Można mieć wszystko idealnie zaplanowane, a i tak życie zrobi swoje. Najpierw mieliśmy odebrać dom piętnastego maja, później trzydziestego, a ostatecznie odebraliśmy w ostatni poniedziałek, czyli prawie miesiąc później, a i tak jeszcze ekipa od dewelopera dokańcza swoje prace… I wcale by mi się tak bardzo nie śpieszyło gdyby nie fakt, że obecne mieszkanie musimy opuścić do końca czerwca. Chyba komentarz w tym miejscu jest zbędny, każdy sobie może łatwo wyobrazić, jakie tempo prac przed nami. Tynki wysychają, a my musimy pomalować wszystkie ściany, położyć podłogi, zrobić łazienki, kuchnię i milion pięćset innych rzeczy. Ale nieważne, bo w końcu mamy to! Zaczynamy remont!
Nie mogłam się tego momentu doczekać. Tych kluczy w dłoniach, tych kątów, których muszę się jeszcze nauczyć na pamięć, zapachu farby i możliwości stworzenia sobie wszystkiego tak jak dusza zapragnie. Cieszy mnie tak ogromnie ten widok jeszcze pustych ścian, ta zieleń za oknami, te wysokie drzewa i pola wokół.
Chodzę i tylko wszystko podziwiam, planuję, że tu stanie wielka biblioteczka, a tu postawię mój bujany fotel, w tym miejscu zrobimy półki do ziemi, tu to, a tu tamto i tak dalej… Oddycham tym nowym domem, przez okna podziwiam niebo. Dzieciaki też tak mocno przeżywają to wszystko, jesteśmy bardzo podekscytowani, szczęśliwi i gotowi do pracy. Teraz jest naprawdę cudowny czas, i mimo, że wiem, iż zapewne czeka nas przeprowadzka na kompletny plac budowy, że przed nami tygodnie pełne wysiłku, że pracy tak wiele to i tak szczęście mnie rozpiera. Nie mogę się doczekać, kiedy te ściany zapiszą nasze historie, kiedy ten pusty dom ożyje, a na zewnątrz będą mnie witać krzewy i kolorowe kwiaty, a nie jak teraz – gruz i ziemia.
Ten dom to takie czyste płótno, pięknie jest móc je po swojemu pomalować. Dodać mnóstwo miłości, dziecięcy śmiech poprzeplatać, zapełnić książkami, bibelotami i uśmiechniętymi ludźmi.
Zdecydowanie wyczekane, wymarzone smakuje najlepiej. Ależ teraz mi jest dobrze, no aż cała od środka się śmieję! Zaczynamy etap wykończeniówki, oj obiecuję – będzie się działo! A dziś chciałam tak tylko tymi wszystkimi emocjami się z Wami podzielić. Tym skrawkiem naszych spełniających się marzeń. Zapraszam Was na pierwszą wycieczkę po naszych włościach, rozgośćcie się wygodnie!:)
17 komentarzy