O tym pomieszczeniu marzyłam najbardziej, to miała być taka nasza oaza, miejsce do relaksu, oddechu i zebrania myśli. To właśnie tu oprócz snu, można zasiąść wygodnie w kąciku czytelniczym, okryć się ciepłym pledem i sięgnąć po ulubioną książkę. Tu również stanęło moje biurko do pracy, więc ten pokój tak naprawdę pełni kilka funkcji. Na szczęście jest duży, przestronny i łatwo było to wszystko połączyć. Dziś opowiem Wam o tym jak powstawał, o moich inspiracjach i przede wszystkim oprowadzę Was krok po kroku. Zaczynamy?:)
To taka moja osobista strefa, miejsce, gdzie chowam się przed wszystkimi, gdzie zaszywam się z książką w ręku, a w ciągu dnia też tu pracuję. To pomieszczenie powstawało dłużej niż reszta pokoi na górze, ale chciałam koniecznie zadbać o każdy detal, sprawić, że będzie dopieszczone i dokładnie takie, jakie sobie wymarzyłam.
Punktem wyjścia był kolor. Długo zastanawiałam się nad klimatem, jaki chciałabym tu uzyskać. Tak jak wcześniej wspominałam, sypialnia na szczęście do najmniejszych nie należy, miała jednakże pełnić kilka funkcji i musiałam je sprytnie ze sobą połączyć. Chciałam żeby to pomieszczenie było z oddechem, a zarazem przytulne, ciepłe, klimatyczne. Trochę boho, trochę scandi, dużo naturalnych materiałów, faktur i barw. Z uwagi na to, że podłoga tu jest biała postanowiłam, że na ścianie pojawi się jakiś kolor. Tak dla przełamania, aby całości dodać charakteru i barwą nadać styl całego wnętrza. Marzyło mi się, aby móc tu eksponować zielone rośliny, aby było tu też sporo drewna i naturalnych akcentów. Potrzebowałam do tego odpowiedniego tła. Z pomocą przyszła mi kolekcja Beckers Designer Collection – The Art of Harmony. Jest to paleta pięciu kolorów inspirowanych naturą, czyli dokładnie to, czego szukałam. Znajdziemy tu barwy jasne, łagodne oraz te bardziej wyraziste, idealnie kontrastujące z jaśniejszymi. Wprowadzają do wnętrza światło, spokój, dodają lekkości. Postanowiłam w moim pomieszczeniu zastosować dwa odcienie: Snow – piękna, złamana biel, rozświetlająca całość oraz Flow – mocny, wyrazisty kolor, a zarazem dodający spójności całemu wnętrzu i taki botaniczny charakter.
Są to wysokiej klasy farby matowe, antyrefleksyjne. Kolor jest niezwykle głęboki, tworzy piękny, harmonijny efekt. Co było dla mnie ważne, farby te są lateksowe, cechuje je najwyższa odporność na zabrudzenia, śmiało można więc je myć, a malowanie nimi to czysta przyjemność. Z ręką na sercu baaardzo Wam je polecam.
Drugim najważniejszym elementem, który stworzył całe to wnętrze, jest oczywiście łóżko. Idealnie komponuje się na tle tej zielono-niebieskiej ściany. Uwierzcie mi, zdjęcia nawet w połowie nie oddają jego charakteru. To najpiękniejsze łóżko, jakie w życiu widziałam! Pokochałam je od pierwszej chwili. Wprowadza tu niesamowity, lekko orientalny klimat. Wykonano je w stu procentach z naturalnego drewna mango, stąd też to oryginalne usłojenie. Przybyło do nas bezpośrednio z Indii. Jest niezwykle ciężkie, solidne, z cudownym wezgłowiem, a każdy detal wykonany jest perfekcyjnie. Duże, niepowtarzalne, sprawia, że całe wnętrze ożywa. Nie ma osoby, która by tu nie weszła i pierwsze co, nie zaczęła się nim zachwycać. Jest tak solidne, że coś czuję, iż jest to mebel, który będzie u nas w rodzinie przechodził z pokolenia na pokolenie. No cudo! Znajdziecie je w Albero Meble. Warto przejrzeć ich ofertę, bo jest tam masa cudnych drewnianych mebli, zarówno naturalnych jak i bielonych, a także istnieje możliwość wybarwienia na wybrany przez nas odcień. Obsługa jest nieoceniona i bardzo pomocna, we wszystkim doradzą, naprawdę gorąco Wam ten sklep polecam, zwłaszcza jeśli szukacie czegoś oryginalnego, czegoś, co doda Waszym wnętrzom niepowtarzalnego klimatu.
W sypialni marzył mi się też kącik czytelniczy, z wygodnym fotelem i półkami, które pomieszczą mnóstwo książek. To właśnie tu stanęła biblioteczka, którą ostatnio pokazywałam Wam jak samodzielnie zbudować. Biała, prosta, minimalistyczna, idealnie zapełniła wnękę pod dachowym oknem, wydaje mi się, że wygląda jakby stała tu od zawsze.
Jaśniejszy kolor ścian Snow tworzy idealne tło dla różnych botanicznych plakatów, roślin, kwietników, ciekawych akcentów. Zawisły tu piękne ilustracje Kasi Strużyńskiej Goraj dostępne w Mysim domku, które idealnie wpasowały się do całości wnętrza, podkreślając jego charakter. Jest tu też wiele rzeczy ręcznie robionych przez nas jak choćby makramy, kwietniki, sznurkowe dekoracje czy też biurko-sekretarzyk, które mój Mąż zbudował kilka lat temu. Aby ożywić wnętrze w każdym kącie poustawiałam rośliny, kosze wypełnione tekstyliami, świeczki i świetlne girlandy. To wszystko wpływa na nastrój, tworzy przytulność, sprawia, ze chce się tu przybywać, i że łatwo w tym wnętrzu odpocząć.
Starałam się żeby wszystko było spójne, każdy element przenikał się z poprzednim, uzupełniał, aby barwy powielały się, tworzyły całość. Świetnie współgrające ze sobą dwa odcienie kolorów na ścianach, do tego drewniane elementy, mocny akcent w postaci łóżka, naturalne akcenty sprawiają, że całość jest spójna a zarazem z charakterem. Idealnie pasują tu również nasze białe drzwi z kolekcji Porta VECTOR Premium model V. Pięknie wtapiają się w jasną ścianę, a delikatne żłobienia idealnie pasują do reszty wzorów w pomieszczeniu.
Odpowiednio dobrane kolory jako punkt wyjścia, to zdecydowanie połowa sukcesu. Warto sięgać po gotowe, spójne palety barw, bo wtedy mamy pewność, że kolory po prostu będą do siebie pasować. Koniecznie przejrzyjcie sobie wszystkie dostępne kolekcje z Beckers Designer Collection, przy okazji można tam odkryć wiele inspirujących pomysłów na wnętrza. Długo szukałam idealnych kolorów do mojej wymarzonej sypialni i jestem ogromnie z mojego wyboru zadowolona. Bardziej wyrazistych, a zarazem harmonijnych barw nie mogłam sobie wymarzyć, są idealne. Zobaczcie jak wiele zależy od koloru, jak łatwo nim tworzyć wnętrze, odmieniać, sprawiać, że będzie zmierzać w kierunku, na jakim nam zależy.
W to pomieszczenie włożyłam wiele serca i pracy, ale opłacało się. Uwielbiam tu przebywać, cieszę się tymi wszystkimi detalami, kocham tę atmosferę, jaka tu panuje. Jest dokładnie takie moje, w dodatku spójne z resztą domu. Sypialnia to było ostatnie z większych pomieszczeń w naszym domu, które musieliśmy jeszcze skończyć, w końcu remont powoli dobiega końca i nadszedł czas, aby tym wszystkim się cieszyć:) Ciekawa jestem bardzo jak podoba Wam się ta nasza oaza odpoczynku, co sadzicie? Dajcie koniecznie znać i uściski wielkie!
46 komentarzy