Życiowe rozterki, czyli dom na wsi czy jednak w mieście?

Pisałam ostatnio o tym, że marzy nam się działka z docelowym drewnianym domem na weekendy i sezon letni. Chcieliśmy mieć miejsce, które moglibyśmy póki co wykorzystywać stricte rekreacyjnie, z możliwością w późniejszym czasie wybudowania się. Ja w życiu mam tak, że bardzo mocno ekscytuję się, łatwo zapalam do różnych pomysłów i chcę wszystko teraz, natychmiast! Mój mąż zaś bardziej twardo stąpa po ziemi, rozważniej podejmuje decyzje. I czym więcej jeździmy, szukamy wymarzonego miejsca, tym więcej budzi się w Nim wątpliwości. Za nami godziny gorączkowych dyskusji, przerzucania się argumentami, analizowania różnych opcji. I to jest tak, że jak kiełkuje pewien pomysł to za chwilę pokazują się różne inne możliwe furtki do wyboru.

Taka działka na wsi to cudowna sprawa. To cisza wokół, czyste powietrze, to trochę inny świat niż w mieście. Ale prawda jest taka, że takie miejsce wymaga wiele czasu i pieniędzy. Samo kupno działki, uzbrojenie jej itd. to już spore kwoty, a to dopiero początek. A żeby ją zagospodarować, wybudować nawet tymczasowy domek, stworzyć sobie prawdziwą oazę relaksu to już studnia bez dna. Nawet już nie wspominając o tym docelowym, wymarzonym domu. I jak tak realnie zaczęliśmy wszystko liczyć, analizować, to pojawiły się wahania. Nie jesteśmy w stanie przeprowadzić się na wieś na stałe, nie chcemy tego. Tu mamy pracę, rodzinę, przedszkola, szkoły. I teraz realizowanie projektu działka jest fantastyczną perspektywą, tylko czy na pewno chcemy ładować tyle pieniędzy, energii w coś, gdzie zapewne nigdy nie zamieszkamy na stałe, a już na pewno nie z dziećmi? Może czasem nie warto rzucać się z motyką na słońce tylko dobrze usiąść i przeanalizować wszystko. Oprócz sielankowych wizji zastanowić się, co tak naprawdę jest dla nas najlepsze? Tu oczywiście wychodzi na pierwszeństwo ta moja niecierpliwa natura, że ja chcę wszystko tak od razu, ale już! Ale może jednak warto w życiu trochę poczekać… Tak naprawdę mimo tego, że tak ogromnie ciągnie nas w stronę tej wsi, dla nas dużo odpowiedniejszy byłby maleńki domek w mieście. Nie jesteśmy jednak w stanie tego zrealizować ot tak. Ale zastanawiamy się nad tym czy nie lepiej zamiast inwestować w tą działkę, poczekać, oszczędzać i za kilka lat kupić domek w znacznie bliższej lokalizacji. Pewnie nie będziemy mieli wtedy tak olbrzymiego terenu, tej ciszy wokół, lasu za plecami. Ale będziemy mieli coś na stałe, miejsce, z którego będziemy korzystać, na co dzień. Mamy na tyle maleńkie dzieci, że nawet, jeśli miałoby się to zdarzyć za powiedzmy pięć – siedem lat, to one i tak z tego mocno skorzystają. Większa życiowa przestrzeń bardzo kusi. Teraz w naszym mieszkaniu jest nam wygodnie, ale co właśnie będzie za te kilka lat, kiedy dzieci będą chciały mieć osobne pokoje? No i taki własny dom zachęca ogromnie. Kiedy poprzeglądałam oferty okazało się, że jest wiele różnych opcji. Możemy kupić coś zaraz pod Gdańskiem, albo nawet w dzielnicach niedalekich tej, w której obecnie mieszkamy. Możemy też postawić na coś odrobinę dalej, ale jednak z możliwością bezproblemowego codziennego dojazdu do pracy i szkół. Mam straszny mętlik w głowie. Z jednej strony tak ogromnie marzy mi się ta realizacja marzenia z domkiem na wsi, z polami widocznymi przez okna, z bezkresem wokół. A z drugiej strony taki dom na stałe w mieście z ogródkiem, z większym metrażem, pięknym tarasem to coś, co również ogromnie kusi. Ta druga opcja pewnie też jest lepsza dla naszych dzieci, bo czy za dziesięć lat będą tak chętnie, co weekend jeździć z nami na działkę? To tu na miejscu będą mieli swoich przyjaciół, plany….

Sama nie wiem. Na pewno trzeba to wszystko dobrze przemyśleć, stwierdzić, co bardziej w duszy nam gra, jaka opcja jest dla nas wszystkich najlepsza. Może czasem lepiej jest trochę poczekać na spełnienie swoich marzeń. Przeglądam nałogowo teraz wszystkie te ogłoszenia, oglądam działki, malownicze pejzaże, a z drugiej strony podglądam domy w mieście, sprawdzamy też bliźniaki i szeregowce. Oglądamy również domy w odrobinę większej odległości, ale już z większym terenem wokół, zagospodarowanymi ogrodami i…Sąsiadami za płotem;) Jednak dom w mieście to wygoda i również moje wielkie marzenie, do którego do tej pory mój mąż dość sceptycznie podchodził. Ale ostatnio na szczęście zmienia pod tym względem zdanie…

Życie to ciągłe wybory. Jednak najważniejsze jest to, że istnieje tak wiele perspektyw, możliwości przeżycia go. Trochę mi żal tego domu na wsi, ale jak to mówią nie można mieć wszystkiego. Dom w mieście ma mnóstwo plusów. Swoja wybujałą wyobraźnią już go w głowie urządzam, choć nawet zielonego pojęcia nie mam jak będzie wyglądać;)  A czy Wy stawaliście kiedyś przed podobnymi wyborami? Na co się zdecydowaliście? Opowiedzcie mi swoje historie, baaardzo ich potrzebuję. Albo po prostu szczerze napiszcie, co o tym wszystkim sądzicie;)

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Bo jutro może przynieść wszystko.

Migawki z telefonu.

50 komentarzy

Bee 11 maja, 2016 - 8:46 pm
Ja ciagle sobie powtarzam że na starosc poprawimy moj malutki domeczek na wsi, z drugiej strony na starosc lepiej miec wszystko pod reką... zycie w miescie jest o wiele wygodniejsze, chociazby palenie w piecu w zimie...brrryyy
Joanna 12 maja, 2016 - 9:41 am
miałam identyczne rozterki..wiele lat poszukiwania w domu w W-wie (pod ale tak by nie dojeżdżac 2 h w jedna strone do pracy;-(( ) i nic.. Po latach dałam za wygraną. Zbyt wiele minusów jednak, mąż się bał najbardziej tych dojazdów. Miał kolegów którzy kupili domy a teraz z nich uciekaja bo maja dość dojazdów i jeżdżenia z dziecmi na każde zajęcia. Od roku mamy opcję domku w lesie pod W-wa (50 min dojazd). Narazie jestesmy zachwyceni (nasza córka-11 lat też), chociaz u niej zauważam juz troche poczatek znuzenia. Bo chciałaby "w koncu weekend spedzic w bloku na patio, ganiając sie z tlumem dzieciakow, a nie sama jak palec łazic po działce w lesie". Zaczyna dorastac, wiec zaczyna sie to robic problemem. To samo z jakimis ewentualnymi zajeciami typu np. taneic - w soboty nie moze. Ale znaleźlismy na to sposob- zapraszamy jej (niestety jedynaczka;-( ) kolezanki na działke na weekendy. Z nocowaniem. Narazie skutkuje!;-) Nie żałuję wyboru. Gdybysmy trafili tak jak meza koledzy, mógłby byc spory kłopot, a tak, jak to mowi nasz znajomy "na starosc dobrze mieszkac w bloku, takm gdzie blisko laboratorium, by mozna było przez ulicę słoik z moczem donieść;-))))"
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:25 am
Właśnie u nas najbardziej boje się, że dzieci nie będą chciały jeździć:/ No i jeśli chodzi o mieszkanie to nasze ma tylko trzy pokoje, dlatego myślimy o tym aby jednak zamienić je na niewielki dom, ale blisko naszego obecnego miejsca zamieszkania... Cieszę się, że udało Wam się spełnić marzenie i pozdrawiam ciepło:)
Ewa 11 maja, 2016 - 9:24 pm
U nas być może podobnie, być może troszkę inaczej - póki co chcemy postawić domek drewniany na działce którą już mamy. Działka w lesie, obok piękny zalew, cisza... na działce domek drewniany z przeznaczeniem całorocznym. Na codzień mieszkamy w mieście i raczej tu pozostaniemy - wiadomo, praca a pozatym wygodniej. W tym wymarzonym domku chcemy spędzac wolny czas, poprostu nawet móc w tygodniu wyjechać i złapać dystans od miasta. Móc spędzać Święta Bożego Narodzenia - napalić w kominku, ubrać choinkę która tam rośnie - poprostu. Nie chcemy tam dużego domu, raczej skromy, drewniany utrzymany całkowicie w klimacie wiejskim. Działka jest już uzbrojona i ogrodzona bo to zrobiliśmy jako pierwsze, drugim etapem to póki co dobry projekt za którym rozglądam się już od jakiegoś czasu i pozwolenia. Trzymam kciuki za realizację marzeń ;) Pzdrawiam
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:29 am
Dokładnie taki bł nasz pierwszy plan! :) Ale teraz zaczynają łapać wątpliwości... Czy jednak nie rozsądniej byłoby kupić coś w mieście na stałe, zwłaszcza, że nasze mieszkanie i tak pewnie będziemy musieli kiedyś zamieniać na większe. Boje się takiego weekendowego domu, że dzieci nie będą chciały tam jeździć, że lepiej zainwestować te pieniądze w coś z czego będę korzystać na co dzień, a z drugiej strony taki dom na wsi to jakże piękna perspektywa!.... Dużo szczęścia dla Was, buziaki wielkie!
domek za lasem 11 maja, 2016 - 9:28 pm
Ja wieżę w to , że jeśli coś ma być dla Ciebie to nim będzie . Wiele razy mi się sprawdziło !!! Sama się przekonasz , nie raz zadzwonisz gdzieś z myślą " tak to jest to " , a okaże się że coś nie gra , albo będzie nieaktualne ... Spokojnie , znajdziecie swoje miejsce :))) Ja mieszkam na w malutkim miasteczku , są sklepy szkoła ,ośrodek zdrowia wszystko co jest niezbędne , kocham to miejsce najbardziej na świecie , ale czasem brakuje mi udogodnień miasta . Dzieciaki hmmm .... Teraz zdecydowanie lepiej by im było na wsi , jednak kiedy pomyśleć o nastolatkach to już nie jest tak oczywiste ... Musicie się dobrze zastanowić i pamiętać , że wszystko ma swój czas :) Pozdrawiam
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:31 am
To prawda, tylko ta moja niecierpliw natura...ech :P Dziękuję Kochana i ściskam serdecznie.
Ania 11 maja, 2016 - 9:34 pm
Mam tak samo-wpada mi do głowy pomysł, szaleję,energia mnie roznosi a potem...oj potem często muszę to piwo,które naważyłam wypić ;) Spontanicznie podjęliśmy decyzję o wyprowadzce na wieś kilka lat temu i po kilku latach z podkulonymi ogonami wróciliśmy do miasta. Z małymi dziećmi,bez drugiego auta i bez pieniędzy na remonty-przerosło nas to. Dalej marzymy o własnym domu ale przeglądając oferty oglądam tylko domy w mieście-lista plusów i minusów jest miażdżąca dla terenów poza miastem-oczywiście z naszej perspektywy i wierzę,ze masa osób się odnajduje na wsi :) Powodzenia w szukaniu wymarzonego domu :)
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:34 am
Aniu Twój komentarz dał mi wiele do myślenia... Jednak nie zawsze takie spontaniczne decyzje okazują się trafne ;) Mnie to zawsze aż nosi, wszystko teraz, już, natychmiast! Dobrze, że chociaż mąż stopuje, choć nie zawsze mu to wychodzi ;) Życzę Wam jak najszybszego znalezienia domu i ściskam serdecznie :)
Ania 11 maja, 2016 - 9:35 pm
Powiem Ci na przykładzie z mojego dzieciństwa . Moji rodzicę mieli dom w górach , wyjeżdżaliśmy tam na weekendy my jako dzieci mielismy duza frajdę , nowi znajomi , chodzenie po lesie , kąpiele w potoku , grzyby , jagody itp ale moim rodzicą jak przeszedł zapał wyciągnęli z tego takie wnioski : przyjeżdżaliśmy w piatek po szkole / pracy ok 19 trzeba bylo posprzatac bo wiadomo kurz puscic wode do obiegu napalić w piecu itp w sobote jakies prace dom ogrod koszenie odśnieżanie malowanie ploty itp w niedziele krotki spacer i na nowo cyrk pakowanie jedzenia sprzatanie po sobie spuszczanie wody wygaszanie pieca itp i po czasie rodzice stwierdzili, że pracują od pon do piatku a jednak w weekend tez prawie zero odpoczynku nie mówiąc o " znajomych ;) " którzy chcieli tez wypocząć w weekend wakacje i ferie . Sprzedali dom teraz wyjezdzaja do pensjonatu lub agroturystyki i maja weekendowy relaks i swiety spokoj ;)) Mi się też marzy , ale jednak biorąc to pod uwagę, co oni przeszli i rzeczywiscie patrzac sie na codzienne obowiązki w domu to sie waham bo jednak np okna trzeba myc razy dwa
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:36 am
Opisałaś dokładnie to czego się boję, że to co ma być w naszej wizji relaksem i sielanką okaże się kolejnymi obowiązkami, które mogą nas przerosnąć... Chyba co raz bardziej skłaniam się jednak do domu w mieście... Dziękuję Ci za komentarz, wszystkie takie historie wiele mi dają :*
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:36 am
Opisałaś dokładnie to czego się boję, że to co ma być w naszej wizji relaksem i sielanką okaże się kolejnymi obowiązkami, które mogą nas przerosnąć... Chyba co raz bardziej skłaniam się jednak do domu w mieście... Dziękuję Ci za komentarz, wszystkie takie historie wiele mi dają :*
Kasia 14 listopada, 2016 - 8:28 pm
Dokładnie Aniu! Ja byłam w takiej samej sytuacji! jak miałam 12 lat moi rodzice kupili stary dom na wsi ( stuletni-poniemiecki). Piątek po szkole: zakupy,pakowanie,jechanie,rozpakowywanie,rozpalanie w piecu, dobijanie wody, sprzątanie,koszenie,plewienie... My na początku jako dzieci, bardzo lubiliśmy tam jeździć... działka duża ponad 4000m2, własny staw,miejsce na ognisko,sad, ogromne pole z truskawkami,warzywami itp. Rozkładaliśmy basen,graliśmy w piłkę,siedzieliśmy w hamaku,namiocie... Ale po kilku latach mieliśmy tego dosyć ... my, dzieci... zero znajomych,wszyscy zostawali w mieście i spędzali razem weekend a my jechaliśmy na wioche, fakt często zabieraliśmy ze sobą koleżanki... ale co mogą nastolatki robić na wiosce? Dopiero jak miałam ok 16-17 lat rodzice zostawiali mnie samą w mieście i nie musiałam z nimi jechać. Dla nich ta cała praca na wsi to był odpoczynek, nawet teraz gdy od 10 lat mieszkamy w Anglii, oni po 16 godzinach jazdy do Polski pierwsze co to jadą na wieś. Pakują wszystko co może się przydać i próbują nadrobić wszystko czego nei mogli tam zrobić przez rok których ich tam nie było... i to jest ich urlop... Mówiąc bardzo szczerze... bardzo tęsknię za tym... Podjeliśmy z mężem decyzję, że za ok 3 lata wracamy do Polski i ... chcemy mieszkać na wsi... wsród łąk,pół, lasów- daleko od miasta ( no tak do 20km max), opcja mieszkania w bloku nie wchodzi w grę. Myślę, że się starzeję haha ale moim zdaniem na wsi człowiek żyję jak w innym świecie... wolniej,spokojniej,zdrowiej... Mam nadzieję, że troszkę dam Wam do myślenia... podejmijcie dobra decyzję... i pamiętajcie... dzieci za kilka lat wyfruną z domu i będą mieszkały tam gdzie zechcą... Wy zostaniecie:) pozdrawiam bardzo cieplutko. Kasia:)
Agatarn 11 maja, 2016 - 9:37 pm
Moja koleżanka kupiła działkę pod lasem i właśnie stawiają drewniany dom z opcją że będzie teraz na weekendy lato a potem za kilka lat jako całoroczny na stałe .... stawiają konstrukcję drewnianą szkieletową coś takiego , szybciej niż murowany z opcją oczywiście ogrzewania, wody i innych mediów. Wg mnie da się to zrealizować bez napadu na bank ale trzeba wyszukać to miejsce i się w nim zakochać .... inna sprawa oni już są po 50-tce dzieci na swoim i teraz swoje marzenia realizują .... mając małe dzieci w życiu bym nie wyjechała w dziki las bo więcej czasu bym straciła na dojazdy do szkół i pracy .... my dom kupiliśmy zaraz za miastem z opcją szybkiego dojazdu do szkoły, sklepu czy przychodni .... miastowe jesteśmy ja i mąż i jakieś wiejskie całkiem odludzia nie dla nas .....u nas opcja szukania domu bo budowa odpadała na tamten czas została zrealizowana w tempie błyskawica:) 3 lata zaraz minie i jest ok ....co będzie za 10-15 lat nie wiem i jakoś nawet nie planuję ..... powodzenia w realizacji marzeń. ......Aga
Dessideria 11 maja, 2016 - 9:44 pm
Bez namysłu wybrałabym domek, już teraz, od zaraz :)
Kasia Ju Gniazdowanie 11 maja, 2016 - 9:46 pm
Oleńko dom to bardzo poważna inwestycja. I indywidualna decyzja. Warto spełniać swoje marzenia,ale faktem jest, że w rodzinie trzeba brać pod uwagę wszystkich jej członków. My mieszkaliśmy na wsi, w domkach jednorodzinnych. To faktycznie wygodne, głównie ze względu na dostęp do ogrodu. Jednak to także ogrom obowiązków i spraw, które czasami są takim absurdem, że w głowie się nie mieści. Na studiach mieszkaliśmy w mieście, na stancji,później w akademiku,w końcu wynajęliśmy mieszkanie. I chociaż mieszkanie w bloku chyba nie jest dla nas, to doceniałam fakt, że po pracy wracałam do mieszkanka i mogłam zwyczajnie odpocząć. Przy domku zawsze jest jakaś praca, ale to może być również forma relaksu po ciężkim dniu. Teraz znów mieszkamy na wsi, w wielkim domu moich dziadków. I też marzymy o tym, żeby wybudować swój wymarzony domek. Cóż mogę Ci podpowiedzieć odnośnie budowy na wsi. Koniecznie trzeba sprawdzić plan zagospodarowania działek sąsiadujących z tą, którą wybierzecie. Mam znajomych, którzy również marzyli o domku z widokiem na las i okoliczne pola. Wybudowali się w takim cudnym miejscu, a na ten sam pomysł wpadło jeszcze chyba z siedmioro rodzin. Dziś jest gwarno, las zasłania im dom sąsiadów, na pobliskich łąkach wybudowali się następni. I warto przejrzeć stronę i porozmawiać z mieszkańcami tej gminy, w której chcielibyście się wybudować. U nas sąsiednia gmina wydawała pozwolenia na budowę oczyszczalni przydomowych, ponieważ na to były dotacje. Ludzie budowali się i decydowali na oczyszczalnie. Teraz gmina te oczyszczalnie każe likwidować, a osobom które mają założoną kanalizację dopłacać za wzbogacenie działki. Wszystko rzekomo z powodu nowej uchwały Ministerstwa Środowiska. Takich absurdów jest wiele i trzeba się nastawić na to, że na wsi będą się pojawiały. Jeśli masz jakieś pytania odnośnie życia na wsi, to śmiało pisz. Pozdrawiam serdecznie, Kasia :)
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:40 am
Kasieńko Dziękuję! Szczerze mówiąc ta cała budowa też mnie przeraża... Ta działka, którą mieliśmy na oku nie miała właśnie aktualnego planu zagospodarowania i tak samo wszystkie okoliczne. Troszkę nas to przeraża, bo wiadomo, że ta oaza ciszy szybko może odmienić się w coś zupełnie innego. Chyba jak to wszystko analizuje to jednak dla nas wygodniejsze byłoby kupno gotowego domku w mieście. Może kiedyś kupimy sobie po prostu dodatkowo jakąś działkę rekreacyjną... Ale tak mi trochę żal tej wsi.... Ech, ciężkie te wybory ;)
Kasia Ju Gniazdowanie 17 maja, 2016 - 10:19 am
Olu, to prawda, wybór jest ciężki. I tak naprawdę dopiero po kilku latach mieszkania w danym miejscu będziesz wiedziała czy dobrze zrobiłaś. My żyjemy zgodnie z zasadą, że należy wszystkiego spróbować, żeby potem nie żałować. Wieś kocham, to jest moje miejsce, ale widziałam już wiele osób nią rozczarowanych. Zawsze im powtarzam, że jest dużo wyjść z sytuacji. Jeśli życie na wsi jednak kogoś przerasta to zawsze może dom sprzedać i się znów wyprowadzić do miasta. Nowy dom łatwiej sprzedać. A za kilka lat nie ma żalu, że nie spróbowaliśmy. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że wieś wsi nierówna. Moja polonistka twierdziła, że coraz częściej ludzie mieszkają na wsi, ale żyją jak w mieście. I teraz widzę taki trend nawet u nas. Plusów życia na wsi jest ogrom. Jeśli wybierzecie wieś pod dużym miastem, to jedynym minusem będzie dojazd. Z resztą można sobie poradzić jeśli ma się głowę na karku. W pakiecie dostaniecie świeże powietrze, spokój, wolniejsze tempo życia, obcowanie z naturą. Pozdrawiam serdecznie :)
Kasia 11 maja, 2016 - 9:49 pm
Doskonale rozumiem Wasze rozterki. My długie lata dojrzewaliśmy do naszej decyzji, o wyprowadzce na wieś. Wywracamy nasze życie do góry nogami, bo wyprowadzamy się na stałe. Przemyśleliśmy wszystko na milion sposobów. Praca, szkoła wydatki, wszystko trzeba było dokładnie zaplanować i zaryzykować. Myśleliśmy nawet o kupnie większego mieszkania, ale za cenę mieszkania w mieście będziemy mieli duży dom na wsi. Musicie określić swoje priorytety i dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw. Pośpiech i podejmowanie pochopnych decyzji nie jest wskazane ;) Życzę Wam szczęścia i dobrych wyborów :)
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:42 am
Kasiu gratuluję decyzji, na pewno będziecie bardzo szczęśliwi! :) Masz rację wszystko trzeba dobrze zaplanować, przemyśleć, pośpiech to najgorszy doradca... Ściskam serdecznie :)
Projekt Dom 11 maja, 2016 - 10:14 pm
My jesteśmy bardzo miastowi :) chcieliśmy koniecznie duże mieszkanie, najlepiej w kamiennicy w centrum. Jednak po tym jak umknęło nam sprzed nosa nasze wymarzone, przemyśleliśmy jeszcze raz wszystko na spokojnie i w końcu kupiliśmy bliźniaka na obrzeżach. Dojazd do centrum nie jest uciążliwy, ogród póki co pusty, ale bardzo przyjemny, miejsca w domu mamy też pod dostatkiem, a było zdecydowanie taniej niż dom wolnostojący. My jesteśmy bardzo zadowoleni, także polecam bliźniaki :) Pozdrawiam
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:43 am
Właśnie coraz bardziej skłaniamy się ku takiemu rozwiązaniu... To chyba byłoby dla nas najwygodniejsze. Póki co będziemy oszczędzać i a jakis czas podejmiemy decyzję :)
Natalia K 11 maja, 2016 - 10:30 pm
Ja nigdy nie mieszkałam w mieście i mam nadzieję, ze nie będę nigdy do tego zmuszona. Jestem typową wiejską babą. Nie wyobrażam sobie życia poza moją wsią. Brakowałoby mi przyrody, natury, ptasich koncertów, dzikich zwierząt i długo można wymieniać:) powodzenia!!!!!
Aga 11 maja, 2016 - 10:38 pm
Ja jako nastolatka mieszkałam z rodzicami na wsi. Dla dziecka w tym wieku ( 12 lat mieszkałam w mieście) nie było to łatwe:( wszędzie daleko, trzeba było wcześniej wstawać dojazdy itp... Po ślubie z mężem kupiliśmy mieszkanie w bloku. Mieszkaliśmy tam 5 lat. Wszystko było super aż nie urodziła się nasza córeczka. Zatęskniliśmy za ogródkiem. Wybraliśmy dom na osiedlu w mieście. Cisza jest i spokój. Za to szkoła i przedszkole 200 - 500 metrów. Oboje z mężem pracujemy na pełen etat, dojazdy wykończyłaby nas. Myślę, ze na codzień korzystanie z ogródka i większej przestrzeni jest dla wszystkich domowników na plus. A na weekend można wyjechać do jakiejś zaprzyjaźnionej agroturystyki. Życzę Ci samych trafnych decyzji :)
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:44 am
Tego się boję, że na ta naszą wieś dzieci nie będą za kilka lat tak chętnie jeździć jak my i co wtedy?... Dom w mieście to fajne rozwiązanie i czytając te wszystkie komentarze, oraz słuchając mojego męża coraz bardziej skłaniam sie ku temu :) Buziaki wielkie!
Sylwia 12 maja, 2016 - 12:09 am
Ach z tymi domami ️To tak juz jest...Same szukaja sobie wlasciciela. Tak bylo rowniez w naszym przypadku. Bieganie, szukanie i juz i teraz i dla Mnie najchetniej na wczoraj ;) I nici. W koncu przestalismy szukac i dzialka znalazla nas! Wsi spokojna, wsi wesola...u nas zdeydowanie Miasto! Wy tez znajdziecie swoje miejsce. Trzymam kciuki :)
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:45 am
No to ciekawa jestem kiedy ten nasz nas znajdzie :) Oby nie dopiero na emeryturze, hahahaha :P
Iza 12 maja, 2016 - 8:26 am
Ciągle stawiam sobie takie pytania. Cały czas przeglądam oferty. Jednak moje serce zdecydowanie ciągnie na wieś. Teraz mieszkam w dość sporym mieszkanku, niestety nie mam nawet balkonu. A z duszą ogrodnika ciężko w takich warunkach. Potrzebuję przestrzeni. Brak środków do kupna taj wymarzonej działki bardzo mnie ogranicza, a tak jak Ty jestem w gorącej wodzie kąpana. Ciągle rysuje plan mojego ogrodu, mojego domu. Zmieniam wymiary. Aby jak najtaniej... Aby jak najszybciej to osiągnąć... Ale nie ma tak łatwo... Jednak moje marzenie ciągle podsyca we mnie chęć i siłę do działania. Trzymaj się Kobieto. Na pewno podejmiecie we właściwym momencie dobrą decyzję. Pozdrawiam Was cieplutko. :)
Ola Lewczuk 12 maja, 2016 - 9:18 am
Stanę chyba po stronie zdrowego rozsądku i wygodnictwa z przymrużeniem oka- marzy nam się obojgu dom z dużym ogrodem, lasem w pobliżu, stawem, ale kiedy zaczęliśmy się nad tym zastanawiać od razu pojawiła się kwestia tracenia czasu na dojazdy, dostępności tego co oferuje miasto i póki co, nie umiemy z tego zrezygnować. Jeśli mam być zupełnie szczera- uciekłabym od ludzi, zaszyła się w domu w górach, ale tylko pod warunkiem, że moje codzienne życie nie byłoby uzależnione od zawodowych obowiązków. Czyli wygrana w totka, albo zdalna praca z domu, a to w praktyce jest nierealne :) Więc ja staję po stronie miasta- dużego mieszkania z tarasem lub domku/szeregówki zamiast siedliska z dala od cywilizacji :) Ściskam i czerp radość z faktu, że NIE MUSISZ podejmować tej decyzji :) Możesz :) I niech to przyjdzie samo :)
Zebra Ola 12 maja, 2016 - 10:00 am
Olu rozumiem doskonale Twoje rozterki...działka na wsi nawet tymczasowa to ogrom pracy...kosić trzeba praktycznie co tydzień ...my mamy 40 arów górek i dolinek i uwierz mi, że jak tam jedziemy na weekend to jest tyrka, tyrka...nawet chwili nie ma by odpocząć ;-(
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:47 am
Oj Oleńko właśnie tego się boję.... I sama nie wiem, czy to jest to czego potrzebujemy. Wizja wsi, sielanki kusi bardzo, ale rozsądek podpowiada by postawić jednak na coś w mieście. Uściski Kochana!
Cinnamon Home 12 maja, 2016 - 11:10 am
Niestety, dom to skarbonka bez dna. Wychowałam się w domu i wiem, ile pieniędzy i pracy on pochłania. My mamy mieszkanie (również w Gd ;) i choć czasem wzdycham do domków z ogrodem, to zaraz przypominają mi się czasy, gdy niejednokrotnie w ciepłe dni, zamiast cieszyć się pogodą trzeba było kosić trawę, zadbać o ogród czy zająć się jakimiś przydomowymi pracami. A gdy już był czas na odpoczynek, to nie było pogody. Na pewno pozytywnym aspektem posiadania domu, jest przestrzeń. Jednak, gdy dzieci się wyprowadzą... dom staje się pusty. My zostajemy przy mieszkaniu. Wolimy wybrać się na fajne wakacje niż ładować wszystko w dom. No chyba że wygramy w lotka ;) To kupimy sobie starą kamienicę z ogrodem ;) pozdrawiam!
