Tydzień w kadrach.

Dziś chciałabym się z Wami podzielić kilkoma wyjątkowymi momentami i odkryciami z ostatnich dni. Bardzo często kadruję sobie codzienność,  łapię te różne chwile. Ostatni tydzień był wypełniony po brzegi rożnymi umilaczami i fajnymi przeżyciami, pięknymi miejscami, smakami, książkami i chwilami zatrzymania. Kolejne dni zapowiadają się również ciekawie. Niezwykle cudowne jest to lato i choć pogoda bywa kapryśna to i tak rozpiera mnie radość i energia. Postanowiłam więc choć trochę zamieścić jej na blogu. Zapraszam.


Kiedy potrzebuję chwili oddechu, naprostowania myśli zawsze biegnę nad morze. Mam tam swoje ulubione miejsca. Spacer po plaży pomaga mi złapać równowagę, spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Widok morza nigdy nie przestanie mnie zachwycać. Kocham ten bezkres, ten zapach, ten wszędobylski piasek. Cieszę się ogromnie, że mieszkam w Trójmieście, że mogę mieć to wszystko na co dzień. Najbardziej lubię plażę jesienią, bądź wczesną wiosną. Zachwyca mnie też zimą, kiedy przykryta jest białą pierzyną, morze otoczone śniegiem wygląda bajkowo. Najgorzej jest latem, kiedy zjeżdżają się tłumy, ludzie rozstawiają te swoje słynne parawany, ciężko wtedy o ciszę i spokojną kontemplacje otocznia. Choć wcale mnie to nie dziwi, bo przecież wiele osób ma tylko w tym okresie możliwość tu się wybrać. My jednak w wakacje na spacer najczęściej idziemy wczesnym wieczorem, wtedy plaże są bardziej opustoszałe, można w spokoju usiąść na pasku i wsłuchać się w szum morza. Polecam Wam wybrać się do Kamiennego Potoku i przechadzać się powoli w stronę Orłowa. Jest tam niezwykle malowniczo.


Od dawna chciałam napisać Wam o tej książce i ciągle jakoś się nie składało. Przypomniałam sobie o niej wczoraj, kiedy w końcu postanowiłam wypróbować jeden z zamieszczonych tam przepisów, który cały czas za mną chodził. Chata Magoda to książka niezwykła, opowiada o przeprowadzce w Bieszczady, jest pełna wspaniałych zdjęć, malowniczych opisów. To zbiór opowieści, przeżyć, to niezwykła historia dwójki niesamowitych osób. Jagoda i Maciek zachwycili mnie swoją determinacją, pracowitością i odwagą. Nie jest łatwo tak z dnia na dzień całkowicie odmienić swoje życie i tak świetnie się w tym odnaleźć. W książce jest też mnóstwo praktycznych informacji, porad chociażby o budowie drewnianego domu bądź przygotowaniu przetworów na zimę. Znajdziecie tam też wiele aromatycznych przepisów, na pewno wartych wypróbowania. Ja na początek skusiłam się na czekoladowe ciastka ze świeżą miętą i muszę przyznać, że są obłędne! Na pewno jeszcze niejednokrotnie zawitają u nas.


A jak jesteśmy przy kuchni, to nie ma to jak wspólne pieczenie ciasta z dzieckiem. Jak ja kocham te rączki upaprane w mące, tą ekscytację z dokładania kolejnych składników. Fajnie być mamą!:)


Ostatnio czerpię też wielką przyjemność z zapachów, z łapania spokojnych chwil, odpoczynku na świeżym powietrzu. Jakie to miłe tak sobie pójść i polne kwiaty nazbierać. Jakże one obłędnie pachną! To zdecydowanie zapach lata, słońca, radości. Od razu kojarzy mi się to z leniuchowaniem, z przyjemnością. To takie zwykłe momenty, które uwielbiam zbierać i kolekcjonować. Zebrać kwiecisty bukiet, a później położyć się beztrosko na trawie i patrzeć w chmury. W tym moim relaksie tym razem towarzyszyła mi też świetna lektura. Bardzo cenię magazyn Kukbuk za niezwykle inspirujące zdjęcia i treść.


A tu kolejne lektury, jakie na mnie czekają. Zawsze mam w zanadrzu książki, po które zaraz sięgnę. Kończę jedna i zaczynam następną, to wręcz lekkie uzależnienie, ale zdecydowanie nie zamierzam się z niego leczyć;) Z tych dwóch pozycji bardzo jestem ciekawa zwłaszcza tej Ks. Kaczkowskiego, czytałam różne wywiady z Nim, wyciągałam z nich wiele dla siebie, mam nadzieję więc, że książka mnie nie zawiedzie.


W ostatni weekend wybraliśmy się z moją Siostrą i jej Partnerem do escape room’u. Nie wiem czy już o nich słyszeliście? W Trójmieście panuje na to teraz ogromny szał, ale muszę przyznać, że to naprawdę genialna zabawa! To też świetny sposób na wspólne spędzanie czasu ze znajomymi i przyjaciółmi. Są różne scenariusze i historie, a cała rzecz polega tak naprawdę na tym, że zamykają nas w pokoju i musimy rozwiązywać różne zagadki, szukać tropów itd. żeby z niego się wydostać.  My na przykład musieliśmy ratować wioskę przed zarazą. Były tajemne przejścia, była zabawa w małego chemika, odkrywanie szyfrów, tajemne napisy na ścianach i wiele innych fantastycznych i zaskakujących wrażeń. Bardzo Wam to polecam!


Na koniec moje tegoroczne hortensje. Cały rok na nie czekałam! Buchnęły tak intensywnie, zachwycają mnie swoim rozmachem i kolorem. Zaraz sobie poprzycinam co niektóre i niech się suszą w plecionym koszu. Cieszy mnie bardzo ten nasz ogródek, te wszystkie rośliny, nigdy nie podejrzewałam, że tyle radości może sprawiać mi ich pielęgnowanie, obserwowanie. Cudowna sprawa!

Życzę Wam samych miłych chwil, zapachu morza na wyciągnięcie ręki, poleżcie sobie na trawie, przeczytajcie inspirującą książkę, umówcie się z bliskimi na spotkanie. Łapcie to lato i życie łapczywie i zachłannie. Wszystkiego dobrego!

 

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Bo jutro może przynieść wszystko.

Migawki z telefonu.

