Odkryliśmy to miejsce przypadkiem. Była ciepła niedziela, przeglądałam internet i znalazłam informację o pewnej farmie. Okazało się, że jest całkiem blisko nas. W dziesięć minut zapakowaliśmy się do samochodu i wyruszyliśmy. A tam prawdziwa magia. Przenieśliśmy się w zupełnie inny świat… Kolorowe dynie czarowały swoim urokiem, pachniało sianem, a pola wokół kusiły barwami. Sceneria stworzona jak z najlepszego filmu. Sielskość, swoboda, niewielka przestrzeń rozbudzająca wyobraźnię. Zadbano o każdy szczegół. Pełne, drewniane skrzynie kolorowych skarbów, wokół aromat zupy dyniowej, pięknie zapakowane dżemy, góra piasku dla dzieci, z boku palenisko. Kłody drewna porozrzucane tworzyły najlepszy na świecie plac zabaw, a jakby było tego mało, można było się jeszcze zgubić w labiryncie zrobionym w polu kukurydzy. No magia. Takie właśnie wspomnienia z dzieciństwa chcę serwować moim dzieciom. Tworzyć dla nich beztroskie obrazki, na ich buziach uśmiechy najpiękniejsze.
Zapraszam Was na spacer, poczujcie ten klimat. Witamy na farmie dyń.
To miejsce to dyniowe love, jeśli jesteście z okolic Gdańska, to naprawdę warto się wybrać.
3 komentarze