Cienka 12 maja, 2016 - 11:35 am
To jeszcze ja dorzucę swoje trzy grosze. My mieliśmy w planach kupno działki i postawienie drewnianego domu (w domyśle miał być tańszy niż murowany). Kiedy przyszło do liczenia kosztów okazało się, że cena jest zbliżona, a działka w niewielkiej odległości od trójmiasta to jakaś kosmiczna cena. Plus jednoczesne wynajmowanie mieszkania na czas budowy, finansowy dramat. Zdecydowaliśmy się na zakup gotowego (już stojącego) domu od developera. Umowę podpisaliśmy 1 kwietnia a 29 lipca mieliśmy pierwsza noc we własnym domu. Zależało nam na bliskości głównych dróg, niewielka odległość do planowanej wtedy obwodnicy południowej też miała znaczenie. Wydrukowaliśmy sobie plan zagospodarowania przestrzennego by wiedzieć co nas czeka w przyszłości. Mamy widok na obwodnicę słychać samochody ,ale nie uważam by było to aż tak uciążliwe, a wszędzie jest szybko i blisko. Jeśli byście się zdecydowali na Borkowo chcieli obejrzeć tu inwestycje to zapraszam do siebie na kawę. Opowiem jak to u nas jest i jak faktycznie jak żyje, coś o szkole, przedszkolu i planowanych inwestycjach w naszej wsi :) Czyli takie rzeczy których nie powie Wam developer :) Pozdrawiam cieplutko Karola
K 12 maja, 2016 - 1:49 pm
Całe życie ja i mój mąż mieszkaliśmy w blokach w mieście. Zawsze gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, że kiedyś w dorosłym życiu będę mieszkać w domu z ogrodem. Kiedy pojawiły się dzieci ta myśl zamieniła się w marzenie, a marzenie w plan. W mieście jedynym plusem dla nas była szeroka dostępność i bliskość sklepów, szkół, kursów, kawiarni, restauracji itd. Lista minusów była dłuższa: ciasne mieszkanie, głośni sąsiedzi, uciążliwy ruch samochodowy pod oknem, latem przez otwarte okno wpadały do pokoju śmierdzące spaliny z ikarusa, ciągły hałas, zasrane chodniki, problem z miejscem parkingowym na osiedlu, kawał drogi do najbliższego placu zabaw a gdy się na niego dotarło to trzeba było stać w kolejce do huśtawki. Po niedługich poszukiwaniach, na moje 30 urodziny kupiliśmy dom na wsi. Jest ogródek (uwielbiam grzebać w ziemi), przestrzeń, świeże powietrze, tuż za płotem zaczyna się las, dalej pola uprawne i łąki. Od drugiej strony są domki podobne do naszego, zamieszkane przez rodziny z dziećmi (takie większe Bullerbyn :). Do sklepu, przedszkola, szkoły, przychodni, apteki jest 5 km drogą przez las - to jest jedyny minus ale do tego służy samochód. Bez auta (najlepiej dwóch) nie ma możliwości funkcjonowania w takim miejscu. Z tej wsi do miasta gdzie pracuję można dostać się autobusami z 3 przesiadkami co zajmuje ponad 2,5 godziny!) Jest cicho, spokojnie, pachnie lasem, przylatuje mnóstwo ptaków, przychodzą sarny, dzieci mają swobodę i miejsce do zabawy, las na mnie działa relaksująco. Cenowo wyszło tak że dom w stanie surowym zamkniętym o pow.190 mkw kosztował nas tyle samo co parterowe mieszkanie 60mkw w naszym starym bloku sprzedane w 2015r. przez sąsiada. Oczywiście remont mieszkania wyniósł nowych właścicieli mniej niż doprowadzenie naszego większego domu do stanu gotowego do zamieszkania. Co do opłat - na wsi są niższe niż w mieście. Do miasta, z którego wyjechaliśmy i gdzie pracujemy mamy 37 km. To nie jest daleko, zwłaszcza że dojazd jest dobry. My nie żałujemy, uważamy, że to była jedna z lepszych decyzji.
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:50 am
Pięknie macie :) Tylko u nas nie ma niestety możliwości wyprowadzki na stałe na wieś, możemy mieć tylko opcję weekendową. I dlatego waham ie, czy jednak nie lepiej kupić coś w mieście, gdzie będziemy z tego korzystać na co dzień. Baaardzo marzy mi się działka na wsi, ale z drugiej strony również większa życiowa przestrzeń na stałe. A wieś jest dla nas nierealna do życia, za duże odległości niestety :/ Dziękuję Ci Kochana i pozdrawiam ciepło :)
Ola 12 maja, 2016 - 2:06 pm
Życie na wsi jest ... trudniejsze. Koło domu mnóstwo pracy, jeśli się chce, żeby mieć ładną przestrzeń, ogród, krzewy, drzewa... - mnóstwo pracy. I choć to przyjemna praca, to zawsze jest praca. Zawsze jest coś do zrobienia... Plus ogrzewanie domu - to jest rok w rok wielka inwestycja. Ale wiem, że nie zamieniłabym tego na mieszkanie w mieście. Mam zresztą do miasta niedaleko, bo 16 km, 40 do Bielska-Białej ekspresówką, więc jest szybko. Na studiach mieszkaliśmy w Krakowie i po prostu stamtąd uciekliśmy... I wybudowaliśmy dom w mojej rodzinnej wiosce.
Natalia 12 maja, 2016 - 2:42 pm
Od dziecka mieszkam na wsi. Nigdy w życiu nie zamieniłabym tego na mieszkanie lub chociażby dom w mieście. Wieś ma swój urok. Życie jest spokojniejsze. Moja działka na której stanie wymarzony dom jest już zakupiona. :) Już oczyma wyobraźni widzę dom i ogródek, drzewa dookoła. To jest moje marzenie i będę do tego dążyć. Realizuj swoje marzenia ;-)
Joanna 12 maja, 2016 - 4:26 pm
Ja bym wybrała dom na wsi mimo wszystko. Dużo jest pracy, ale radość ogromna, własne warzywa i drzewa, śpiew ptaków i cisza :). Zależy, jak lubicie spędzać czas, ja np. kocham wszelkie prace w ogrodzie i nie wyobrażam sobie mieszkać w bloku. To jest tak, że ciągle w domu, czy też wokół trzeba coś robić- ale cóż, satysfakcja jest nie do opisania ;). Nigdy nie mieszkałam w mieście, także nie mam punktu odniesienia, lubię miasto, ale na chwilę, potem zmykam na wieś. I chciałabym, żeby moje dzieci kury widziały w realu, a nie w książeczce. Chyba najlepiej zrobić szczegółową listę za i przeciw. To nie jest łatwa decyzja, trzymam kciuki, żebyście byli zadowoleni:) pozdrawiam ciepło.
Agata 12 maja, 2016 - 5:28 pm
Od sierpnia szczęśliwa posiadaczka domku pod lasem. Podjęliśmy decyzję budowy domu, zamieszkania na wsi z całym wiejskim inwentarzem. Wiedziałam, że nie chcę dojeżdżać do miasta. Dzieci chodzą do wiejskiej szkoły, kameralnej, jesteśmy zadowoleni. Szkołą zapewnia dojazd do domu, zajęcia dodatkowe. Dziewczyny mają znajomych ze szkoły i z nimi spędzają czas wolny. Rowery itp. podwórkowe zabawy.Niedaleko znajduje się miasteczko, tam robimy większe zakupy, mamy przychodnie, bibliotekę, przedszkole, Dom Kultury. Ja od września podejmuję pracę w pobliskiej wiejskiej szkole, mąż ma pracę w okolicy. Do centrum Wrocławia mamy ok. 20 km. Możliwość dojazdu pociągiem ok. 20 -30 min. Do Wrocławia jeździmy wtedy kiedy mamy na to ochotę, kino, restaurację. Mamy ciszę, las, mikroklimat, dom i ogród w przyszłości:).Cieszę się z podjętej decyzji.
