Ostatnio pisałam Wam o naszych błędach, jakie popełniliśmy w naszym obecnym mieszkaniu, a dziś będzie o tym, co nam się udało:) Patenty, które się sprawdziły, i które na pewno zastosujemy również w nowym domu. Myślę, że warto zarówno uczyć się na błędach jak i na sukcesach. Jesteście ciekawi, z jakich rozwiązań jesteśmy zadowoleni? Zapraszam na post, być może również Wam przypadną one do gustu i zdecydujecie się je u siebie zastosować.
Najlepsze patenty w naszym mieszkaniu, które na pewno przeniesiemy do nowego domu!
Białe ściany
W pewnym momencie przemalowaliśmy praktycznie całe mieszkanie na biało. Na początku trochę się tego obawiałam przy dwójce małych dzieci, ale to była najlepsza decyzja z możliwych. Mieszkanie stało się dużo jaśniejsze, przestronne, zyskało więcej światła i wizualnie stało się większe. Biel to też świetna baza, idealne tło do stylowych mebli, plakatów i dodatków. Mieszkanie zrobiło się spójne, lżejsze, takie z oddechem. Najważniejsze to tylko zastosować dobre farby, które są odporne na zmywanie, wtedy biel nawet i przy dwójce maluchów niestraszna:) W nowym domu na naszych ścianach również ten kolor będzie głównie rządził, już sobie nie wyobrażam, aby mogło być inaczej. Co prawda gdzieniegdzie pojawi się kropla koloru, ale o tym to już opowiem Wam przy innej okazji.
Neutralna baza
Białe ściany, jasny kolor drewna, neutralne barwy stałych elementów – jak chociażby mebli, pozwala na to żeby móc, co chwilę odmieniać wnętrze za sprawą kilku dodatków. Bardzo często z tego korzystam! Nie znoszę wnętrzarskiej nudy, lubię sobie wiecznie coś przestawiać, odmieniać, dodawać nowe kolory. Dzięki spójnej, neutralnej bazie mogę tworzyć takie szybkie metamorfozy dosłownie w pięć minut. Wiosną najczęściej rządzą u nas pastele, na jesień stawiam na mocniejsze kolorystyczne akcenty, a zimą wprowadzam więcej złota, bieli bądź czerwieni. I zawsze wszystko pasuje. Nie potrafiłbym żyć w domu, w którym ciężko byłoby wprowadzić szybkie zmiany, gdzie baza jest już tak intensywna, że tylko nieliczne elementy, bądź kolory do niej pasują. Po drugie wydaje mi się, że wnętrza z delikatniejszym tłem są bardziej naturalne, lżejsze, z oddechem.
Neutralna baza to zdecydowanie coś, co się u nas sprawdza od lat. Nawet, jeżeli z czasem zmienia mi się koncepcja, moje serce zaczyna szybciej bić do innej stylistyki to nie mam z tym najmniejszego problemu, bo w każdym momencie, i to w dodatku bez generalnego remontu, mogę dodać kilka elementów, które całkowicie odmieniają wnętrze, które dzięki nim obierze ten kierunek, który obecnie w duszy mi gra.
Własnoręcznie robione meble i dodatki handmade
Pokochałam własnoręcznie robione meble. Dzięki temu mam w domu dokładnie to, co sobie wymarzę, co jest krojone na miarę, co odzwierciedla nas. Jest oryginalne, mam pewność, że to meble z duszą, że nikt inny nie ma drugich takich samych. No i jeszcze kwestia finansowa, kiedy robimy coś samemu to to naprawdę wychodzi dużo taniej. Nawet, jeżeli nie mamy takich zdolności, to zawsze możemy na kartce wyrysować projekt i udać się do zaprzyjaźnionego stolarza. Będziemy mieli dzięki temu w domu coś, co nas wyróżni, co sprawi, że nasz dom nabierze oryginalności i naszego charakteru.
W naszym przyszłym domu na pewno nie zabraknie tego typu mebli, mamy już w głowach całą listę pomysłów na kolejne wyroby, zresztą już na wiosnę zaczniemy małą produkcję;)
Uwielbiam też wszystkie dodatki handmade, pracę czyiś rąk, te detale dodają wnętrzu duszę, historię i nietuzinkowość. Obecnie na rynku jest masa zdolnych ludzi, powstało wiele fantastycznych manufaktur, to ich prace widzę w naszym przyszłym gniazdku.
Białe żaluzje
Kiedy zamieszkaliśmy na parterze od razu wiedzieliśmy, że będziemy musieli w jakiś sposób przysłonić okna. Nie jestem jednak miłośniczką firan, postanowiłam więc postawić na drewniane żaluzje. Nadal uważam, że to strzał w dziesiątkę! Ocieplają wnętrze, pozwalają zachować intymność, sprawdzają się u nas rewelacyjnie. Nie zabierają widoku za oknem, a zarazem gwarantują prywatność.
Nie wiem jeszcze do końca czy w przyszłym domu będziemy musieli w jakikolwiek sposób zasłaniać okna, ale jeśli tak, to na pewno znów postawię na białe żaluzje. Wpuszczają wiele światła i pięknie prezentują się w oknach. Bardzo Wam ten patent polecam!
Osobna pralnia
W naszym obecnym mieszkaniu łazienka jest niewielkich rozmiarów, od razu wiedziałam, że nie chcę jej jeszcze mocniej odbierać metrażu upychając tam pralkę. W kuchni też szkoda było mi na to miejsca. Po drugie, choćby najmniejsza osobna pralnia, jest idealnym miejscem na przechowywanie wszystkich płynów, proszków do prania, misek, suszarki itd. Dlatego też nasza pralka wylądowała na przedpokoju, stworzyliśmy dla niej maleńkie osobne pomieszczenie, głębokości szerokiej szafy. Sprawdza się to u nas rewelacyjnie! Powstało z tego małe pomieszczenie gospodarcze, jest gdzie trzymać kosz z brudnymi rzeczami, mieści się deska do prasowania i wcześniej wspomniane rzeczy. Nawet pralnia niewielkich rozmiarów jest naprawdę fajnym patentem, dlatego urządzając mieszkanie warto zastanowić się czy jest gdzieś opcja na stworzenie takiego pomieszczenia.
W nowym domu na początku planowałam stworzyć zupełnie osobne pomieszczenie jako pralnię, sporych rozmiarów. Ale przez to musiałabym zrezygnować z garderoby dzieci. Ostatecznie więc postanowiliśmy znów wybudować taką osobną pralnię, tym razem połączoną z łazienką, bezpośrednio z niej będzie można się do niej dostać. Będzie większa od naszej obecnej, pomieści się tam chemia, kosze na pranie, suszarka itd. Jednakże nadal nie będzie to zupełnie osobne pomieszczenie, do którego można wejść. Stwierdziłam, że skoro ten patent sprawdzał się tutaj to i w nowym domu będzie okej. Dzięki temu dzieci będą mogły mieć własną garderobę, a ja nadal nie będę musiała trzymać pralki w łazience, a przy okazji nie uszczuplając zbytnio metrażu innych pomieszczeń.
Podział na strefy
Kolejnym bardzo dobrym rozwiazaniem jest podzielenie pomieszczeń na rożne strefy. Wtedy wnętrze wydaje się większe i jest bardziej funkcjonalne. W naszym domu stworzyliśmy sporo przytulnych kącików, gdzie można odpocząć, usiąść z książką czy popatrzeć sobie na ogródek. Nawet jeżeli mam otwartą przestrzeń, to też w jakikolwiek sposób próbuję ją wizualnie odgrodzić od reszty. Tak jest na przykład z naszym aneksem kuchennym. „Nie wchodzi mi” na kanapę, postawiliśmy niewielką ścianę na której opiera się atrapa kominka i która wyznacza dwie osobne strefy. Oprócz tego kuchnię od reszty oddziela stół, gdzie powstała jadalnia.
W sypialni natomiast powstała też przestrzeń do pracy, znalazło się miejsce na sekretarzyk, wygodne krzesło i mimo niewielkich rozmiarów tego pomieszczenia z łatwością udało się w nim wydzielić dwie funkcje.
Podział na strefy jest niezwykle ważny, wprowadza do domu harmonię i porządek, sprawia, że jest bardziej funkcjonalnie, a jedno pomieszczenie może z łatwością pełnić kilka funkcji.
Drewniany taras i białe elementy w ogrodzie
Nasz drewniany taras, w dodatku pomalowany na biało wzbudził ogromne zainteresowanie na blogu. W późniejszym czasie zdecydowaliśmy się również przemalować pergole wokół, także na biało. Do dziś ogromnie się z tego cieszę. Z naszym tarasem nie dzieje się nic złego, co roku na wiosnę odświeżamy go olejem i zawsze wygląda jak nowy. Zaś białe elementy tworzą piękne tło dla roślin. To rozwiązanie świetnie się u nas sprawdza.
W nowym domu przy budowie tarasu nawet nie biorę innego materiału pod uwagę niż drewno. Zawsze fajnie się nagrzewa, lubię czuć te dechy pod gołymi stopami, taras prezentuje się pięknie cały ukwiecony, biel optycznie go powiększa i łatwo się go czyści. Tu dla przypomnienia macie instrukcję krok po kroku jak samodzielnie zbudować taki taras.
Jest oczywiście jeszcze kilka rozwiązań, z których jestem bardzo zadowolona jak choćby z dużej biblioteczki na przedpokoju, huśtawki w pokoju dzieci, czy wszelkich koszy, które służą mi do przechowywania poduszek i koców, ale te patenty powyżej wydają mi się najbardziej trafione ze wszystkich i bardzo polecam Wam te rozwiązania. A co u Was się sprawdza? Piszcie koniecznie, każda rada na wagę złota, w końcu cały remont jeszcze przed nami!
13 komentarzy