23 komentarze

asia 13 lipca, 2016 - 10:07 am
Piękne te Twoje kadry, lubię takie wpisy. Pozdrawiam cieplutko ☺
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:33 pm
Cieszę się bardzo, że wpis Ci się spodobał, myślę, że ta forma pojawi się jeszcze niejednokrotnie na blogu:)
Patrycja 13 lipca, 2016 - 10:07 am
Zdjęcia jak zwykle zachwycające. Chata Magoda to faktycznie fantastyczna lektura. Też się nią zachwycam i leży już od kilku tygodni i podczytuję raz za razem. I u mnie też na pierwszy ogień poszły ciasteczka z miętą :) Genialne.
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:34 pm
U nas Antek zjadł tych ciastek pół blachy za nim jeszcze wystygły. Cud, że go później brzuch nie bolał ;) Ja jestem tą książka naprawdę oczarowana.
Paulina J. Rutkowska 13 lipca, 2016 - 11:49 am
Też mam teraz kilka książek do przeczytania:) Letnie popołudnia to doskonały moment na nadrobienie lektur! Escape room’u jeszcze nie próbowałam, nawet pomimo tego, że jestem graczem komputerowym. Jakoś tak nie mogę się przemóc, czasu ciągle brakuje, motywacji, odpowiedniego nastroju... może kiedyś zabierze się znajomych lub rodzinkę i się wybierze. To na pewno interesujące doświadczenie! Hortensji zazdroszczę - nie mam zielonego pojęcia kiedy zabiorę się za swój ogródek. Serdeczności!
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:36 pm
Zbierzcie się koniecznie, naprawdę świetna zabawa. Fajne takie wspólne kombinowanie, odkrywanie, zwracanie uwagi na każdy szczegół. Można znów poczuć się jak dziecko :)
arleta 13 lipca, 2016 - 12:31 pm
Piękne te Twoje hortensje, tfu tfu ;) O escape room nie słyszałam, musiała być świetna zabawa - może i kiedyś ja odwiedzę takie miejsce :) Też lubię morze w różnych porach roku - chociaż zimą nigdy nie widziałam... za to jak mieszkałam jeszcze w Braniewie, częściej wybieraliśmy się nad wielką wodę :) Latem zawsze w miejsca mniej popularne, gdzie lubię nie odgradzają się od siebie parawanami, bo jest tyle miejsca, że nie potrzeba :) Wiesz co ja najbardziej lubię nad morzem, szum fal - jeden z moim ulubionych dźwięków :) Teraz wróciłam na moje Mazury - i delektuję się jeziorami :D
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:38 pm
Tych Mazur to ja Ci zazdroszczę, matko jak ja dawno nie byłam! Co roku obiecuję sobie, ze to nadrobię i jakoś wiecznie mi nie po drodze... Ale muszę, koniecznie! A Ty korzystaj jak najwięcej :)
arleta 15 lipca, 2016 - 10:36 am
Staram się :)
Sabina Kobus-Śmietanka 13 lipca, 2016 - 3:47 pm
Książkę nr. jeden z postu wygrałam jakiś czas temu w konkursie. Do tej pory przewertowałam - dzięki Tobie wracam do niej na nowo. Obecnie zaczytuję się w babskich powieściach, również jedna za drugą. Fajny post, fajny taki raport. Poproszę kolejne.
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:40 pm
Sabinko wczytaj się w nią koniecznie i te zdjęcia boskie, i porady, no świetna jest! Cieszę się bardzo, ze ten rodzaj posta przypadł Ci do gustu, na pewno pojawią się takie jeszcze niejednokrotnie:)
Magda 13 lipca, 2016 - 4:24 pm
Uwielbiam takie posty, a zdjęcia urzekają :)
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:41 pm
Cieszę się ogromnie, pozdrawiam ciepło :)
Dessideria 13 lipca, 2016 - 7:38 pm
Niedługo zawitam do Sopotu i może wyrobuję te zagadki i tajemnice w pokoju ;) Chata Magoda jest na mojej liście marzeń :) ale jescze tyyyle książek czeka na przeczytanie ;)
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:43 pm
Jak przyjedziesz to koniecznie sprawdź sobie ranking tych pokoi, bo słyszałam, że niektóre są dużo lepsze od innych. Na przykład te w Sopocie średnio polecają , najlepsze są w Gdańsku i Gdynii.
Prosto z wnętrza 13 lipca, 2016 - 9:12 pm
Uwielbiam morze, ten wspaniały zapach wody, lasów... Ja corocznie taki wypad nad morze planuję na przełomie maja i czerwca. W tym roku już byłam, napatrzyłam się i nawdychałam:) , ale planuję jeszcze raz powtórzyć taki mini urlop we wrześniu. Uwielbiam taki kilkudniowy wypad z rodzinką, wycieczki rowerowe, spacery po plaży i głowa na " zero". Wyłączam cały mój analityczny umysł i zupełnie mnie nie ma dla świata. Cudnie, że możesz się tym delektować na co dzień. Pozdrawiam serdecznie:)
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:41 pm
To prawda, nad morzem łatwo się tak wyłączyć, zresetować myśli, nabrać dystansu. Życzę kolejnego wyjazdu i przesyłam uściski :)
Julita 14 lipca, 2016 - 2:56 pm
książka do mnie właśnie przyszła i póki co zachwycam się jej wydaniem, przepiękna jest... a i dziś wstawiłam do wazoników nieco polnych kwiatków, a wczoraj upiekłam ciasto czekoladowe haha podobnie rzeczy nam chodzą po głowach :P
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:39 pm
O tak, rzeczywiście podobnie nam w duszy gra :) Książka jest genialna, wszystkim wokół ją polecam.
Ania 14 lipca, 2016 - 9:30 pm
PIĘKNIE, SIELSKO, ANIELSKO POZDRAWIAM
Home on the Hill 14 lipca, 2016 - 11:36 pm
Miło mi :)
Asia 15 lipca, 2016 - 10:37 am
Bardzo eleganckie te twoje kadry! I muszę ci przyznać - jesteś piękną kobietą. Twój mąż ma duże szczęście :)
Little Dirty Angel 16 lipca, 2016 - 10:27 pm
Mnie do morza jakieś 600 km, wiec nie bywam zbyt często, ale zdecydowanie najbardziej podoba mi się zimą. Jakoś letnie tłumy i nieprzewidywalna pogoda odstreczaja mnie od podróży w innych porach roku. Ciastka czekoladowe z mięta... dobrze, że nie mam przepisu, bo niewykluczone, że właśnie mimo pory tluklabym się po kuchni kompletujac składniki. ;-)
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej