Wiosna to najpiękniejszy okres w roku. Życie na zewnątrz rozkwita, wszyscy urządzamy balkony, tarasy, porządkujemy ogrody. Jest tak kwieciście, słonecznie i pięknie. W końcu energia rozpiera, nic nie poprawia humoru tak jak praca na zewnątrz i relaks w zakątku zieleni. Większość z nas pewnie nie dysponuje wielkimi hektarami przestrzeni na zewnątrz, ale nawet balkon, taras, czy przydomowy ogródek cieszy teraz maksymalnie. Dziś przed Wami nasza tegoroczna odsłona tarasu, a także garść pomysłów, dekoracji i przede wszystkim praktycznych wskazówek, które można zastosować zarówno na większej zielonej przestrzeni, jak i na małych, przytulnych balkonach.
Lubię ten czas, kiedy mogę popracować w ogródku, patrzeć jak rośliny rozkwitają, urządzać nasz taras od nowa, przenosić do niego połowę naszego domu. Warto zadbać o te nasze zewnętrzne przestrzenie, stworzyć sobie tam strefę relaksu, zwrócić uwagę na szczegóły.
Odsłona tarasu
Po zimie nasz taras wymagał lekkiego odświeżenia, decydując się na taki jak nasz drewniany, trzeba go co najmniej raz w roku olejować. Efekt za to jest piękny, taras od nowa lśni, jest biało, czysto, jakbym miała jeszcze raz decydować, to nadal postawiłabym właśnie na taki i żaden inny. Kiedy został już odświeżony, mogłam znów go sobie pourządzać. Wyniosłam tam najróżniejsze tekstylia, pledy, poduszki, zawisły nowe lampiony, ustawiłam donicę z kwiatami i te wszystkie szczegóły sprawiły, ze jest niezwykle przytulnie. Jakiś czas temu wspominałam, że podjęliśmy współpracę z Command i muszę przyznać, że jestem z ich produktów niezwykle zadowolona, ogromnie przydały mi się również w przestrzeni na zewnątrz. Zresztą zaraz Wam o wszystkim opowiem;)
Dekoracje
Dla mnie największą dekoracją są kwiaty, ukwiecone kosze, doniczki pełne ziół. Oprócz tego w ciepłe wiosenne wieczory, miło siedzieć przy blasku świec, dlatego tak jak wcześniej wspominałam, gdzieniegdzie rozwiesiłam lampiony. Możemy użyć haczyków Command, nie zostawiają śladów, nie niszczą miejsca do którego je przyczepiamy, świetnie sprawdzą się na drewnianych powierzchniach typu pergole itd. I co najważniejsze, nie trzeba używać wiertarki!:)
Oprócz tego nad zadaszoną huśtawką powiesiłam CBL, przepięknie wyglądają wieczorami. Tylko trzeba z nimi bardzo uważać, żeby nie zmokły. Jako dekoracje może posłużyć nam dosłownie wszystko, warto na ten ciepły okres w roku stworzyć sobie taki salon na zewnątrz. Nie musimy stawiać tylko i wyłącznie na meble typowo ogrodowe, nam już drugi rok z rzędu służy zwykłe drewniane krzesło, które tylko zabezpieczyliśmy odpowiednim lakierem. Tak samo można na zewnątrz trzymać drewnianą tacę, na niej ustawić doniczki z kwiatami, świeczki, co nam przyjdzie do głowy! Jeśli mamy mało miejsca to większa taca można nam służyć również jako podręczny stoliczek. Jeśli chodzi o pomysły na dekoracje, to zadbałam też o różne szczegóły na przykład na bezbarwnych haczykach zawiesiłam łapacz snów, który wesoło powiewa na wietrze.
Organizacja
Po zimie musiałam zadbać też o wszystkie nasze rośliny, które na szczęście pięknie rosną, mimo, że u nas tego słońca nie ma niestety w nadmiarze. W tym miejscu chciałabym Wam polecić magnolię Susan, jest idealna do maleńkich ogródków, bo nie wyrasta za wielka, jest wytrzymała na wiatry i przymrozki. Postanowiliśmy też wytyczyć sobie grządki, niedługo będziemy robić obramowanie z kamieni, warto wcześniej wyznaczyć je sobie zwykłymi polnymi kamykami, żeby zobaczyć czy dokładnie tak mają iść, czy przeznaczyliśmy odpowiednią ilość miejsca itd., za nim zaczniemy zalewać betonem;)
Nasze pnące róże wymagały lekkiego podwiązania. I tu wpadliśmy na znakomity pomysł! Mianowicie jutowy sznurek przyczepiliśmy na…uchwyty do kabli!:) Ogromie Wam ten patent polecam, można przywiązać roślinę w dowolnym miejscu, nie trzeba nigdzie na stałe plątać sznurka itd. Jest to niezwykle wygodne.
Nasz ogródek jest na tyle mały, że nie pomieści się nam w nim żadne pomieszczenie gospodarcze itd., ale gdzieś te wszystkie miotły, łopaty, grabie itd. trzeba trzymać. Nawet na balkonach przecież trzeba gdzieś odkładać konewkę, łopatkę i inne przydatne akcesoria. Porozwieszałam je więc po tarasie w najmniej rzucających się w oczy miejscach, wygląda to estetycznie, panuje porządek i przede wszystkim wszystko mam pod ręką. Najbardziej zachwyca mnie tam moja nowa miętowa łopatka, ślicznie prezentuje się przy naszej drabince na kwiaty. Tu znów pomogły mi haczyki Command, naprawdę chyba robię się od nich uzależniona;)
Coraz bardziej jestem zadowolona z tego naszego zakątka zieleni, idealnie łączy mi się z domem, coraz piękniej się zapełnia, jest tak całkowicie po mojemu. Taki przydomowy ogródek to niezwykła wygoda. Jednakże jakąkolwiek nie dysponowalibyście przestrzenią na zewnątrz, nawet najmniejszy balkon można wspaniale urządzić, sprawić, że będzie funkcjonalny, wygodny i przede wszystkim przytulny. Grunt to dobra organizacja, piękne rośliny i kilka dodatków. Czy Wy również szalejecie na zewnątrz? Co już w tym roku udało Wam się zrobić?
34 komentarze