Gosia 12 maja, 2016 - 8:28 pm
A nam się udało kupić malowniczą działkę w Sulejówku pod Warszawą - taką z lasem nieopodal, z widokiem na konie pasące się na łące. Do miasteczka dojeżdża kolejka, do centrum Warszawy jedzie się nią ok. 25-30 min. U nas wybór wyglądał mniej więcej tak: albo 45-50 m2 w Warszawie (interesowała nas tylko jedna dzielnica, nie - obrzeża), albo właśnie dom (a właściwie domek). Oboje bardzo chcieliśmy mieć ogród, a ja dodatkowo wychowałam się na wsi i pomimo, że od kilku lat mieszkam w Warszawie - tęskniłam za przestrzenią, za zielenią. Poza tym dzieciństwo na wsi miałam cudowne, z domkami na drzewach, ogniskami itp. Wkrótce mam nadzieję ruszy budowa ii... cóż jestem przekonana, że będę szczęśliwa w tym domku pod miastem. PS. Działkę kupiliśmy kilka miesięcy temu, a ja ani sekundy nie żałowałam tej decyzji.
Little Dirty Angel 13 maja, 2016 - 4:09 am
Jakbym czytała o nas sprzed kilku lat. .. miała być wieś, żeby był spokój, cisza, ptasie koncerty i las za płotem. A jednak doszliśmy do wniosku, że kwestią czasu byłoby, czy najpierw my znienawidzilibysmy tę wymarzoną wieś za trudnosci związane z odleglosciami czy dzieci znienawidzilyby nas za konieczność wozenia ich wszędzie i ograniczenia, jakie by o powodowało. I wtedy znaleźliśmy TĘ działkę. W mieście, do szkoły syna jest stąd 3 km, do przedszkola Malizny około 2. Mąż ma do pracy raptem 2 km dalej, mnie obojętne, ja mam pracę mobilną. Ale... jest za oknem łąka po horyzont bez możliwości zabudowania, 15 min drogi spacerem dzieli nas od lasu. Z drugiej strony - mamy 800 m do pętli tramwajowej i podobną odległość do centrum sportowego z basenem i fitness. Sklepy w zasięgu przysłowiowego buta, a pod oknem kuropatwy, sarny, lisy, zające. .. nawet dzik się zdarzył. Da się wszystko pogodzić? No da się! :-) I pewnie można mieć domek weekendowy na odludziu, ale po co, skoro można wypoczywać w spokoju każdego popołudnia i nie martwić się, czy nic złego nie dzieje się w domku, w którym nas cały czas nie ma.
Home on the Hill 13 maja, 2016 - 8:52 am
Ależ Wam się pięknie udało! To co opisałaś to moje marzenie, to byłoby dla nas idealne rozwiązanie! Niestety Gdańsk i okolice są tak mocno zabudowane, ze ciężko w takich odległościach znaleźć coś tak ustronnego jak u Was... Ale będę szukać, a co! :)
Tigressa 14 maja, 2016 - 11:24 am
Ja mam nowe piękne duże mieszkanie w centrum Krakowa a i tak od kilku lat ciągnie mnie na wieś. Maz pochodzi ze wsi 50 km od Krakowa w kierunku Zakopanego i tam tez ma swoją firmę, wiec obecnie mieszkamy na pół w Krakowie na pół u niego (mogę cześciowo z domu pracować, a jak w Krakowie to on dojeżdża po pracy). Tak sie złożyło ze jego rodzina ma kilka widowiskowych działek u nich na wsi wiec stwierdziliśmy ze skorzystamy z tego i wybudujemy tam swój domek zdała od sąsiedzi z pięknym widokiem na Beskidy ;) No i juz nasz wymarzony domek z bali będzie gotowy za tydzień, mamy juz fundamenty i nie mogę sie doczekać przeprowadzki!! Życie w miejsce to na pewno nie dla mnie - wolę slow life :) Dzieci nie mamy, ale jest tu w pobliżu zarówno przedszkole, szkoła jak i liceum w rozsądnej odległości wiec wszystko da sie połączyć jak sie wybierze dobra lokalizacje!
Paula 14 maja, 2016 - 4:27 pm
Ja od zawsze wiedziałam, że chcę mieszkać na wsi, ale blisko dużego miasta i na szczęście powoli udaje mi się realizować to marzenie (kupiliśmy dom w stanie surowym około 15 km od miasta i powoli będziemy go wykańczać). PS. U nas jest podobnie - jak coś sobie wymyślę, to się strasznie zapalam i muszę mieć na już-teraz-w tej chwili, za to mój Chłop jest spokojniejszy i sprowadza mnie na ziemię (co czasem mu wyrzucam, bo "niszczy moje marzenia" :D) Powodzenia w realizacji planów, niezależnie od tego na co się finalnie zdecydujecie :)
Mona 16 maja, 2016 - 2:33 pm
Ja i mój mąż rozważamy zakup działki w Borach Tucholskich, nadal szukamy miejsca odpowiedniego do naszych wymagań :)
ania 17 maja, 2016 - 12:20 pm
Nie wiem czy coś Ci pomoże moja "historia" ale opowiem ;) Nasze pierwsze mieszkanie kupiliśmy bardzo blisko centrum Poznania (na pieszo na rynek itp), było bardzo małe, więc w końcu nadszedł czas na coś większego. Wszyscy nasi znajomi wcześniej przeszli to co my, kupili działki pod miastem i mieli się budować, ale jak urodziły się dzieci zdecydowali się zostać w mieście. My jednak zdecydowaliśmy się na dom pod miastem. Mamy 20km do centrum Poznania, ale nie jest to typowa wieś, są sklepy (biedronka, mini tesco), przychodnia, prywatne żłobki i przedszkola, szkoła, nawet restauracja itp. Dodatkowo mamy 5km do większego miasteczka, gdzie jeszcze więcej tego wszystkiego. Ale dom kupiliśmy z rynku wtórnego, urządzony tak, że nic nie musieliśmy remontować (tylko malowanie no i meble), zagospodarowany ogród. Ale fakt, że kasy idzie ciągle dużo, bo trochę coś tam przerabiamy, zrobiliśmy sobie taras, musieliśmy kupić drugie auto, postawiliśmy większy domek narzędziowy, dokupujemy ciągle jakieś roślinki, trochę przerabiamy ogród itp. Jeśli chodzi o dojazdy, to ja akurat jestem z córką w domu, a mąż dojeżdża co prawda godzinę (pracuje w samym centrum), ale do naszego starego mieszkania dojeżdżał 40min, więc nie jest to taka duża różnica. Nam się bardzo poszczęściło, bo kupiliśmy domek w naprawdę dobrej cenie. Nasi znajomi wydali więcej na mieszkanie w mieście (co prawda większe niż nasz domek, ale do generalnego remontu). Ja się tu nie czuję do końca jak na wsi, bo jest cała infrastruktura, ale jednak jest inaczej, z okien widzę las, ptaszki ćwierkają. Mąż mówi, że jak wraca z pracy i wjeżdża już tu w tą naszą okolicę, to jakby codziennie na wakacje wyjeżdżał :) Oczywiście nie wiem jak to będzie dalej, jak zacznie się szkoła i inne zajęcia przy większych dzieciach, ale też stwierdziliśmy, ze jeśli teraz jest to dla nas najlepsza opcja to najważniejsze. Jeśli za kilka lat będzie to dla nas problem, to wrócimy do miasta, albo np. kupimy większy dom (teraz mamy 90m2, więc to w sumie mały domek), nie musimy zakładać, że ten dom to już na całe życie. Na razie jest nam tu bardzo dobrze, ja jestem przeszczęśliwa jak patrzę na tą zieleń za oknem, mój własny taras itp :) Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru :)
Malina 17 maja, 2016 - 4:08 pm
A w jakiej cenie są domy u Ciebie w miescie i szeregówki? Jaki metraz masz na mysli i w jakiej kwocie chcialabys sie zmiescic?
Magdalena 20 maja, 2016 - 12:26 pm
WITAJ :) Od dłuższego czasu podpatruję twój blog i śledzę twoje rozterki związane z tematem domku na wsi. I jedyną radę jaką mogłabym dać to jest "luźniejsze podejście" :) Miejsce zamieszkania, czy to miasto czy wieś zawsze posiada utrudnienia lub minusy. Lepiej skupić się na tym co zyskamy :) Nie mogę doradzać co jest lepsze, ale opiszę jak to wygląda z mojej perspektywy :) Sama urodziłam się w Warszawie i wychowałam na tzw. blokowisku. W dzielnicy mało zielonej ale rozwijającej się. Po ślubie zamieszkaliśmy w mniejszym mieście, w mieszkaniu M-3. Ale jak urodziło się nam pierwsze dziecko nie wyobrażaliśmy sobie dalszego mieszkania w bloku. Wiec padła decyzja budowy domu i przeprowadzki w okolice Trójmiasta :) Dom mamy na wsi, ale jest to bardzo zurbanizowana wieś :) Jest przedszkole, szkoła, popularne sklepy spożywcze, nawet autobusy miejskie :) Żyje się nam tu super. Jedyny warunek to 2 samochody :) Pracuję w centrum miasta i dojazd zajmuje mi ok. 20-25 min. (wliczając korki). I mogę zacytować jeden z wcześniejszych komentarzy: "jak wjeżdżam do siebie to trochę czuję się jak na wakacjach" :) Morze 3km od domu, za ogrodzeniem otulina lasu, śpiew ptaków, poranna kawa na tarasie (na którą nieczęsto ma się czas :))) )itp. Ale nam było mało przyrody i obecnie kończymy domek na działce na Kaszubach, w pięknym otoczeniu łąk, lasów, stadniny koni, jeziora...i dopiero tutaj mogę doświadczyć co to jest prawdziwa cisza :) Uwielbiamy tu przebywać, ale domek będziemy udostępniać także i dla turystów pragnących wypoczynku w ciszy i spokoju :) Nasze dzieci (już szkolne) przyjeżdzają jeszcze razem z nami, ale czasami mają inne plany i zostajemy w domu lub oni zostają u dziadków/kolegów na noc. Za kilka lat pewnie będą miały własne plany i tego musisz być świadoma - nie układajmy swoich planów życiowych tylko pod dobro dzieci - wszystko da się pogodzić. Weekendowy dom na wsi nie może być udręką. Czas ucieka - domek na wsi będzie dla was z dziećmi, potem dla was, potem może dla wnuków, znajomych... Na koniec tylko napiszę, że u nas na tym nie koniec... marzy się nam teraz działka głęboko na wsi, ze starym domem, drzewostanem, malwami przy ścianach i z rozwalającym płotem - identyczna jak z twoich zdjęć - i nic w niej już bym nie chciała mieniać :))) Dodam tylko, że ja w każdym miejscu czuje się Szczęśliwa :) i nie rozwlekam się nad minusami, tylko skupiam na plusach, które dużo wynagrodzą :) Pozdrawiam serdecznie i życzę trafnych i szczęśliwych wyborów!!! Magdalena
Krzysztof 9 września, 2018 - 7:12 pm
Witam, życie na wsi to wiele wyzwań ale i przyjemności my podjeliśmy to wyzwanie z żoną, było fajnie zrealizowaliśmy marzenie teraz czas na nastepne kroki. Najważniejsze jest samemu tego doświadczyć i ocenić. Nikt później tego doświadczenia nie zabierze Może ktoś z Was szukałby domu na wsi to my właśnie swój wystawiliśmy na sprzedaż, przebrneliśmy przez to wszystko co opisałaś, ale efekt powstał całkiem fajny oceń sama i Wy czytelnicy ( oczywiście za przyzwoleniem autorki bloga zamieszcze link ): https://www.youtube.com/watch?v=ktVrvEUq3vQ
KK 25 kwietnia, 2021 - 10:22 pm
Ciekawa jestem jaka podjęliście decyzję? Mieszkamy od 4 lat w domu 20km od Gdańska... jesteśmy już wykończeni dojazdami, wstajemy z małym dzieckiem o 6 żeby na 7 być już w przedszkolu a o 7.30 w pracy... Marnujemy codziennie prawie 2 godziny na dojazdy. Właśnie wczoraj wystawiliśmy nasz dom na sprzedaż i szukamy domu w Gdańsku. Taka to historia :)
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej