Są w życiu rzeczy najważniejsze, takie jak zdrowie, rodzinna, poczucie bezpieczeństwa i niezależności. Ale są też takie, które po prostu umilają nam tę codzienność, sprawiają, że jest przyjemniejsza i piękniejsza. Drobne chwile, momenty, proste radości, rzeczy, które wprowadzają nas w dobry nastrój i stanowią wielką przyjemność w biegu dnia. To może być wciągająca książka, przejmujący film, wygodne łóżko, bądź filiżanka niesamowicie aromatycznej kawy. I o tej kawie dziś właśnie Wam opowiem.
Nasz dom wypełniają różne zapachy. Mieszają się ze sobą, tworzą jedyną w swoim rodzaju atmosferę. Kwiaty w wazonie, świeże powietrze wpadające przez okno, ciepłe ciasto na stole i mój ulubiony aromat kawy. Kojarzy mi się ona z taką drobną przyjemnością w ciągu dnia, chwilą relaksu, oddechu. Rano, po bieganinie, gdy w końcu dzieci idą do przedszkola a w domu zapada cisza, zasiadam z filiżanką w ręku, patrzę na ogród i ładuję energię na nadchodzący dzień. Kawa towarzyszy mi w przerwie od pracy, przy spotkaniach z bliskimi, albo kiedy zasiadamy razem z Mężem z przodu domu i opowiadamy sobie, co się dziś u nas zdarzyło. To taki rytuał, to nie tylko zwykły napój, ale też synonim relaksu, chwili odcięcia, rozpieszczenia, uporządkowania myśli. To nawyk, z którego nie wyobrażam siebie zrezygnować, to prosta przyjemność tuż na wyciągnięcie ręki, która umila każdy dzień. Kawa budzi pozytywne skojarzenia, to taka przenośnia, od razu przywołuje nam na myśl coś miłego, przyjemnego, jest zapisana w naszej kulturze. Kiedy ktokolwiek do nas wpada, to od progu wiadomo, że zaraz w powietrzu będzie unosił się jej aromat, że pierwsze co, to złapiemy filiżanki w dłonie i będą one tam towarzyszyć podczas rozmowy. To miły początek dnia, to umówione spotkanie, to chwila wyrwana tylko dla siebie. Zapach kawy to dopełnienie naszego domu, to jego stały element, to coś naturalnego i ważnego zarazem.
Uważam, że takie drobne przyjemności powinno się pielęgnować, cieszyć nimi, że czasami powinniśmy po prostu pozwolić sobie na to, aby się rozpieścić. Łapać te chwile relaksu, delektować się nimi, samemu sobie je prezentować. Dzięki temu łatwiej zachować równowagę, oczyścić umysł, złapać balans. Często tak wiele obowiązków nas przytłacza, zadań do wykonania, że warto też w tym wszystkim pomyśleć o sobie i swoich potrzebach, prostych umilaczach, które sprawiają czystą radość.
Od dawna jednym z moich marzeń był porządny ekspres do kawy. Taki luksus w najczystszej postaci, coś tylko dla osobistej uciechy, dogodzenia sobie. I w końcu to pragnienie udało się spełnić. I nawet sobie nie wyobrażacie, ile to wprowadziło dodatkowej przyjemności do naszego domu! To coś, o czym myślałam od dawna, czego chciałam, i teraz wiem, że spełniły się wszystkie moje wyobrażenia. Ekspres Saeco Xelsis to zdecydowanie nasz ulubiony sprzęt, którego nie oddalibyśmy już z Mężem za żadne skarby świata.
Ekspres Saeco Xelsis SM7683
Pomyślcie sobie o świeżo zmielonych ziarnach i wydobyciu z nich wszystkiego, co najlepsze, o idealnej piance, o kawie dokładnie takiej, jaką lubicie najbardziej. Można momentalnie poczuć się jak we Włoszech siedząc na własnej kanapie. Jakość kawy z Saeco Xelsis SM7683 została potwierdzona przez włoskich baristów z prestiżowego Centro Studi Assaggiatori – włoskiego instytutu analizy sensorycznej, którego testy potwierdzają najwyższą jakość esencji wydobywanej ze świeżo zmielonych ziaren. I nic w tym dziwnego, bo Saeco to marka z włoskim dziedzictwem, stworzona we Włoszech przez pasjonatów tego napoju. Sergio Zappella i Arthur Schmed wynaleźli pierwszy na świecie automatyczny ekspres do kawy do użytku domowego. Od tamtej pory Saeco stale rozwija się, wprowadzając ponad 100 patentów do świata kawy i wciąż pracując nad nowymi technologiami.
Z moim Mężem lubimy różne kawy. On preferuje czarną, ale delikatną, dla niego idealna jest Café Crema, ja wolę rozbielone, takie jak Café Latte czy Flat White. Tu mamy do wyboru aż piętnaście rodzajów napoi, więc sami widzicie, że można poczuć się jak w najlepszej kawiarni. Są klasyczne takie jak Espresso czy Cappuccino, ale również wcześniej wspomniane Flat White czy delikatne Latte Macchiato, o zawsze o perfekcyjnym smaku, z idealnie kremową i puszystą pianką. Ale to nie wszystko, bo oprócz rodzaju napoju możemy też ustawić swoje osobiste preferencje, tak, aby kawa była naprawdę spersonalizowana, stworzona całkowicie pod nasze upodobania.
I tu zaczyna się cała zabawa:) Nawet sobie nie wyobrażacie ile wypiliśmy kaw, żeby znaleźć tę swoją najidealniejszą, choć prawda jest też taka, że każda z nich była pyszna. Możemy ustawić na przykład temperaturę, ilość, moc kawy, intensywność smaku czy grubość mlecznej pianki. Potem z łatwością możemy zapisać swoją ulubioną kawę w profilu użytkownika, tak żeby jednym kliknięciem odtworzyć ją, kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Takich indywidualnych profili możemy mieć aż sześć, u mnie nawet moja Przyjaciółka zapisała sobie własny:) Ja najbardziej lubię Café Latte, o dość dużej intensywności smaku z niską pianką, moja Siostra zaś pokochała Latte Macchiato z dużą ilością mleka i jak największą, puszystą pianką. Jak więc widzicie, każdy znajdzie coś dla siebie, i ileż jest radości w tym całym ustalaniu swoich upodobań.
Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła też uwagi na jego wygląd. Zdecydowanie stanowi teraz ozdobę naszej kuchni. Każdy detal ekspresów Saeco został stworzony zgodnie z kunsztem włoskich designerów. Saeco Xelsis SM7683 to połączenie klasyki i nowoczesności, precyzji wykonania i pięknego designu. Został stworzony ze szlachetnych materiałów, z perfekcyjną dbałością o szczegóły. To, co osobiście jest dla mnie ogromnie ważne, to to, że bardzo łatwo utrzymać go w czystości, a dodatkowo, kiedy przygotowujemy napój na bazie mleka, to następnie ekspres sam czyści mechanizm spieniania przy pomocy strumienia pary.
Ten ekspres to naprawdę niesamowite udogodnienie i duża szczypta radości. Szczerze mówiąc już sobie kompletnie nie wyobrażam pić jakąkolwiek inną kawę. Lubię tę głębię smaku, aromat, ten cały jakże szybki proces przygotowania. To coś dla smakoszy, dla miłośników kawy, to taka wygoda, która cieszy każdego dnia równie mocno. We własnym domu czuję się jak w najlepszej kawiarni, rozpieszczam się, delektuję tak po prostu. Fascynuje mnie proces parzenia, to jak te kolory kawy i pianki idealnie się tworzą, układają, jak bucha para i sprzęt mówi mi, że moja ulubiona kawa jest już gotowa:) Fantastyczne jest również to, że możemy przygotować dwie filiżanki wybranego napoju równocześnie, sprawdza się to, zwłaszcza kiedy mamy dom pełen gości. Tu LatteDuo z małą pianką, czyli tak jak ja i moja Sąsiadka lubimy najbardziej.
Jedyną wadę, jaką zauważałam, to tylko zwiększona ilość wypitych kaw w ciągu dnia i ilość osób na nią wpadająca;) A tak na poważnie to jestem zachwycona i zakochana. Wiecie jak to jest, dzień pędzi, masa obowiązków, spraw, list do odhaczenia i taka przyjemność wypicia najpyszniejszej kawy, która jest tuż na wyciągnięcie ręki, dodaje po prostu uśmiechu. To mój luksus, mój osobisty relaks to małe spełnione marzenie, ulubiona stała w ciągu każdego dnia.
Przepisy na bazie kawy
Na koniec niosę Wam jeszcze dwa przepisy na pyszne desery na bazie Espresso. Najlepsza na świecie migdałowa kawa i deser lodowy jak z najpyszniejszej lodziarni. Koniecznie wypróbujcie te przepisy, gwarantuję, że Wasze kubki smakowe oszaleją.
Migdałowe Latte
Potrzebujemy
- mleko migdałowe
- bitą śmietanę
- karmel
- płatki migdałów
Latte robimy tak jak zawsze tylko zamieniamy mleko krowie na migdałowe. Na wierzch dodajemy bitą śmietanę, trochę karmelu i posypujemy płatkami migdałów.
Lodowe espresso
Potrzebujemy
- lody waniliowe
- 1 espresso
- suszoną żurawinę
- płatki migdałów
- 1 pierniczka
Do szklaneczki wkładamy jedną gałkę lodów, posypujemy żurawiną, migdałami i dodajemy pierniczka. Przed podaniem dolewamy jedną porcję espresso.
Lubię tę codzienną rutynę. Pomachanie Dzieciom przez okno, gdy Mąż odwozi je do przedszkola, zawieszenie wzroku na okoliczne drzewa, dźwięk młynka, który mieli ziarna kawy, później ten zapach rozchodzący się po całym domu. Siadam z kubkiem w dłoni, patrzę na ogród i łapię oddech. Obmyślam w głowie zadania na dziś, jeszcze moment, chwila i dzień jak zwykle w ciągnie mnie bez reszty, ale teraz jest mój czas na taką drobną, ale jakże ważną przyjemność. Zdecydowanie dom wypełniony aromatem kawy pachnie najpiękniej.
*Wpis powstał przy współpracy z marką Saeco.
22 komentarze