Początek października to zapewne nie jest ścisły sezon, kiedy myślicie o budowie placu zabaw w ogrodzie, ale być może ten nasz posłuży Wam za inspiracje na przyszły rok;) Tak naprawdę stoi u nas już od końca lipca, ale dopiero teraz udało się go całkowicie wykończyć, pomalować, nadać ostatecznego szlifu. Dziś pokażę Wam jak powstawał, na czym nam najbardziej zależało i jak finalnie wygląda.
Ten plac zabaw to było wielkie marzenie moich dzieci, pierwsze co kiedy usłyszeli, że kupujemy dom, pytali, gdzie będzie stał. A mój Mąż, jak to On, postanowił go samodzielnie zbudować. Był to na tyle duży projekt, że nie przygotowaliśmy DIY krok po kroku, bo po prostu nie byliśmy w stanie, ale myślę, że już same zdjęcia mogą wiele podpowiedź. Jasne, że można podjechać do marketu, kupić jakiś gotowy, albo zamówić w lokalnej firmie, ale zrobienie czegoś takiego samodzielnie dla swoich pociech, daje olbrzymią satysfakcję. Tyle tu pracy i serca, myślę, że to będzie piękna pamiątka z dzieciństwa. No i na pewno jakość bez porównania, jeśli chodzi o te ze sklepu. Koszt całości ze wszystkimi elementami, farbami itd., to około 1800 zł. Nie jest więc to wcale najtańsza opcja, ale tak jak wspominałam wcześniej, radość i satysfakcja ogromna, więc czego chcieć więcej;)
Nasz ogród jest dość długi, ale wąski, więc wszystkie elementy ustawiliśmy w jednej linii tak, aby plac zabaw nie był zbyt szeroki i wizualnie nie zacieśniał naszej zielonej oazy. Jego długość to około sześć metrów licząc od końca zjeżdżalni. Bez tego elementu byłyby cztery metry. Póki co składa się z domku, ścianki wspinaczkowej, dwóch huśtawek i zjeżdżalni. Do domku prowadzą schodki, w przyszłym roku pod spodem planujemy zbudować jeszcze piaskownicę. Latem obok placu zabaw stał basenik, stąd na zdjęciach możecie dostrzec ten wielki placek ziemi bez trawy;) Jeśli chodzi o szczegóły wykonania to większość elementów zamawialiśmy przez Internet, zwłaszcza drewno, bo po prostu jest tańsze i porządniejsze niż te z marketu budowalnego. Plac zabaw pomalowaliśmy na biało-szaro zewnętrzną farbą do drewna, która jest zabezpieczona lakierem. Poniżej relacja krok po kroku jak powstawał:
A tu już finalny efekt:
I tak oto wygląda, radość dzieciaków wielka, fajne było to, że uczestniczyły w każdym etapie powstawania tego miejsca, pomagały Tacie w budowie i testowały wraz z przyjaciółmi wszystko na bieżąco. Ten plac zabaw to jaka wygoda! Moje dzieci spędzają na nim każdą wolną chwilę, znoszą tam wszystkie swoje zabawki, od rana do nocy tu urzędują, mogą się same bawić, a ja mam cały czas ich na oku. W przyszłym roku chcemy im jeszcze sprezentować niewielką trampolinę, którą wkopiemy w ziemię. Za jakiś czas też zabudujemy bardziej domek, tak aby był pełny, dzięki temu nawet w chłodniejsze dni będą mogły się tu schronić. Fajne jest to, że jak robi się coś samemu, to łatwo można później to modyfikować, zmieniać, kombinować po swojemu.
Jeżeli ktoś jednak nie zdecyduje się na własnoręczne wykonanie placu zabaw to zapraszamy do zestawienia najpopularniejszych huśtawek oraz dobrych zjeżdżalni dla dzieci.
Czy ktoś z Was również samodzielnie budował plac zabaw, albo się właśnie do tego przymierza? Dajcie koniecznie znać. Jakbyście mieli jeszcze jakieś pytania odnośnie naszego, to zostawcie je w komentarzach, postaramy się pomóc. Jak się Wam ta nasza dziecięca baza podoba, co sądzicie? Uściski wielkie i do napisania!
28 komentarzy