Zielono mi! – czyli zmiany w salonie.

Ostatnio ten wakacyjny, ciepły czas wciągnął nas ogromnie, zdecydowanie jest co robić. Uwielbiam, kiedy wokół mnie wiecznie coś się dzieje,  cały czas gdzieś biegamy, mamy dostęp do masy pozytywnych przeżyć. Najróżniejsze spotkania, cudowni ludzie wokół, podróże bliższe i dalsze, fantastyczne wydarzenia i mogłabym tak długo wymieniać. Drzwi do naszego domu praktycznie się nie zamykają. Bardzo lubię takie intensywne okresy, ale sprawia to również, że wnętrzarskie sprawy idą na dalszy tor. Jakoś mniej czasu poświęcam na dekorowanie domu, wymyślanie kolejnych zmian, kiedy tyle wokół się dzieje. Jednakże nie martwcie się, ten stan nie mógł trwać  u mnie za długo;) Dlatego też dziś zapraszam Was do naszego salonu, gdzie się zazieleniło na całego!

W naszym ogródku wszystko bujnie rozkwita, rośliny urządzają piękny spektakl barw, tysiąca odcieni, wprost bajkowych kolorów. A w środku jakoś tak smutno i pusto. Tak bez energii i życia. Postanowiłam jak najszybciej to odmienić! Już pisałam Wam kiedyś o pewnym kącie w naszym domu, który przyprawia mnie wręcz o ból głowy. Jakoś kompletnie nie udaje nam się go zagospodarować. W przebłysku geniuszu, postawiliśmy tam kiedyś drzewko oliwne i wyglądało to bosko, ale niestety nie przetrwało zimy:/ Ów kąt znowu więc był pusty, smutny, zaniedbany. I w ogóle jakoś tak mimo tysiąca bibelotów i kolorów, czułam, że czegoś brakuje mi w tym naszym wnętrzu. W końcu  po zastanowieniu się, wpadłam na to, o co mi dokładnie chodzi. Jest zbyt mało roślin! To one dodają energii, przytulności, a u nas tylko kilka okazów na parapetach i to w dodatku jakiś już dość zmarniałych, niezbyt wyrośniętych. A nasz salon jest całkiem spory, więc przydałoby się tej zieleni o wiele więcej! Czy nie uważacie, że kwiaty, wszelkie rośliny mają ogromny wpływ na wnętrze? Potrafią wręcz zdziałać cuda! Sprawiają, że dom dostaje przytulności, energii, wygląda od razu na bardziej zadbany, swojski. W każdym razie ja mam takie odczucia. Podobają mi się wszelkie botaniczne akcenty we wnętrzach i przede wszystkim żywe rośliny, najlepiej jak największe. Choć wszystko oczywiście z głową, warto ich rozmiar i ilość dostosować do metrażu pomieszczenia. W każdym razie w podskokach wręcz pobiegłam po kilku nowych, zielonych przyjaciół i znów wnętrze jak nowe!:) Jedna z roślin stanęła w moim najnowszym nabytku; białym koszu, idealnie kontrastuje on z nasyconą zielenią.

Jako osłonkę na doniczkę wykorzystałam również mój od dawna sprawdzony patent, czyli worek jutowy. Oprócz tego w salonie zamieszkały dwa cudne, drewniane domki, które pachną obłędnie. To prezent od Sabinki ze Śmietankowego Domu, jeszcze raz dziękuję! To zdecydowanie taka kropka nad i.

Jestem ogromną zwolenniczką takich niewielkich zmian, uwierzcie mi one maja naprawdę duży wpływ na całe pomieszczenie. Żeby odmienić wnętrze nie potrzebujemy wielkich nakładów finansowych, czasem nawet kilka doniczek z kwiatami może zdziałać cuda! Ale ileż razy ja Wam już o tym pisałam, czyż nie?;) Co oczywiście nie oznacza, że i większe zmiany mi się nie marzą. Już dawno temu ustaliliśmy przecież, że ZMIANA to moje drugie imię. Standardowo więc jeśli chodzi o salon i całą resztę naszego mieszkania, to mam kilka nowych pomysłów, ale to już opowiem Wam następnym razem.

Jak Wam się podoba nasz salon w tej najnowszej odsłonie? Lubię bardzo bawić się tym wnętrzem, odmieniać go za sprawą kilku nowych dodatków, kolorów czy też roślin tak jak ma to miejsce tym razem. Chyba nigdy mi się to nie znudzi. Zmiany, nawet najdrobniejsze pomagają mi się jakoś tak wyżyć się artystycznie, poprawiają humor, to zdecydowanie rzecz, na punkcie której mam hopla. A Wy jak długo potrafić wytrwać bez wnętrzarskich zmian?;) Kolorowej codzienności Kochani!


Jeśli spodobał Ci się ten post, to koniecznie podziel się nim ze znajomymi!:)

Related posts

Jak urządzić łazienkę dla całej rodziny? Inspiracje i sprawdzone triki dla każdego!

Jak wybrać mieszkanie? Wymarzone cztery kąty – o tym musisz pamiętać!

Sofa do salonu – na co warto zwrócić uwagę? Nowości w naszym wnętrzu!

35 komentarzy

asia 4 lipca, 2016 - 9:22 am
Ale u Was pięknie! :-)
Home on the Hill 4 lipca, 2016 - 11:21 am
Dziękuję! :*
Cinnamon Home 4 lipca, 2016 - 11:24 am
Oj i ja nie potrafię wytrwać długo bez zmian, choćby drobnych. Z wakacji wróciłam z mnóstwem energii i wcielam powolutku w życie plany związane właśnie z małymi i nieco większymi zmianami, które mam nadzieję już niedługo u siebie pokażę :) pozdrawiam!
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:24 am
W takim razie trzymam mocno kciuki za wszystkie zmiany, na pewno będzie u Ciebie pięknie! Buziaki wielkie!
Artur 4 lipca, 2016 - 11:55 am
Te fotele są genialne, są bardzo wygodne. Zmiany widzę na duży plus :)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:25 am
Cieszę się :)
wymarzone mieszkanie 4 lipca, 2016 - 12:14 pm
Kącik z rośliną w torbie cudowny:) Pozdrawiam J.
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:26 am
Dziękuję! Taka mała zmiana a tyle może dać :)
Kachna 4 lipca, 2016 - 12:34 pm
Piękne dodatki :) duża ilość zieleni zawsze mile widziana ;)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:27 am
O tak, ostatnio jestem roślinomaniakiem, hahaha ;) Miło mi, że tu zajrzałaś i pozdrawiam ciepło.
mirka 4 lipca, 2016 - 12:44 pm
uwielbiam zmniany!!!najcześciej zmieniam, przestawiam, przemalowywuję jak mam jakis problem, coś mnie męczy gryzie, uwiera.....wtedy szaleję z meblami , dodatkami, kolorami;-) Domownicy juz mnie z tej strony doskonale znają;-) kącik u Ciebie zagospodarowany wysmienicie! Pieknie prezentuje sie ten kwiat w białym koszu, po prostu bomba!!!p.s fajna ta poducha z kogucikiem , mam z tym motywem donicę i serducho drewniane. Można wiedziec gdzie zakupiłaś? POZDRAWIAM CIEPŁO Mirka
Home on the Hill 4 lipca, 2016 - 8:35 pm
No to możemy przybić sobie piątkę! :) Co do poduszki to mam ją już tak długo, że nawet nie pamiętam skąd jest :/ Dziękuję za ogrom miłych słów i ściskam serdecznie :*
arleta 4 lipca, 2016 - 1:41 pm
Pięknie jest :) Niby masz troszkę tych bibelotów, ale wszystkie do siebie pasują i patrząc nie odnosi się wrażenia zagracenia :) I ja mam w planie wybrać się do kwiaciarni po kilka roślinek, ale to może we wrześniu ;) chwilowo mam inne plany wydatkowe ;)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:29 am
Oj z tymi bibelotami to jakieś uzależnienie... Ale muszę chyba troszkę odgruzować, pochować, bo niedługo sami się tu nie zmieścimy ;)
klaudia 4 lipca, 2016 - 1:49 pm
Sama niedawno odkryłam, że czegoś u mnie brak i sporo czasu zajęło mi odgadniecie co to takiego. Zanim odkryłam, że to roślinki, przez moje mieszkanie przeszło tornado... ze starej szafki zrobiłam barek/kredens, ze stolu wyspe kuchenną (strzał w dychę), zmieniłam obicie fotela, dokupilam kolejny (6...) lampion i masę innych bibelotów, jezdziłam z meblami po calym mieszkaniu, a jednak ciagle coś mi nie pasowało, jakos tak nieprzytulnie bylo... az do momentu, kiedy dostałam kwiatka, to dopiero było odkrycie, eureka! A teraz zielone istotki dumnie strzegą stałego miejsca przedmiotów i mebli i czuje, ze to jest to, czego szukałam. Kwiatki zupełnie zmieniaja otoczenie, chociaż pozornie nic nie uległo zmianie. Super post, może ktoś własnie dzisiaj, dzieki Tobie dozna wnętrzarskiego olśnienia! :)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:37 am
To tak czasami jest, że kombinujemy z tymi wnętrzami, próbujemy, dokładamy, przestawiamy, za nim wpadniemy na najprostsze rozwiązanie ;) Miło mi, że post Ci isę spodobał i pozdrawiam słonecznie :)
Little Dirty Angel 4 lipca, 2016 - 5:41 pm
Cha! Czy to Ty mi buchnęłaś ostatnią lustrzaną tackę, którą miałam upatrzoną w sklepie? Oj, nieładnie... ;-) Ja nie stawiam roślin w domu, u nas by raczej nie przeżyły, bo kiedy nas nie ma, zasłaniamy rolety, więc od rana do 16 - 17.00 byłyby pozbawione światła słonecznego - to byłoby nieco barbarzyńskie. Zresztą ja mam do kwiatków taka rękę, że nawet sztuczne by mi zapewne padły. ;-)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:38 am
To nie ja, to nie ja, do niczego się nie przyznaję, hahahaha :P A z tymi sztucznymi rozłożyłaś mnie na łopatki :D
Gosia Skrajna 4 lipca, 2016 - 7:36 pm
Podoba mi się.Mnie też wzięło na zielono...na razie na balkonie :)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:39 am
No to możemy sobie przybić piątkę :) Buziaki Gosiu!
katalog inspiracji 4 lipca, 2016 - 8:03 pm
Stolik i witryna świetne. Na fotel " czaję się" już od jakiegoś czasu. Super dodatki (np. stemple na oknie, baniak z goździkami) Zdjęcia jak zwykle przeurocze. Też uwielbiam zmiany - ciągle coś przestawiam, przemalowuję itd. Pozdrawiam wakacyjnie.
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:41 am
Bez zmian to ja naprawdę żyć nie potrafię, to już chyba jakaś forma uzależnienia :P Cieszę się bardzo, że Ci się podoba i ściskam serdecznie.
BabaMaDom 4 lipca, 2016 - 9:03 pm
Jak jest zieleń to jest życie! :-* Ostatnio przekonałam się po swoim salonie-jak dodam kilka roślin to od razu zrobiło się żywo!:-)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:42 am
To niesamowite prawda? Zieleń wprowadza tyle energii i przytulności, prawdziwa magia!
Beti House 4 lipca, 2016 - 9:34 pm
Każda wersja twojego salonu mnie zachwyca, masz wielki dar dobierania dodatków i kolorystyki. Zawsze wszystko ze sobą idealnie współgra i ma się wrażenie domowego ciepła :)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:52 am
Beti nawet nie wiesz jak mi miło! Dziękuję i ściskam serdecznie.
Justyna 5 lipca, 2016 - 5:42 pm
Zaglądam tu drugi raz i nie wiem jak wyglądał salon wcześniej, ale teraz jest pięknie. Z dodatkiem roślin jest bardziej wyrazisty poprzez zieleń. Piękne zestawienie kolorów. Będę wpadać na pewno częściej. Bardzo ładnie u Ciebie. Pozdrawiam :-)
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 9:55 am
Justyna cieszę się i zaglądaj koniecznie, miło mi ogromnie :) Pozdrawiam słonecznie.
Natalia 6 lipca, 2016 - 3:03 pm
Zdecydowanie nie potrafię wytrzymać bez zmian.Nawet tych najmniejszych polegających tylko na przestawianiu rzeczy w domu. ściskam Cię mocno i zapraszam do siebie na nasz taras nadmorski:) http://trojenawalizkach.blogspot.com/
Joanna 6 lipca, 2016 - 5:24 pm
Przepiękny salon, przepiękny dom, jak zwykle trafiasz w me gusta :D
Ola 6 lipca, 2016 - 10:35 pm
Jaka farba jest na ścianie w salonie?
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 10:55 pm
Kolor z palety NCS, niestety nie pamiętam numeru :/
Julita 7 lipca, 2016 - 2:43 pm
nie wyobrażam sobie domu bez roślin, u mnie już był nadmiar, więc część wyniosłam na starą, burą, peerelowską klatkę schodową :D teraz w domu mam nawet storczyki, choć nie sądziłam że uda im się u mnie zadomowić :)
Kasia 25 lipca, 2016 - 8:35 am
Super! Sama uwielbiam zieleń i dekoruje nią każdą wolną przestrzeń w mieszkaniu - niestety łatwo jest przesadzić i trzeba uważać, żeby nie zrobić z pomieszczenia dżungli :)
Ola 16 sierpnia, 2016 - 4:43 pm
Rośliny w domu do to obowiązkowy aspekt każdego wnętrza. Całość zachwycająca :)
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej