Kiedy odwiedzam jakichś znajomych lubię, jeśli czuć u nich taką dobrą, domową atmosferę. Są takie rzeczy, które sprawiają, że mieszkanie robi się przytulne, że wchodzisz i momentalnie czujesz się jak u siebie. To są drobiazgi wszelakie, bez których nie wyobrażam sobie naszego domu. Takie umilacze, które mają wpływ na cale wnętrze, na to jak się w nim czujemy, które budują atmosferę. Dziś postanowiłam Wam opowiedzieć o moich ukochanych rzeczach, którymi uwielbiam się otaczać, o umilaczach, które tworzą klimat, sprawiają, że od wejścia czuć, że ten dom jest zadbany, rodzinny, przytulny, taki gdzie mam nadzieję, każdy czuje się dobrze.
Nie potrzebujemy wcale drogich, dizajnerskich rzeczy, wielkich pieniędzy, aby w mieszkaniu było pięknie i domowo. Niejednokrotnie bywałam w miejscach, które ociekały luksusem, ale czułam się tam jakoś tak obco, niezbyt swobodnie. Najważniejsze to to, żeby dom był zadbany, pachnący. Lubię, kiedy panuje porządek i to nie chodzi o to, że zawsze ma być na błysk, żadnych okruszków, rozrzuconych rzeczy. Umówmy się, kiedy w domu są dzieci nie ma nawet na to najmniejszej opcji. Ale po prostu, kiedy to jest tylko taki chaos dnia codziennego, ale czuć, że wystarczy zgarnąć te kilka rzeczy, ogarnąć codzienny harmider i od nowa mamy porządek. Kiedy bałagan nie wysypuje się z szaf, kiedy po prostu wokół panuje zasadniczo ład, wtedy jest przyjemnie. Nie trzeba torować sobie drogi do wyjścia, podłoga umyta itd. Takie najnormalniejsze podstawy. Wtedy to można skupić się na tych wszystkich drobiazgach, które upiększają wnętrze, sprawiają, że jest tak po domowemu.
Zapach
Dla mnie zasadnicze znaczenie ma zapach. Uwielbiam, kiedy w domu pięknie pachnie, kiedy czuć świeżym ciastem, praniem, delikatną kwiatową nutą, świecami itd. Takie naturalne aromaty łączą się ze sobą, idealnie uzupełniają, działają na zmysły. Pisałam Wam kiedyś o prostych sposobach na zapach w domu, zdecydowanie warto z nich korzystać. Lubię też czasami zrobić naturalną mieszankę zapachową, którą gotuję, w domu od razu ten zapach wnika w każdy kąt.
Kwiaty
Kolejna rzecz, której staram się, aby nigdy u nas nie brakowało to świeże kwiaty. Ustawiam je na stole w dzbanku, od razu budują klimat. Zauważcie, że kiedy w domu są rośliny to momentalnie wydaje się on być bardziej zadbany, dopieszczony. Jakieś proste wiązanki, a nawet zwykła, zielona gałązka w wazonie i wnętrze staje się bardziej domowe, przytulne. Kwiaty mają w sobie niesamowitą moc, więc warto po nie sięgać jak najczęściej.
Tekstylia
Nie wyobrażam sobie domu bez wszelkich poduszek, koców, pledów. Lubię, kiedy są wszędzie na wyciagnięcie ręki, kiedy ktoś do nas przychodzi i od niechcenia może od razu wygodnie się ułożyć, podeprzeć poduszką, zimą otulić kocem. Wtedy momentalnie atmosfera robi się mniej formalna, jest intymniej, każdy czuje się jak u siebie. A na tym bardzo mi zależy. Ja sama wiecznie okrywam się ulubionym pledem, sięgam, co chwilę po jakieś tekstylia, od razu w domu jest przytulniej i przyjemniej.
Światło
Nic tak nie buduje atmosfery jak światło. Kocham palić wszelkie świece, lampiony, w każdym kącie zwisają u nas CBL. Lubię, kiedy wiecznie mi coś migocze, kiedy w różnych kątach jest rozproszone światło, delikatnie tworzące klimat. Dom dobrze oświetlony zawsze wygląda piękniej. Wieczory z gorącą herbatą, ze świecami, wtedy to najlepiej mi się odpoczywa. Lubię sobie kadrować to moje otoczenie, blask delikatnego światła to jego najpiękniejsza ozdoba.
Książki
Od książek jestem uzależniona, dla tego lubię je mieć zawsze pod ręką. Rozkładam je wszędzie, wsypują nam się z półek, komody, często koszy, albo i nawet niedbale leżą na parapecie. Z książek można wiele wyczytać o mieszkańcach, zobaczyć, co lubią, czym się interesują. Ja często mam tak, że jak do kogoś przychodzę to zerkam sobie z ciekawością na bibliotekę właścicieli, pytam o ich ulubione powieści itd. U nas jest tak, że półki z książkami znajdują się na przedpokoju, uwierzcie mi prawie każdy, kto od nas wychodzi, zatrzymuje się tam na dłużej, często jak w bibliotece od razu wybiera sobie jakąś i pożycza;) Albo w druga stronę, szuka swoich, których jeszcze nie zdążyliśmy mu oddać;) Książki u nas kursują po rodzinie, przyjaciołach, dzielimy się historiami, to naprawdę fajne.
Tak samo mam z magazynami, lubię je mieć na wierzchu, często leży u nas stosik na stole, bądź gdzieś w koszach, sięgam sobie po nie z doskoku, przeglądam. To wszystko mocno wpływa na atmosferę domu, taki zwykłe rzeczy upiększają go.
Dom musi przyjemnie pachnieć, dobrze, kiedy jest w miarę ogarnięty, kiedy czuć, że właściciele go kochają i dbają o niego. To takie proste sprawy jak kwiaty na stole, świece, tekstylia, zdjęcia, książki i tak dalej, a o ile od razu jest przyjemniej. To dodaje pozytywnego charakteru, sprawia, że czuć w nim nami, że jest tak swojsko. Dobrze przekraczać próg i czuć radosną atmosferę, ogarniać całość wzrokiem i znajdować te wszystkie umilacze. Nie wyobrażam sobie nie mieć tego wszystkiego, na co dzień. A u Was jak to wygląda? Jakie są Wasze domowe umilacze? Dajcie znać, uściski wielkie!
33 komentarze