Zadanie.

Dziś mam dla Was zadanie, a tak naprawdę to nawet kilka. Jednakże nie bójcie się, są całkiem proste i łatwe do zrealizowania. Nie wymagają żadnej wiedzy, wysiłek też raczej niewielki, za to efekty mogą Was zaskoczyć. Najważniejsze to zacząć od samego rana, tuż po otwarciu oczu. Wyznaczcie sobie datę, może jutro, może w weekend, a może już od zaraz? Zobaczycie, istnieje szansa, że później okaże się, że już chcecie tak codziennie.

Pierwsza część zadania polega na tym, aby przeżyć cały dzień z uśmiechem. Ale nie takim wymuszonym, sztucznie do ust przyklejonym, tym takim, co to bardziej grymas przypomina. Z prawdziwym, szczerym, płynącym ze środka,  wynikającym z pozytywnego myślenia. Otoczcie się optymistycznymi myślami, każde nie na tak zamieńcie. Rozlaną kawę zaakcentujcie jedynie machnięciem ręki, kolejkę w sklepie potraktujcie jako chwilę, aby odsapnąć, ludziom wokół się przyjrzeć. Natłok pracy ogarniajcie skutecznie i po kolei, nie dajcie się mu przygnieść, jeśli pada to i w tym deszczu potańczcie, jeśli słońce świeci, to odważnie twarz w jego stronę zwróćcie. Nie szukajcie dziury w całym, tak przez jeden cały dzień, odsuńcie wszystko to co gorsze i skupcie się na tym co najlepsze.

Podzielcie się tym uśmiechem ze wszystkimi. Z mijającymi Was ludźmi na ulicy, ze starszym panem, co psa wyprowadza, z dzieckiem, co na rowerku pędzi, z panią ekspedientką w sklepie, co już ze zmęczenia warczy na wszystkich wokół, z szefem i koleżanką z pracy, choćby i taką najmniej ulubioną, dosłownie z każdym, kto na waszej drodze stanie. Uśmiechajcie się szczerze i uczciwie, i sprawdźcie, co z tego wyniknie.

Przez ten jeden dzień skupcie się na drobiazgach, na każdym otaczającym Was detalu. Na tych drzewach, które gdzieś tam w przelocie mijacie, na tym szczeniaku, co czeka przed sklepem na swojego właściciela, na kubku gorącej kawy parującej specjalnie dla Was, na tym soczystym jabłku, co sobie zabraliście w przelocie na drugie śniadanie. Na ludziach, na ich emocjach, myślach, na tym, kim są i kim mogliby być. Rozejrzyjcie się na boki, spójrzcie do góry, odkryjcie, jakie kształty przedstawiają chmury na niebie, spójrzcie pod nogi, a nuż jakiś skarb pod nimi odkryjecie.

A po tym całym dniu, po biegu, bądź spokoju, po ugotowaniu obiadu, albo odebraniu pizzy, po obejrzanym filmie, bądź wyprasowaniu zaległego prania, po zrobieniu tysiąca ważnych projektów, bądź przesiedzeniu go większości na kanapie, zadzwońcie do bliskiej osoby. Może do kogoś, z kim od dawna nie rozmawialiście i wiecznie obiecujecie sobie to nadrobić? Zadzwońcie śmiało, z werwą, z uśmiechem i opowiedzcie o tym całym swoim dniu, który przeżyliście z uśmiechem. Podzielcie się nim w kilku słowach, w kilku myślach pozytywnych, zobrazujcie te wszystkie szczegóły i te uczucia, jakie Wam towarzyszyły.

A jeśli i nawet nie wyjdzie Wam tak cały dzień być takim uśmiechniętym i pogodnym, jeśli gdzieś tam w przelocie i tak zaklęliście siarczyście, jeśli gdzieś tam tego optymizmu Wam zabrakło… To to nic, najważniejsze próbować aż do skutku. Taki jeden dzień przeżyć… Momentalnie nabiera się ochoty na więcej.

 

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Projekt ogród – sezon 2021 czas start!

Domowe migawki i listopadowe umilacze.

9 komentarzy

Monia 28 sierpnia, 2017 - 9:27 am
Zadanie fantastyczne. Bardzo chętnie podejmę się wykonania:). Serdeczności:).
Home on the Hill 30 sierpnia, 2017 - 10:06 am
Cieszę się bardzo Monia, smacznego!
Tynka 28 sierpnia, 2017 - 4:13 pm
Dla jednego całkiem proste, dla drugiego najtrudniejsze na świecie. Zazdroszczę ludziom, którzy od tak zwyczajnie to potrafią.
Home on the Hill 30 sierpnia, 2017 - 10:07 am
Dlatego trzeba nad tym pracować, rzadko komu przychodzi to ot tak, za to później efekty są cudowne! :)
arleta 28 sierpnia, 2017 - 9:27 pm
Bo pozytywne podejście nakręca pozytywne chwile :)
Home on the Hill 30 sierpnia, 2017 - 10:07 am
Prawda :)
Ania z Osobiedlamnie 28 sierpnia, 2017 - 11:15 pm
To naprawdę nie jest takie trudne:-) A mimo to wielu musi się uśmiechu uczyć. Odruchowego, naturalnego i bezinteresownego uśmiechu i życzliwości... To nie boli, nie wymaga przygotowań ani analiz. Ani okresu próbnego:-) Tak więc pozdrawiam Cię, Olu, z uśmiechem:-) A jutro spróbuję od nowa:-)
Home on the Hill 30 sierpnia, 2017 - 10:08 am
Idealnie to podsumowałaś Aniu. I jakby tak każdy nad tym choć chwile popracował, postarał się bardziej to o ile przyjemniej by się na tym świecie żyło... Serdeczności! :)
katalog inspiracji 1 września, 2017 - 10:08 pm
Staram się tak robić każdego dnia. Dużo prawdy w Twoim tekście. Polecam książkę "Sekret szczęścia" o byciu szczęśliwym tak po prostu. Pozdrawiam i ślę serdeczności.
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej