Czy zastanawialiście się kiedyś jak wiele dom mówi o jego właścicielach? To wręcz niesamowite jak dużo jesteśmy w stanie wyczytać z czyjegoś wnętrza. W czterech kątach widać rodzinne historie, nasze pasje, zainteresowania. Prezentuje również nasz gust oraz charakter. Mówi o tym czy jesteśmy poukładani, czy może mamy bardziej chaotyczne usposobienie, jak to na przykład bywa w moim przypadku. Czy lubimy dodawać sobie bodźce intensywnymi kolorami, czy raczej uspokajamy się delikatnymi barwami. Dom to jak mapa naszych upodobań i charakterów.
Wchodząc pierwszy raz do czyjegoś domu uwielbiam go odkrywać. Podziwiać przeróżne detale, patrzeć czy ta przestrzeń współgra z moim wyobrażeniem jej właścicieli. Głowa tylko lata mi w każdą stronę. Dom to nie tylko meble, wystrój, dom to wybory. To nasze uosobienie, to nasza wygoda, to decyzje w jaki sposób postanowiliśmy zapełnić przestrzeń. Wnętrze to wymarzone firanki, na które odkładaliśmy trzy miesiące aby je kupić, to kwiaty pielęgnowane z miłością, bądź tak jak u mnie, z ewidentnym obrazem tego, że ktoś tu nie ma ręki do roślin. Dom to uginające się półki z książkami, albo w drugą stronę, zupełny ich brak. To też ramki ze zdjęciami. Bardzo lubię wchodząc do kogoś podziwiać wszystkie wystawione zdjęcia, złapane w kadr te ważne chwile.
Śmieszy mnie zawsze gdy słyszę, że ktoś mieszka katalogowo. Coś takiego po prostu nie istnieje! Nawet jeśli nasze wnętrze zaprojektuje koś dla nas, nawet jeśli wybierze meble, dodatki, to i tak za jakiś czas ten dom przejmie nasze upodobania. Zapełnimy go kolorowymi rysunkami dzieci, będziemy mieć tam rozgardiasz, bądź zależnie od charakteru, pedantyczną czystość. Na kanapie rzucimy ulubiony koc, którym przykrywamy się po powrocie z pracy, a w zlewie stanie nasz ukochany, lekko obtłuczony kubek. I każdy kto będzie wchodził do nas , będzie czuł naszą energię.
Warto nie bać się spersonalizowanych akcentów. Wieszajmy na ścianach ulubione cytaty, otaczajmy się ramkami ze zdjęciami, na półkach układajmy pamiątki z wakacji i ukochane książki. Dom to nasze odzwierciedlenie, w końcu to my go tworzymy, on oddycha nami, naszymi wspomnieniami.
Lubię patrzeć jak się zmienia, tak samo jak my sami się zmieniamy. Z uwagi na to czym się w obecnej chwili fascynuję, to mocniej to u siebie eksponuje, często też w zależności od pory roku, od nastroju odpowiednio dekoruję mieszkanie pod siebie. Dodaję mu energii, bądź wyciszam je kiedy sama potrzebuję wyciszenia.
Rozejrzyjcie się wokół. Zatrzymajcie wzrok na każdym szczególe. Na niepozmywanym talerzu w zlewie, na rozrzuconych zabawkach wokół, na książce co leży na Waszej szafce nocnej, na porcelanie wystawionej w kredensie. Spójrzcie na to wszystko innych oczami i sami powiedzcie, co Twój dom mówi o Tobie?
Ps. Jeśli nasz blog nie wyświetla Wam się w blogrollach, to wystarczy usunąć go z list czytelniczych i dodać na nowo. Wtedy wszystko pięknie się zaktualizuje 🙂
13 komentarzy