Rozczarowanie.

Nowy rok niestety nie zaczął się do końca tak jak bym sobie tego życzyła. Ale może warto czasami zmierzyć się z rzeczywistością, zobaczyć jak sprawy wyglądają naprawdę i ruszyć na przód? Uporządkować różne rzeczy, relacje. Lubię odkrywać ludzi, poznawać ich historie, emocje. Nieraz jednak bywa tak, że gdzieś człowiek rozmija się bardzo, inaczej patrzy na świat, pojmuje różne rzeczy. I to powoduje zderzenie, pewne pękniecie.  Powinniśmy akceptować różnice miedzy sobą, być otwarci na innych, nie każdy musi żyć według naszego schematu. Niestety mam wrażenie, że niektórzy bywają bardzo pozamykani w sobie, w swoich racjach i mierzą wszystkich wokół jedynie swoją miarą.

Po raz kolejny przekonałam się jak ważne jest zaplecze emocjonalne, bliscy. To oni potrafią postawić mnie do pionu, stanąć za mną murem, a czasem po prostu pozwolić się wypłakać. Kiedyś poznałam pewną osobę, która mówiła, że lubi być sama. I to nie chodziło o związek, ale ogólne relacje między ludzkie. O przyjaźń, nawet rodzinę. Każdy z nas ma w sobie jakąś samotność, ale będąc wokół ludzi, dopuszczając ich do siebie wydaje mi się, że żyje się łatwiej. Nie trzeba być tak cholernie silnym, samowystarczalnym, kiedy ma się wokół pomocne dłonie.

Ja bywam bardzo wylewna. Mam taką cudowną koleżankę, która jest do mnie pod tym względem ogromnie podobna, i nieraz śmiejemy się, że jeszcze niewiele brakuje, a  swoje życiowe historie będziemy nieznajomy w warzywniaku opowiadać. A zagadać to ja na śmierć potrafię, uwierzcie mi. I mąż mnie nieraz w życiu przed tą ufności wobec ludzi ostrzegał, przed otwartością. Nieraz Mu później w ramię płakałam, że miał rację, gdy po raz kolejny zaufałam komuś, a to a osoba to wykorzystała. Ale wydaje mi się że mimo wszystko człowiek nie powinien się zniechęcać, zamykać w sobie. Budować mury nie do przekroczenia, musieć bić się z własnymi myślami samotnie. Osądzać wszystkich, tylko dla tego, że ktoś inny zawiódł.

Spytałam kiedyś tej mojej znajomej, która tak ceniła sobie samotność, dlaczego tak jest. Odparła, że tak jest bezpieczniej. Nie wiem co miało na to wszystko wpływ, dlaczego widziała świat tak, a nie inaczej. Ale uważam, że warto wyjść z kokonu, że każdy mimo wszystko potrzebuje choć jednej przyjaznej duszy wokół siebie. I choć nieraz możemy mocno się rozczarować, relacje bywają nieraz trudne, a nawet bolesne, to i tak warto. Bo mając wokół siebie ludzi nie musimy samotnie z niczym się zmierzać, bo nawet jeśli ktoś nas zrani, to mamy tych innych bliskich żeby to przerobić, żeby nie zostać z tym rozczarowaniem samemu.

Życie tak szybko pędzi, pośpiech to znak rozpoznawczy naszych czasów. Wiecznie w biegu, w ciągłym niedoczasie. Praca, zakupy, obiad, który sam się nie chce ugotować. W głowie miliony myśli, których nawet nie ma chwili aby nazwać. W tym wszystkim ciężko czasem dbać o te relacje z innymi. Gdzieś się te przyjaźnie zapodziewają, gdzieś zrozumienie ucieka. Tylko, ze co my byśmy tak naprawdę zrobili bez drugiego człowieka? Przecież żadna radość nie smakuje zbyt dobrze jeśli nie ma się nią z kim podzielić.  Biegną mi dzisiaj te refleksje w głowie  jak oszalałe…. Z jednej strony rożnie to między nami ludźmi bywa, a z drugiej, każde rozczarowanie, przykrość i tak nie zmieni tego, że te rożne relacje to coś najcenniejszego w życiu. I tylko szkoda, że czasami niosą w sobie tak wielki zawód…

Dzwoni moja Mama i pyta się czemu nic się nie odzywam, choć nieważnie, że ostatni raz rozmawiałyśmy ze sobą przedwczoraj. I ta moja Mam mówi o powrotach o tym, że różne znajomości wygasają, zmieniają się, że ludzie czasami po jakimś czasie potrafią na nowo się odnaleźć. I ja w to wierzę. I uważam, że każda historia uczy nas czegoś nowego, i że najwięcej możemy wynieść od drugiego człowieka. Nawet jeśli pewne relacje z czasem przemijają, to najważniejsze ta treść, która była pomiędzy początkiem, a końcem. I zawsze warto być na te powroty otwartym, nie przekreślać, bo a nuż zacznie się zupełnie nowa historia?..

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Bo jutro może przynieść wszystko.

Migawki z telefonu.

17 komentarzy

Anka 22 stycznia, 2016 - 10:29 am
To prawda przyjaźń jest najważniejsza... Pozdrawiam i miłego weekendu:)
Kamila 22 stycznia, 2016 - 10:51 am
Zgadzam się w 100%. Bardzo ważne są relacje międzyludzkie :) mają ogromny wpływ na Nas samych. Poza tym piękne zdjęcia. Będę tu zaglądać!
Adriana Szweda 22 stycznia, 2016 - 11:06 am
Ja uważam że Twoja znajoma ma racje.Ludzie w dzisiejszych czasach są perfidnie wredni, potrafią komuś bez najmniejszej skruchy zniszczyć życie.Spójrz co się dzieje na profilach społecznościowych.Niektóre komentarze aż przerażają.Ja należę do tych ostrożnych.Nie wdaję się z ludzmi w dyskusje.Co nie znaczy że nie mam znajomych.Ale jest to bardzo mocno okrojone grono.Jak się tak zastanowic to na palcach jednej ręki można zliczyć.A najważniejsza jest rodzina .Tylko z nią lubię spędzać czas.Mąż, rodzice, córka ,mój ukochany psiak,brat czy szwagierki i nikt mi więcej do szczęścia nie jest potrzebny;) Tak już mam.
Julita 22 stycznia, 2016 - 8:31 pm
I ja podzielę zdanie koleżanki. Samemu (pomijam oczywiście rodzinę czy męża) jest chyba bezpieczniej, nikt Cię nie zrani. Kiedyś bardzo chciałam mieć przyjaciółkę, ale widocznie źle trafiałam, bo za każdym razem dostawałam po dupie. Teraz na każdą osobę która próbuje się do mnie zbliżyć patrzę podejrzliwie i czekam na potknięcie typu nieszczerość (i niestety zawsze je znajduję). Mój Luby, choć nie jest moją przyjaciółką ;) jest osobą na którą zawsze mogę liczyć, i zawsze jest szczery, nawet jeśli mi się to nie podoba.
Dorota na przedmiesciach 22 stycznia, 2016 - 11:22 am
Jestem otwarta ale i ostrożna Życie jest zbyt krótkie by tracić czas na bylejakie relacje Pozdrawiam
Aga M 22 stycznia, 2016 - 12:30 pm
Witam w klubie osób otwarto-gadatliwych i żeby tylko. Wielokrotnie doświadczyłam tych łez "potem". Ale cóż, świat jest tak skonstruowany i nie zmienimy tego. Najlepiej olać, nie przejmować się, powiedzieć trudno i tyle. Choć wiem że to strasznie boli, że trzyma jeszcze kilka dni, że ja bym tak nie postąpiła i można tak bardzo długo się zadręczać. Olcia nie warto tracić życia na takie rzeczy. Super babka z Ciebie :) ściskam
Aga M 22 stycznia, 2016 - 12:32 pm
I zapomniałam napisać że zdjęcia Orłowa są przepięknie cudowne:)
Beata Hungry for ideas 22 stycznia, 2016 - 12:54 pm
Zgadzam się z Adrianą Szwedą całkowicie. Bezpieczniej jest nie pokazywać ludziom, że jest jest szczęśliwą bo to ich boli i wydzielają jad. Ja lubię, kiedy ktoś jest szczęśliwy i się spełnia. Ale sama jestem ostrożna. Chociaż i tak dużo się nauczyłam poprzez prowadzenie bloga. Nie zwracać uwagi na złe impulsy tylko spełniać swoje marzenia. Pozdrawiam Olu :)
Filipek70 22 stycznia, 2016 - 7:15 pm
wszystko się zgadza ..popatrz jak podobnie myślimy jako ludzie :)))
evelabel 22 stycznia, 2016 - 9:33 pm
Miałam od podstawówki przyjaciela, takiego wiesz... na dobre i na złe. Książkowego. Trzymalismy się razem przez cały okres szkolny, na studiach nasze drogi się rozeszły, każde poszło w swoją stronę, ale dzwonilismy, czasem się spotkaliśmy. Kiedy każde zaczęło pracować, założyli rodzinę, kontakt jest od święta właściwie, ale wiem, że gdyby coś się zadzialo, to mogę na niego.liczyć o każdej porze dnia i nocy. Gdy się spotykamy czasem nie możemy się nagadac, a czasem siedzimy i jest cisza. Ale nie taka krępująca - po prostu potrzebujemy tak posiedzieć w swoim towarzystwie i wypić herbatę. To mój jedyny przyjaciel (poza rodzina oczywiscie), dziś ludzie nie mają czasu na dbanie o wzajemne stosunki , ale wydaje mi się, że prawdziwa przyjaźń nie wymaga zabiegania o względy drugiej osoby, jeśli jest ta świadomość, że zawsze można na kogoś liczyć.
Iza Perez 22 stycznia, 2016 - 10:23 pm
Ważny temat poruszyłas. Dla mnie ostatnie 3 lata to wielki test na ludzi ..zawód za zawodem. .wśród bardzo bliskich osób i tych ciut mniej... to boli bardzo... I nie jest mi łatwo. .I myślę że jeszcze trochę potrwa zanim znów zaufam ludziom jak kiedyś. .całe szczęście jeszcze trochę osób którym ufam.ktore sa przy mnie i mam nadzieje się nie zawieść. .I tobie też tego zycze
Pastelowa Kropka 23 stycznia, 2016 - 4:30 pm
Właśnie przeżywam małe rozczarowanie nie wiem właściwie czy osobą czy sytuacją... W każdym razie wydaje mi się, że rozczarowania są po to, żeby nas czegoś nauczyć, poznajemy wtedy nie tylko przyjaciół, ale i samych siebie. Ważne, żeby wziąć lekcje i iść dalej wbrew niesprzyjającym wiatrom. A co do przyjaciół moim zdaniem bez nich życie pozbawione byłoby ważnych kolorów i warto się nawet sparzyć, warto też wybaczyć, warto dać sobie czas. Uściski Dominika
Natalia K 23 stycznia, 2016 - 7:55 pm
Przyjaciele prawdziwi, są moim zdaniem w złych, w dobrym i tych najgorszych momentach zycia. Mało kto ma z nas takie szczęście, by taką osobę mieć. Ale, dy trafimy na kogoś takiego, zycie staje się lepsze i mniej trudniejsze... uściski Olu
Happy Place 23 stycznia, 2016 - 10:02 pm
Olu, przykro mi, że przechodzisz przez najwyraźniej trudną dla Ciebie sytuację. Nie wyobrażam sobie jednak, byś miała się zmienić, trzymać dystans, przestać ufać. Może i jestem naiwna, może nie spotkało mnie to, co innych komentujących, ale ja życia bez bliskich znajomych i przyjaciół sobie nie wyobrażam. Mam cudowną rodzinę, ale oprócz nich wspaniałe grono bliskich mi osób, które wprowadzają zupełnie inny koloryt i jakość do mojego życia. Lubię ludzi, nawet jeśli czasem ich nie rozumiem lub się odwracają. Uszy do góry, wszystkiego dobrego! :-)
Dessideria 23 stycznia, 2016 - 11:45 pm
Trzeba umieć dawać szanse... Ja kiedyś byłam bardzo otwarta i łatwowierna, na szczęście trochę to zsbolało i dzięki temu jestem teraz zdystansowana i z rezerwą. Czasem tego w sobie nie lubię... ale zbyt bardzo bolało, żebym miała kolejny raz się na coś podobnego narazić. Relacje z innymi to trudna sztuka i czasem wymagająca poświęceń
Iwona 24 stycznia, 2016 - 9:19 pm
Mam nadzieję, że będzie "nowa historia"...:) Piękne ujęte. Więcej słów komentarza nie trzeba.
marilyn 24 stycznia, 2016 - 9:23 pm
Przeczytałam na bloku mojej koleżanki takie oto motto: " Nie rozmawiaj z nieznajomymi, bo jeszcze kogoś poznasz".Pomimo krzywd, jakie mi wyrządzono zawsze podchodzę do ludzi z uśmiechem, bo nie każdy człowiek jest gburem, czy tyranem, są też dobre duszyczki i dobre wróżki, jak moje trzy przyjaciółki :-) Idzia, Iwonka i Emi.A ostatnio blogowa koleżanka Wiolka, którą coraz bardziej lubię :-) Uwielbiam otaczać się pogodnymi, wesołymi ludźmi, czuję się wtedy jak ryba w wodzie :-) To wspaniałe móc się śmiać, płakać i narzekać z kimś kto Cię rozumie i zawsze można na tę osobę liczyć.Sama bym uschła i to szybko.Jestem uzależnona od kontaktów :-) Na szczęście w wielu kwestiach wystarcza mi mój ukochany mąż i piesek :-D Powodzenia w relacjach ;-) Ściskam mocno :-)
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej