia cała już obsypana kwiatami. Na domowym parapecie zaś kiełki pomidorów szaleją i rosną coraz wyżej, i wyżej.
Ostatnio mnóstwo czasu tam spędzamy. Wiosna i słońce sprawia, że najchętniej całe dnie przebywalibyśmy się na świeżym powietrzu. Urządzamy sobie pikniki, zajadamy się owocami, pielęgnujemy świeżo zasadzone kwiaty i planujemy jak ten ogródek urządzić.
Doświadczenia ogrodniczego co prawda nie mamy żadnego, za to zapału co niemiara, a to podobno najważniejsze. Pamiętam za to z dzieciństwa, gdzie spędzałam mnóstwo czasu na działce dziadków, zapach świeżo koszonej trawy, smak właśnie dopiero co zerwanych soczystych porzeczek, agrestu i innych rarytasów. Cóż to było za malownicze miejsce! Z boku działki płynął strumyk łączący się z jeziorem, w którym wszystkie dzieciaki ciągle się taplały, a za maleńkim, białym domkiem rozpościerał się las. Wieczorami paliliśmy ogniska, a w ciągu dnia wiecznie biegaliśmy po tej zielonej trawie…
- błękitne poduszki – Fiżka
- poduszka z kogutem, walizka – Tk Maxx
- pled – jysk
- koc – Agata meble
- filiżanki – Salzburg
- kubek z truskawkami – Green Gate
- chorągiewki – Nasz Piękny Dom
39 komentarzy
Co do powojników nie pomoge, bo nie znam sie. Ale mysle ze w ogrodniczym doradza:)
pozdrawiam
zapraszam do siebie serdecznie:)
http://trojenawalizkach.blogspot.co.uk/
Dziękuję za zaglądnięcie do mnie i komentarz, pozdrawiam! :)
bardzo sielsko u Ciebie, zazdroszczę ogrodu! :)
Basia
Pozdrawiam cieplo
Pozdrawiam,
Nina