Zdecydowanie należymy do rodziny czytającej. Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez książek, a moje dzieci z każdej otrzymanej cieszą się na równi jak z nowej zabawki. Czytamy im wieczorami, w ciągu dnia, często też sami łapią za swoje ulubione książeczki i wertują je godzinami. Staram się żeby ta ich biblioteczka była urozmaicona. Są książki do nauki, do poznawania świata, powieści z ulubionymi bohaterami bajek i takie do poduszki. Są takie gdzie rządzi obraz i takie, gdzie głównie chodzi o słowo. Książki pomagają nam w przyswajaniu im nowych umiejętności, jak choćby Pucio, dzięki któremu Antek dwa lata temu nagle się otworzył i naprawdę zaczął mówić. Dziś opowiem Wam o kilku nowych pozycjach, które się u nas pojawiły, i które ogromnie chciałabym Wam polecić.
Nowości w naszej dziecięcej biblioteczce
Poniżej garść naszych wybranych nowości, książek, które ogromnie spodobały się moim dzieciom i sprawdzają się u nas rewelacyjnie. Są tu takie typowe do czytania, ale też takie, które pomagają w nauce i logopedycznych ćwiczeniach.
Nasza Mama Czarodziejka – to ciepłe opowiadania o mamie, która potrafi rozwiązać każdy kłopot. Odczarowuje wielkoluda, naprawia księżyc, ratuje dzwonnicę i ma mnóstwo niesamowitych przygód. Są też piękne ilustracje, książka idealna na długie, zimowe wieczory.
Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek – to nasz hit! Matko, jakie to zabawne. Na punkcie tej książki oszaleliśmy całą rodziną. Poleciła mi ją moja Przyjaciółka i to rzeczywiście taka pozycja, którą warto mieć u siebie. Zauważyliście, że często z prania wyciąga się skarpetki nie do pary? I co się wtedy dzieje z tymi zagubionymi? Aby poznać odpowiedź musicie sięgnąć po tę pozycję:)
Marta Galewska-Kustra to moja idolka. Niby logopeda, a w rzeczywistości prawdziwa Czarodziejka. Jej książki naprawdę otwierają dzieci, pomagają im pokonywać kolejne bariery. Już wcześniej wspominałam o Puciu, dzięki któremu Antoś w końcu zaczął mówić. Polecałam Wam również Jej książkę Z muchą na luzie ćwiczymy buzie. Jakiś czas temu do naszej kolekcji dołączyły dwie kolejne pozycje tej Autorki. Maja ma spore problemy logopedyczne, które próbujemy pokonać od kilku lat. Wspieram się rożnymi książkami, materiałami, ale te Marty są najlepsze. Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy – to urocza historia muszki, która postanowiła wybrać się na wakacje. Ma mnóstwo przezabawnych przygód, w książce są też cudne ilustracje i logopedyczne ćwiczenia. Dziecko poznaje fantastyczną historię, wciąga się w opowieść i przy okazji pracuje nad swoją mową. Super sprawa! Bardzo pomaga nam też książka Wierszyki ćwiczące języki – zbiór wiekowo dopasowanych rymowanek do ćwiczeń logopedycznych. Są zabawne, świetnie skonstruowane, Majce wiele pomogły.
Mój pierwszy elementarz. Czytamy metodą sylabową. – to kolejna taka książka, dzięki której nastąpił u nas przełom. Maja bardzo chciała się nauczyć czytać, ale nie bardzo nawet wiedziałam jak zacząć ją uczyć. Moja Siostra, która jest nauczycielką poleciła mi tę pozycję. I wiecie co? Zadziała się magia! Ja nie wiem jak to jest możliwe, ale po prostu ta książka jest skonstruowana tak, że dziecku od razu coś się otwiera w głowie i Maja dzięki niej dosłownie momentalnie zaczęła czytać! Uwielbia ją, sama ciągle po nią sięga i sobie ćwiczy, wciągnęła się totalnie. Sylaby są podzielone na kolory, dzięki czemu łatwiej dziecku je przeczytać, są też kolorowe obrazki i różne stopnie trudności. Ogromnie polecam!
Wilk, który się zgubił – to ostatnio ulubiona książka Antka. Przygody małego wilczka, który zbyt mocno oddalił się od stada i teraz nie wie jak wrócić do domu. Książka jest rymowana, są niesamowite ilustracje, Antoś uczy się jej na pamięć:) Zabawna, ciepła, w sam raz dla trzy-czteroletnich dzieci.
Tajemnica diamentów – To jedna z części przygód dwóch młodych detektywów Lasse i Maja. Książka jest naprawdę bardzo fajna, jest napisana w stylu prawdziwego dziecięcego kryminału;) Maja do ostatniej strony próbowała się domyśleć, kto ukradł te diamenty, kombinowała cały czas, próbowała po swojemu dedukować. Super wciągająca opowieść, na pewno w naszym domu pojawi się jeszcze więcej książek z tej serii.
Mapy – to książka, która jest u nas już od jakiegoś czasu, ale postanowiłam o niej wspomnieć, bo jest naprawdę genialna! Tyle tu informacji, rzeczy do odkrycia, cudowne ilustracje, szczegóły. Świetnie sprawdzi się zarówno dla młodszych jak i starszych dzieci.
Wszystkie powyższe pozycje ogromnie Wam polecam, to moje ostatnie hity. A co Wy czytacie dzieciom, jakie u Was królują pozycje czytelnicze? Koniecznie polećcie, co u Was się sprawdza, zwłaszcza, że teraz w grudniu planuję kolejne uzupełnienie tej ich biblioteczki;)
8 komentarzy