W prawie każdym domu można odnaleźć jakiś bufet, niski kredens bądź komodę. Tego typu meble genialnie nadają się do tego, aby je aranżować. Oprócz swojego funkcjonalnego przeznaczenia mogą stanowić świetną dekorację. Uwielbiam urządzać, zmieniać coś, bawić się tym moim wnętrzem. Tym razem postanowiłam zabrać się za jeden z moich mebli i przygotować trzy metamorfozy białego bufetu. Jesteście ciekawi jak mi to wyszło? Zapraszam na post!
Dzisiejszy wpis powstał z uwagi na to, że mój mąż przymierza się do kupna nowego telewizora, który być może ku mojej wielkiej boleści zawiśnie na ścianie (ja to najchętniej w ogóle bym zrezygnowała z tego sprzętu w domu), ale chociaż dzięki temu zyskam kolejny mebel i blat do aranżacji, stąd pierwsze przymiarki. Białe wyposażenie jest idealne do dekorowania, stanowi świetne tło, wszystkie dodatki pięknie się na nim wybijają. Taki bufet to dobre pole do popisu. W dodatku aranżacje możemy zmieniać wraz z różnymi porami roku, w zależności od nastroju i kolejnego pomysłu. Cała sceneria musi być jednakże spójna z resztą wnętrza.
Trzy metamorfozy białego bufetu
W każdej z trzech metamorfoz naszego mebla zastosowałam trik z zasłonką. Pod nią znajdują się różne sprzęty i rzeczy, które wolałabym „ukryć”, ten element zostanie już u nas na pewno na stałe. Ja wykorzystałam do tego nasze różne kuchenne ręczniki. Mają tak piękne wzory, że spokojnie mogą wisieć w salonie, zresztą już kiedyś pokazywałam Wam jak z jednego z nich zrobiłam sobie obraz. Ale przejdźmy do konkretów, poniżej przedstawiam Wam trzy odsłony jednego bufetu.
Metamorfoza numer 1
Tu postanowiłam na blacie ustawić botaniczne plakaty, na których punkcie ostatnio mam bzika, dużą zieloną roślinę i lampion w środku którego trzymam suszone kwiaty. Na tak dużej powierzchni bardzo fajnie wyglądają oparte o ścianę plakaty w ramach. Możemy je sezonowo wymieniać, budować nimi klimat wnętrza, przykuwają wzrok, tworzą mocny akcent. Do tego prosta szara zasłonka. Zastanawiam się też nad przestawieniem fotela, tam gdzie do tej pory stał planuję umieścić komodę, tutaj to takie pierwsze przymiarki. Jak Wam się ta aranżacja podoba?
Metamorfoza numer 2
Lustro nad bufetem wygląda zawsze dobrze. Z uwagi na to, że póki co to tylko tymczasowe aranżacje, oparłam je o ścianę, ale jeśli zdecyduję się na ten motyw na stałe, na pewno zawiśnie wyżej. Chciałam żeby było tak delikatnie, trochę romantycznie, dlatego obok stoją kwiaty, elegancka taca i srebrne CBL. Tym razem zasłonka jest w delikatny, różany wzór. Brakuje mi tu jeszcze tylko jakiejś fajnej, stojącej lampy. Musze przyznać, że podoba mi się to całe zestawienie i ma dużą szansę na to, aby zostać na stałe. A Wy, co sądzicie?
Metamorfoza nr 3
Tym razem postawiliśmy na bardziej sezonową odsłonę, dekoracja idealna na jesienne dni. Uwielbiam zestawienie bieli z drewnem, chyba nigdy mi się nie znudzi. Do tego metalowa kratka, wrzos w wiklinowym koszu, na fotelu ciepłe koce. Tak naprawdę można w ten sposób bawić się bez końca. U mnie naprawdę wszystkie przedmioty wiecznie wędrują, lubię tak je przestawiać z kata w kąt, eksponować akurat to, co w tym momencie w duszy mi gra.
Planując w domu jakiekolwiek zmiany warto wcześniej sobie zaaranżować różne opcje, trochę się z tym oswoić, zobaczyć jak będziemy się z tym czuć. Zwłaszcza, jeżeli będziemy musieli dokonywać jakiś trwalszych zmian, na przykład wiercić w ścianach itd. Dlatego lubię czasami pobawić się tym moim domem, sprawdzić kilka możliwych wersji dekoracji, zobaczyć, co najbardziej mi pasuje, pokombinować.
Takie bufety we wnętrzach są bardzo popularne, wiele osób odchodzi od tego, aby ustawiać na nich sprzęty, telewizory itd., a ich blaty są wykorzystywane do dekoracyjnych aspektów. Jestem tego wielką zwolenniczką, widziałam naprawdę wiele cudownych aranżacji. Najfajniejsze jest to, że można się tym bawić, wszystko sobie przestawiać, zmieniać. Za jakiś czas czeka nas małe przemeblowanie, wtedy to właśnie będę mogła poszaleć z tym meblem na stałe. Ciekawa jestem ogromie, która z naszych propozycji metamorfoz przypadła Wam najbardziej do gustu? Uściski Kochani moi!
21 komentarzy