fbpx

Dom o zapachu kawy.

by Home on the Hill

Są w życiu rzeczy najważniejsze, takie jak zdrowie, rodzinna, poczucie bezpieczeństwa i niezależności. Ale są też takie, które po prostu umilają nam tę codzienność, sprawiają, że jest przyjemniejsza i piękniejsza. Drobne chwile, momenty, proste radości, rzeczy, które wprowadzają nas w dobry nastrój i stanowią wielką przyjemność w biegu dnia. To może być wciągająca książka, przejmujący film, wygodne łóżko, bądź filiżanka niesamowicie aromatycznej kawy. I o tej kawie dziś właśnie Wam opowiem.

Nasz dom wypełniają różne zapachy. Mieszają się ze sobą, tworzą jedyną w swoim rodzaju atmosferę. Kwiaty w wazonie, świeże powietrze wpadające przez okno, ciepłe ciasto na stole i mój ulubiony aromat kawy. Kojarzy mi się ona z taką drobną przyjemnością w ciągu dnia, chwilą relaksu, oddechu. Rano, po bieganinie, gdy w końcu dzieci idą do przedszkola a w domu zapada cisza, zasiadam z filiżanką w ręku, patrzę na ogród i ładuję energię na nadchodzący dzień. Kawa towarzyszy mi w przerwie od pracy, przy spotkaniach z bliskimi, albo kiedy zasiadamy razem z Mężem z przodu domu i opowiadamy sobie, co się dziś u nas zdarzyło. To taki rytuał, to nie tylko zwykły napój, ale też synonim relaksu, chwili odcięcia, rozpieszczenia, uporządkowania myśli. To nawyk, z którego nie wyobrażam siebie zrezygnować, to prosta przyjemność tuż na wyciągnięcie ręki, która umila każdy dzień. Kawa budzi pozytywne skojarzenia, to taka przenośnia, od razu przywołuje nam na myśl coś miłego, przyjemnego, jest zapisana w naszej kulturze. Kiedy ktokolwiek do nas wpada, to od progu wiadomo, że zaraz w powietrzu będzie unosił się jej aromat, że pierwsze co, to złapiemy filiżanki w dłonie i będą one tam towarzyszyć podczas rozmowy. To miły początek dnia, to umówione spotkanie, to chwila wyrwana tylko dla siebie. Zapach kawy to dopełnienie naszego domu, to jego stały element, to coś naturalnego i ważnego zarazem.

Uważam, że takie drobne przyjemności powinno się pielęgnować, cieszyć nimi, że czasami powinniśmy po prostu pozwolić sobie na to, aby się rozpieścić. Łapać te chwile relaksu, delektować się nimi, samemu sobie je prezentować. Dzięki temu łatwiej zachować równowagę, oczyścić umysł, złapać balans. Często tak wiele obowiązków nas przytłacza, zadań do wykonania, że warto też w tym wszystkim pomyśleć o sobie i swoich potrzebach, prostych umilaczach, które sprawiają czystą radość.

Od dawna jednym z moich marzeń był porządny ekspres do kawy. Taki luksus w najczystszej postaci, coś tylko dla osobistej uciechy, dogodzenia sobie. I w końcu to pragnienie udało się spełnić. I nawet sobie nie wyobrażacie, ile to wprowadziło dodatkowej przyjemności do naszego domu! To coś, o czym myślałam od dawna, czego chciałam, i teraz wiem, że spełniły się wszystkie moje wyobrażenia. Ekspres Saeco Xelsis to zdecydowanie nasz ulubiony sprzęt, którego nie oddalibyśmy już z Mężem za żadne skarby świata.

Ekspres Saeco Xelsis SM7683

Pomyślcie sobie o świeżo zmielonych ziarnach i wydobyciu z nich wszystkiego, co najlepsze, o idealnej piance, o kawie dokładnie takiej, jaką lubicie najbardziej. Można momentalnie poczuć się jak we Włoszech siedząc na własnej kanapie. Jakość kawy z Saeco Xelsis SM7683 została potwierdzona przez włoskich baristów z prestiżowego Centro Studi Assaggiatori – włoskiego instytutu analizy sensorycznej, którego testy potwierdzają najwyższą jakość esencji wydobywanej ze świeżo zmielonych ziaren. I nic w tym dziwnego, bo Saeco to marka z włoskim dziedzictwem, stworzona we Włoszech przez pasjonatów tego napoju. Sergio Zappella i Arthur Schmed wynaleźli pierwszy na świecie automatyczny ekspres do kawy do użytku domowego. Od tamtej pory Saeco stale rozwija się, wprowadzając ponad 100 patentów do świata kawy i wciąż pracując nad nowymi technologiami.

Z moim Mężem lubimy różne kawy. On preferuje czarną, ale delikatną, dla niego idealna jest Café Crema, ja wolę rozbielone, takie jak Café Latte czy Flat White. Tu mamy do wyboru aż piętnaście rodzajów napoi, więc sami widzicie, że można poczuć się jak w najlepszej kawiarni. Są klasyczne takie jak Espresso czy Cappuccino, ale również wcześniej wspomniane Flat White czy delikatne Latte Macchiato, o zawsze o perfekcyjnym smaku, z idealnie kremową i puszystą pianką. Ale to nie wszystko, bo oprócz rodzaju napoju możemy też ustawić swoje osobiste preferencje, tak, aby kawa była naprawdę spersonalizowana, stworzona całkowicie pod nasze upodobania.

I tu zaczyna się cała zabawa:) Nawet sobie nie wyobrażacie ile wypiliśmy kaw, żeby znaleźć tę swoją najidealniejszą, choć prawda jest też taka, że każda z nich była pyszna. Możemy ustawić na przykład temperaturę, ilość, moc kawy, intensywność smaku czy grubość mlecznej pianki. Potem z łatwością możemy zapisać swoją ulubioną kawę w profilu użytkownika, tak żeby jednym kliknięciem odtworzyć ją, kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Takich indywidualnych profili możemy mieć aż sześć, u mnie nawet moja Przyjaciółka zapisała sobie własny:) Ja najbardziej lubię Café Latte, o dość dużej intensywności smaku z niską pianką, moja Siostra zaś pokochała Latte Macchiato z dużą ilością mleka i jak największą, puszystą pianką. Jak więc widzicie, każdy znajdzie coś dla siebie, i ileż jest radości w tym całym ustalaniu swoich upodobań.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła też uwagi na jego wygląd. Zdecydowanie stanowi teraz ozdobę naszej kuchni. Każdy detal ekspresów Saeco został stworzony zgodnie z kunsztem włoskich designerów. Saeco Xelsis SM7683 to połączenie klasyki i nowoczesności, precyzji wykonania i pięknego designu. Został stworzony ze szlachetnych materiałów, z perfekcyjną dbałością o szczegóły. To, co osobiście jest dla mnie ogromnie ważne, to to, że bardzo łatwo utrzymać go w czystości, a dodatkowo, kiedy przygotowujemy napój na bazie mleka, to następnie ekspres sam czyści mechanizm spieniania przy pomocy strumienia pary.

Ten ekspres to naprawdę niesamowite udogodnienie i duża szczypta radości. Szczerze mówiąc już sobie kompletnie nie wyobrażam pić jakąkolwiek inną kawę. Lubię tę głębię smaku, aromat, ten cały jakże szybki proces przygotowania. To coś dla smakoszy, dla miłośników kawy, to taka wygoda, która cieszy każdego dnia równie mocno. We własnym domu czuję się jak w najlepszej kawiarni, rozpieszczam się, delektuję tak po prostu. Fascynuje mnie proces parzenia, to jak te kolory kawy i pianki idealnie się tworzą, układają, jak bucha para i sprzęt mówi mi, że moja ulubiona kawa jest już gotowa:) Fantastyczne jest również to, że możemy przygotować dwie filiżanki wybranego napoju równocześnie, sprawdza się to, zwłaszcza kiedy mamy dom pełen gości. Tu LatteDuo z małą pianką, czyli tak jak ja i moja Sąsiadka lubimy najbardziej.

Jedyną wadę, jaką zauważałam, to tylko zwiększona ilość wypitych kaw w ciągu dnia i ilość osób na nią wpadająca;) A tak na poważnie to jestem zachwycona i zakochana. Wiecie jak to jest, dzień pędzi, masa obowiązków, spraw, list do odhaczenia i taka przyjemność wypicia najpyszniejszej kawy, która jest tuż na wyciągnięcie ręki, dodaje po prostu uśmiechu. To mój luksus, mój osobisty relaks to małe spełnione marzenie, ulubiona stała w ciągu każdego dnia.

Przepisy na bazie kawy

Na koniec niosę Wam jeszcze dwa przepisy na pyszne desery na bazie Espresso. Najlepsza na świecie migdałowa kawa i deser lodowy jak z najpyszniejszej lodziarni. Koniecznie wypróbujcie te przepisy, gwarantuję, że Wasze kubki smakowe oszaleją.

Migdałowe Latte

Potrzebujemy

  • mleko migdałowe
  • bitą śmietanę
  • karmel
  • płatki migdałów

Latte robimy tak jak zawsze tylko zamieniamy mleko krowie na migdałowe. Na wierzch dodajemy bitą śmietanę, trochę karmelu i posypujemy płatkami migdałów.


Lodowe espresso

Potrzebujemy

  • lody waniliowe
  • 1 espresso
  • suszoną żurawinę
  • płatki migdałów
  • 1 pierniczka

Do szklaneczki wkładamy jedną gałkę lodów, posypujemy żurawiną, migdałami i dodajemy pierniczka. Przed podaniem dolewamy jedną porcję espresso.

Lubię tę codzienną rutynę. Pomachanie Dzieciom przez okno, gdy Mąż odwozi je do przedszkola, zawieszenie wzroku na okoliczne drzewa, dźwięk młynka, który mieli ziarna kawy, później ten zapach rozchodzący się po całym domu. Siadam z kubkiem w dłoni, patrzę na ogród i łapię oddech. Obmyślam w głowie zadania na dziś, jeszcze moment, chwila i dzień jak zwykle w ciągnie mnie bez reszty, ale teraz jest mój czas na taką drobną, ale jakże ważną przyjemność. Zdecydowanie dom wypełniony aromatem kawy pachnie najpiękniej.

*Wpis powstał przy współpracy z marką Saeco.

Zobacz również

22 komentarze

Dorota 22 maja, 2019 - 11:34 am

Uwielbiam zapach i smak kawy, marzy mi się porządny ekspress do kawy ♡♡♡ Kusisz ogromnie tymi przepisami 😉 Miłego dnia 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 22 maja, 2019 - 3:37 pm

Zapach kawy kojarzy mi się ze wszystkim, co najprzyjemniejsze 🙂 Mam nadzieję, że przepisy wypróbujesz, buziaki wielkie :*

Odpowiedz
Ani 22 maja, 2019 - 11:54 am

Piękna kuchnia taki ekspres też mi się marzy. Kawa z kawiarki smakuje mi bardzo ale rzadko chce mi się zaparzać. To jednak tak jak piszesz jest turbo wygodne. Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 22 maja, 2019 - 3:38 pm

O tak, wygoda jest naprawdę wielka, za nic bym już tego ekspresu nie oddała 😉 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło 🙂

Odpowiedz
Agnieszka 22 maja, 2019 - 2:45 pm

Szkoda, że ten blog nie jest już taki jak kiedyś, szkoda że co drugi post jest sponsorowany. Co innego kiedy coś jest faktycznie polecane, a co innego kiedy to polecenie jest opłacone.

Odpowiedz
Home on the Hill 22 maja, 2019 - 3:30 pm

Przykro mi, że tak piszesz. Po pierwsze nie rozumiem jakie ma to znaczenie, czy jest to opłacane czy nie. Bardzo mocno selekcjonuję wszystkie współprace i polecam tylko to, co jest zgodne ze mną, co mi się sprawdziło. Jeśli coś jest pokazane na blogu, to jest naprawdę tego warte. Zresztą to chyba widać, skoro te rzeczy później tak często występują w postach bez współprac. Po drugie na stronie średnio sponsorowanych wpisów są dwa-trzy w miesiącu, a „normalnych” postów dużo więcej. Bez współprac nie byłabym wstanie prowadzić tego bloga na takim poziomie, wkładać w niego tyle pracy, bo bym po prostu nie mogła poświęcić na to aż tyle czasu. Co chwilę przygotowuję najróżniejsze DIY, przepisy, poradniki, treści z których każdy może skorzystać. Nigdy nie ukrywałam, że blog to moja pasja, ale też i praca. Myślę, że czasami warto to wszystko wziąć pod uwagę, a nie oceniać.

Odpowiedz
pati 22 maja, 2019 - 6:24 pm

tak rzeczywistość – blog z pasją, ciekawy, z czasem zyskuje czytelników, wchodzi sponsoring, pasja zmienia się w pracę, wszystko ok, ale rozumiem Agnieszkę, bo wtedy blog rzeczywiście zmienia charakter. I Twój blog Olu, też dotknął ten sukces. To nie jest jest kwestia oceny lepiej czy gorzej, po prostu inaczej i to się czuje…
co do tematu postu – kawoszem nie jestem, ale w domu posiadam uzależnionego:) do dobrego ekspresu przyda się dobra kawa, zerknij do sklepu coffeedesk, cuda z całego świata i obsługa idealna:)

Odpowiedz
Kasia 22 maja, 2019 - 3:34 pm

Jakie tu zawsze są piękne zdjęcia, aż miło poptrzeć <3 Inspirujesz, a taki ekspres chętnie widziałabym u siebie, tylko moja kuchnia za mała;)

Odpowiedz
Home on the Hill 22 maja, 2019 - 3:39 pm

O matko Kasiu, ależ mi miło:))) Dziękuję Ci pięknie!

Odpowiedz
Gosia 22 maja, 2019 - 3:36 pm

Pięknie Ja też kocham dobrą kawkę.

Odpowiedz
Home on the Hill 22 maja, 2019 - 3:40 pm

To takie drobne przyjemności, które mocno umilają dzień, prawda? 🙂 Dobrego dnia!

Odpowiedz
Kasia 23 maja, 2019 - 8:16 am

Kawa jest moją ovromną miloscia. Mam niewielki ekspres kolbowy, ale najczesciej kawe pije w kawiarce. Marzy mi sie taki ekspres, który sam mieli ziarna. Jednak pomimo pochwal nie skusilabym sie na ten polecany przez Ciebie. Z tymi bajerami to jest tak ze ciesza na poczatku, a jestem przekonana ze pptem i tak pilabym ten sam rodzaj kawy. I denerwowaloby mnie mycie tego pojemnika na mleko i rurki. W moim ekspresie mam spieniacz na mleko- uparlam sie na niego bo lubie pianke. Uzylam go ze 3 razy, bo za duzo z tym roboty;) niestety tak juz mam, wole proste rozwiazania.
A jaki rodzaj kawy najbardziej polecasz? Masz ulubionego producenta?
Pozdrawiam i zycze samych idealnych kaw:)

Odpowiedz
Home on the Hill 23 maja, 2019 - 9:36 am

Kasiu, ale tu jest właśnie najfajniejsze to, że tych rurek nie trzeba myć, bo ekspres robi to sam:))) I to jest jego jedna z największych zalet, po każdym użyciu czyści rurkę od mleka gorącą parą, jest specjalna technologia HygieSteam. Co do kawy to szczerze mówiąc, jeszcze chyba nie odkryłam swojego faworyta 😉 Pozdrawiam ciepło :*

Odpowiedz
ilka 23 maja, 2019 - 8:46 am

jeżeli jest to post sponsorowany, czy też ekspres jest giftem do testowania – to tylko prosimy o taką informację.
szukam ekspresu, ostatnio czytałam wpisy kilku blogerek np. Liski z White Plate o ekspresie Philips LatteGo i od progu jest informacja, że dostała go do testowania od firmy.
A powiedz jeszcze jak czyszczenie tych rurek od mleka? bo tego się najbardziej obawiam. dziś myję szczotką słomki syna z mleka i kakao i mycie tych rurek z ekspresu spędza mi sen z powiek 🙂 dlatego zastanawiam się nad LatteGo..

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz
Home on the Hill 23 maja, 2019 - 9:26 am

Ekspres zostaje u nas na stałe, a wpis jest jasno podpisany, że powstał przy współpracy z marką Saeco. Gdybym miała go tylko do testów, to na pewno bym to zaznaczyła w tekście. Na szczęście to jest nasz nowy, ulubiony mieszkaniec i za nic go nie oddamy 😉 Rurka od mleka czyści się sama po każdym użyciu strumieniem pary, i to jest właśnie najfajniejsze :)Tylko od zewnątrz przecieram ręcznikiem papierowym, a w środku w żaden sposób rurki ni trzeba czyścić.

Odpowiedz
Dorota 26 maja, 2019 - 9:21 am

Marzy mi się taki ekspresik, jestem absolutną kawoszką 🙂

Odpowiedz
Kasia 28 czerwca, 2019 - 1:27 pm

Chociaz sama kawy prawie wcale nie pije i tylko raz na kilka tygodni mam taki dzien kiedy wypije jedna filizanke lub kubek, to uwielbiam jej zapach. Dla mnie nie ma nic przyjemniejszego o poranku niz zapach swiezej kawy i swiezego chleba upieczonego w domu z rana. Cos niesamowitego i orzezwiajacego bardziej niz samo wypicie kawy. Po prostu zapach pobudza 🙂

Zastanawiam sie od dluzszego czasu nad kupnem nowego ekspresu, chociaz stary Tassimo jeszcze super dziala, ale nie wiem czy sie oplaca kupowac przy mojej czestotliwosci picia kawy, a i moj maz pije tylko bezkofeinowa (ma uczulenie na kofeine, wiec i kawa i herbata tylko bez dla niego) i tez tylko jedna na dzien, czasami dwie wypije), wiec te kapsulki sa swietnym rozwiazaniem dla niego jak na razie 🙂 Prawdopodobnie pozostaniemy przy tym ekspresie dopoki nie umrze smiercia naturalna a jak juz przestanie dzialac to wtedy sie zastanowimy w co zainwestowac wedlug naszych potrzeb, zeby nie przeplacic.

Odpowiedz
Ida 30 września, 2020 - 9:20 pm

No w takim wnętrzu, to aż się chce pić tę kawę! Marzę o nim i o najpiękniejszym Ariete 1342 – mam nadzieję, że już za rok! 🙂

Odpowiedz
Karolina 27 października, 2020 - 10:35 am

Ja mam ten model Ariete, właśnie 1342 i to jest poezja kawy w jednym! Nie dość, że wydobywa najlepszą esencję, to spienia mleko, podgrzewa filiżankę… i ma duży pojemnik na wodę. Nie pobiera dużo prądu.

Odpowiedz
Anna 29 listopada, 2020 - 7:50 pm

Ten model jest niezawodny. Też go mam – design idealny do mojej kuchni, a na dodatek pobiera niewiele prądu. Super!

Odpowiedz
Kinga 21 grudnia, 2020 - 8:49 pm

Ja też go polecam. Odkryłam zupełnie przypadkiem, a już wiem, że zostanie ze mną na zawsze. Podgrzewa filiżanki i spienia mleko. Rewelacyjny!

Odpowiedz
Renulka 15 stycznia, 2021 - 10:07 pm

Zgadzam się, jest niezastąpiony. Rano to mój najlepszy przyjaciel. Szybko się go myje i jest prosty w obsłudze!

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej